Policjant CBŚP na zakupach wypatrzył w tłumie ludzi bossa gangu, który rozpracowywał z kolegami. Blisko 100 tys. zł miał przy sobie Artur Ch. ps. Bazyl vel Gruby, domniemany boss gangu siedleckiego, który przed ubiegłoroczną Wigilią wybrał się na zakupy do stołecznej Galerii Mokotów. Towarzyszący mu adiutant – Paweł P. zabrał połowę wspomnianej sumy. Gangsterzy mieli pecha, bo tego samego dnia zakupy w tym centrum handlowym robił policjant stołecznego zarządu CBŚP. Portal tvp.info dotarł do szczegółów zatrzymania dwóch groźnych gangsterów z grupy działającej głównie na terenie Siedlec, Łukowa, Mińska Mazowieckiego oraz Sokołowa Podlaskiego. <strong>W ciągu kilku lat banda zdominowała te tereny i zyskała monopol na handel narkotykami oraz dopalaczami</strong>. Gangsterzy wykorzystali też fakt, że stołeczne gangi, takie jak mokotowski, ożarowski czy szkatułowy są wciąż w rozsypce i nie musieli się im opłacać lub brać od nich <a href="https://www.tvp.info/48660704/dwie-grupy-przestepcze-z-mazowsza-zasiada-razem-na-lawach-oskarzonych-wieszwiecej" target="_self">„towaru”</a>. <br /><br /> Od 2019 r. grupę siedlecką rozpracowują śledczy Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej razem z funkcjonariuszami CBŚP z Warszawy. Pierwsze uderzenie w bandę miało miejsce latem 2020 r., kiedy to zatrzymano pięciu sutenerów i zlikwidowano w kilku miejscowościach sześć lupanarów. Co ciekawe <strong>jeden z przybytków rozkoszy działał naprzeciwko lokalnej prokuratury</strong>.<h2>Sieć „mieszkaniówek” </h2> <br /> Gangsterzy byli przekonani, że wpadli na dobry sposób zamaskowania seksbiznesu. Założyli bowiem <strong>firmę, która oficjalnie zajmowała się wynajmem nieruchomości</strong>. Następnie wynajęli kilka lokali, głównie w Siedlcach, Mińsku Mazowieckim czy Łukowie, których właściciele nie mieli pojęcia, do czego posłużą. A to właśnie te <a href="https://www.tvp.info/46331252/zarobili-milion-na-sieci-mieszkaniowek-wieszwiecej" target="_self">mieszkania, były później wynajmowane prostytutkom</a>. <br /><br /> „Panienki” musiały płacić za dzień wynajmu. W zależności czy była to kawalerka, czy mieszkanie dwupokojowe stawka wynosiła 200 lub 300 zł. <a href="https://www.tvp.info/48955545/trzy-pokolenia-sutenerek-rodziny-gang-kontrolowal-agencje-towarzyskie-wieszwiecej" target="_self">Prostytutki </a>nie musiały już oddawać gangsterom nawet części zarobku. A <strong>niektóre potrafiły zarobić 1,5-2 tys. zł dziennie</strong>. <br /><br /> Sutenerzy płacili nawet stosowne podatki za wynajem mieszkań, w których działały „mieszkaniówki”. Nie mieli też najmniejszego problemu z najemczyniami. Według informacji portalu tvp.info, dochodziło do sytuacji, że do sutenerów zgłaszały się chętne na pracę na ich terenie, ale musiały czekać aż ich konkurentki zwolnią lokale.