RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

„Chiński wirus” stygmatyzuje, „angielska mutacja” – nie. Publicysta o słownej manipulacji

Pandemii, która wybuchła w Wuhan nie wypada nazywać chińskim wirusem (fot. Shutterstock/helloabc)
Pandemii, która wybuchła w Wuhan nie wypada nazywać chińskim wirusem (fot. Shutterstock/helloabc)

„Pamiętacie Państwo, jak szybko podmieniono pierwotną nazwę z »chińskiego wirusa« na COVID-19? Możliwe, że słusznie” – pisze w portalu wpolityce.pl Michał Karnowski, dziennikarz i publicysta. Zwraca uwagę, z jak wielkim oburzeniem świat przyjął pierwotne określenie koronawirusa.

Mutacja koronawirusa potwierdzona w Polsce? Komentarz MZ

Brytyjska mutacja koronawirusa prawdopodobnie została potwierdzona w Polsce. Taką informację przekazało Laboratorium genXone. Zakażony jest...

zobacz więcej

KORONAWIRUS – RAPORT

„Spróbujmy nie ulegać tym manipulacjom, które są tak bezczelne, że aż obezwładniające. Bo pamiętacie Państwo, jak szybko podmieniono pierwotną nazwę? Na pewno straszliwie atakowano Donalda Trumpa, gdy to chińskie pochodzenie podkreślał, mówiąc wielokrotnie np. o »chińskiej pladze«” – dodaje.

Karnowski podkreśla, że przymiotnik chiński był uważany za stygmatyzujący, ale „angielska mutacja koranowirusa czy jego południowoafrykańska odmiana” nie budzi już słowotwórczych wątpliwości.

„Czy za chwilę może doczekamy się jeszcze czegoś ze słowem »polska« – jak to zrobiono z niemieckimi obozami mordu? Naprawdę, nie dajmy się manipulować. Język też tworzy rzeczywistość” – kończy.

źródło:
Zobacz więcej