RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Durczok oskarżony ws. weksli. Śledczy: Podrobił podpis, wyłudził kredyt

Durczokowi grozi mu nie mniej niż pięć lat więzienia (fot. PAP/Grzegorz Michałowski)
Durczokowi grozi mu nie mniej niż pięć lat więzienia (fot. PAP/Grzegorz Michałowski)

Katowicka prokuratura oskarżyła byłego dziennikarza TVN Kamila Durczoka o podrabianie podpisu swojej byłej żony na dokumentach i przedkładanie ich w banku w celu wyłudzenia kredytu hipotecznego i pożyczki. Chodzi o podpisy na wekslu i oświadczeniach.

Rusza proces Kamila Durczoka. Grozi mu wiele lat więzienia

zobacz więcej

Informację o przesłaniu aktu oskarżenia przeciwko dziennikarzowi przekazała rzeczniczka Prokuratury Regionalnej w Katowicach Agnieszka Wichary. Sprawę rozpozna Sąd Okręgowy w Warszawie.

Jak podała prokuratura, pierwszy zarzut dotyczy podrobienia przez oskarżonego podpisu swojej byłej żony na wekslu i oświadczeniach złożonych w toku procedury kredytowej, a następnie przedłożenie tych dokumentów w banku, w celu wyłudzenia kredytu hipotecznego.

– Drugi zarzut obejmuje przedłożenie przez Kamila D. w banku oświadczeń z podrobionymi podpisami byłej żony w celu wyłudzenia pożyczki hipotecznej. Tym działaniem Kamil D. dokonał w latach 2008 i 2009 wyłudzenia od banku kredytu hipotecznego i pożyczki hipotecznej na łączną kwotę ponad 3,2 mln zł. Grozi mu kara nie mniejsza niż pięć lat pozbawienia wolności lub kara 25 lat pozbawienia wolności – podała prok. Wichary.

Przeczytaj też: Durczok ujawnia: Mój syn chciał zmienić nazwisko

Durczok przed sądem. Zeznawał o alkoholu i dziewczynie spod Krakowa

zobacz więcej

Durczok został zatrzymany w grudniu 2019 r. Po ogłoszeniu zarzutów i przesłuchaniu prokuratura domagała się aresztowania podejrzanego, jednak katowicki sąd rejonowy nie uwzględnił tego wniosku.

Sąd Okręgowy w Katowicach, do którego trafiło zażalenie na tę decyzję, zastosował wobec podejrzanego poręczenie majątkowe w wysokości 200 tys. zł, zakazał mu też opuszczania kraju i oddał pod dozór policji.

W przeddzień rozpoznania zażalenia dziennikarz, który wcześniej publicznie nie komentował sprawy, zamieścił oświadczenie na Facebooku. Napisał w nim m.in. że sprawa, w której postawiono mu zarzuty, jest znacznie bardziej skomplikowana niż jej medialny przekaz. Zapewnił, że jego linią obrony jest mówienie prawdy. Ocenił, że w tej sprawie zawiódł bank.

źródło:

Zobacz więcej