RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Do ludzi w klasztorze w Bouar dotarła pomoc. W nowo powstałej przychodni odebrano poród

W klasztorze nadal przebywa około 2 tysięcy osób (fot.  In Pictures Ltd./Corbis via Getty Images)
W klasztorze nadal przebywa około 2 tysięcy osób (fot. In Pictures Ltd./Corbis via Getty Images)

Osoby, które schroniły się w ostatnim czasie w klasztorze w Bouar w Republice Środkowoafrykańskiej przed rebeliantami otrzymały pomoc. Dostarczono im żywność i środki sanitarne. W pomoc zaangażowały się organizacje międzynarodowe oraz Fundacja Akeda, która buduje w Bouar z misjonarzem Benedyktem Pączką pierwszą w kraju szkołę muzyczną.

Tysiące ludzi schroniło się w klasztorze przed walkami. Polski misjonarz apeluje o pomoc

2,5 tys. ludzi schroniło się w klasztorze kapucynów w Bouar w Republice Środkowoafrykańskiej. Wokół trwają walki. W klasztorze przebywają też...

zobacz więcej

W wyniku zaostrzenia się wojny domowej po wyborach prezydenckich, walki między zbrojnymi grupami kontrolującymi poszczególne części Republiki Środkowoafrykańskiej dotarły w ostatnim czasie także i do Bouar. Z tego powodu kilka tysięcy osób schroniło się w klasztorze Kapucynów.

– Sytuacja cały czas jest taka sama tzn. ludzie nadal są w klasztorze. Jest ich tam około 2 tysięcy. Oni rotują na zasadzie takiej, że część po prostu wraca do domów, a jak jedni wracają, to drudzy się wystraszają jakimiś tam potyczkami, walkami i znowu przychodzą – powiedział portalowi tvp.info Marcin Choiński, dyrektor Fundacji Akeda.

Czytaj także: „#GraNieBurczy”. Polska szkoła muzyczna w Afryce prosi o wsparcie walki z głodem

Pomoc dotarła do klasztoru


Jak przekazał naszemu portalowi Choiński, do klasztoru dotarła pomoc międzynarodowa. – Światowy Bank Żywności oraz Caritas przywozi paczki. UNICEF z kolei pomaga budować tam przenośne toalety, ONZ przywozi wodę – tak że dociera pomoc taka międzynarodowa – zaznaczył.

W pomoc zaangażowała się również Fundacja Akeda, której dzięki zorganizowanej zbiórce udało się zebrać do tej pory około 30 tysięcy złotych. – To, co my zrobiliśmy jako fundacja, to zebraliśmy te środki i z uwagi na to, że na tą chwilę nie trzeba kupować żywności, to bracia, którzy otrzymali środki, zainwestowali w zakup leków i otworzona została przychodnia na terenie klasztoru – powiedział Choiński.

Dodał, że w ostatnich dniach w nowo powstałej przychodni został odebrany poród.

Schronili się w klasztorze przed walkami rebeliantów. „Nie dla wszystkich starcza jedzenia”

Sytuacja w klasztorze Kapucynów w Bouar w Republice Środkowoafrykańskiej w dalszym ciągu jest bardzo trudna. Cały czas na terenie budynku koczuje...

zobacz więcej

Chociaż osoby, które schroniły się w klasztorze, otrzymały już pomoc, to Fundacja Akeda nie zawiesza na razie zbiórki. – Ci ludzie mają zapewnioną żywność, ale mając dodatkowe środki bracia mogą też myśleć o kupowaniu lekarstw czy np. koców. Zawsze czegoś brakuje – podkreśla.

Sytuacja w Republice Środkowoafrykańskiej


Dyrektor Fundacji Akeda przekazał również, że sytuacja w kraju jest trudna do przewidzenia. – Z jednej strony siły rządowe odpierają rebeliantów; dostali ultimatum ci rebelianci w zeszłym tygodniu, że mają się wycofać poza granice kraju, ale na ten moment jeszcze się nie wycofali, więc ciągle jest ryzyko, że jeszcze będą próbowali zdobyć stolicę – powiedział.

Dodał, że walki nie toczą się w pobliżu klasztoru.

Czytaj także: Wybory, diamenty i fan kanibala. Rosja na wojnie w środku Afryki

źródło:
Zobacz więcej