RAPORT

Prorosyjska era Tuska

W tajnej służbie jego sekretarzowskiej mości

Chiny są jednym z trzech najważniejszych graczy na arenie międzynarodowej (fot. US Army)
Chiny są jednym z trzech najważniejszych graczy na arenie międzynarodowej (fot. US Army)

Chiny to najbardziej ekspansywny kraj na świecie. Na szczęście nie zajmują się eksportem ideologii komunistycznej, gdyż już dawno neoimperialny pragmatyzm wziął górę. Pekin przeprowadza ekspansję ekonomiczną we wszelkich możliwych kierunkach. Ma ona wiele wymiarów i cieni, a jej celem jest zdobycie politycznych przyczółków i to się w wielu regionach świata udaje. Jednym z jej elementów jest aktywność szpiegowska. W tej zdarzają się wpadki, kolejna afera wybuchła niedawno w Afganistanie. Zasięg niewielki, ale daje doskonały wgląd w mechanizm działania Państwa Środka.

USA wezwały Chiny do zaprzestania nacisków na Tajwan

USA wezwały Pekin do zaprzestania nacisków wojskowych, dyplomatycznych i ekonomicznych na Tajwan – poinformował Departament Stanu.

zobacz więcej

Rozszerzanie zasięgu Chin to szeroko zakrojona operacja. Państwo sekretarza generalnego KPCh Xi Jinpinga buduje drogi, stadiony, a nawet całe porty Ameryce Środkowej czy Afryce. Teoretycznie są to wszystko prezenty od internacjonalistycznego dobrego wujka. Praktycznie Pekin kupuje sobie przychylność władz, a więc dostęp do zasobów naturalnych, a tych Chiny potrzebują każdą ilość.

Chiny zdobywają wpływy dzięki sile pieniądza, ale nie gardzą starym dobrym szpiegostwem. Agenci działają pod każdą szerokością geograficzną, gdzie Pekin prowadzi interesy. Jest to więc między innymi kaperowanie naukowców głównie pochodzenia chińskiego pracujących za granicą, przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych. Pomysł jest prosty, dzięki pieniądzom albo grając na sentymentach zdobywa się dostęp do wyników badań naukowców.

Budowanie wpływów


Szpiedzy budujący wpływy polityczne, ale również ekonomiczne działają natomiast głównie w Brukseli. W 2019 roku Europejska Służba Działań Zewnętrznych (EEAS) raportowała, że w stolicy Belgii i głównym mieście Unii Europejskiej działa około 250 chińskich szpiegów (wobec około 200 rosyjskich).

Przy Rue Stevin 124 funkcjonuje restauracja Meet Meat, gdzie można ich spotkać i jak ktoś chce zostać agentem, to zgłasza się do kogo trzeba. Mikrofonów kierunkowych pod stołami nie ma, prędzej poprzyklejane gumy do żucia, tym niemniej urzędnicy są ostrzegani przed tym miejscem.

Chińscy szpiedzy mają naturalnie więcej metod niż śledzenie kołnierzyków chodzących po knajpach. Ciekawym adresem na mapie Brukseli jest choćby Rue Archimede 25, budynek mieszczący się również nieopodal Ronda Schumana, stanowiącego centralny punkt tak zwanej dzielnicy europejskiej. Mieści się tam ambasada Malty.

Strategia salami

Dżammu i Kaszmir to ponury górzysty region w Azji, do którego prawa roszczą sobie aż trzy państwa dysponujące bronią jądrową. Regularnie staje się...

zobacz więcej

Kilkanaście lat temu w budynku zostały przeprowadzone przez firmę CIT Blaton prace remontowe. Francuski dziennik „Le Monde” wskazał, że przedsiębiorstwo ma powiązania z chińskim rządem i do pracy zaangażowało między innymi chińskim robotników, a oprócz tego Pekin pokrył część kosztów. Brytyjski wywiad ostrzegał nawet wywiad belgijski, że podczas prac zainstalowano aparaturę szpiegowską.

Meble w prezencie


Malta odniosła się do tych doniesień prasowych. Zapewniono, że siedziba ambasady została sprawdzona pod względem kontrwywiadowczym po zakończeniu remontu. Było to prowadzone tak rzetelnie, że sprawdzono dokładnie nawet warte 300 tysięcy euro meble. Co ciekawe, meble również były prezentem dla przedstawicielstwa od władz Chin.

