RAPORT:

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Borrell w Moskwie nie był „wypadkiem przy pracy”

Przemysław Żurawski vel Grajewski: Polska i państwa bałtyckie ostrzegały, że ta podróż to  zły pomysł (fot. Russian Foreign Ministry/Handout via REUTERS)
Przemysław Żurawski vel Grajewski: Polska i państwa bałtyckie ostrzegały, że ta podróż to zły pomysł (fot. Russian Foreign Ministry/Handout via REUTERS)

Wizyta Josepa Borrella w Moskwie doczekała się już wielu komentarzy, opisujących jej żenujący przebieg i skutki. Cała sprawa wywołała wrażenie zaskakującej klęski „mocarstwa normatywnego”, za jakie chciałaby uchodzić Unia Europejska. Wprawdzie Polska i państwa bałtyckie ostrzegały, że ta podróż to bardzo zły pomysł, ale któż by słuchał „historycznie motywowanych rusofobów, którym traumy przeszłości ćmią obraz współczesnej Rosji”.

Kreml zakpił z Unii. Borrell zlekceważył ostrzeżenia Polski [WIDEO]

Sprawdziły się ostrzeżenia formułowane m.in. przez Polskę pod adresem szefa unijnej dyplomacji przed jego wizytą w Moskwie. W czasie, gdy reżim na...

zobacz więcej

Katastrofa dyplomatyczna UE, jakkolwiek odczuwana boleśnie, odbierana jest jednak jako jednorazowy „wypadek przy pracy”. Jest to wrażenie niesłuszne. Obraz, który wyłonił się z moskiewskiej wizyty szefa unijnej dyplomacji, nie jest stopklatką w chwili potknięcia. Jest „zdjęciem rentgenowskim”, pokazującym dogłębnie naturę relacji UE-Rosja, ukształtowanych w ostatnich 30 latach.

Zaczęło się źle


8 grudnia 1991 r. na spotkaniu w Puszczy Białowieskiej rozwiązano Związek Sowiecki. Trzy dni później w Maastricht parafowano Traktat o Unii Europejskiej. Dla zgromadzonych w tym mieście polityków powstającej UE nie było ważniejszych wieści niż te o sytuacji w Moskwie. Dla polityków rosyjskich podpisanie „jakiegoś tam traktatu w jakimś Maastricht” było w tych okolicznościach wydarzeniem bez znaczenia. Pokazuje to przepaść w skali wzajemnie poświęcanej sobie uwagi między Unią a Rosją i to już w punkcie startu.

W przyjętej w 1993 r. Koncepcji polityki zagranicznej Federacji Rosyjskiej relacje z UE zajęły dopiero piąte miejsce w hierarchii zainteresowań Moskwy, zaś sama UE traktowana była jako jeden z przedmiotów rosyjskiej polityki regionalnej i wzmiankowana obok ONZ, OBWE, OECD, UZE i G7. Samodzielnie przyciągnęła uwagę Kremla wyłącznie w kontekście negocjowanego wówczas Porozumienia o partnerstwie i współpracy UE-Rosja (PCA).

Obok sytuacji wewnętrznej w Rosji niewątpliwy wpływ na ów stan miał także fakt, iż Unia Europejska, nie dysponując siłą wojskową, nie była postrzegana przez polityków rosyjskich (przyzwyczajonych do zmilitaryzowanego obrazu świata) jako realny gracz na scenie międzynarodowej. Nawyk ten, choć słabszy niż 20 lat temu, ma nadal duże znaczenie. Dominował on do 1995 r., gdy przystąpienie Finlandii i Szwecji do UE po raz pierwszy postawiło Rosję wobec konieczności podejmowania działań związanych z bezpośrednim sąsiedztwem z Unią, Unię zaś wyposażyło w doświadczenie dwóch państw, mających długie dzieje relacji z Moskwą.

Kuriozalny zarzut. Rosja wydaliła polskiego dyplomatę i dwóch unijnych [WIDEO]

Rosja wydaliła trzech europejskich dyplomatów, z Polski, Niemiec i Szwecji. Decyzję tę rosyjskie MSZ podjęło w dniu, gdy z wizytą w Moskwie...

zobacz więcej

Rosja lekceważyła UE, a UE przeceniała Rosję. Przerażona tragedią jugosłowiańską, obawiała się powtórzenia tego samego scenariusza na obszarze postsowieckim i traktowała Rosję jako jego niezbędny stabilizator. Nie dostrzegała, że to Moskwa jest głównym inspiratorem konfliktów w Mołdawii i Gruzji i nie wyciągała wniosku z faktu, że wojny w Jugosławii ustały nie dzięki współpracy z Rosją, lecz mimo rosyjskiego wsparcia dla rozniecającej je Serbii. Stabilizacja oznacza redukcję wpływów Moskwy. Rosja jest więc eksporterem destabilizacji. To jednak dla UE wydaje się wciąż być „wiedzą tajemną”.

„Unia dobra, NATO złe”


Lata 1997-99 to okres, nadziei Kremla, że uda się przekonać Zachód, by nie przyjmował państw byłego bloku sowieckiego do NATO, a zadowolił się jedynie włączeniem ich do UE. Przejawiane przez UE ambicje autonomizacji wojskowego bezpieczeństwa Europy, rozumiane jako wyjście spod systemu dominacji amerykańskiej, w czym celowała Francja, były z nadzieją przyjmowane na Kremlu, a Jelcyn zachęcał do tego, by Europejczycy „pozbyli się amerykańskiej teściowej”. Centrum Satelitarne UZE/UE w Torrejón w Hiszpanii, by uniezależnić się od Amerykanów, z braku własnych satelitów szpiegowskich, zdjęcia satelitarne do analiz kupowało od Rosji.

Cel Kremla był jasny – rozbicie jedności NATO. Gdy okazało się, że integracja europejska w dziedzinie wojskowej jest „ćwiczeniem biurokratycznym” i nie zmierza do tego wymarzonego przez Moskwę celu, Rosja straciła zainteresowanie w jej wspieraniu. ”.

Wojna o Kosowo (1999) zamroziła relacje Rosji z USA, czego symbolem była „pętla Primakowa” (zawrócenie na wieść o uderzeniu NATO na Jugosławię samolotu z premierem Rosji na pokładzie, lecącym z wizytą do USA). W nadziei na pogłębienie sprzeczności amerykańsko-unijnych Rosja przeprowadziła wówczas ofensywę dyplomatyczną na kierunku europejskim, a Unia ochoczo ją podjęła.

Rosja upokorzyła UE. Wizyta - katastrofa Borrella

Ostrzegano przed tą wizytą. Mówiono: nic do ugrania, dużo do stracenia. Ale że będzie aż tak źle, chyba nikt się nie spodziewał. Rosja poniżyła...

zobacz więcej

Rok 1999 był przełomem z wielu względów. Rozszerzyło się NATO, ustąpił Jelcyn, a do władzy doszedł Putin, wybuchła wojna o Kosowo i II wojna czeczeńska, wszedł w życie traktat amsterdamski, na mocy którego powołano Wysokiego Przedstawiciela UE ds. Wspólnej Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa, UE przejęła kompetencje UZE i zadeklarowała powstanie Europejskiej Polityki Bezpieczeństwa i Obrony, przyjmując Helsiński cel operacyjny (60 tys., armia ekspedycyjna z terminem realizacji do 2003 r. – czy ktoś to jeszcze pamięta?).

Unia Europejska w 1999 r. przyjęła także Wspólną strategię UE-Rosja, a Rosja opracowała Średnioterminową strategię rozwoju relacji pomiędzy Federacją Rosyjską a Unią Europejską 2000-10.

W Brukseli wyobrażono sobie, że Rosja będzie „dużym państwem akcesyjnym bez prawa do akcesji” – tzn. niczym państwa Europy Środkowej, starające się o członkostwo w UE, będzie podążać za wskazaniami unijnego „mocarstwa normatywnego”, realizując zalecane jej przez Unię reformy. Wyprodukowano więc dokument, którego istotę można streścić w wezwaniu kierowanym przez UE do Rosji: „Stańcie się bardziej podobni do nas”.

„Złote lata” relacji UE-Rosja (1999-2001 i 2003-2014)


Przesłanie Średnioterminowej strategii rosyjskiej, kierowane do UE, także można oddać jednym zdaniem: „Pomóżcie nam zredukować amerykańską dominację w Europie”. W Rosji nie znaleźli się politycy chętni do realizacji wskazań Brukseli, w UE jednak wielu było i jest entuzjastów głównego przesłania Strategii Kremla.

I wojna czeczeńska, której zbrodniczy charakter nie przeszkodził w przyjęciu Rosji do Rady Europy, opóźniła jednak wejście w życie PCA UE-Rosja z 1994 r. Oparty na nim dialog strukturalny UE-Rosja zaczął funkcjonować w 1998 r. i trwał do rosyjskiej agresji na Ukrainie w 2014 r. Co pół roku odbywały się szczyty UE-Rosja (dla porównania szczyty Partnerstwa Wschodniego są raz na dwa lata), a w osobnych rytmach spotkania ministrów spraw zagranicznych, wyższych urzędników i parlamentarzystów.

