RAPORT:

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Rosja upokorzyła UE. Wizyta - katastrofa Borrella

Josep Borrell (P) i Siergiej Ławrow (L) 	(fot. PAP/EPA/RUSSIAN FOREIGN AFFAIRS MINISTRY HANDOUT)
Josep Borrell (P) i Siergiej Ławrow (L) (fot. PAP/EPA/RUSSIAN FOREIGN AFFAIRS MINISTRY HANDOUT)

Ostrzegano przed tą wizytą. Mówiono: nic do ugrania, dużo do stracenia. Ale że będzie aż tak źle, chyba nikt się nie spodziewał. Rosja poniżyła Josepa Borrella, a w jego osobie całą UE. Siergiej Ławrow nie musiał pluć w twarz gościowi, wystarczyła informacja o wyrzuceniu trójki dyplomatów unijnych. Ale co jest jeszcze gorsze, to reakcja Brukseli.

Josep Borrell: Władze Rosji muszą natychmiast uwolnić Nawalnego

Władze Rosji muszą szanować prawa Aleksieja Nawalnego i natychmiast go uwolnić. Upolitycznienie sądownictwa jest niedopuszczalne – napisał na...

zobacz więcej

Unia Europejska nie ma szczęścia do szefów swej dyplomacji. Zwłaszcza w kontekście relacji z Rosją. Nie dość, że lewica, to jeszcze z Południa. Wydawać by się jednak mogło, że po Federice Mogherini nic gorszego spotkać Wspólnotę nie może. A jednak. 5 lutego 2020 przejdzie do historii jako data jednego z największych upokorzeń w historii polityki zagranicznej UE. To była pierwsza od 2017 roku wizyta szefa unijnej dyplomacji w Rosji. Wizyta zupełnie niepotrzebna, więcej – z góry skazana na porażkę, a nawet kompromitację.

Bezsensowny termin


Wielkie zdziwienie wzbudziło już samo oświadczenie Josepa Borrella o zamiarze wybrania się do Moskwy. Inna rzecz, zapowiedź strategicznej dyskusji w UE o przyszłości relacji z Moskwą, a inna deklaracja szybkiej wizyty w Rosji. Tuż po skazaniu Aleksieja Nawalnego na przeszło 2,5 roku w kolonii karnej. Cóż mogło to dać, oprócz nic nie znaczących ogólników? Wyjazd Borrella do Moskwy tuż po wsadzeniu Nawalnego do kolonii nie mógł dać niczego. Bo niby dlaczego? Putin przerażony działalnością Nawalnego ustępuje Borrellowi? Wypuszcza opozycjonistę? Przecież to fantazja. W chwili odwieszenia zawieszonej kary dla Nawalnego było oczywiste, że Rosja nie pójdzie tu na żadne ustępstwa.

Zamach na Nawalnego. Ławrow: Unia wzmacnia antyrosyjskie nastroje

Wzmacnianie w Unii Europejskiej nastrojów antyrosyjskich nie sprzyja stabilizacji sytuacji w Europie; należy prowadzić dialog przedstawiając fakty...

zobacz więcej

Cóż więc chciał swoją wizytą osiągnąć hiszpański socjalista postawiony na czele dyplomacji UE? No właśnie wcale nie o Nawalnego chodziło. Wielcy Unii, z Berlinem, Paryżem i Rzymem na czele, od dawna aż nóżkami przebierają, byle tylko „zresetować” relacje z Rosją. Nie, niech chodzi tylko o Nord Stream 2 (Niemcy), chodzi o generalną „normalizację” relacji. Po to właśnie do Moskwy się wybrał Borrell.

Wielkich Zachodu los Nawalnego obchodzi tylko w kontekście ułożenia strategicznych stosunków z Moskwą. Nic poza tym. Tyle, że skoro Borrell jedzie do Rosji akurat teraz, w takim momencie, gdy Zachód ma Nawalnego na ustach, to jest to nic innego jako osłabianie negocjacyjnej pozycji UE. Bo cóż mógł Borrell uzyskać w Moskwie? Przecież nie uwolnienie Nawalnego. Gdy Borrell i Ławrow stanęli twarzą w twarz, to atuty miał tylko ten drugi. Przed tym właśnie ostrzegała część krajów członkowskich Unii z Polską na czele, ale Borrell to zignorował.

„Zgodnie z oczekiwaniami Ławrow ograł Borrella. Mówiąc językiem piłkarskim, Ławrow strzelał bramkę za bramką, a Borrell wpuszczał wszystko. Żadnej obrony i żadnego ataku” - powiedział jeden z wysokich rangą dyplomatów cytowany przez portal Politico. Sam fakt, że rozmowy z Ławrowem mają mieć miejsce w czasie, gdy toczy się kolejna rozprawa Nawalnego – było fatalnym pomysłem. Zresztą Rosjanie rozegrali to sprawnie. Skoro Nawalny miał być jednym z tematów rozmów Borrella z Ławrowem, to uderzyli właśnie w unijnych dyplomatów w tym kontekście. Co gorsza, Ławrow uznał za stosowne upokorzyć gościa z Europy przed kamerami.

Próba otrucia Nawalnego. Bruksela apeluje do Moskwy

Unia Europejska domaga się od Rosji rzetelnego wyjaśnienia domniemanej próby otrucia rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego. – Rosyjskie...

zobacz więcej

Upokarzająca konferencja


Jeśli ktoś miał złudzenia, że Borrell jedzie do Moskwy, żeby zrugać Rosję za jej bandyckie działania w ostatnich latach, z akcją przeciwko Nawalnemu na czele, to musiał być zaskoczony słuchając konferencji prasowej. To Ławrow był stroną atakującą. Nie usłyszeliśmy z ust Borrella, że Rosja powinna się poprawić, jeśli chce być traktowana odpowiednio przez Brukselę. To Ławrow powiedział, że Unia Europejska nie jest obecnie solidnym partnerem Rosji. I że Moskwa liczy na to, iż UE zdecyduje się na „pragmatyczną współpracę”. W obecności Borrella Ławrow krytykował też zresztą USA – bez większej reakcji gościa. Rosja liczy, że na szczycie UE w marcu „poczyniony zostanie wybór na rzecz konstruktywnej, profesjonalnej i pragmatycznej współpracy” z Moskwą - dodał Ławrow. Zagrał też w typowy sposób dla Rosji. - W sprawie Nawalnego państwa unijne zajęły wspólne stanowisko, kierując się zasadą solidarności wewnątrz Unii. Jestem jednak przekonany, że większość polityków w Europie rozumie, że takie podejście jest nonsensowne – uznał Ławrow. Przekonywał, że obie strony powinny się dogadać, zaś „UE weźmie pod uwagę słuszne interesy Federacji Rosyjskiej wokół naszych granic i w relacjach z naszymi najbliższymi sąsiadami i sojusznikami podczas budowania polityki UE na tym kierunku”.

Jak zareagował na agresywną agendę gospodarza Borrell? Zapewnił, że przekazał stronie rosyjskiej apel o uwolnienie Nawalnego z aresztu i wszczęcie dochodzenia w sprawie próby jego otrucia. Wskazał, że nie ma jeszcze formalnej propozycji nowych sankcji wobec Rosji, ale w marcu kraje UE będą debatować w sprawie przyszłości relacji z Moskwą. Mówiąc krótko, Borrell dał się zupełnie ograć Ławrowowi, zaś to, co padło na ich wspólnej konferencji prasowej było klęską szefa unijnej dyplomacji. Przyznał, że nic nie uczynił w sprawie Nawalnego, za to nie widzi przeszkód dla rozmów o zmianie stanu relacji z Moskwą. Gdybyż jednak tylko na tym się skończyło…

Trudno uznać za przypadek fakt, że akurat właśnie w dniu wizyty szefa dyplomacji UE w Moskwie, władze Rosji postanowiły wyrzucić ze swego terytorium troje unijnych dyplomatów. I to w związku ze sprawą Nawalnego, a więc ważną w agendzie Borrella. W czasie konferencji szefów dyplomacji wyszła informacja o wydaleniu przez Moskwę zachodnich dyplomatów za rzekome naruszenie prawa poprzez udział tych dyplomatów w akcjach w obronie Nawalnego. W oficjalnym komunikacie rosyjski resort dyplomacji oświadczył, że pracownicy konsulatów Polski i Szwecji w Petersburgu oraz ambasady Niemiec w Moskwie brali udział „w sprzecznych z prawem akcjach 23 stycznia 2021 roku”.

Kuriozalny zarzut. Rosja wydaliła polskiego dyplomatę i dwóch unijnych [WIDEO]

Rosja wydaliła trzech europejskich dyplomatów, z Polski, Niemiec i Szwecji. Decyzję tę rosyjskie MSZ podjęło w dniu, gdy z wizytą w Moskwie...

zobacz więcej

Żenująca reakcja


Jeśli bezsensowny plan podróży do Moskwy właśnie teraz, fatalne rozegranie sprawy Nawalnego i totalne zaskoczenie wyrzuceniem trójki dyplomatów unijnych uznać za makabryczne błędy Borrella i Brukseli, to jak nazwać reakcję UE na te wszystkie upokorzenia? Podczas piątkowej konferencji prasowej w Brukseli padło wiele pytań dotyczących sensu wizyty Borrella i krytycznych wypowiedzi Ławrowa pod adresem UE. Co na to rzecznicy Komisji Europejskiej? Odmówili komentarzy. Zasłaniali się tym, że wizyta Borrella jeszcze trwa (fakt, poleciał do Moskwy już w czwartek, a powrót zaplanował na sobotę, ale konkrety zaplanowano tylko na piątek, więc po co dwie dodatkowe noce?).

Dziwić jednak może, że KE nie chciała w żaden sposób komentować żadnych wypowiedzianych zarzutów ze strony Ławrowa pod adresem Unii Europejskiej. Padło też pytanie, dlaczego Borrell nie spotkał się z uwięzionym Nawalnym. I tu już skala kuriozalności odpowiedzi poraża. Zacznijmy od tego, że to właśnie wstawieniem się na miejscu za aresztowanym Nawalnym swój wyjazd tłumaczył Borrell. Tymczasem co odrzekła rzeczniczka KE Nabila Massrali? Odpowiedziała, że takie spotkanie nie odbyło się, dlatego że mogłoby stworzyć „błędne wrażenie”, że UE akceptuje jego uwięzienie. Nawet jak na warunki unijne, tak idiotycznego tłumaczenia dawno nie słyszano. Zwłaszcza, że jeszcze przed wizytą w Moskwie rzecznik Borrella Peter Stano powtarzał, że do spotkania z Nawalnym dojdzie, jeśli uda się to uzgodnić z gospodarzami wizyty. Nie było natomiast mowy, że spotkania i wyrażanie wsparcia dla uwięzionych dysydentów są przez unijną dyplomację traktowane, jako poparcie dla łamania praw człowieka.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej