RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

18 działaczy Hołowni przechodzi do PO. Co tam się dzieje?

Lider Polski 2050 Szymon Hołownia (fot. PAP/Piotr Polak)
Lider Polski 2050 Szymon Hołownia (fot. PAP/Piotr Polak)

Gdzie sens, gdzie logika? Szymon Hołownia przyznawał, że posłowie powinni być w Sejmie maksymalnie dwie kadencje i szukał „nowych twarzy”. Chyba nie znalazł, bo teraz przejmuje polityków, którzy w parlamencie siedzą nawet od 15 lat! Jako „chadek” i przeciwnik aborcji ma też 100 proc. posłów popierających liberalizację przepisów ws. przerywania ciąży. W całym tym zamieszaniu i maratonie podkradania posłów PO… 18 lokalnych działaczy Hołowni postanowiło go teraz opuścić.

Już oficjalnie: w Sejmie zarejestrowano nowe koło poselskie

Na stronie Sejmu w zakładce Kluby i koła zamieszczona została informacja o powstaniu koła poselskiego Polski 2050, które tworzą: Hanna Gill-Piątek,...

zobacz więcej

Prezydent Sosnowca i wiceszef śląskiej Platformy Obywatelskiej Arkadiusz Chęciński poinformował, że lokalne struktury partii przyjęły 18 nowych członków. Podkreślił, że wśród nich są młodzi ludzie, którzy do tej pory działali przy ruchu Szymona Hołowni. Rozczarowani sytuacją w Polsce 2050 postanowili jednak zasilić szeregi PO  (przypomnijmy, że również w styczniu Hołownię opuściło wielu lokalnych liderów ze Śląska).

To wszystko dzieje się w momencie, gdy od kilku dni jesteśmy bombardowani informacjami, że to z PO (albo szerzej – z KO) do Polski 2050 przechodzą Joanna Mucha, Paulina Hennig-Kloska, Jacek Bury – lub planują to zrobić np.  Tomasz Zimoch, Klaudia Jachira, Franciszek Sterczewski.

Wygląda to trochę tak, jakby opozycja chciała przyciągnąć uwagę mediów. Ponieważ dziennikarze za dużo czasu poświęcają Zjednoczonej Prawicy, politycy PO będą teraz przechodzić sukcesywnie do Polski 2050, a ci z Polski 2050 – do PO.

W ten sposób cała uwaga mediów będzie skupiona na nich. Jeśli jednak taki plan wcale nie miał miejsca, opcja jest tylko jedna (i znacznie bliższa moim przypuszczeniom). Liderzy, politycy i działacze tych ugrupowań sami się już pogubili.

Aborcja. Wszystkie posłanki z poglądami innymi niż szef

Ochojska informuje o skandalu ws. pomocy humanitarnej. Mamy odpowiedź MSZ

Europosłanka KO Janina Ochojska powołując się na organizacje pozarządowe poinformowała w sieci, że rząd nie wywiązał się z umowy wysłania 150 domów...

zobacz więcej

Szymon Hołownia zyskał rozpoznawalność jako katolicki publicysta. Kilka lat temu mówił o aborcji: „Ja mam w tej sprawie bardzo jasny pogląd. Myślę o życiu tak, jak  profesor Chazan”. Zaznaczał, że każda aborcja jest złem.

Teraz nikt nie wie do końca, jaki jest jego pogląd w tej sprawie. Z jednej strony wspierał liderki Strajku Kobiet, które domagają się aborcji na życzenie, z drugiej mówił:  „Aborcja nigdy nie jest dla mnie OK”.

Efekt jest jednak taki, że polityk postrzegany jako chadek, ma teraz w swoim obozie trzy posłanki lewicowo-liberalne: Hannę Gill–Piątek paradującą z hasłem „Pier***, nie rodzę”, Joannę Muchę popierającą lewicowy projekt ws. aborcji Barbary Nowackiej „Ratujmy Kobiety 2017” oraz Paulinę Hennig–Kloskę tygodniami krytykującą decyzję TK ws. przesłanki eugenicznej.

Zobacz także:  Co ma Hołownia, czego nie ma Budka? Hennig-Kloska wyjaśnia

Stare twarze w nowym opakowaniu


Sztandarowym hasłem Szymona Hołowni było również „przewietrzenie Sejmu”. Były dziennikarz TVN zapewniał młodych ludzi, że znienawidzeni politycy muszą odejść, a w ich miejsce należy wprowadzić „nowe twarze”: ludzi nowoczesnych, otwartych, nieskażonych polityką. Popierał propozycję, by posłowie spędzali w Sejmie maksymalnie dwie kadencje. Teraz chwali się, że w tym tygodniu stworzy koło poselskie, bo dołączyła do niego Paulina Hennig-Kloska.

Hołownia wbił gwóźdź do trumny pomysłu Trzaskowskiego. Chodzi o TVP

Rafał Trzaskowski od wielu miesięcy apeluje o likwidację stacji TVP Info i wielu programów Telewizji Polskiej. Platforma rozpoczęła nawet zbieranie...

zobacz więcej

W myśl zasady o „dwukadencyjności”, Hennig-Kloska nie mogłaby jednak startować już w kolejnych wyborach. Nie wystartowałaby w nich zapewne również Joanna Mucha (pierwszy raz wybrana do Sejmu w 2007 roku!).

Na wybory 2023 załapałaby się więc jedynie Hanna Gill-Piątek, która w Sejmie zasiada dopiero od 2019 r. Kontrowersyjna byłaby jednak teza, że „nową twarzą” w polityce jest osoba, która do partii wstąpiła w 2006 r. i chociaż brała udział w kilku kampaniach wyborczych, wcześniej nie cieszyła się po prostu na tyle dużym zaufaniem, by zdobyć mandat.

Zobacz także:  Posłanka Polski 2050: Nasze koło do wyborów może trochę się obtoczy

 Na koniec przypomnijmy tylko, że wcześniej na swoim pokładzie Hołownia witał już inne „nowe twarze”, takie jak: Jacek Kozłowski (w polityce od lat 90., były współpracownik Hanny Gronkiewicz-Waltz), gen. Mirosław Różański (w PZPR w latach 1982–90) czy Jacek Cichocki (bliski współpracownik Donalda Tuska – w tym sekretarz stanu w KPRM w latach 2013-15).

źródło:
Zobacz więcej