RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Interesy ponad wszystko

PE wezwał do zaprzestania prac nad projektem  Nord Stream 2 (fot. Vitaly Nevar/TASS (Photo by Vitaly Nevar\TASS via Getty Images)
PE wezwał do zaprzestania prac nad projektem Nord Stream 2 (fot. Vitaly Nevar/TASS (Photo by Vitaly Nevar\TASS via Getty Images)

Parlament Europejski w kolejnej rezolucji wezwał do jak najszybszego zaprzestania prac nad projektem gazociągu Nord Stream 2, wezwał także do natychmiastowego uwolnienia Aleksieja Nawalnego. Aresztowanie Nawalnego skrytykowała też Komisja Europejska i Rada. W tej kwestii wszystkie trzy instytucje unijne mają takie samo stanowisko. To ważne, bo pokazuje solidarność europejską w istotnym temacie. Niestety, co innego mówią i robią politycy z poszczególnych krajów członkowskich na forum instytucji unijnych, a co innego robią i mówią ich kraje.

Nord Stream 2. PE wezwał do natychmiastowego wstrzymania budowy

Deputowani przyjęli rezolucję w tej sprawie w związku z aresztowaniem w niedzielę w Moskwie rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego i...

zobacz więcej

Z tego rozdźwięku Rosja doskonale zdaje sobie sprawę i dlatego żadne rezolucje PE nie robią na niej najmniejszego wrażenia. To, co faktycznie mogłoby przemówić do Rosji, to działania, a nie słowa, czyli np. autentyczne wycofanie się Niemiec z dalszych prac nad Nord Stream 2. Bez tego po okresie oburzenia relacje unijno-rosyjskie wracają, nie pierwszy już raz, do formuły business as usual.

Przełomowych momentów na linii Bruksela-Moskwa było teoretycznie kilka. To sierpień 2008 r. i wojna w Gruzji. Jednak już na specjalnym wrześniowym szczycie było widać, że francuska prezydencja nie zamierza dążyć w stronę wyciągnięcia surowych konsekwencji wobec Rosji.

To wiosna 2014 r. i aneksja Krymu, kilka miesięcy później zestrzelenie malezyjskiego samolotu w większości z holenderskimi pasażerami. To próba otrucia Siergieja Skripala . I wreszcie próba otrucia Nawalnego. A teraz jego aresztowanie, że wymienię tylko pierwsze z brzegu przypadki.

Jak reagowała UE?


Za każdym razem po stronie unijnej był ten sam mechanizm reakcji: szok, oburzenie, potępienie i wreszcie powrót do wcześniejszych relacji. Choć faktem jest, że po aneksji Krymu nałożono sankcje na Rosję w okrojonej postaci. Unia nie jest monolitem i nie ma prawdziwej polityki zagranicznej, zatem jej reakcje w tym zakresie są szukaniem najmniejszego wspólnego mianownika w gronie 27 krajów, mających często przeciwstawne interesy. I czym innym są rezolucje PE, niemające mocy sprawczej, czym innym – decyzje krajów. Zwłaszcza dwóch największych: Francji i przede wszystkim Niemiec.

Komisja Europejska: Nord Stream 2 nie jest we wspólnym interesie Europy

Komisja Europejska komentując planowane wznowienie budowy gazociągu Nord Stream 2, który ma połączyć rosyjski Wyborg i niemiecki Greifswald...

zobacz więcej

Znamienne, że wpływowi niemieccy europosłowie, na czele z Manferedem Weberem, szefem EPL w PE, głosowali za tą najnowszą rezolucją, także w punkcie dotyczącym Nord Stream 2. Również w Bundestagu są politycy krytykujący Nord Stream 2 , z szefem komisji spraw zagranicznych, Norbertem Roettgenem na czele.

Co z tego, jeśli rząd niemiecki wciąż popiera ten projekt. Choć teraz po aresztowaniu Nawalnego z jednej strony i zapowiedzi amerykańskich sankcji z drugiej byłby idealny moment na wycofanie się Niemiec z twarzą.

Pod wzniosłym pretekstem solidarności europejskiej i praw człowieka, a w istocie z obawy przed finansowymi skutkami sankcji, Niemcy mogłyby się teraz wycofać. Ostatnie wypowiedzi kanclerz Merkel mogą jednak świadczyć o tym, że tak się nie stanie – kanclerz chce rozmawiać bowiem z nową amerykańską administracją o sankcjach.

Jeśli Niemcy i Francja nie zmienią podejścia, Rosja będzie robić, co chce


Dopóki Niemcy i Francja a co za tym idzie cała UE, nie zmienią swojego podejścia do Rosji, Rosja będzie robić to, co do tej pory, czyli to, co chce. W przypadku Niemiec stosunek do Rosji jest wypadkową interesów gospodarczych, uwikłań niektórych polityków mających niegdyś, a i dziś, zbyt bliskie relacje z Moskwą i traumy historycznej spowodowanej wkroczeniem Sowietów do Niemiec.

Nord Stream 2 to przeszłość? „Gazprom przyznał, że projekt może być zawieszony” [WIDEO]

Politolog George Friedman był gościem programu „Rock Rachon”. Rozmawiał w nim m. in. o procesie przekazania władzy w USA oraz o projekcie Nord...

zobacz więcej

W przypadku Francji to przede wszystkim interesy plus oparty na romantycznej fantasmagorii sentyment. Rozmawiałam kiedyś z Marine Le Pen , która bardzo broniła każdej decyzji rosyjskiej. W końcu przyznała, że dla Francji Rosja jest partnerem gospodarczym takim samym jak USA czy Chiny, bo Francja nigdy nie graniczyła z Rosją i poza wojnami napoleońskimi nie ma traumatycznych doświadczeń politycznych i historycznych.

Inne kraje z kolei nie chcą dyscyplinować Rosji, bo liczą na jakiś rodzaj paktu o nieagresji, na zasadzie: jeśli udajemy, że nie widzimy, co robi Rosja, to Rosja nam konkretnie nie zagrozi.

Sytuacja jest zatem w pewnym sensie patowa. I nie wiem, co musiałoby się stać, by UE w całości i poszczególne kraje zdecydowały się na działania, które przemówią do Rosji, czyli np. unijne sankcje na Nord Stream 2 i europejskie spółki biorące udział w tej inwestycji czy wykluczenie Rosji ze SWIFT.

Jak daleko Rosja może się posunąć?


Jak na razie Rosja wciąż testuje, jak daleko może się posunąć. A z kolei większość zachodnich krajów europejskich wciąż nie jest w stanie uwierzyć, że Rosja jest w stanie robić kolejne bulwersujące rzeczy.

Żeby nie kończyć całkowicie pesymistycznie – kilkanaście lat temu Polska była uważana i wewnątrz NATO i UE za kraj w nieuzasadniony sposób rusofobiczny. Kolejne sytuacje pokazały jednak, że to Polska i kraje bałtyckie miały rację.

źródło:
Zobacz więcej