RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

„Zośka był dla nas wszystkim”. Wspomnienia o bohaterze Armii Krajowej

Tadeusz Zawadzki zmarł podczas akcji „Taśma” we wsi Sieczychy pod Wyszkowem (fot. arch.PAP/Leszek Szymański)
Tadeusz Zawadzki zmarł podczas akcji „Taśma” we wsi Sieczychy pod Wyszkowem (fot. arch.PAP/Leszek Szymański)

Był ideałem, był wzorem. (…) Każdy chciał być w jakiś sposób podobny (do „Zośki”). No może było bardzo dużo legendy wokół jego postaci, bo zanim jak go zobaczyłem, zanim ja go poznałem, to już wiedziałem (…), że on jest wspaniałym organizatorem – tak Stanisław Nowakowski wspominał ppor. AK Tadeusza Zawadzkiego. W tym roku przypada 100-letnia rocznica urodzin harcmistrza „Zośki”, bohatera „Kamieni na szaniec”, zasłużonego dla utrwalenia w przestrzeni okupowanej Warszawy symbolu Polski Walczącej. Zawadzki był też inicjatorem i uczestnikiem Akcji pod Arsenałem oraz patronem powstańczego batalionu.

„Wychowywał nas dowodząc, dowodził wychowując”. Żołnierz „Zośki” o Ryszardzie Białousie

– Mój batalion, dowodzony przez Ryszarda Białousa ps. Jerzy, był najlepszym batalionem podczas Powstania Warszawskiego. Miałam zaszczyt przejść...

zobacz więcej

Polskie Radio zachowało archiwalne nagrania ze wspomnienia dr Zygmunta Kujawskiego ps. Brom oraz Stanisława Nowakowskiego ps. Murzyn, którzy osobiście poznali „Zośkę”. Audycje w 1971 roku poprowadził Bogusław Czajkowski.

– Był ideałem, był wzorem. (…) Każdy z nas, znaczy żołnierzy „Zośki” chciał być w jakiś sposób podobny (do niego). No może było bardzo dużo legendy wokół jego postaci, bo zanim jak go zobaczyłem, zanim ja go poznałem, to już wiedziałem o jakiś takich historiach, że on jest wspaniałym organizatorem; że on jest bardzo odważny; że on jest taki przystojny – mówił Stanisław Nowakowski o ppor. AK Tadeuszu Zawadzkim w Polskim Radiu. – „Zośka” dla nas był wszystkim – i ojcem, i przyjacielem jakimś. Trudne do określenia – dodał „Murzyn”.

– „Zośka” był dla nas wszystkim, ale (…) nie jako jakaś idea, fikcja, jakaś abstrakcja. To była konkretna, praktyczna idea miłości do ojczyzny, obowiązku, prawdziwego poczucia tego obowiązku, przyjaźni – wyznał Nowakowski w Polskim Radiu.

Tadeusz Zawadzki urodził się 24 stycznia 1921 roku w Warszawie w rodzinie inteligenckiej – ojciec Józef Zawadzki był profesorem chemii i od 1935 r. rektorem Politechniki Warszawskiej; matka – Leona z Siemieńskich – zajmowała się działalnością społeczno-wychowawczą i oświatową.

Dowódca „Zośki” wrócił do kraju. Urnę z prochami kpt. Białousa sprowadzili żołnierze WOT

Urna z prochami kapitana Ryszarda Białousa „Jerzego”, legendarnego dowódcy batalionu „Zośka” dotarła do kraju. Szczątki bohatera sprowadzili do...

zobacz więcej

Imię Tadeusz otrzymał na cześć Kościuszki, ale przez kolegów szybko został przezwany „Zośką”. Jak opisywał autor „Kamieni na szaniec” Aleksander Kamiński, „został bowiem przez naturę obdarzony niemal dziewczęcą urodą. Delikatna cera, regularne rysy, jasnoniebieskie spojrzenie i włosy złociste, uśmiech zupełnie dziewczęcy, ręce o długich, subtelnych palcach”.

Działalność harcerska i konspiracyjna „Zośki”


Zdaniem Kamińskiego Tadeusz Zawadzki był „naturalnym przywódcą”, którego siła „wyraża się w sposób nieuchwytny, niedostrzegalny, nie potrzebujący sztucznych akcesoriów”. We wrześniu 1939 r., po apelu płk. Romana Umiastowskiego, „Zośka” wraz z Batalionem Harcerskim wyruszył na wschód. Do Warszawy powrócił na początku października. Od listopada do grudnia tego roku był – wraz „Alkiem” i „Rudym”, a także późniejszym socjologiem prof. Janem Strzeleckim – członkiem Polskiej Ludowej Akcji Niepodległościowej (PLAN) – brali udział w akcjach małego sabotażu. Na początku 1940 r. harcerze 23 WDH pełnili funkcję łączników w komórce więziennej Związku Walki Zbrojnej (ZWZ).

Wiosną 1941 r. grupa harcerzy z 23 WDH wstąpiła do Szarych Szeregów. Latem 1942 r. Zawadzki został komendantem hufca „Mokotów Górny”, który brał udział w akcjach Organizacji Małego Sabotażu „Wawer” – szybko został wyróżniony przez komendanta głównego „Wawra” Aleksandra Kamińskiego pseudonimem „Kotwicki”. To, że znak kotwicy – symbol Polski Walczącej – „utrwalił się w Warszawie na cały czas okupacji – było w pierwszym rzędzie zasługą Zośki” – napisał Kamiński.

Szczątki dowódcy batalionu „Zośka” spoczną na Powązkach

Z Argentyny do Polski w przyszłym tygodniu zostaną sprowadzone szczątki kpt. Ryszarda Białousa „Jerzego”, dowódcy batalionu AK „Zośka", który...

zobacz więcej

15 sierpnia 1942 r. Tadeusz Zawadzki został podharcmistrzem, przyjął pseudonim instruktorski „Kajman”. Również w sierpniu trafił na Zastępczy Kurs Szkoły Podchorążych Rezerwy Piechoty, zorganizowany przez Okręg Warszawski AK. W listopadzie, jako „Zośka”, został dowódcą hufca „Centrum” Grup Szturmowych i zastępcą dowódcy wszystkich hufców GS.

Po aresztowaniu 23 marca 1943 r. Jana Bytnara Tadeusz został – czasowo – dowódcą jego hufca SAD. Jednocześnie rozpoczął starania, by odbić „Rudego”. Akcja miała być precedensem – wykonanie wyroku Polskiego Państwa Podziemnego na Kutscherze odbyło się wszak prawie rok później, 1 lutego 1944r. – więc pomysł nie spotkał się z aprobatą dowódców Kedywu.

„Zośka” dopiął swego, inicjując przy okazji nową strategię działań AK. – Do akcji pod Arsenałem udało się doprowadzić głównie dzięki determinacji Tadeusza Zawadzkiego „Zośki” oraz Stanisława Broniewskiego „Orszy”. Jej przeprowadzenie uświadomiło Armii Krajowej możliwość skutecznej walki z Niemcami również w taki sposób” – przypomniał historyk prof. Marek Wierzbicki.

20 maja 1943 r. Zawadzki dowodził grupą „Atak” w akcji „Celestynów”, w której odbito więźniów wiezionych z Lublina do Auschwitz. 6 czerwca 1943 r. dowodził akcją wysadzenia mostu na rzece Wolborce pod Czarnocinem.

Zmarł żołnierz Batalionu „Zośka”, kompanii „Rudy”

W wieku 92 lat zmarł prof. Tytus Karlikowski ps. „Tytus”, „Wąż”, żołnierz Batalionu „Zośka” 2. kompanii „Rudy” plutonu „Alek”. Przez wiele lat był...

zobacz więcej

Na początku lipca 1943 r. Tadeusz Zawadzki został przypadkowo zatrzymany przez niemiecką policję. Na Szucha zobaczył go Zygmunt Kaczyński „Wesoły”, który pracując jako akwizytor, miał stałych klientów wśród gestapowców. Dzięki jego zabiegom „Zośka” został zwolniony po tygodniu.

Śmierć „Zośki”


W audycji Bogusława Czajkowskiego z 1971 roku słyszymy także wspomnienia dr. Zygmunta Kujawskiego, który w sierpniu 1943 roku był świadkiem śmierci Tadeusza Zawadzkiego podczas akcji „Taśma” we wsi Sieczychy pod Wyszkowem. – Wyrwawszy temu poległemu Niemcowi ten pistolet maszynowy, pobiegłem do budynku i trafiłem na tragiczny moment, bo dowódca tej akcji „Zośka”, czyli Tadeusz Zawadzki został ciężko ranny – opowiadał Kujawski w Polskim Radiu.

– Gdy dobiegłem do niego stwierdziłem rozległą ranę u dołu klatki piersiowej w okolicach serca, z ogromną raną wylotową w okolicy prawej nerki. W tej sytuacji stwierdziłem, że wszelka moja pomoc jest daremna. Był już konający i za chwilę na moich rękach zmarł – wyznał „Brom”.

źródło:
Zobacz więcej