<h2>Inwigilacja </h2> <br / Śledczy specjalnie nie zaczęli od zatrzymań w wątku narkotykowym, aby zobaczyć jak na akcję zareagują liderzy gangu. Ci zaś uznali, że skoro pominięto ich podczas działań CBŚP, to znaczy, że nie ma przeciwko nim mocnych dowodów. I dalej prowadzili <a href="https://www.tvp.info/46596345/siedlce-mezczyzna-zaproponowal-policjantom-narkotyki-chcial-ogrzac-sie-w-radiowozie-wieszwiecej" target="_self">narkotykowe </a>interesy. W tym czasie prokurator wraz z „cebesiami” gromadzili kolejne nagrania z podsłuchów ich „bezpiecznych telefonów”. <br /><br /> Jednak po jakimś czasie zniknął <strong>Artur Ch. ps. Gruby vel Bazyl, uważany przez prokuraturę za jednego z bossów gangu siedleckiego</strong>. Ten 34-letni bezrobotny o wykształceniu podstawowym, cieszył się dużą renomą w lokalnym półświatku. Skupił wokół siebie wielu młodych gangsterów. Mimo braków w wykształceniu, uchodził za dobrego organizatora. <br /><br /> W tym samym czasie co boss zniknął także Paweł P. ps. Paco, uważany za adiutanta „Grubego”. Policjanci warszawskiego zarządu CBŚP ustalili operacyjnie, że gangsterzy ci mogą się ukrywać razem. Obydwaj byli bardzo ostrożni, unikali jakichkolwiek kontaktów z bliskimi lub członkami grupy.<h2>Zrobili prezent „cebesiom”</h2> <br /> W sobotę 19 grudnia 2020 r., mimo pandemii, w stołecznej Galerii Mokotów było tłumy. Jednym z klientów centrum handlowego był funkcjonariusz warszawskiego zarządu CBŚP, który wybrał się tam razem z dzieckiem. <br /><br /> W pewnym momencie uwagę policjanta przykuło dwóch rosłych mężczyzn. <strong>Jeden z nich ubrany był w czerwony dres, znanego włoskiego domu mody. Bluza i spodnie tej marki kosztują 150 proc. miesięcznej pensji funkcjonariusza CBŚP</strong>. <br /><br /> Policjant zorientował się, że osobnik w czerwonym dresie to nie kto inny jak „Gruby”, którego razem z kolegami szukają od wielu tygodni. Zadzwonił do „firmy”, a potem śledził mężczyzn, aż do ich zatrzymania. Dla bezpieczeństwa klientów, policjanci wywabili obu gangsterów poza budynek galerii handlowej. <br /><br /> Artur Ch. i Paweł P. byli całkowicie zaskoczeni. Gangsterzy przyznali, że przyjechali kupić prezenty pod choinkę dla najbliższych. Trzeba przyznać, że najwyraźniej nie zamierzali oszczędzać na podarkach. <strong>„Gruby” miał przy sobie blisko 100 tys. zł w gotówce, a „Paco” około 50 tys. zł</strong>. Pieniądze zostały <a href="https://www.tvp.info/48644487/byly-posel-oskarzony-o-kierowanie-gangiem-zarabiajacym-na-zamianie-cukru-przemyslowego-w-spozywczy-wieszwiecej" target="_self">zabezpieczone na poczet przyszłych kar</a> w przypadku skazania przed sąd. Gangsterzy zaś usłyszeli zarzuty między innymi kierowania zorganizowaną grupą przestępczą oraz udziału w obrocie znacznymi ilościami narkotyków i dopalaczy. Trafili do aresztów.<h2>Rzucił się na prokuratora</h2> <br /> Z ustaleń portalu tvp.info wynika, że po zatrzymaniu w listopadzie 2020 r. jednego z handlarzy narkotykami i dopalaczami z grupy siedleckiej, doszło do szokującego wydarzenia. Prokurator mazowieckich „pezetów”, który prowadzi śledztwo w sprawie opisywanej bandy przesłuchiwał Marka K. Policjanci opisują go krótko: „wielki steryd”. Po ogłoszeniu zarzutów<strong> gangster nagle zerwał się z krzesła i rzucił na prokuratora</strong>. Na szczęście śledczego odgradzała od „klienta” plastikowa przesłona, więc zdążył się cofnąć, choć nie uniknął ciosu od podejrzanego. <a href="https://www.tvp.info/44396622/gangster-z-zemsty-chcial-zabic-prokuratora-sad-skazal-go-na-13-lat-wiezienia" target="_self">Napastnik</a> rzucał przedmiotami, które mu wpadły w ręce. <br /><br />Wszystko trwało kilka sekund i po chwili do pokoju wpadli <strong>policjanci, którzy obezwładnili furiata</strong>. Ponoć podejrzany „wyszedł z nerwów”, gdy zorientował się, że zarzuty usłyszała także jego partnerka. Teraz doszły mu zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej <a href="https://www.tvp.info/49210195/prokuratura-krajowa-potwierdza-jest-akt-oskarzenia-ws-zlecenia-zabojstwa-prokuratora-krajowego-bogdana-swieczkowskiego-wieszwiecej" target="_self">prokuratora</a>.<h2>Trutka na szczury, aby lepiej „trzepało”</h2> <br /> Jeśli chodzi o dopalacze, którymi handlował gang siedlecki, to były one wyjątkowo niebezpieczne. Już same bazowe chemikalia to syntetyczne kannabinoidy, które zdaniem ekspertów, <a href="https://www.tvp.info/50421844/sprzedawali-dopalacze-po-ktorych-zmarly-cztery-osoby-a-10-w-ciezkim-stanie-trafilo-do-szpitali-prokurator-oskarzyl-ich-o-20-przestepstw-wieszwiecej" target="_self">mogą być nawet tysiąc razy silniejsze niż naturalna marihuana</a>. Bardzo często towar pochodzący od jednego producenta, różni się składem chemicznym w różnych partiach. <strong>Zatrucie tego rodzaju dopalaczami może doprowadzić do ostrego zespołu wieńcowego, udaru mózgu i śmierci</strong>. Tym bardziej, że dla „podkręcenia” dopalaczy, dodaje się do nich na przykład tramadol (silny lek przeciwbólowy, należący do grupy leków opioidowych) czy kofeinę. <br /><br /> Siedleccy gangsterzy oferowali między innymi tak zwany fakehash, w skład którego wchodziły syntetyczne kannabinoidy oraz węza pszczela, dzięki której dopalacz miał konsystencję zbliżoną do haszyszu. Substancje psychoaktywne kupowali przez internet. Potem mieszali je i dawali testerowi do sprawdzenia jakości. Testerem nie mógł być każdy. Przestępcy wybierali przede wszystkim narkomanów, ćpających co najmniej od kilku lat. <br><br> – Kiedy okazało się, że jedna z partii „trzepie za słabo” i brzydko wygląda, gangsterzy wpadli na szatański pomysł. <strong>Do dopalacza dodali trutkę na szczury. Dzięki niej towar miał ładniejszy kolor-różowy i był znacznie mocniejszy</strong>. To cud, że nikt nie umarł po tym świństwie – opowiada jeden ze śledczych. <div class="facebook-paragraph"><div><span class="wiecej">#wieszwiecej</span><span>Polub nas</span></div><iframe allowtransparency="true" frameborder="0" height="27" scrolling="no" src="https://www.facebook.com/plugins/like.php?href=https%3A%2F%2Fwww.facebook.com%2Ftvp.info&width=450&layout=standard&action=like&show_faces=false&share=false&height=35&appId=825992797416546"></iframe></div> <a href="https://www.tvp.info/47604302/sprzedawali-dopalacze-z-fentanylem-juz-odrobina-tej-substancji-mogla-zabic-wieszwiecej" target="_self">Dopalacze </a>sprzedawane przez „siedleckich” były dosyć tanie. Gram, w zależności od rodzaju towaru, kosztował od 8 do 10 zł. Dlatego stać było na niego nawet nastolatków. A dilerzy z miast opanowanych przez gang, nie narzekali na brak klientów. <br /><br /> Obecnie zarzuty usłyszało ponad 40 osób związanych z gangiem siedleckim. Wielu zatrzymanych zdecydowało się na współpracę z organami ścigania i składają obecnie obszerne wyjaśnienia. A to oznacza kolejne zatrzymania i nowe zarzuty dla już ujętych gangsterów. <br /> <br /><img src="https://s.tvp.pl/repository/attachment/4/4/6/446ae7032ad7145311025c27ebb077441541685773263.jpg" width="100%" />