RAPORT

Wojna na Ukrainie

Książki o Bondzie i tom autentycznego Jamesa Bonda z dedykacją dla Iana Fleminga

Kadr z filmu o przygodach Jamesa Bonda (fot. Mondadori via Getty Images)
Kadr z filmu o przygodach Jamesa Bonda (fot. Mondadori via Getty Images)

Księgarz z miasta Harrogate w brytyjskim hrabstwie North Yorkshire oferuje „kompletną kolekcję książek o Jamesie Bondzie z największą liczbą autografów i dedykacji”. Jest też bonus – książka autentycznego Jamesa Bonda z dedykacją dla autora „bondów” – Iana Fleminga. Jak to możliwe?

Aktor dubbingujący Yodę miał udar. Czy to koniec jego kariery?

Tom Kane, aktor, który podkładał głos pod Yodę w „Gwiezdnych wojnach”, przeszedł udar i ma uszkodzone centrum mowy. Kane przechodzi rehabilitację,...

zobacz więcej

Za pojedyncze książki autorstwa Iana Flaminga wydane w latach 50. i 60. ubiegłego wieku trzeba zapłacić kilkudziesiąt tysięcy zł. Antykwariusze próbują jednak zebrać wszystkie 14 tomów, najlepiej z osobistymi inskrypcjami autora, bo po sprzedaniu takiego kompletu można przejść na dostatnią emeryturę. Najnowsza taka oferta, obejmująca kompletną kolekcję pierwszych wydań książek o Bondzie, została wystawiona na sprzedaż za 475 tys. funtów, czyli ok. 2,5 mln zł.

„Największa liczba autografów i dedykacji”


Zachęta sprzedającego – „Największa liczba autografów i dedykacji” – oznacza, że 10 książek Flaminga z tej czternastotomowej kolekcji zawiera odręczne notki ich autora. W tym dla dozgonnej przyjaciółki Iana Fleminga, która uchodziła za jego kochankę, oraz bliskich współpracowników. John Atkins, księgarz, który zaoferował ten księgozbiór, dorzuca do niego jeszcze książkę – „Birds of the West Indies” („Ptaki Indii Zachodnich”). Jej autorem jest... James Bond, ornitolog. W książce jest dedykacja Bonda dla samego Fleminga, który sam był zapalonym obserwatorem ptaków.

Zobacz także: Gwiazdor „Gry o tron” wystąpi w ekranizacji opery Mozarta 

Ruszył szwedzki festiwal filmowy. Dla jednego widza, na bezludnej wyspie

Z powodu pandemii koronawirusa tegoroczny 44. Festiwal Filmowy w Goeteborgu rozpoczął się w piątek w formule online. Dla jednego widza stworzono...

zobacz więcej

W wywiadzie dla „Reader's Digest” autor „bondów” wyjaśnił, że nazwisko ornitologa było „krótkie, nieromantyczne, anglosaskie, a jednocześnie bardzo męskie i że właśnie takiego, najnudniejszego, najzwyklejszego nazwiska, potrzebował dla swojego superszpiega, czyli postaci, która miała się stać” anonimowym, tępym narzędziem, które dzierży jednostka rządowa. Od tamtego czasu książka o ptakach Indii Zachodnich stała się cennym nabytkiem kolekcjonerskim. Pojawiła się zresztą w filmie „Die Another Day” („Śmierć nadejdzie jutro”), gdy James Bond działa pod przykrywką ornitologa.

Kolekcja ta została wystawiona na sprzedaż pół roku po innej, także złożonej z pierwszych wydań i również opatrzonych osobistymi dedykacjami Fleminga. Tamtą wystawił Peter Harrington. On swój zbiór wycenił wówczas na 500 tys. funtów.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:

Zobacz więcej