RAPORT:

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Protest mediów. „Nie informują o podatku w innych krajach”

Media nie informują o podatku w innych krajach – powiedział Radiu Poznań Miłosz Manasterski, redaktor naczelny Agencji Informacyjnej. Odniósł się on do udziału niektórych prywatnych stacji i portali w proteście „Media bez wyboru”. Chodzi o projekt ustawy zakładający przekazanie części wpływów ze składek od reklam na NFZ bądź polskie dziedzictwo kultury.

„Media bez wyboru”. Zobacz, co o akcji sądzą internauci

Środowy protest mediów przeciwko podatkowi od reklam budzi duże zainteresowanie w sieci. Wielu internautów nie rozumie, jaki jest powód sporu. Z...

zobacz więcej

Na początku lutego do wykazu prac legislacyjnych rządu wpisano projekt ustawy, której konsekwencją będzie wprowadzenie składki solidarnościowej z tytułu reklamy internetowej i reklamy konwencjonalnej. Pieniądze miałyby być przekazane na rzecz Narodowego Funduszu Zdrowia, Narodowego Funduszu Ochrony Zabytków. Są też plany utworzenia Funduszu Wsparcia Kultury i Dziedzictwa Narodowego w Obszarze Mediów.

Podobne składki obowiązują także w innych krajach Unii Europejskiej, m.in. we Francji, w Belgii, w Wielkiej Brytanii, o czym jednak niektóre media nie informują.

– Nic takiego nie słyszałem. Byłem zdumiony, kiedy nagle jedna ze stacji radiowych, która w ogóle nie zajmuje się dziennikarstwem, tylko puszcza muzykę, nagle ogłosiła, (…) że wolność słowa będzie ograniczona. Nie wiem, w czym miałoby się to wyrażać – powiedział Miłosz Manasterski .

Składki z tytułu reklamy a podatek w innych branżach


Jak podkreślił, niektóre media „nie informują o podatku w innych krajach i w tym jest problem”.

– Ktoś powiedział, że ten dzień, kiedy kilka stacji telewizyjnych, radiowych i portali nie działało, był pierwszym dniem bez fake newsów w Polsce. Niestety nie. Te stacje są znane z tego, że manipulują, ale również manipulacja jest w samym komunikacie o tym zagrożeniu wolności słowa– ocenił publicysta.

Beata Kempa: Podatek medialny jest w Niemczech i na Węgrzech

– Podatek od reklam musi być nałożony, bo musi być równość wobec prawa; nie może być tak, że jedni płacą bardzo duże podatki, a inni nie –...

zobacz więcej

– Czy jak w Polsce był inny podatek podnoszony, to ktoś krzyczał, że nie ma już wolności prowadzenia biznesu? Np. dlatego, że stawka VAT była za czasów PO i PSL podniesiona do 23 proc. Naprawdę nikt się nie buntował, a przecież są rzeczy dużo bardziej uderzające w kieszeń zwykłego podatnika niż podatek dla najbogatszych mediów – wyjaśnił.

Zapytany, czy którykolwiek z gigantów medialnych wycofa się ze swojej działalności, jeśli tak bardzo poczuł się dotknięty pomysłem podatku solidarnościowego.

– Ryzyko zmiany czy utraty dochodu na poziomie 5-15 proc., bo o takich stawkach maksymalnie jest mowa, we wszystkich branżach, jest zawsze brane pod uwagę. I nikt z tego powodu nie zwija interesu. To jest wkalkulowane. Zawsze takie ryzyko istnieje. Rzecz w tym, że wmawia się nam, że jakaś wolność słowa ma wynikać z tego, że ci gracze są obecni – zauważył redaktor naczelny Agencji Informacyjnej.

Discovery chce się wycofać? Nie ma problemu


– Jeżeli na przykład Discovery chciałoby się wycofać, nie widzę problemu, żeby znalazł się ktoś inny, kto po prostu kupi te udziały i przyjmie te warunki. Ten podatek z punktu widzenia tych gigantów, absolutnie nie jest groźny i oni go przerzucą na koszty swoich klientów – ocenił.

Odniósł się też do zarzutów niektórych mediów, że planowana składka może być zamachem na wolność słowa.

PO zabiera głos ws. podatku od mediów. „Zamach na demokrację”

Platforma Obywatelska wzywa rządzących, by „zaprzestali ataku na niezależne media w Polsce”. W środę Zarząd Krajowy PO wydał oświadczenie, w którym...

zobacz więcej

– To jest absolutna manipulacja. Wolność słowa w Polsce ma niebywałą tradycję. Tego nie przyniósł żaden amerykański czy niemiecki dziennikarz swoim portalem czy telewizją – stwierdził publicysta.

– Wolność słowa Polacy wywalczyli sobie sami, chociażby za czasów Solidarności, poprzez kolportaż „Bibuły” i różnych gazetek, które się z tego rozwijały. To jest absolutne kłamstwo, opowiadanie nam, że wolności słowa zabraknie, gdyby któryś z koncernów się wycofał z Polski – ocenił.

W wywiadzie zwrócił uwagę, że „bardzo wiele usług i produktów oferowanych przez zachodnich producentów, reklamowanych jest w zachodnich mediach obecnych w Polsce”.

– Jeżeli te media nie płacą podatków, każda złotówka, euro czy dolar wracają za granicę, a Polacy są drenowani, bo w efekcie tych reklam kupowane są produkty i usługi. Reklama zawsze ma sens, nie jest tak, że ktoś się wykosztuje i to nie przynosi efektów – dodał Manasterski.

Poparcie polityków PO dla protestu


Zapytany o reakcję polityków opozycji, którzy poparli protest „czarnych plansz”, ocenił, że „to, co Platforma Obywatelska traktuje jako wolność słowa, to wolność chwalenia PO”. – Platforma Obywatelska nie dopuszcza krytyki; (…) jej sztandarowym hasłem, najbardziej nośnym, jest likwidacja TVP Info, a najlepiej w ogóle mediów publicznych, bo pokazują jeszcze te ciemne strony rządów PO-PSL – zauważył.

Zobacz także: Rafał Trzaskowski widzi TVP Info nawet w Radiu Zet.


Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej