RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Senat zdecydował ws. impeachmentu Trumpa. „Koniec polowania na czarownice”

Senat USA uniewinnił byłego prezydenta USA Donalda Trumpa w procesie impeachmentu. Za uznaniem go winnym podburzania tłumu do szturmu na Kapitol głosowało 57 senatorów, zaś 43 było przeciw. Do skazania konieczne było 2/3 głosów, czyli 67. Były prezydent po głosowaniu oświadczył, że „ruch, aby ponownie uczynić Amerykę wielką, dopiero się rozpoczął”.

Obrońcy Trumpa o Demokratach: Hipokryci i fabrykują dowody

Zespół obrońców Donalda Trumpa zarzucał w piątkowych wystąpieniach podczas procesu o impeachment Demokratom manipulowanie dowodami i hipokryzję....

zobacz więcej

Izba Reprezentantów oskarżyła Donalda Trumpa o „podżeganie do powstania” w związku z zamieszkami 6 stycznia na Kapitolu. Śmierć poniosło wówczas pięć osób.

W piątym dniu procesu impeachmentu do usiłujących dowieść winę byłego prezydenta Demokratów przyłączyło się siedmiu Republikanów, w tym senator polskiego pochodzenia Lisa Murkowski oraz były kandydat na prezydenta Mitt Romney.

Po głosowaniu przywódca Demokratów Chuck Schumer określił postawę większości Republikanów mianem hańbiącej.

Po raz pierwszy w historii USA prezydent został dwukrotnie poddany procedurze impeachmentu i po raz pierwszy podczas głosowania w tej sprawie w Senacie siedmiu senatorów zajęło inne stanowisko niż ich partia – zwraca uwagę agencja Associated Press.

Jest oświadczenie Trumpa


Trump oznajmił w komunikacie wydanym po oddaleniu przez Senat wniosku o jego impeachment, że jest to „koniec polowania na czarownice”.

Polityk podziękował m.in. swoim prawnikom za „obronę prawdy”.

Były prezydent zdradził także swoje plany przyszłość. „Wkrótce wystąpimy z wizją jasnej, promiennej i niczym nieograniczonej przyszłości Ameryki. (...) Nasz historyczny, patriotyczny i piękny ruch, aby ponownie uczynić Amerykę wielką, dopiero się rozpoczął” — oświadczył.

Donald Trump trafi do więzienia? Stan wszczął dochodzenie

Biuro sekretarza stanu Georgia Brada Raffenspergera wszczęło dochodzenie dotyczące zabiegów Donalda Trumpa o zmianę wyników wyborów prezydenckich w...

zobacz więcej

Mowy końcowe obrońców i oskarżycieli


Ostateczną decyzję Senatu poprzedziły mowy końcowe demokratycznych menedżerów impeachmentu z Izby Reprezentantów oraz obrony byłego prezydenta. Przerzucali się oni argumentami, które obydwie strony przedstawiły w poprzednich dniach procesu.

Demokratyczni oskarżyciele przedstawiali materiały filmowe przedstawiające zamieszki 6 stycznia na Kapitolu. Ilustrowały one wdarcie się tłumu do gmachu Kongresu. Pokazywały przykłady przemocy m.in. wobec usiłujących powstrzymać tłum policjantów. W zajściach zginęło pięć osób.

Demokraci przytaczali też fragmenty wypowiedzi ówczesnego prezydenta, które, jak podkreślali, prowokowały tłum do ataków. Argumentowali, że przyzwolił na stosowanie przemocy pragnąc utrzymać władzę pod nieprawdziwym zarzutem fałszowania wyborów. Jak podkreślali tłum działał w reakcji na wielokrotnie powtarzane przez Trumpa kłamstwa o nieprawidłowościach w głosowaniu oraz wezwania do powstania. Nie wstrzymał ataku, ani też nie potępił przemocy.

– Jeśli to nie jest podstawa do skazania, jeśli nie jest to poważne przestępstwo i wykroczenie przeciwko Stanom Zjednoczonym Ameryki, to nic tym nie jest (...) prezydent Trump musi zostać skazany dla bezpieczeństwa i demokracji naszego narodu – argumentował główny menedżer impeachmentu Jamie Rankin wzywając Senat do skazania byłego prezydenta.

Trump obwiniany przez Amerykanów za zajścia na Kapitolu

Większość Amerykanów przynajmniej częściowo przypisuje Donaldowi Trumpowi winę za zajścia na Kapitolu i uważa, że powinien on zostać skazany w...

zobacz więcej

W zupełnie odmiennym tonie przedstawił swą ocenę procesu adwokat byłego prezydenta Michael van der Veen.

Kwestionował on prawdziwość oświadczenia członkini Izby Reprezentantów Herrei Beutlery, jednej z 10 Republikanów, która wcześniej głosowała za oskarżeniem Trumpa.

Stwierdziła ona, że 6 stycznia przywódca mniejszości republikańskiej w Izbie reprezentantów Kevin McCarthy poprosił prezydenta, by publicznie powstrzymał zamieszki. Trump powtórzył jednak kłamstwo, że to „Antifa wdarła się Kapitol”. Zarzucił też McCarthy'emu, że uczestnicy zamieszek są widocznie bardziej niż on poirytowani wynikiem wyborów.

Van der Veen zarzucił menedżerom impeachmentu, że nie przywoływali pryncypiów Konstytucji i zniekształcali dowody. Jak przekonywał nikt nie może zinterpretować przemówienia Trumpa z 6 stycznia inaczej niż pokojowe. Oznajmił zarazem, że część buntowników, którzy zaatakowali Kapitol, dokonali tego przed wypowiedzią Trumpa.

USA: „Time” przyznaje: Donald Trump ofiarą spisków

Jeden z największych amerykańskich tygodników społeczno-polityczny „Time” opublikował w czwartek artykuł, w którym wprost pada stwierdzenie, że...

zobacz więcej

Lider Republikanów potępił Trumpa


Lider Republikanów w Senacie Mitch McConnell, który zagłosował w sobotę przeciw impeachmentowi byłego prezydenta USA Donalda Trumpa, po głosowaniu oświadczył, że potępia postępowanie byłego szefa państwa oraz że jest on „praktycznie i moralnie odpowiedzialnyֲ” za atak na Kapitol 6 stycznia.

McConnell podkreślił, że zagłosował przeciw impeachmentowi tylko dlatego, że jego zdaniem konstytucja nie przewiduje takiej procedury wobec byłego prezydenta, a Trump jest obecnie tylko osobą prywatną.

Dodał, że decyzja Senatu nie oznacza, iż uznał on postępowanie Trumpa, który namawiał swych zwolenników do siłowego sprzeciwu wobec wyniku wyborów, za dopuszczalne.

Uruchomienie procedury impeachmentu


Procedura impeachmentu Donalda Trumpa ruszyła po tym, jak 6 stycznia na Kapitol wtargnęli jego zwolennicy. Doprowadziło to do przerwania procesu zatwierdzania wygranej Joe Bidena w wyborach prezydenckich. Wcześniej ówczesny prezydent Donald Trump przed Białym Domem mówił o wyborczych fałszerstwach i wzywał swoich zgromadzonych w Waszyngtonie zwolenników, by „walczyli jak diabli”, bo inaczej „nie będą już mieli ojczyzny”. Wypowiedź została uznana przez Demokratów jako „podżeganie do powstania”.

W trakcie wydarzeń na Kapitolu zginęło pięć osób.

źródło:
Zobacz więcej