RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Krupówki, czyli wentyl bezpieczeństwa

Krupówki, Zakopane to od dekad nieustający zimowy karnawał (fot. Forum/Marcin Szkodzinski)
Krupówki, Zakopane to od dekad nieustający zimowy karnawał (fot. Forum/Marcin Szkodzinski)

Nie ma sensu moralizować – to, co wydarzyło się w ostatnim czasie na zakopiańskich Krupówkach, naprawdę było do przewidzenia.

Wąsik o koronaparty w Zakopanem: Poziom zmęczenia został przekroczony

W pewnym momencie ten poziom zmęczenia został przekroczony – ocenił wiceszef MSWiA Maciej Wąsik, pytany o tłumy ludzi, które w weekend przyjechały...

zobacz więcej

Wszyscy tęsknimy za normalnym życiem, jego zwyczajnością ze wszystkimi atrakcjami. Gdy oglądam filmy i seriale, których fabuła toczy się jeszcze tak niedawno, przed 2020 rokiem, czasem łapię się pełnej zdumienia myśli – oni wszyscy i wszędzie są bez maseczek. Nam przyszło żyć teraz w zupełnie innym świecie – i gdy możemy, próbujemy łapać okruchy dawnej zwyczajności.

Niestety, nie miejmy złudzeń – spontaniczna, niemal ekstatyczna zabawa, tłumne świętowanie jest dziś jak rosyjska ruletka. Część z tych ludzi, a także inni, z którymi będą mieli kontakt, zapłacą za to mniejszą lub większą cenę, zdrowia albo i życia. Tu nie ma dobrych rozwiązań – na tym polega tragizm tej sytuacji. I nie jest to tylko polskie doświadczenie.

Co więcej – Polska, jak się okazuje, przy niezbyt ciężkich obostrzeniach społecznych, zachowuje dobrą jak na obecne realia sytuację gospodarczą. Mówią o tym ekonomiści tej rangi co Marek Belka, piszą o tym niemieckie media, wskazując na dynamikę polskiego eksportu, tak też wynika z analiz mało przecież przyjaznej rządowi Zjednoczonej Prawicy Komisji Europejskiej.

Ale makroekonomia to jedno, problemy polskiej gastronomii i hotelarstwa to drugie – pisałem o tym na portalu tvp.info kilka tygodni temu, w artykule „Pozwólmy polskim przedsiębiorcom zarabiać”. Rząd Mateusza Morawieckiego zdecydował się ostatecznie na zniesienie części obostrzeń właśnie dla tych biznesów. I było jasne, że Polacy z miejsca zechcą z tego skorzystać.

Minister zdrowia podał liczbę nowych zakażeń. „Po raz pierwszy od połowy listopada...”

Dzisiejszy wynik to 5178 nowych zakażeń – przekazał na Twitterze minister zdrowia Adam Niedzielski. Dodał, że jest to o ponad tysiąc przypadków...

zobacz więcej

Pijaństwo i awantury na Krupówkach? Jasne, to zawsze źle brzmi. Ale umówmy się – czy wcześniej, przed pandemią, bawiono się tam grzecznie? Nie mydlmy sobie oczu, w stolicy polskich Tatr ludzie polewają się nie tylko szampanem. Krupówki, Zakopane to od dekad nieustający zimowy karnawał, ze wszystkimi tego blaskami i cieniami, a nie wizyta w filharmonii czy w operze.

A przy okazji filharmonii – Polacy i Polki masowo ruszyli też do muzeów i kin. To pokazuje, że tęsknimy nie tylko za zabawą à la Krupówki, ale za normalnymi społeczno-kulturalnymi aktywnościami.

To również jest nasz wentyl bezpieczeństwa w pandemii, szansa na psychiczny odpoczynek, nie mniej ważny dla zdrowia niż czynniki czysto cielesne, fizjologiczne. I trudno być zdumionym kolejkami przed muzeami w ciągu ostatnich kilkunastu dni. To wręcz niezły prztyczek w nos dla tych, którzy twierdzą, że Polacy nie cenią wyższej kultury.