Trwa śledztwo w sprawie remontu, ale poszlaki wskazują, że coś może być na rzeczy. Malta, niekoniecznie aktywnie i świadomie zaangażowana w szpiegowską działalność Chin, od dawna blisko współpracuje z tym krajem. Pożyczki brała już w latach 70. ubiegłego wieku, ChRL jest też trzecim największym inwestorem na wyspie. Chińczycy inwestują między innymi w energetykę, a więc zawsze branżę o znaczeniu strategicznym.

Jeżeli potwierdzą się doniesienia o wykorzystaniu ambasady Malty w celach szpiegowskich, będzie można wysnuć wniosek, że władze w La Valetcie zostały po prostu brzydko wmanewrowane i pozwoliły Pekinowi przyłożyć ucho do najważniejszych instytucji Unii Europejskiej.
Chiny prezydenta Xi Jinpinga prowadzą ekspansywną politykę (fot. PAP/EPA/PASCAL BITZ / WEF HANDOUT)
Chiny prezydenta Xi Jinpinga prowadzą ekspansywną politykę (fot. PAP/EPA/PASCAL BITZ / WEF HANDOUT)

Chińscy szpiedzy nad Bałtykiem

Chiny wyrosły na drugie, po Rosji, zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego krajów bałtyckich – wynika z najnowszych raportów służb specjalnych...

zobacz więcej

Aktywności szpiegowskiej Chin to nie wyczerpuje, bo apetyt, jeżeli chodzi o ekspansję, mają ogromny, dorównuje mu jedynie apetyt na surowce, szczególnie energetyczne. Pekin importuje ropę i gaz Rosji, węgiel z Rosji i Australii i tak dalej. Ponieważ ważna jest dywersyfikacja dostaw, cały czas poszukiwani są nowi dostawcy.

Droga do ekspansji


Wzrok już dawno padł na Afganistan, mimo niestabilnej sytuacji politycznej i obecności amerykańskich wojsk w tym kraju. Za to jest to kraj posiadający między innymi interesujące złoża gazu i ropy. Decyzja ówczesnego prezydenta USA Donalda Trumpa o wycofaniu wojsk otworzyła Chinom drogę do dalszej ekspansji, również szpiegowskiej.

Nie wszystko idzie jednak po myśli Pekinu. Szef afgańskiego kontrwywiadu Narodowej Dyrekcji Bezpieczeństwa (NDS) Ahmad Zia Saraj oświadczył w parlamencie w Kabulu, że rozbito chińską siatkę szpiegowską. Dużo więcej nie powiedział, najpewniej, żeby chronić źródła informacji czy też metody działania służb, ale przede wszystkim nie chciał narażać strategicznego dla wciąż nierozwiniętego państwa partnerstwa z Chinami.

Agencja Reutera twierdzi, że zatrzymano 13 domniemanych szpiegów, choć inne źródła informowały o 10 obywatelach Chin. Wszyscy mieli zostać deportowani. Nieoficjalnie wiadomo, czym zajmowały się te osoby. Szału nie ma – robotnicy zatrudnieni na budowach, ale też osoby prowadzące klinikę, piekarnię oraz lokal gastronomiczny.

Robotnicy naturalnie musieli mieć ograniczone możliwości działania, ale osoby prowadzące klinikę czy punkty gastronomiczne mogły mieć dużo łatwiejszy kontakt z Afgańczykami pochodzącymi z różnych grup, w tym tych z będącymi w orbicie zainteresowania Biura II Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwowego ChRL (MSS).

Niemcy: Obcy szpiedzy są u nas równie aktywni jak podczas zimnej wojny

Poziom prowadzonej przeciwko Niemcom działalności szpiegowskiej jest taki sam, jak w czasach zimnej wojny lub nawet jeszcze wyższy – oświadczył w...

zobacz więcej

Celem Ujgurowie


Indyjskie źródła (Indie poróżnił z Chinami konflikt w Kaszmirze) uważają, że sprawa może dotyczyć nie surowców, a bardziej wewnętrznej sprawy chińskiej – Ujgurów. Pekin miał ponoć planować stworzenie organizacji zrzeszającej bojowników „walczących” o wyzwolenie Wschodniego Turkiestanu, czyli jak mówią Chińczycy Sinciangu, regionu na terytorium ChRL zamieszkałego przez ludność pochodzenia tureckiego i wyznania muzułmańskiego.

Warto podkreślić, że rdzenni mieszkańcy tego regionu są wynarodowiani przez chińskie władze. Około miliona Ujgurów zostało osadzonych w obozach pracy przymusowej. Proces przymusowej asymilacji jest krytykowany przez organizacje międzynarodowe, ale Pekinu to nie powstrzymuje.

– Wielu Ujgurów zaczęło mówić na te ziemie „Sinciang”, co po chińsku oznacza „Nowe terytorium”, i to mimo, że ma to zabarwienie obraźliwe. Ten kolonialny zwrot ma pomóc w wyrugowaniu naszej tożsamości, kultury i historii – powiedział stacji Voice of America Salih Hudayar, założyciel działającego w Waszyngtonie Ruchu Przebudzenia Narodowego Wschodniego Turkiestanu.

Pekin zwalcza jak może wszelkie organizacje niepodległościowe Ujgurów i takie zadanie mogła mieć komórka w Afganistanie. Szpiedzy mogli nawiązywać kontakty z członkami Islamskiej Partii Turkiestanu (ETIM), organizacji do niedawna uznawanej przez Waszyngton za terrorystyczną, ale w listopadzie zdjętej z listy. Celem byłaby infiltracja ETIM, sabotowanie jej działań i zbieranie informacji na temat członków i zadań.

Biden przejmuje stery. Pekin liczy na odwilż, Waszyngton marszczy brwi

Amerykańska lewica z entuzjazmem przywitała zwycięstwo Joego Bidena w wyborach prezydenckich. Po czterech latach prowadzenia nieustannej wojny z...

zobacz więcej

Dogadali się z terrorystami?


Źródła informują, że chińscy szpiedzy mogli nawiązać relacje z Siatką Haqqaniego, powiązaną z talibami organizacją terrorystyczną walczącą z siłami NATO i obecną również w Pakistanie. Chińskie służby zamierzały też obserwować Państwo Islamskie i Al-Kaidę, stanowiące zagrożenie dla wszystkich w regionie.

Wiadomo, że podczas grudniowego nalotu agentów NDS na chińskich szpiegów zabezpieczono między innymi broń i materiały wybuchowe. Wniosek, o jaki należy się pokusić jest taki, że „bojownicy” mieli się przygotowywać do aktywności terrorystycznej.

Można domniemywać, że celem mogły być obiekty w samych Chinach i nie byłoby w tym nic dziwnego ani nawet nadzwyczajnego. Po pierwsze służyłoby zdyskredytowaniu organizacji ujgurskich działających na rzecz Turkiestanu Wschodniego. Po drugie, jakkolwiek mogące stanowić zagrożenie dla własnych obywateli, tego typu działania nie muszą być niczym wyjątkowym. Domniemywa się, że to rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa przeprowadzała zamachy w Rosji w 1999 roku, co miało uzasadnić pacyfikację Czeczenii. Takie oskarżenia wysunął były agent FSB Aleksandr Litwinienko.

Chińscy szpiedzy mogli źle trafić. Jeżeli faktycznie mieliby nawiązać kontakty z Siatką Haqqaniego, właśnie to stało się przyczyną ich zguby. Przedstawiciel NDS wskazał, że dzięki niej rozpracowano chińską siatkę, która działała od mniej więcej 6-7 lat, głównie w Kabulu.
Talibowie wciąż stanowią zagrożenie w Afganistanie (fot. EPA/JALIL REZAYEE)
Talibowie wciąż stanowią zagrożenie w Afganistanie (fot. EPA/JALIL REZAYEE)

Kreml nie przebiera w środkach. Unia mogła uderzyć w Gazprom, wybrała „zaniepokojenie”

Po tym, jak Aleksiej Nawalny wrócił do Rosji i z miejsca został zatrzymany, Kreml zaostrzył środki represji wobec opozycji. Polska i państwa...

zobacz więcej

Warto nadmienić, że w przeszłości afgańskie władze współpracowały z Chinami w sprawie zatrzymań i deportacji Ujgurów podejrzanych o działalność terrorystyczną, ale tym razem zakulisowe działania Pekinu i dwulicowość wywołały falę oburzenia. Mimo to Afganistan ma związane ręce, sytuacja gospodarcza w kraju jest zła i trzeba się jakoś dogadać z potężnym sąsiadem, tym bardziej, że na stole leżą warte miliardy koncesje na wydobycie rozmaitych złóż.

Przypuszczalnie właśnie dlatego szpiegów zwolniono, a nie zatrzymano, i przeprowadzono pokazowy proces. To samoograniczenie suwerenności spotkało się jednak z krytyką w kraju. Deputowany Khan Agha Rezayee zarzucił NDS, że nie przeprowadziła dokładniejszych przesłuchań szpiegów i nie postawiła ich przed sądem. Wskazał, że podejrzanych przejęły służby prezydenckie i od razu odesłały do Chin.

Miękki nacisk


Z drugiej strony taki pośpiech nie może dziwić. Pekin ma swoje sposoby, by zakulisowo wpłynąć na uczestników gry. Czy w tym przypadku sięgnięto po takie metody? Nie dowiemy się, ale miękki nacisk w postaci zagrożenia wycofaniem się z inwestowania mógł być bardzo prawdopodobny. Głównym celem Pekinu było bowiem uniknięcie kompromitacji na arenie międzynarodowej.

Mimo wpadki, Pekin nie może mówić o porażce. Sytuacja pokazała determinację władz w Kabulu, które w zasadzie są przyciśnięte do ściany. Po wycofaniu Amerykanów Afganistan potrzebuje pieniędzy jak kania dżdżu. W 2018 roku Bank Światowy alarmował, że kraj jest uzależniony od pomocy międzynarodowej, która stanowi aż 40 procent budżetu.

Społeczność międzynarodowa zamierza jednak przykręcać stopniowo kurek. Według ekspertów poziom pomocy może spaść o połowę do 2030 roku, co oznacza, że Kabul musi jak najszybciej zmonetyzować swoje zasoby naturalne, inaczej krajowi grozi zapaść. Jedynym ratunkiem wydaje się być oczywiście Pekin.

Fabryka obłudy

Coś dziwnego dzieje się w Hollywood. Gdy w Fabryce Marzeń ogłoszono, że Oscary mogą zdobywać jedynie filmy, w których w odpowiednim świetle...

zobacz więcej

Wobec braku rozwiniętego przemysłu, to sektor wydobywczy jest nadzieją dla zrujnowanego wieloletnim wewnętrznym konfliktem kraju i Chińczycy są zainteresowani. Ich gospodarka chętnie przyjmie wszystko, co Afganistan ma do zaoferowania, a jest w czym przebierać – oprócz ropy i gazu to także węgiel, ruda miedzi, złoto, uran czy kamienie szlachetne.

Gigantyczne złoże


Tylko właśnie sytuacja wciąż jest niepewna, a duże pieniądze lubią spokój. Kabul wiele obiecywał sobie po Mes Aynak, obszarze leżącym około 40 km na południowy wschód od stolicy, bogatym w złoża miedzi. Szacuje się, że znajduje się tam około 5,5 mln ton metrycznych metalu, co czyni to miejsce największym tego typu złożem na świecie.

Teoretycznie od 2007 roku chińska spółka państwowa MCC ma ważną 30-letnią umowę na dzierżawę wartą 2,83 mld dolarów, tylko nie bardzo jest jak tam kopać wobec zagrożenia ze strony rozmaitych rebeliantów. Afgańskie Ministerstwo Górnictwa i Ropy Naftowej wskazało, że MCC zainwestowało w Mes Aynak 371 mln dolarów, ale firma nie jest szczególnie aktywna, co – jak porachowały w ubiegłym roku afgańskie media – kosztowało rząd co najmniej 2 mld dolarów utraconych dochodów.

Nie można jednak powiedzieć, że nikt nie korzysta z bogactw naturalnych. Robią to talibowie, którzy na surowcach zarabiają rocznie setki milionów dolarów. Pojawiają się doniesienia, że Mes Aynak to na razie nie miejsce, gdzie wydobywa się rudę miedzi na dużą skalę, tylko miejsce zmowy i układów korupcyjnych między talibami i Chińczykami.

Talibom opieszałość Chin się opłaca. Wiedzą, że rząd w Kabulu jest za słaby, żeby im zagrozić, więc ich zyski wydają się być teoretycznie niezagrożone w najbliższym czasie. Będą one jednak zależały od determinacji Pekinu. Chińczycy na zielone światło od władz Afganistanu mogą liczyć. Jeżeli będą działali dyskretnie i skutecznie, będą mogli w niedalekiej przyszłości uzależnić od siebie kolejny kraj.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej