RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

„TP”: Człowiek establishmentu finansowany przez elity. Czy Joe Biden nagle się zmieni?

Prezydent USA Joe Biden (fot. PAP/EPA/Oliver Contreras)
Prezydent USA Joe Biden (fot. PAP/EPA/Oliver Contreras)

„Można go spokojnie nazwać uosobieniem całego szeregu niezbyt chlubnych przywar amerykańskiego życia publicznego: wolnorynkowej ortodoksji, nadmiernego zblatowania z prywatnym biznesem oraz lekceważenia społecznych skutków demontażu amerykańskiego państwa dobrobytu” – pisze o Joe Bidenie na łamach „Tygodnika Powszechnego” Rafał Woś. Czy można więc ufać, że 78-letni polityk nagle zmieni front?

Nord Stream 2: statek układający rury rozpoczął pracę na wodach duńskich

Rosyjska barka do układania rur rozpoczęła pracę na duńskich wodach na Bałtyku – poinformowało konsorcjum Nord Stream AG mimo sankcji amerykańskich...

zobacz więcej

„Czy Joe Biden to współczesny św. Jerzy, który pokonał smoka trumpizmu? Czy może raczej strażak bohatersko gaszący pożar, do którego rozpalenia sam się przyczynił?” – stawia pytanie Rafał Woś i przekonuje, że nowy prezydent USA jest od lat „umocowany w establishmentcie, który kreował Stany Zjednoczone”. Ciężko więc przypuszczać, że tak jak zapewnia, teraz funkcjonujący tam system nagle zmodernizuje.

Autor wskazuje, że to trochę tak, jakby na czele antypisowskiej opozycji w Polsce stanęli nagle Leszek Balcerowicz, Jan Krzysztof Bielecki albo „ktoś bardzo mocno zaangażowany (słowem i czynem) w neoliberalną terapię szokową lat 90.” i obiecywał nagle nowy ład, „zerwanie z neoliberalizmem i pozszywanie ze sobą na nowo pokiereszowanego i skłóconego społeczeństwa w imię postępu oraz narodowej jedności”.

„Nadmiernie zblatowany z prywatnym biznesem”

„Gdyby agenci wyrwali komputer Lisowi...” Mazurek komentuje wyrok na dziennikarza

Gdyby to dziś do redakcji „Newsweeka” wparowali agenci, wyrywając komputer Lisowi, to Polska spadłaby na samo dno rankingu wolności prasy – napisał...

zobacz więcej

Biden po raz pierwszy został wybrany do amerykańskiego Senatu już w roku 1972. Wg autora od tamtej pory jest w dużej mierze odpowiedzialny za to, jak działa i wygląda jego kraj.

Zobacz także -> Amerykańscy biskupi krytykują dekret Bidena

Woś przywołuje nową książkę dziennikarza lewicowego magazynu „Jacobin” Branko Marceticia o Bidenie i pisze, że 46. prezydenta USA „można spokojnie nazwać uosobieniem całego szeregu niezbyt chlubnych przywar amerykańskiego życia publicznego: wolnorynkowej ortodoksji, nadmiernego zblatowania z prywatnym biznesem oraz lekceważenia społecznych skutków demontażu amerykańskiego państwa dobrobytu”.

Jak ocenia, są to wszystko zjawiska, które „są (słusznie) uważane za główną przyczynę wybuchu populistycznej rewolucji – z jej najnowszym wykwitem, czyli Donaldem Trumpem”.

Na przestrzeni lat Joe Biden miał być mocno umocowany w establishmencie. Utrzymywał bardzo dobre stosunki z elitami i był przez nie hojnie finansowany – analiza wpłat Doliny Krzemowej nie pozostawia wątpliwości, kogo w ostatniej walce o prezydenturę wspierali najbogatsi dziś ludzie świata.

Najwyższe dochody z „innych źródeł”

Lewaccy ekstremiści zaatakowali siedzibę Demokratów w Portland [WIDEO]

Lewaccy ekstremiści wszczęli awantury na ulicach Portalnd w amerykańskim stanie Oregon. Doszło do tego w środę po południu, po zaprzysiężeniu Joego...

zobacz więcej

Wcześniej przez pięć dekad Biden otwarcie wspierał zmniejszanie wydatków na finansowanie programów socjalnych państwa dobrobytu.

Jak czytamy, z kolei sam „już w latach 70. Biden znalazł się w czołówce amerykańskich kongresmenów, którzy mogli się pochwalić najwyższymi dochodami ze źródeł innych niż parlamentarna dieta. W tym przypadku były to dochody z publicznych wystąpień na zaproszenie przeróżnych zamożnych korporacji czy biznesowych stowarzyszeń. Spora ich część była z branży finansowej.”

Zobacz także -> Burza po wypowiedzi posła o chorym Polaku

Podsumowując autor tekstu wskazuje, że Biden jest ważną częścią liberalnych elit USA, które teoretycznie chciały przez lata naprawić swoje liczne grzechy, ale potem akurat „przyszedł nie wiadomo skąd ten okropny Trump i wszystko popsuł”.

Co zdaniem Wosia czeka nas więc w najbliższym czasie? Czy nagle poznamy zupełnie nową twarz Joego Bidena? „Będzie jak w scence, z którą niejeden z nas pewnie się w życiu zetknął. Ktoś, na kim nam zależy, obiecał, że zadzwoni. Czekamy dzień, drugi, trzeci. Nie dzwoni. W końcu chwytamy za telefon i wybieramy numer. Nie odbiera. Wystukujemy raz jeszcze. »A ehmmm, to Ty! No ja właśnie miałem do ciebie zadzwonić«”.

źródło:
Zobacz więcej