Tym bardziej irracjonalnie w tym kontekście brzmią głosy w liberalnych mediach, które z jednej strony krytykują rząd, że „robi za mało”, z drugiej próbują przedstawić choćby wydarzenia na Krupówkach jako antyrządowy bunt. W tej strategii medialnej chodzi tylko o jedno: żeby w końcu PiS-owi solidnie spadło poparcie.

Co, jeśli rozpadnie się Zjednoczona Prawica? Sondaż

Gdyby doszło do rozpadu Zjednoczonej Prawicy, zdecydowana większość wyborców tej formacji zagłosowałaby na Prawo i Sprawiedliwość. Jakie poparcie...

zobacz więcej

Z jednej strony słyszymy w liberalnych mediach głosy, że akcja szczepień idzie w Polsce marnie, albo że „rząd nie umie w obostrzenia”, z drugiej – cieszą się dziką radością gdy ludzie wychodzą na ulice, gdy jakikolwiek wybuch społecznych emocji da się zinterpretować jako anty-PiS-owski.

Kłopot dla nich zaczyna się, gdy choćby z Unii Europejskiej płyną głosy, że szczepienia w Polsce przebiegają sprawnie. Bodaj najgłośniej powiedziała to Ursula von der Leyen, którą trudno uważać za przyjaciółkę Zjednoczonej Prawicy.

Przypomnijmy jej słowa: „W Polsce od początku lutego 94 proc. personelu medycznego domów spokojnej starości i 80 proc. pensjonariuszy zostało zaszczepionych, 93 proc. w Danii, we Włoszech - ponad 4 proc. całej populacji. Te trzy przykłady pokazują, że kampania szczepień w Europie naprawdę przyspieszyła”.

W dodatku nawet co przytomniejsi konsumenci liberalnych mediów i przeciwnicy rządów PiS mają dość zaganiania ludzi na protesty albo nieprzytomnej radości z historii takich jak na Krupówkach. Bo dobrze wiedzą, że ryzyko epidemiczne wciąż istnieje. I że to nielogiczne z jednej strony podjudzać ludzi do protestów, z drugiej narzekać, że rząd nie stosuje mocniejszych restrykcji.

Wirusolog o zakopiańskich „koronaparty”: Wyglądały na spotkania grup walczących o obostrzenia

Miałem wrażenie, że jest to spotkanie grupy walczącej o obostrzenia. Wszystko robili, żeby zburzyć cały system luzowania. (…) Ci ludzie działają na...

zobacz więcej

Ale dobrze wiadomo, że ani opozycji politycznej, ani medialnej, nie chodzi tak naprawdę o walkę z pandemią i statystyki zachorowań.

Chodzi o to, żeby PiS-owi spadło w końcu do tych 20 proc. poparcia. Wszak od dłuższego już czasu większość medialnego przekazu liberalnego mainstreamu to zaklinanie rzeczywistości: władza PiS zaraz upadnie, władza PiS zaraz upadnie, władza PiS zaraz upadnie. I tak od jesieni 2015 r. Pandemia tylko rozbudziła nadzieje i marzenia liberalnych i lewicowych środków przekazu.

A tu guzik. PiS-owi spadło, bo w większości krajów na świecie w tym czasie władza ma pod górkę. A równocześnie jednak – pewnie właśnie dzięki wciąż niezłe sytuacji gospodarczej, ale także niezbyt konsekwentnej, ale dość łagodnej taktyce nakładania i zdejmowania obostrzeń – ludzie jednak mogą pracować i żyć, a nawet się bawić.

Opozycja polityczna zaś zajmuje się przede wszystkim gonieniem w piętkę, a ostatnio także „podkradaniem” sobie polityków i posłanek. No i oczywiście, jak zwykle, próbami demontażu Zjednoczonej Prawicy. Bo tak naprawdę to ich jedna szansa w nadchodzących miesiącach i być może też latach.

źródło:
Zobacz więcej