„Putin, były oficer KGB, śmieje się z »nacisków«”. Tarczyński o relacjach Unia-Moskwa

– Unia debatuje zamiast działać, a jednocześnie prowadzi z Putinem interesy. Ten były oficer KGB tylko śmieje się z unijnych nacisków – mówił...

zobacz więcej

W UE obowiązywała zasada Russia first w odniesieniu do całości polityki wschodniej. Gdy wobec ukraińskiej ofensywy dyplomatycznej na kierunku integracji europejskiej prezydencja fińska w 1999 r. zapytała o granice rozszerzania się Unii (tzw. dokument z Saariselkä), Niemcy i Francja odpowiedziały, że na Ukrainie i w Mołdawii „…istotne siły polityczne opowiadają się (…) za integracją z Zachodem. Jednak przyjęcie Ukrainy oznaczałoby izolowanie Rosji.” UE się więc dalej na wschód nie rozszerzy.

Propaganda rosyjska stworzyła rzekomą paralelę między „upokorzeniem Niemiec w Wersalu w 1919 r., wiodącym do frustracji i narodzin III Rzeszy, a upokarzaniem Rosji przez nieuznawanie jej uprawnionych interesów w bliskim sąsiedztwie”.Miało to rzekomo prowadzić do równie opłakanych dla Europy skutków. Teza ta była dobrze wkomponowana w niemiecką pamięć historyczną.

Hasło „wielkich narodów nie można upokarzać” było zrozumiałe i nośne. Zapominano, że to nie skala upokorzenia, lecz nadzieja na skuteczny rewanż wiodła Niemcy do II wojny światowej, po której zostały wszak upokorzone jeszcze bardziej, ale nie miały już złudzeń co do wyniku ewentualnej kolejnej próby sił. Moskwa wobec UE grała więc na tym adresowanym do wrażliwości Niemców haśle i to grała skutecznie.

Zbliżenie przez powiązanie


Niemiecka koncepcja Annäherung durch Bindung (zbliżenie przez powiązanie), stała się wytyczną polityki unijnej. UE, wiążąc Rosję siecią współpracy, miała zainicjować w ten sposób proces jej reform. W 2003 r. na szczycie UE-Rosja w Petersburgu ogłoszono powstanie czterech wspólnych przestrzeni. Powołano: „wspólną przestrzeń gospodarczą, wspólną przestrzeń wolności, bezpieczeństwa wewnętrznego i sprawiedliwości, wspólną przestrzeń badań naukowych, kultury i edukacji oraz wspólną przestrzeń bezpieczeństwa zewnętrznego”.

W przeddzień przystąpienia Polski i państw bałtyckich do UE oferowano tym ciężko doświadczonym przez Moskwę narodom ponowne znalezienie się we „wspólnych przestrzeniach” w tym i bezpieczeństwa z Rosją! Przełknęliśmy to, wzruszając ramionami w przewidywaniu, że nic z tego nie będzie i rzeczywiście całą tę koncepcję kwitowano później dowcipem, że „the characteristic of space is vacuum” (Cechą przestrzeni jest próżnia – ang. space oznacza także przestrzeń kosmiczną).

Borrell: UE nie uznaje Łukaszenki. Decyzja o sankcjach zapadnie na szczycie

Nie uznajemy Alaksandra Łukaszenki za prawowicie wybranego prezydenta – oświadczył w poniedziałek szef unijnej dyplomacji Josep Borrell po...

zobacz więcej

Naiwność UE mogła nas bawić, ale także i przerażać. W zapale zbliżenia z Moskwą prezydent Francji – Jacques Chirac na spotkaniu z Putinem w Soczi w 2002 r. ofiarował Rosji eksterytorialne korytarze przez Litwę, by w ten sposób rozwiązać problem tranzytu do i z obwodu kaliningradzkiego. Na szczęście na czele Komisji Europejskiej nie stał wówczas Jean-Claude Juncker (słynny z powiedzenia „przecież to Francja”) i KE zdezawuowała niewczesne propozycje lokatora Pałacu Elizejskiego.

Spór z UE o tranzyt przez Litwę i Polskę do Królewca został rozpalony przez Putina, który po zamachach z 11 września 2001 r. poparł USA w wojnie z Al Kaidą, by mieć wolną rękę w Czeczenii, ukazywanej w barwach islamistów i potrzebował na użytek wewnętrzny zademonstrowania, że jednak „stawia się Zachodowi”. O ile zatem „lód” w relacjach z Waszyngtonem po wojnie o Kosowo rekompensowany był ociepleniem w relacjach z UE, o tyle między zamachami Al Kaidy, a amerykańską interwencją w Iraku sytuacja była odwrotna.

Rozszerzenie UE zabolało Rosję


Ocieplenie w stosunkach z USA równoważone było „twardością” wobec UE właśnie poszerzanej na Wschód. Rozszerzenie z 2004 r. mocno zabolało Rosję, z trudem uświadamiającą sobie jego konsekwencje. UE, słaba jako gracz geostrategiczny, w zakresie reguł wspólnego rynku była nieugięta.

Unijne normy dopuszczalnego hałasu silników samolotowych, mogących operować na lotniskach w UE, rozciągnięte na nowo przyjęte państwa Europy Środkowej, usunęły z nich Areofłot, dysponujący starymi hałaśliwymi maszynami, a procedury antydumpingowe załamały eksport rosyjskich wyrobów przemysłu metalurgicznego na ten rynek. Kreml był wobec tych wymiarów UE bezradny. To była jednak tzw. niska polityka; w dziedzinie polityki wysokiej bezradna była Unia.

Co dalej z sankcjami wobec Rosji? Jest decyzja ambasadorów UE

Ambasadorowie państw UE na spotkaniu w Brukseli poparli przedłużenie sankcji wobec Rosji o kolejne sześć miesięcy – poinformowało źródło unijne....

zobacz więcej

Rok 2003 – apogeum ery Schrödera w Niemczech – znanego z hasła Deutsche Sonderweg (specjalnej drogi Niemiec, które było nieświadomym powtórzeniem sloganu nazistowskiego, a oznaczać miało dystansowanie się od USA) przyniósł porozumienie o Nord Stream 1 i ukazał w pełnej krasie ważny atut Rosji w relacjach z UE – zdolność do korumpowania unijnej klasy politycznej.

Kanclerz Niemiec kupiony przez Gazprom to była „perła w koronie” osiągnięć Kremla, ale liczba moskiewskich jurgieltników jest znacznie większa. Dobrze opłacanymi lobbystami Gazpromu są np. były premier Szwecji Göran Persson i były premier Finlandii Paavo Lipponen. Znane były bliskie relacje Putina z Silvio Berlusconim, a brat byłego szefa sztabu Armii Francuskiej Philippe de Villiers otwierał biznesy na Krymie. Wielce tajemniczy był także układ między Rosją a premierem Danii Larsem Løkke Rasmussenem, który doprowadził w latach 2009-11 do serii wizyt międzypaństwowych na najwyższym szczeblu po 46 latach przerwy.

Prezydentura Dymitra Miedwiediewa to okres niemieckiej koncepcji unijno-rosyjskiego „partnerstwa dla modernizacji”. UE wyobraziła sobie ową modernizację po swojemu – jako demokratyzację i awans cywilizacyjny, a Rosja po swojemu – jako (cóż za zaskoczenie!) pomoc w modernizacji armii. W efekcie Rosja pomagała Bundeswehrze rozwijać system satelitarny, a niemiecki Rheinmetall w latach 2011-14 budował Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych w Mulino pod Nowogrodem Niżnym. Francja z kolei zakontraktowała Rosji okręty desantowe - Mistrale.

Wojna trwałaby jeszcze krócej


Agresja na Gruzję i publiczne przechwałki rosyjskich wojskowych, że gdyby mieli takie okręty w 2008 r., wojna trwałaby jeszcze krócej, nie przeszkadzały szermierzom „wartości europejskich” w tych interesach. Ich ukoronowaniem jest Nord Stream 2. Opór wobec niego Szwecji i Finlandii Rosja złamała brutalną presją, podnosząc cła na import rosyjskiego drewna o 200 proc., przy biernej postawie UE.

Gest i decyzja wzbudzające szacunek – Deklaracja Bundestagu o polsko-niemieckiej historii

30 października Bundestag przyjął uchwałę o „stworzeniu w godnym miejscu w Berlinie miejsca poświęconego polskim ofiarom II wojny światowej i...

zobacz więcej

Weto rządu PiS


Podobną bierność Unia wykazywała w sporze Estonii i Łotwy z Rosją o zagrabione obu państwom fragmenty terytoriów (Petseri, Jaanilinn i Abrene) choć rzecz dotyczyła fragmentów zewnętrznych granic Schengen. Nie inaczej było w odniesieniu do nałożonego w 2005 r. na Polskę przez Rosję embarga na export polskich produktów rolnych.

Dopiero weto rządu PiS na negocjacje kolejnego PCA UE-Rosja zmusiło Unię do zajęcia się tą sprawą, mimo iż handel zagraniczny UE jest wyłączną kompetencją wspólnotową
, a obłożone embargiem rosyjskim produkty rolne w świetle prawa nie były np. „mięsem polskim”, lecz „mięsem europejskim wyprodukowanym w Polsce” i obowiązkiem Komisji Europejskiej było interweniować w tej sprawie.

W imię dobrych stosunków z Moskwą Bruksela udawała, że jej nie ma, a gdy Polska postawiła tę kwestię na ostrzu noża, została oskarżona o „wzięcie całej UE jako zakładnika w imię swych partykularnych sporów z Rosją”. To Polska jednak wygrała w 2007 r.

Po agresji Rosji na Ukrainie, umowa stowarzyszeniowa UE-Ukraina została podzielona na dwie części – gospodarczą i polityczną, podpisywane osobno z dużym odstępem czasu – by „nie drażnić Rosji”. Rok 2014 był mimo to przełomem. Rosja ukazała Unii swą imperialną twarz i przeraziła ją. Od tamtej pory minęło już jednak sześć lat. UE jest zmęczona i pragnie normalizacji.

Interesy ponad wszystko

Parlament Europejski w kolejnej rezolucji wezwał do jak najszybszego zaprzestania prac nad projektem gazociągu Nord Stream 2, wezwał także do...

zobacz więcej

Ku nowemu resetowi – tło wizyty Borrella


Wizyta tego szczebla co odwiedziny Borrella w Moskwie nie jest dziełem jednego człowieka - dobór tematów, terminu, tezy do rozmów, prezentacja medialna itd. to praca zbiorowa. Świadczy to fatalnie o całej UE, jej dyplomacji i jej gremiach rządzących , ale także o woli politycznej mocarstw unijnych, by aparatu tego użyć do wysłania Rosji sygnału, że postawiła je w sprawie Nawalnego w trudnej sytuacji, więc publicznie muszą się trochę pokrzywić na łamanie praw człowieka, ale zrobi to w ich imieniu Borrell, a one „są niewinne” i będą prowadzić z Moskwą business as usual.

Idzie kryzys siły nabywczej Południa strefy euro, potwornie zadłużonego i niszczonego COVID-em. 26 września będą zaś wybory do Bundestagu. Rynek rosyjski jest skorumpowany, pozbawiony bezpieczeństwa prawnego i politycznego, z wysokim ryzykiem sankcji i ataków kryminalnych, klienci są w swej masie biedni i rozproszeni na dużym obszarze, co podnosi koszty transportu, ale na wiecu wyborczym takich analiz nikt nie prowadzi. Rząd RFN, bez którego zgody wizyta Borrella by się nie odbyła, nie tyle więc musi mieć rosyjski rynek zbytu, ile musi zademonstrować wyborcom, że dba o to, by ten „wielki rynek rosyjski” otworzył się na Niemcy.

Z tego samego powodu Niemcy parły do porozumienia z Chinami. Południe strefy euro gaśnie gospodarczo, a RFN musi mieć gdzie eksportować lub przynajmniej rząd musi pokazać, że się stara, by tak było.

Interes Rosji jest odwrotny. Rosjanom podoba się, gdy ich rząd „stawia się Zachodowi”. Twarda postawa Ławrowa i demonstrowana przez niego potęga Rosji na tle bezradności UE reprezentowanej przez ruganego publicznie Borrella, to wymarzony przez Kreml teatr polityczny na użytek wewnętrzny. W Moskwie wiedzą, że UE chce porozumienia, więc jak powiedział jeden z rosyjskich parlamentarzystów w 2014 r., odpowiadając na przewidywaną reakcję Unii na zajęcie Krymu – „poszumiat, poszumiat i pieriestanut”.

Rozmawiają „wielcy”, a „mali”


Polska i państwa bałtyckie przestrzegały, że będzie blamaż, ale besserweiserzy z „dojrzałych demokracji” (założonych przez USA po 1945 r.) „wiedzą lepiej”. No to mają. Dla nas jest w tym jednak i pewien jasny punkt. Dotąd Rosja w kontaktach z UE udawała, że Polski (Europy Środkowej) nie ma. Obowiązywała formuła „Rozmawiają „wielcy”, a „mali” mają wykonywać ich ustalenia.

Zobacz także: Josep Borrell: Władze Rosji muszą natychmiast uwolnić Nawalnego

Teraz obok dyplomaty szwedzkiego i niemieckiego, wydalono także dyplomatę polskiego. To dobre towarzystwo w rankingu wagi aktorów unijnej polityki wschodniej. Tym bardziej, że to nasza diagnoza natury Rosji i przewidywanych skutków wizyty, przed którą przestrzegaliśmy, potwierdziła się.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej