RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Koncerny i miliardy z reklam opodatkowane? Sprawdź, o jakich kwotach mowa

Składka reklamowa. Ile wyniesie podatek? (fot. PAP/Wojtek Jargiło)
Składka reklamowa. Ile wyniesie podatek? (fot. PAP/Wojtek Jargiło)

Akcja „Media bez wyboru”, przedstawiana jako walka o pluralizm w mediach, to w dużej mierze twarda walka o finansowe interesy. Chodzi o projekt polskiego rządu, który wprowadziłby funkcjonujący już w UE podatek od reklamy internetowej i konwencjonalnej dla medialnych gigantów. W grę wchodzą grube miliony, które zostałyby przeznaczone na służbę zdrowia oraz kulturę i dziedzictwo narodowe. Czego boją się największe koncerny zagraniczne i krajowe? Portal tvp.info postanowił przyjrzeć się konkretnym liczbom.

„Media bez wyboru”? Fogiel mówi o wsparciu służby zdrowia

Poseł PiS Radosław Fogiel ocenił, że każdy „gracz rynkowy może oczywiście zabierać głos w sprawach regulacji, które go dotyczą”. Nie skrytykował...

zobacz więcej

I tak Telewizja Polska musiałaby zapłacić ok. 70 mln zł. W przypadku TVN, którego dochód z reklam przekracza 1,7 mld złotych kwota ta sięgnęłaby ok. 144 mln, a dla Polsatu (+Interii) wyniosła ok. 108 mln zł. Najwięcej zapłaciliby zagraniczni giganci: Facebook i Google, których zysk z reklam w Internecie wynosi ok. 3 miliardów złotych.


Wyliczenia te są orientacyjne i  zostały opracowane w oparciu o publicznie dostępne informacje i sprawozdania za ubiegłe lata, ale obrazują skalę podatków, jakie musiałyby uiścić największe w Polsce firmy medialne. Co ważne, płacić musieliby tylko medialni potentaci rynku. Z obowiązku płacenia mają zostać wyłączone najmniejsze media tradycyjne, a wydawcy prasowi zostaną objęci niską stawką do określonego pułapu przychodów.

O jakich kwotach mowa? W sumie nowy podatek oznaczałby dla budżetu łączny wpływ roczny na poziomie niespełna 800 mln zł.

Najwięcej od TVN, TVP i Polsatu


Nie licząc zagranicznych gigantów, takich jak Google i Facebook, z podatku z reklam najwięcej zapłaciłby TVN – który inkasuje też największe przychody z tego tytułu. Tylko z reklam w telewizji, radiu, w kinach i z reklamy outdoorowej przychody przekraczają rocznie 1 mld 300 mln zł. Do tego dochodzi zysk z reklam w Internecie na poziomie ok. 146 mln złotych.

Dla tej firmy łączny podatek wyniósłby ok. 144 mln zł. W przypadku Polsatu (liczonego wspólnie z wykupioną niedawno Interią) byłoby to ok. 108 mln, a dla Telewizji Polskiej ok. 70 mln.

Zobacz także -> Opłata z reklam na służbę zdrowia. Na czym polega podatek solidarnościowy od mediów?

Na kolejnym miejscu mogłaby się znaleźć Agora. Przedsiębiorstwo inkasujące przychód na poziomie niemal 600 mln zł musiałby od tego odprowadzić ok. 33,8 mln zł.

Skruszeni vatsterzy spłacają wyłudzone podatki. Liczą na niższe wyroki

Zachodniopomorskie „pezety” Prokuratury Krajowej oskarżyły 17 osób, które wykorzystując podrobione faktury zaniżały swoje zyski lub zajmowały się...

zobacz więcej

Dla RMF ta kwota wynosiłaby ok. 25 mln zł, a dla Radia ZET – ok. 16 mln zł. Z szacunkowych opracowań wynika, że na nieco mniejszą kwotę (15 mln zł) musiałaby się przygotować spółka Ringier Axel Springer Polska.

Jeszcze niższe podatki dotyczyłyby Stroer Polska (10 mln), Polska Press (9 mln), Clear Channel (5 mln), Polskiego Radia (3 mln), czy Wirtualnej Polski (1 mln).

Podatek od reklam. Na co trafią te pieniądze?


Z około 800 mln zł, które rząd planuje pozyskać w przyszłym roku, połowa trafi do Narodowego Funduszu Zdrowia. 35 proc. wpływów ma być przekazanych do Funduszu Wsparcia Kultury i Dziedzictwa Narodowego w Obszarze Mediów, a 15 proc. – do Narodowego Funduszu Ochrony Zabytków.

Zobacz także:  Protest mediów? Mazurek przypomina słynną rozmowę Kulczyka z Grasiem

„Projekt przewiduje pozyskanie dodatkowych środków, które posłużą zapobieganiu długofalowym zdrowotnym, gospodarczym i społecznym skutkom pandemii COVID-19. Ich źródłem będą składki od reklamy w internecie oraz mediach tradycyjnych” – czytamy na stronie resortu finansów.

Składki wzmocnią finanse NFZ, Narodowego Funduszu Ochrony Zabytków oraz nowego funduszu celowego, służącego dofinansowaniu projektów związanych z przemianami w przestrzeni cyfrowej, kulturą i dziedzictwem narodowym” – dodano.

Protest „Media bez wyboru”

„Media bez wyboru”? Rzecznik rządu wyjaśnia: Cyfrowi giganci unikają opodatkowania

Te środki mają być przeznaczone na zdrowie oraz na fundusz ochrony zabytków, to oplata solidarnościowa, która obowiązuje w wielu krajach UE –...

zobacz więcej

W środę część prywatnych mediów protestuje we wspólnej akcji „Media bez wyboru”. Od rana telewizje TVN24 i Polsat News zamiast programu nadają specjalny komunikat. Na portalach TVN24, Onet i Interia czytelnicy nie przeczytają żadnego artykułu. Do akcji przyłączyły się niektóre dzienniki.

Rzecznik rządu wyjaśnił w wywiadzie dla TVP Info, że ten podatek, który jest w fazie projektowej zakłada, iż będzie wynosił od 2 do 15 proc.; od tego, jakie będą przychody danej firmy i jaki towar będzie reklamowany. Resort finansów najwyższymi stawkami planuje objąć przychody z reklam towarów szkodliwych dla zdrowia, w tym napojów słodzonych.

– To są firmy, które przekraczają odpowiednio wysoki próg dochodów; to bardzo zamożne firmy, które stać na to, żeby w sposób solidarny podzielić się swoimi przychodami – mówił Piotr Müller.

Składka na fundusz zamiast podatku cyfrowego


Resort finansów zaznacza, że szereg państw Unii Europejskiej wprowadziło lub rozważa wprowadzenie przepisów wdrażających na ich obszarze opodatkowanie gospodarki cyfrowej (digital economy tax), obejmując daninami, obok reklamy konwencjonalnej, także reklamę udostępnianą online.

Należą do nich zarówno kraje zachodniej Europy (m. in. Francja, Belgia, Hiszpania, Włochy i Wielka Brytania), jak i państwa naszego regionu (Czechy i Węgry).

źródło:
Zobacz więcej