RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Jak ukatrupić króla?

Ryszard III zginął bohatersko w bitwie pod Bosworth (rys. James William Edmund Doyle)
Ryszard III zginął bohatersko w bitwie pod Bosworth (rys. James William Edmund Doyle)

W historii brytyjskiej monarchii nie brakowało tajemnic i skandali. Czy królowa Wiktoria miała drugiego męża? Co się stało zaginionym księciem Janem, synem króla Jerzego V? Jedną z największych jest jednak zagadkowa śmierć 12-letniego króla Edwarda V Yorka. Rolę pierwszoplanową przypisuje się królowi Ryszardowi III, szekspirowskiemu antybohaterowi. Po ponad 500 latach prawda zaczyna rysować się na nowo.

Ryszard III odziedziczył charakter w genach?

Kod DNA Ryszarda III będzie badany dalej. Planowane przez archeologów z University of Leicester zsekwencjonowanie genomu średniowiecznego władcy...

zobacz więcej

Wstępem do zagadki nie są kazamaty londyńskiej Tower, a parking w angielskim mieście Leicester. Właśnie tam w 2012 roku odnaleziono szczątki króla Ryszarda III. Tego samego, który zasłynął dzięki sztuce Williama Szekspira i tchórzliwym słowom przypisanym mu przez wybitnego dramaturga podczas bitwy pod Bosworth: „Konia! Konia! Królestwo za konia!”.

Była to ostatnia znacząca bitwa słynnej Wojny Dwóch Róż, czyli serii wojen dynastycznych, jakie w latach 1455–1485 toczyły między sobą dwie gałęzie rodu Plantagenetów – Yorkowie, którzy mieli białą różę w herbie, oraz Lancastrowie, w których herbie widniała czerwona róża. Wojna domowa – jak to tego typu konflikty – nie miała większego sensu, za to była bardzo kosztowna jeżeli chodzi o krew ludzi, którzy w innych okolicznościach nie musieli by jej przelewać.

Trwająca niecałą godzinę bitwa zapisała się w historii nie tylko jako klęska i upadek znaczenia Yorków, ale też jako symbol zdrady. Król, mający przewagę liczebną nad wojskami Henryka Tudora, wydał rozkaz ataku, ale jego prawe skrzydło, dowodzone przez Henryka Percy'ego, zbuntowało się i odmówiło walki. Na stronę wroga przeszły natomiast nadciągające właśnie wojska lorda Williama Stanleya i uderzyły na tyły oddziałów wiernych jeszcze królowi.

Honorowa śmierć


Monarcha na czele około setki wiernych ludzi ruszył do straceńczej szarży. Miał tylko dwie możliwości – dosięgnąć Henryka, albo zginąć honorowo. Nie dosięgnął. Zginął. Ze źródeł historycznym wiemy w miarę dokładnie, co się stało z koroną po ustaniu walk. Lord Stanley, bądź jego brat, zdjął z głowy zabitego Ryszarda pogiętą koronę i wśród wiwatów rycerstwa i innych wojaków nałożył ją na głowę Henryka Tudora, dalekiego krewnego Lancasterów.

Ciało Ryszarda odarto ze zbroi i przerzucono przez konia z powrozem u szyi, jak ostatniego kmiotka. W ten sposób zwycięzcy wprowadzili ciało do miasta Leicester. Król został pochowany w klasztorze franciszkanów, zburzonym jednak w 1538 roku po tym, jak Henryk VIII zerwał z Rzymem. Naturalnie przez wieki dokładne miejsce pochówku króla zostało zapomniane. W 2012 roku naukowcy uznali, że musi się znajdować pod miejskim parkingiem, ponieważ była to jedyna niezabudowana duża przestrzeń w centrum miasta, akurat miejsce, gdzie mógł się znajdować klasztor.

Zanim zagrał króla, dowiedział się, że jest jego krewnym

Brytyjski aktor Benedict Cumberbatch otrzymał wyniki badań DNA podczas próby do inscenizacji dramatu Williama Szekspira „Ryszard III”. Okazało się,...

zobacz więcej

Faktycznie, szybko natrafiono na resztki kościoła i królewskie kości. „Szczątki wykazują nieprawidłowości budowy kręgosłupa i wklęśnięcie w czaszce, co odpowiada opisom monarchy w dokumentach historycznych” – ogłosiła ekipa archeologów. Eksperci stwierdzili, że budowa kości wskazywała, iż mężczyzna miał niesymetryczne ramiona wskutek zaawansowanego skrzywienia bocznego kręgosłupa. Taka budowa ciała posłużyła Szekspirowi do uznania, że król ani chybi musiał być otyły, co było nieprawdą, ale pomogło zohydzić cierpiącego na skoliozę monarchę.

Odkopany pod parkingiem szkielet nosił ślady poważnych ran. W plecach znaleziono grot strzały, zaś w potylicy ubytki, powstałe być może na skutek ataku mieczem lub toporem. To zgadzałoby się z opisem bitwy pod Bosworth. Ryszard III zginął po ataku jazdy lorda Williama Stanleya, ukrytego stronnika Henryka Tudora. Przeciwnicy przeszyli go co najmniej 10 strzałami, ale inne źródła wskazywały, że miał zginąć od ran zadanych toporem. Być może te dwie wersje się nie wykluczają.

Smakosz


Trzeba było oczywiście wykonać więcej badań. Datowanie radiowęglowe wykazało, że mężczyzna zmarł pod koniec XV lub na początku XVI wieku i w momencie śmierci miał około 30 lat. To się zgadza. Zmarły w 1485 roku Ryszard III miał w chwili śmierci 32 lata. Ustalono, że badany odżywiał się przede wszystkim owocami morza, co sugerowało, że pochodził z bardzo bogatego rodu, to też się zgadza.

Próbkę DNA porównano z kodem genetycznym 55-letniego stolarza meblowego z Kanady, Michaela Ibsena, który jest odległym, żyjącym 17 pokoleń później potomkiem siostry Ryszarda III, Anny. Wszystkie dowody potwierdzały, że szczątki odkryte pod parkingiem faktycznie musiały należeć do króla. Pojawił się jednak problem – z ponownym pochówkiem.

Uroczystość w 2015 roku była niewygodna dla obecnej dynastii, ponieważ śmierć Ryszarda III, ostatniego władcy z dynastii Yorków, dała koronę Henrykowi VII Tudorowi, którego Windsorowie są następcami. W ceremonii w Katedrze Św. Marcina w Leicester udział wzięli jedynie dalecy krewni Elżbiety II.
Szczątki Ryszarda III zostały odkopane pod parkingiem (fot. Cambridge.org/cc)
Szczątki Ryszarda III zostały odkopane pod parkingiem (fot. Cambridge.org/cc)

Anglia żegna Ryszarda III. Szczątki sprzed 500 lat znalezione pod parkingiem spoczną w katedrze

W Leicester w Anglii rozpoczęły się w niedzielę 5-dniowe uroczystości pogrzebowe króla Ryszarda III - po prawie 530 latach od śmierci monarchy....

zobacz więcej

Pojawiły się też pomniejsze problemy – czy katolicki władca, który zginął pół wieku przed reformacją, powinien być pochowany w obrządku anglikańskim? Czy nie powinien być pochowany w Yorku zamiast w Leicester, skąd pochodził, gdzie hojnie uposażył tamtejszą archikatedrę i gdzie sam chciał być pochowany? Czy w ogóle należy chować z pompą tyrana, który doszedł do władzy po trupach, i tak dalej i tak dalej.

Prawda Szekspira


Ten ostatni argument podnosili zapiekli szekspiryści, którzy przedstawienie Ryszarda III przez wybitnego dramaturga poczytali za prawdę objawioną i ostateczną. Królowi przypisywano przez wieki między innymi, że władzę objął po podstępnym zamordowaniu małoletniego króla Edwarda V. Tropem tym poszedł prof. Tim Thornton z Uniwersytetu w Huddersfield i rzucił nowe światło na tę mroczną historię.

Jak los zatem spotkał Edwarda V Yorka? Wiadomo, że urodził się 4 listopada 1470 roku w Opactwie Westminsterskim jako najstarszy syn króla Edwarda IV Yorka i królowej Elżbiety Woodville, jego prawa do tronu były więc niepodważalne. Co innego jednak prawa do tronu, a co innego dworskie intrygi i ambicja ludzi, którzy uważają, że są w stanie rządzić lepiej. Nie jest to oczywiście kwestia wyłącznie brytyjskiej monarchii, a problem istniejący od wieków pod każdą szerokością geograficzną.

Kilkumiesięczny Edward otrzymał tytuł księcia Walii, czyli następcy tronu i w czerwcu 1471 roku wysłano do zamku w Ludlow, gdzie został nominalnym zarządcą Marchii Walijskich. Oczywiście osesek nie mógł kierować sprawami prowincji. Jego opiekunem został jego wuj, brat królowej, Anthony Woodville. Potem sama królowa została przewodniczącą książęcej rady młodego Edwarda.

Kanibal i gwałciciel Anioł Gabriel

Zjadanie ciał ofiar, palenie dzieci żywcem, gwałty – takich czynów miał się dopuścić Gibril Massaquoi, watażka walczący w wojnie domowej w Liberii,...

zobacz więcej

Królewicz przebywał w Ludlow, zaś jego ojciec Edward IV York po zdławieniu buntów oddawał się w Londynie przyjemnościom stołu i łoża. Często urządzał bale w Westminsterze, wobec czego mocno się roztył. Wiosną 1483 roku zaczął poważnie zapadać na zdrowiu. Zmarł 9 kwietnia, niecałe trzy tygodnie przed swoimi 41. urodzinami. Jak odnotowali kronikarze, zmarł wskutek obżarstwa, przepicia i nadmiernego folgowania sobie z kobietami.

Otruty król?


Podłe języki dowodziły, że w zejściu z tego świata pomogła mu jego kochanka Jane Shore, która przy pomocy nadwornego medyka i za wiedzą królowej otruła Edwarda. Oczywiście nie ma na to żadnych dowodów. Ot jedna z wielu dworskich plotek, jakie zawsze pojawiają się niezależnie od poziomu zgnuśnienia towarzystwa.

Do Ludlow posłano gońca z wieścią o śmierci króla. Automatycznie nowym władcą został książę Walii jako Edward V, ale ponieważ był niepełnoletni, faktyczną władzę miał sprawować lord protektor. Do tej funkcji król wyznaczył w testamencie swojego brata Ryszarda, księcia Gloucester.

Woodwille'owie dominujący w otoczeniu młodego króla byli przeciwni Gloucesterowi, uznali, że władzę powinien sprawować Anthony Woodwille, earl Rivers albo jego siostrzeniec, przyrodni brat Edwarda, markiz Dorset, syn królowej Elżbiety z pierwszego małżeństwa. Pozornie to skomplikowane, ale mechanizm był prosty i skutki łatwe do przewidzenia.

Rivers postanowił uprzedzić Gloucestera, samemu zawieźć młodego króla do Londynu na koronację i postawić wyznaczonego przez zmarłego monarchę lorda protektora przed faktem dokonanym. Ryszard zwietrzył co się święci i zagrodził orszakowi drogę w Northampton. Rivers został aresztowany i wkrótce stracony.
Edward V i jego brat musieli zginąć (obraz Paula Delaroche)
Edward V i jego brat musieli zginąć (obraz Paula Delaroche)

Kradzieże, intrygi i dinozaury. Specyficzna rywalizacja dwóch naukowców

Czy usilna chęć konkurowania ze sobą może mieć wpływ na postęp naukowy? Żyjący w XIX w. amerykańscy profesorowie Edward Drinker Cope i Othniel...

zobacz więcej

Książę Gloucester zgodnie z wolą zmarłego króla otoczył swojego drogiego bratanka opieką i wraz z nim wkroczył do Londynu, ale nie spieszył się z koronacją. Z drugiej strony Edward V faktycznie wydawał pewne rozkazy. Wiadomo, że 3 maja 1483 roku w St. Albans, w drodze do Londynu, nadał probostwo Pembridge swojemu wychowawcy Johnowi Geffreyowi. Mistrz Aleksander Krawczuk uzupełniłby w tym miejscu refleksją o rzadkiej cnocie szacunku dla nauczycieli na przestrzeni wieków, ale gdzie waszemu pokornemu słudze się z nim równać.

Zsyłka do Tower


Koronację Edwarda wyznaczono na 22 czerwca, ale – jak się później okazało – nigdy nie miało do niej dojść. Gloucester jako regent osadził władcę i jego młodszego brata Ryszarda, księcia Yorku, w twierdzy Tower. Trzeba zaznaczyć, że w tym czasie była to prostu jedna z królewskich rezydencji, dopiero potem stała się synonimem ciężkiego więzienia.

Regent wiedział, że Woodville'owie mu zagrażają i nie odpuszczą, więc większość przedstawicieli tego stronnictwa wyrżnął. Nie było to jakieś wyjątkowe okrucieństwo, tak wtedy wyglądała dyplomacja i polityka kadrowa. Królową, jej córki oraz Dorseta uratował azyl w Westminsterze. Ich kolejne miesiące to oczywiście strach o własne życie. Dworzanie Ryszarda szukali sposobu, by wyrugować resztki wpływów klanu Woodville.

Władzę realną Gloucester musiał połączyć z władzą tytularną i 22 czerwca zażądał korony dla siebie. Potrzebny był jednak jakiś mocny argument i doradcy regenta go znaleźli. Zdominowany przez stronników księcia Yorku parlament uznał aktem „Titulus Regius” małżeństwo Edwarda IV i Elżbiety za nieważne. Dowodzono, że wcześniej król obiecał ożenić się z Eleonorą Butler, która zmarła w 1468 roku, dwa lata przed narodzinami Edwarda. Wprawdzie małżeństwa nie zawarto, ale parlament uznał, że obietnica była wiążąca, co oznaczałoby, że zgasły przedwcześnie król żył w bigamii.

Potrzebne były zeznania i te się znalazły. Jeden z księży – przypuszczalnie biskup Bath i Wells Robert Stillington – zeznał, że udzielił ślubu parze. Nic to, że Elżbieta została potem formalnie żoną króla, automatycznie uznano, że ich małżeństwo było nieważne, a co za tym idzie wszystkie ich dzieci to bękarty, łącznie z najstarszym synem Edwardem V.

Najlepsi z najlepszych. Historyk: Cichociemni byli elitą Polski Walczącej [WIDEO]

W nocy z 15 na 16 lutego 1941 r. dokonano pierwszego zrzutu elitarnych żołnierzy armii podziemnej – słynnych cichociemnych – na teren okupowanej...

zobacz więcej

Droga do korony


To otworzyło Gloucesterowi drogę do korony. Zdetronizował Edwarda V i koronował się 26 czerwca 1483 roku na króla. Rządził odtąd jako Ryszard III, z bożej łaski król Anglii i Francji, pan Irlandii. Sprawa nie była jednak zakończona. Nadal żyli Edward i jego brat. Mogli być niebezpieczni. Wystarczyłoby, że dworzanom nie spodobałyby się rządy Ryszarda i mogliby podnieść pretensje zdetronizowanego króla do tronu.

Zdarzyło się coś, co było do przewidzenia, a nawet nieuniknione. O Edwardzie i jego młodszym bracie słuch zaginął. Powstała legenda o tragicznych „książętach z Tower”. Ludzie szeptali pokątnie, że to zły Ryszard zamordował bratanków, żeby nie zagrażali jego władztwu. Po śmierci króla taka była zresztą oficjalna wykładnia. Nowa władza robiła wszystko, żeby zohydzić poprzednią, co również nie jest niczym szczególnym w dziejach świata, raczej powszechnym.

Co się stało z chłopcami? Po raz ostatni widziano ich w lipcu 1483 roku gdy bawili się na dziedzińcu pałacowym. Jeden z kronikarzy, osoba z otoczenia Ryszarda III przekonywał, że jeszcze we wrześniu książęta żyli. To jednak raczej nieprawda. Najpewniej zginęli w okolicach 6 lipca. Kto ich zgładził? Były wersje mówiące, że zrobił to własnoręcznie sam król, naturalnie zyskały na popularności szczególnie po jego śmierci. Dalej – mordercami lub inspiratorami zbrodni mieliby być rycerz sir James Tyrrell, Henryk VII (marzącemu o koronie Tudorowi nieszczególnie zależało na trzymaniu ich przy życiu), matka Henryka Małgorzata Beaufort bądź też, Henryk Stafford książę Buckingham, stracony później za spiskowanie przeciwko królowi.

Winę za zbrodnię wziął na siebie Tyrrell. Wyznał, że zabił z polecenia Ryszarda. Szekspir w swojej sztuce przypisał mu zorganizowanie podwójnego zabójstwa. Nasuwają się jednak poważne wątpliwości. Dlaczego król, tak podobno szafujący ludzkim życiem, nie pozbył się niewygodnego świadka swoich zbrodniczych machinacji w sprawie tak ważnej? Rycerz przeżył monarchę o niemal 20 lat, zginął w 1502 roku ścięty po oskarżeniu o spiskowanie.
Ponowny pochówek Ryszarda III był dużym wydarzeniem medialnym (fot. Wiki 4.0/Kris197)
Ponowny pochówek Ryszarda III był dużym wydarzeniem medialnym (fot. Wiki 4.0/Kris197)

W tajnej służbie jego sekretarzowskiej mości

Chiny to najbardziej ekspansywny kraj na świecie. Na szczęście nie zajmują się eksportem ideologii komunistycznej, gdyż już dawno neoimperialny...

zobacz więcej

Rodzi to pytanie, czy faktycznie Ryszard III zgładził albo kazał zgładzić Edwarda i jego brata? Zgodnie z rzymską zasadą „Is fecit, cui prodest”, przestępstwo uczynił ten, któremu przynosi korzyść, jego wina jest niepodważalna. Pozbycie się bratanków ewidentnie było mu na rękę. Także późniejsza propaganda uznawała to za fakt niepodważalny, wpisujący się w pasmo zbrodni zdegenerowanego monarchy, co odpowiadało też wizji Szekspira.

Rehabilitacja tyrana


Czy tak faktycznie było? Z czasem zaczęły się pojawiać próby rehabilitacji Ryszarda III, pierwsze już w XVII wieku, ale przybrały na sile w XIX i XX wieku. Zaczęły powstawać stowarzyszenia broniące dobrego imienia monarchy, między innymi Stowarzyszenie Przyjaciół Króla Ryszarda III czy Towarzystwo Ryszarda III. Trzeba przyznać, że zrobiły mu dużo dobrego PR-u, gdyż w 2002 roku ostatni król z rodu Yorków znalazł się na liście 100 najwybitniejszych Brytyjczyków w historii magazynu BBC, jeszcze przed znalezieniem szczątków i ponownym nagłośnieniem jego historii.

Jeżeli chodzi zabójstwo Edwarda V i jego brata, główny argument podnoszony przez historyków broniących Ryszarda III jest taki, że brak jest twardych dowodów na to, by miał on cokolwiek wspólnego z ich zniknięciem. Prof. Thornton przyjrzał się dokładnie „History of King Richard III” autorstwa sir Tomasza More'a, pierwszej biografii władcy, wydanej w 1557 roku.

More długo nie był uważany za nader wiarygodnego dziejopisa, gdyż nie był bezpośrednim świadkiem tych zdarzeń, do tego służył Tudorom, a im zależało, by przedstawić Yorka w jak najciemniejszych barwach. Późniejszy święty wskazał, że książęta zginęli z rąk Milesa Foresta i Johna Dightona, a wynajął ich Tyrrell z polecenia Ryszarda III.

Krwawe walentynki. To był początek końca Ala Capone

„Te morderstwa wyszły poza ramy pojmowania cywilizowanego miasta. Zabicie siedmiu mężczyzn w biały dzień rodzi pytanie dla Chicago: czy miasto jest...

zobacz więcej

Thornton ustalił jednak, że More miał informacje z bardzo dobrego źródła, rzecz bezcenna w historiografii. Profesor z Uniwersytetu w Huddersfield odkrył, że wraz z More'em na dworze Tudorów służyli dwaj synowie Foresta. Ci mieli relację z pierwszej ręki.

Tajemnicze morderstwo


To było najbardziej tajemnicze morderstwo w brytyjskiej historii, gdyż nie mogliśmy do końca polegać na relacji More'a. Aż do teraz. Wykazałem jednak, że synowie mordercy służyli na dworze Henryka VIII i że żyli oraz pracowali współcześnie z More'em. Nie pisał on zatem o wymyślonych ludziach i wydarzeniach. Teraz mamy solidne podstawy by wierzyć, że opis More'a jest prawdziwy – przekonuje Thornton.

Ryszard III ani chybi pozbył się więc bratanków. Zbrodnia wymaga potępienia i można ją tłumaczyć jedynie koniecznością dziejową. Z tego też powodu musiał zginąć choćby Tyberiusz Gemellus, wnuk rzymskiego cesarza Tyberiusza i kuzyn cesarza Kaliguli. Tyberiusz wyznaczył na swoich następców Gemellusa i Kaligulę. Sprytniejszy musiał zabić rywala i tak się stało.

Wracając do nieszczęsnych Edwarda i jego brata Ryszarda, Henryk VII wielokrotnie kazał przeszukiwać Tower, żeby ustalić miejsce złożenia ich zwłok, ale bez skutku. W 1674 roku, podczas renowacji pałacu, pod schodami prowadzącymi do kaplicy znaleziono dwa dziecięce szkielety, które uznano za szczątki zamordowanych książąt. Ówczesny król Karol II kazał je pochować w Opactwie Westminsterskim.

W 1933 roku przeprowadzono specjalistyczne badania, które nie dały jednak jednoznacznej odpowiedzi na pytania dotyczące płci ani wieku ofiar. Królowa Elżbieta II kategorycznie odmówiła później zgody na jakiekolwiek dalsze badania nad szkieletami. Domniemane kości Edwarda V i jego brata Ryszarda ze Shrewsbury spoczywają w Opactwie Westminsterskim w kaplicy Henryka VII. Pod względem dynastycznym ich ofiara nie była daremna. W 1486 roku ich siostra Elżbieta, księżna Yorku, wyszła za mąż za Henryka VII jednocząc dynastie Yorków i Lancasterów. To kolejny raz dowiodło bezsensowności wojen domowych.

źródło:
Zobacz więcej