SERWIS

Tokio 2020: wyniki, starty i medale

Nie żyje Polak odłączony od aparatury w brytyjskim szpitalu

Zmarł Polak, który przebywał w stanie wegetatywnym w szpitalu w Plymouth – potwierdziła we wtorek rodzina. Stan chorego pogorszył się w poniedziałek. Sprawa jego podłączenia do aparatury podtrzymującej życie była przedmiotem sporu sądowego; przygotowywany był transport mężczyzny do Polski.

Hołownia o chorym Polaku w Plymouth: Wysłać tam kapelana z wojska, ale nie ingerować

Państwo nie powinno ingerować w rodzinne spory, gdzie toczy się rozmowa o życiu i śmierci – komentuje sprawę Polaka przebywającego w szpitalu w...

zobacz więcej

W ubiegłym tygodniu aparatura podtrzymująca życie została odłączona po raz czwarty. W poniedziałek wieczorem szpital w Plymouth w południowo-zachodniej Anglii informował rodzinę, że stan mężczyzny znacząco się pogorszył.

Śmierć Polaka w Plymouth


Bliscy chorego we wtorek potwierdzili, że Polak nie żyje.

Taką informację na Twitterze przekazała także sędzia Trybunału Konstytucyjnego Krystyna Pawłowicz, która była w kontakcie z rodziną mężczyzny. Sprawa dotyczy Polaka, który od kilkunastu lat mieszkał w Anglii i który 6 listopada ubiegłego roku doznał zatrzymania pracy serca na co najmniej 45 minut, w wyniku czego – według szpitala – doszło do poważnego i trwałego uszkodzenia mózgu.

Rodzina podzielona ws. podtrzymania życia mężczyzny


W związku z tym szpital w Plymouth wystąpił do sądu o zgodę na odłączenie aparatury podtrzymującej życie, na co zgodziły się mieszkający w Anglii żona i dzieci mężczyzny. Przeciwne temu były jednak mieszkające w Polsce matka i siostra, a także mieszkające w Anglii druga siostra mężczyzny i jego siostrzenica.

Maciej Gdula o Polaku w śpiączce: Postawmy jedzenie obok i zobaczmy, czy zje

To jest sztuczne podtrzymywanie, jeżeli to jest sytuacja naturalna, to postawmy jedzenie obok jego łóżka i zobaczmy, czy będzie w stanie zjeść –...

zobacz więcej

15 grudnia Sąd Opiekuńczy – specjalny sąd zajmujący się wyłącznie sprawami dotyczącymi osób ubezwłasnowolnionych lub niemogących samodzielnie podejmować decyzji – uznał, że żona mężczyzny wie lepiej niż jego matka i siostry, jaka byłaby jego wola. Brytyjski sąd orzekł też, że w obecnej sytuacji podtrzymywanie życia mężczyzny nie jest w jego najlepszym interesie i w związku z tym odłączenie aparatury podtrzymującej życie będzie zgodne z prawem, zaś mężczyźnie należy zapewnić opiekę paliatywną.

Czterokrotnie odłączany od aparatury


Aparatura podtrzymująca życie została w ubiegłym tygodniu odłączona po raz czwarty. W pierwszych trzech przypadkach z powrotem ją przyłączono – po dwóch, pięciu i trzech dniach – w związku ze złożonym wnioskiem o apelację, którego nie przyjęto, w związku z nowymi dowodami przedstawianymi przez tę część rodziny, która walczy o podtrzymywanie życia oraz z powodu skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, której ten jednak nie przyjął.

Brytyjski sąd nie zgodził się też na przetransportowanie Polaka do Polski.

W sprawę zaangażował się polski rząd: rodakowi został nadany paszport dyplomatyczny, wyłączający go spod brytyjskiej jurysdykcji karnej, cywilnej, administracyjnej i egzekucyjnej.

źródło:

Zobacz więcej