RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Chaos w Holandii przed wyborami. Czy dojdzie do zmiany premiera?

Holandia pogrążona w kryzysie (na zdjęciu z prawej dr Małgorzata Bonikowska - fot. PAP/EPA/ROB ENGELAAR, PAP/Jacek Bednarczyk)
Holandia pogrążona w kryzysie (na zdjęciu z prawej dr Małgorzata Bonikowska - fot. PAP/EPA/ROB ENGELAAR, PAP/Jacek Bednarczyk)

Brutalne starcia z policją, kradzieże, płonące auta i setki aresztowanych. Po zaostrzeniu restrykcji Holendrzy wyszli na ulice, a dodatkowa afera w administracji publicznej sprawiła, że rząd podał się do dymisji. Czy oznacza to koniec rządów Marka Rutte? – Póki co jest on wciąż najpopularniejszym politykiem w Holandii – mówi portalowi tvp.info prezes Centrum Stosunków Międzynarodowych dr Małgorzata Bonikowska, ale podkreśla, że nowe wybory już za kilka tygodni.

Godzina policyjna w Holandii. Każdy chce mieć psa i zostać dostawcą jedzenia

Holendrzy szukają sposobów na ominięcie ograniczeń związanych z godziną policyjną. Zgłaszają się jako wolontariusze do wyprowadzania psów i...

zobacz więcej

Od blisko tygodnia na ulicach Holandii panuje chaos. Plądrowane są sklepy, nad największymi miastami krążą policyjne śmigłowce, a funkcjonariusze zatrzymają setki osób łamiących rygorystyczne obostrzenia związane z epidemią.

– Pamiętajmy, że oprócz nałożonych tam nowych restrykcji, w Holandii ważny jest również temat afery związanej z polityką społeczną. Doprowadziła ona do upadku rządu, a wybory będą w połowie marca. Administracja państwowa bezzasadnie oskarżała tysiące rodzin o wyłudzanie zasiłków na dzieci i teraz mamy powszechną wściekłość, oburzenie – wyjaśnia dr Małgorzata Bonikowska.

Zobacz także -> Belgia: Zakaz podróży zagranicznych

Prezes Centrum Stosunków Międzynarodowych zaznacza, że kryzys polityczny i rozliczanie się z afery pogłębia tam wrażenie, że „elity są obrzydliwe”. – Ludzie przestają im ufać, a innych nie ma, więc rosną postawy anarchistyczne i radykalizują się zachowania społeczne. Ludzie wychodzą na ulice, przestrzeń do wywoływania zamieszek rośnie – stwierdza.

Rutte uderzał w Polskę. Czy sam utrzyma stanowisko?

Sikorski żąda przerwania budowy CPK. Prezes: Stworzył swoją wizję portu i z nią walczy

Europoseł PO Radosław Sikorski poinformował, że w związku z epidemią liczba pasażerów obsługiwanych przez polskie lotniska spadła o 99 proc....

zobacz więcej

Od 2010 roku szefem holenderskiego rządu jest Mark Rutte. W ostatnim czasie w polskiej prasie było o nim głośno, bo razem z innymi niderlandzkimi politykami oskarżał Polskę o naruszanie zasad praworządności. Czy sam może teraz stracić stanowisko?

  – Przez 2 miesiące wiele może się jeszcze zmienić. Póki co jest on wciąż najpopularniejszym politykiem w Holandii. Sondaże przed zamieszkami dawały mu ponad 40 proc. poparcia, ale jego partia miała już zaufanie na poziomie niewiele ponad 25 proc. To nadal może oznaczać, że wygra wybory, ale zbudowanie koalicji rządowej może być bardzo trudne. Pojawia się jednocześnie przestrzeń dla polityków i ugrupowań, nie „umoczonych” w skandal – ocenia w rozmowie z portalem tvp.info Bonikowska.

  Podkreśla przy tym, że Rutte jest nazywany „teflonowym Markiem”. Wiele osób uważa, że jest on najlepszym holenderskim premierem od czasu II wojny światowej.

Jest skromny, jeździ rowerem, łatwo nawiązuje kontakt z ludźmi i wzbudza sympatię. Z drugiej strony w kraju panuje wzburzenie, a chaos na ulicach jeszcze to pogłębia. Społeczeństwo ma wrażenie, że źle się dzieje w państwie. Dlatego nikt nie może być pewny zwycięstwa – stwierdza ekspert ds. polityki międzynarodowej.

Koronawirus namieszał. „Bruksela jest wściekła”

Atakował Polskę, jego rząd upadł z powodu łamania praworządności

Holenderski rząd Marka Rutte podał się do dymisji. Powodem są poważne zarzuty o łamanie praworządności, które stwierdziła komisja parlamentarna....

zobacz więcej

Trudna sytuacja ma miejsce nie tylko w Holandii. Zmęczeni wielomiesięcznymi restrykcjami jeszcze niedawno na ulice wychodzili między innymi Włosi i Francuzi. Do poważnych zamieszek i rozpędzania demonstrantów przy użyciu policyjnych armatek dochodziło także w Niemczech. Czy zanim epidemia zostanie opanowana, w Europie zobaczymy jeszcze wiele takich obrazków?

– Rośnie frustracja ludzi i jest ona związana z trzema rzeczami. Po pierwsze panuje ogólne napięcie i niepokój. Wirus jest niewidoczny, może przyjść z każdej strony i ludzie się boją. Po drugie rośnie liczba osób w trudnej sytuacji ekonomicznej. Wielu straciło prace, a inni obawiają się, że ich zatrudnienie jest niepewne. Rządy wspierały przedsiębiorców i pracowników, ale pieniądze powoli się kończą – komentuje dr Małgorzata Bonikowska.

Zobacz także -> Imprezy i zamieszki. Przeciwnicy środków ostrożności organizują zadymy w UE

– Trzecia sprawa to nieufność do polityków. Epidemia nas przerosła, a co więcej rozpowszechniane są najróżniejsze teorie spiskowe. Dzieje się to w każdym z państw i chociaż większość osób nie ulega takim prowokacjom, jednak wprowadza to pewien ferment, zamieszanie – dodaje.

Protest BLM w Brukseli. Obrzucono kamieniami samochód króla Belgów

Podpalony radiowóz i ponad 100 zatrzymanych osób – to bilans środowej demonstracji w Brukseli, która odbyła się po śmierci 23-letniego...

zobacz więcej

W rozmowie z portalem tvp.info prezes CSM ocenia, że w Europie przemocy na taką skalę i w tak wielu państwach nie było od dawna. Przypomina, że w USA wejście na Kapitol również jest pewnym ewenementem.

Zobacz także -> Brutalne protesty w Holandii

– To pokazuje, że zwolennicy Trumpa nie wierzą elicie waszyngtońskiej tak samo, jak obywatele UE coraz mocniej przestają ufać własnym liderom. To powoduje wybuchy społeczne. Ale i ciągłe kłótnie polityków. We Włoszech rząd właśnie upadł. Z kolei Unia Europejska próbuje nadzorować współpracę i wspólną strategię walki z koronawirusem, a wychodzą kolejne afery wokół sprzedaży szczepionek. Coraz więcej państw szuka ich na boku, wypływają także poza UE. Bruksela jest wściekła. Jednocześnie, rośnie skala dezinformacji, co potęguje postawy antyunijne – stwierdza.

Bonikowska zaznacza na koniec, że „niestety przyczyniają się do tego często także politycy w poszczególnych krajach”.

źródło:
Zobacz więcej