RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

„Pięciu sprawiedliwych”, czyli jak Trzaskowski zaorał projekt Budki na konferencji PO

Borys Budka potrzebuje pięciu sprawiedliwych posłów z PiS, którzy „przejdą na jasną stronę mocy” i zmienią układ sił w Sejmie. – Tak. Nie będę ukrywał. Rozmawiamy z nimi – zadeklarował lider PO. Kilka minut później na scenie pojawił się jego zastępca i starania Budki zrównał z ziemią. – Zmieńmy konstytucję. Odwołajmy tych, którzy sprzeniewierzyli się swoim wyborcom – stwierdził Rafał Trzaskowski.

Budka ogłasza koalicję opozycji. Politycy w szoku: „Wystąpił też jesiotr drugiej świeżości”

Borys Budka i Rafał Trzaskowski ogłosili, że powstanie koalicja opozycji, która będzie miała większość w Sejmie. Czy pozostałe partie wiedziały o...

zobacz więcej

Przewodniczący PO starannie budował narrację przybliżającą szansę na przejęcie Sejmu bez zdawania się na wątpliwą łaskę wyborców. Budka wierzy niezmiennie w swój dar przekonywania, dlatego nie ukrywa, że ciągle pracuje nad pięcioma posłami reprezentującymi w Sejmie PiS. Okazji na przeciągnięcie, jak to nazywa, na „jasną stronę mocy”, miał już kilka, bo czujny lider PO zjawia się tuż przy uchu każdego posła Zjednoczonej Prawicy, który polemizuje z większością swojego ugrupowania. Taka szansa lub przynajmniej jej cień trafia się co kilka miesięcy, ale dotąd urok Budki jakoś nikogo nie zdołał skusić.

Budka: Jesteśmy gotowi do każdej rozmowy


Jednak lider PO nie rezygnuje. Na sobotniej konferencji poinformował wszystkich o kontynuacji tych zakulisowych rozmów. – Tak. Nie będę ukrywał. Rozmawiamy z nimi. Tak jak rozmawiałem z Jarosławem Gowinem przed wyborami kopertowymi, które się nie odbyły, tak i teraz obiecuję wam, że jesteśmy gotowi do każdej rozmowy, by zakończyć rządy nieudaczników – mówił odświętnym tonem Borys Budka.

Kilka minut później pojawił się Rafał Trzaskowski, jego zastępca w strukturach PO. Z wyborczym uśmiechem od ściany do ściany wszedł na scenę, pocierając się przyjaźnie łokciem ze swoim szefem.

Co łączy wystąpienie Hołowni, Trzaskowskiego i... wójta Wilkowyj? [WIDEO]

„Wiemy, jak”, „wiemy, jak to zrobić, „musimy i wiemy, jak stworzyć tego rodzaju instrumenty” – mówili podczas dzisiejszej konferencji PO jej...

zobacz więcej

Trzaskowski: Z nimi nie rozmawiamy


Opowiadał potem, że trzeba wyzwolić wszystko z rąk władzy, która przyznała się już do klęski, i „zlikwidować tych, którzy kłamią”, czytaj – myślą inaczej niż on. Jednak jednej z koncepcji chyba nie skonsultował ze swoim przełożonym. – Mamy jeszcze inny pomysł – zapowiedział.

– Pamiętacie radnego Kałużę, który zmienił poglądy w ciągu dwóch dni? Obserwujemy tych posłów, których prawdopodobnie ich właśni wyborcy nie wybraliby na urząd, bo skłamali, bo sprzeniewierzyli się swojemu urzędowi, bo w przypadkach drastycznych sprzeniewierzyli zaufanie własnych wyborców. I tak – w przypadkach drastycznych – powinno być możliwe w referendum, tak jak w Wielkiej Brytanii, odwołanie posła czy senatora – stwierdził zastępca Budki.

Rzeczywiście, radnego Wojciecha Kałuży nie da się zapomnieć. Przechodząc tuż po wyborach samorządowych z PO do PiS umożliwił prawicy przejęcie sejmiku na Śląsku. Przez swoje dotychczasowe środowisko został otoczony infamią, spotkał się też z groźbami i życzeniami śmierci. Rafał Trzaskowski, proponując dyskusję o referendum ws. odwoływania parlamentarzystów, którzy powtórzyliby ruch Kałuży, w przenośni pogroził, jeśli nie pięścią, to na pewno palcem swoim kolegom i koleżankom szukającym łodzi ratunkowych w pobliżu tonącej Platformy Obywatelskiej. To wygrażanie choćby w stronę Joanny Muchy, która przeniosła się do ugrupowania Szymona Hołowni i z tych pozycji nie szczędzi krytyki swoim byłym partyjnym kolegom.

Trzaskowski zaprezentował „nowy” pomysł Platformy... z 2009 r. [WIDEO]

– Dzisiaj Rafał Trzaskowski obiecał polskim uczniom tablety i laptopy. A ja chcę zapytać, czy to są te same tablety i laptopy, które Donald Tusk...

zobacz więcej

Trzaskowski nie patrzy wstecz, nie patrzy na Budkę


Trzaskowski oczywiście wie, że do zmiany konstytucji droga długa jak do Australii. Niemniej pohukując w ten sposób wie co robi. Jego propozycja to również sygnał dla ewentualnych rozmówców ze Zjednoczonej Prawicy, którzy wdaliby się w negocjacje z Borysem Budką. – Nigdy nie będziecie u nas mile widziani, a wasi wyborcy odwrócą się od was i odejdziecie w niesławie – taki przekaz zdaje się w rzeczywistości wysyłać Trzaskowski. Tym samym równa z ziemią projekt Budki, wraz z jego mitem świetnego negocjatora i zakulisowego partyjnego gracza.

Trzaskowski wie, że ma za sobą w PO działaczy niechętnych obecnemu pryncypałowi. W niedawnych wywiadach senator PO Antoni Mężydło mówił wprost o „skarbie”, jaki ma Platforma w postaci prezydenta Warszawy i o rychłej porażce tego ugrupowania pod wodzą obecnego przewodniczącego.

Rafał Trzaskowski, który już chyba sam zapomniał o powołanym przez siebie jesienią zeszłego roku Ruchu Wspólna Polska, dziś w co drugim zdaniu, wzorem swoich koleżanek i kolegów z Lewicy, nawołuje do patrzenia w przyszłość i nieoglądania się za tym, co stare. Nie ogląda się więc już na Borysa Budkę.

Czytaj także: „Budka oddał scenę Trzaskowskiemu. On nie jest w stanie tego unieść”

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej