RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Biden przejmuje stery. Pekin liczy na odwilż, Waszyngton marszczy brwi

Joe Biden (fot. Mark Makela/Getty Images)
Joe Biden (fot. Mark Makela/Getty Images)

Amerykańska lewica z entuzjazmem przywitała zwycięstwo Joego Bidena w wyborach prezydenckich. Po czterech latach prowadzenia nieustannej wojny z Donaldem Trumpem i krytyki każdego jego posunięcia, przyszedł czas na wzięcie odpowiedzialności za kraj. Wśród najważniejszych kwestii, którymi już od samego początku prezydentury będzie musiał zająć się Demokrata, jest sprawa Chin.

USA kończą z odsyłaniem ubiegających się o azyl do Meksyku

Pierwszego dnia rządów nowego prezydenta Joego Bidena Departament Bezpieczeństwa Krajowego (DHS) zakomunikował o wstrzymaniu programu, na mocy...

zobacz więcej

Po Joem Bidenie można spodziewać się, że w wielu kwestiach dotyczących polityki zagranicznej on i jego otoczenie będą prowadzić inną politykę od Donalda Trumpa. Małe są jednak szanse na spełnienie życzeń przedstawicieli Pekinu, którzy liczą, że nowy amerykański prezydent będzie skłonny do odwilży w relacjach. 


Na początku nowego roku szef chińskiego MSZ Wang Yi wyrażał nadzieję, że nowa administracja USA „powróci do racjonalnego podejścia i wznowi dialog z Chinami”. Jego słowa jak mantrę powtarzają też inny urzędnicy.

Jednak jeśli weźmiemy pod uwagę choćby kilka ostatnich dni, to wydawać by się mogło, że w kontekście Chin nie czeka nas zbytnia zmiana. Zarówno ustępujący sekretarz stanu USA  Mike Pompeo, jak i kandydat na to stanowisko – Antony Blinken mocno krytykują Państwo Środka.

Do ostrych słów Pompeo pod adresem komunistycznych władz w Pekinie zdążyliśmy się przyzwyczaić; nie obawiał się on stawiać im mocnych zarzutów, nawet wtedy, gdy nie dysponował poparciem europejskich sojuszników.

Oskarżenie o zbrodnie przeciwko ludzkości


W wydanym dzień przed zaprzysiężeniem Joego Bidena oświadczeniu Pompeo napisał, że co najmniej od marca 2017 r. Chiny popełniają zbrodnie przeciwko ludzkości na członkach mniejszości religijnych i etnicznych w Sinciangu, w tym na Ujgurach. Są oni arbitralnie więzieni – co dotyczy ponad miliona osób – stosuje się wobec nich przymusową sterylizację, aborcję, oddziela się dzieci od rodzin. Grupom tym ogranicza się wolność: religijną, słowa i przemieszczania się.

Wiadomo, kto będzie pierwszym zagranicznym rozmówcą Bidena

Pierwszym zagranicznym rozmówcą prezydenta Joego Bidena będzie premier Kanady Justin Trudeau; rozmowa odbędzie się w piątek – oświadczyła...

zobacz więcej

Pompeo podkreślił przy tym, że represje stosowane są też wobec przedstawicieli mniejszości kazachskiej i kirgiskiej. Zwrócił przy tym uwagę na działania chińskiej propagandy, która przekonywała zagranicę, że w regionie tym prowadzone są jedynie projekty edukacyjne i społeczne, a także działania antyterrorystyczne. W tym samym czasie komunistyczne władze straszyły Chińczyków, że mają do czynienia z niebezpiecznym elementem, plagą i „złośliwym guzem”.

„Nie będziemy milczeć. Jeżeli KPCh pozwala sobie na popełnianie ludobójstwa i zbrodni przeciwko ludzkości wobec swoich własnych obywateli, wyobraźcie sobie, co ośmieli się zrobić wolnemu światu w nie tak bliskiej przyszłości” – zaznaczył w oświadczeniu Pompeo.

Te słowa rzeczywiście wymagają refleksji. W szczególności wśród tych, którzy wciąż głoszą, że taka jest kolej rzeczy, by to Chiny w najbliższej przyszłości stały się światowym liderem i zastąpiły w tym USA.

Jak będzie wyglądał wtedy taki świat, jakie będą w nich prawa, w szczególności dla słabszych? Czy to, co się dzieje m.in. w Sinciangu, jest zapowiedzią niedalekiej przyszłości?

Joe Biden 46. prezydentem USA [RELACJA]

Donald Trump opuścił Biały Dom i wraz z żoną Melanią udali się do swojej rezydencji na Florydzie Mar-a-Lago. W tym czasie Waszyngton szykuje się na...

zobacz więcej

Czas na ruch ekipy Bidena 


Stanowcze, jednoznaczne oświadczenie Pompeo można uznać za symboliczne dla relacji, jakie podczas prezydentury Trumpa charakteryzowały USA i Chiny. Co zmieni w tej sprawie Biden?

Jeszcze przed wyborami w listopadzie zeszłego roku jego sztab zgadzał się, że w Sinciangu dochodzi do ludobójstwa. Jednak po wyborach rzecznik prezydenta elekta nie chciał komentować tej sprawy przed zaprzysiężeniem nowego rządu.

W trakcie przesłuchania przez senacką komisję spraw zagranicznych Blinken podkreślił, że to właśnie ChRL stanowi największe wyzwanie dla Stanów Zjednoczonych „z wszystkich krajów świata” i że należy do relacji z nimi podchodzić z pozycji siły. Dodał on przy tym, że państwo to ponosi odpowiedzialność za rozprzestrzenianie się po świecie koronawirusa. 

Co więcej, Blinken przyznał, że zgadza się z oceną Departamentu Stanu, że Chiny dopuszczają się ludobójstwa na Ujgurach.

– Wpychanie mężczyzn, kobiet i dzieci do obozów koncentracyjnych i próba reedukacji ich, by zostali zwolennikami Komunistycznej Partii Chin – wszystko to przemawia za próbą popełnienia ludobójstwa – powiedział były zastępca sekretarza stanu z czasów prezydentury Baracka Obamy.

Chiny nałożyły sankcje na Pompeo i inne osoby z administracji Trumpa

Chiny nałożyły sankcje na 28 osób z administracji byłego prezydenta USA Donalda Trumpa, w tym na byłego sekretarza stanu Mike'a Pompeo –...

zobacz więcej

Wcześniej Blinken potępił aresztowania działaczy demokratycznych w Hongkongu  jako „atak na tych, którzy odważnie występują w obronie uniwersalnych praw”. Kwestie tego regionu, który traci swoją autonomię na rzecz komunistycznych władz, a także wsparcie przez Waszyngton broniącego swojej niezależności Tajwanu, były dla administracji Trumpa niezwykle ważne.

Tematy te na pewno zostaną podjęte przez nową amerykańską administrację. To zaś z miejsca będzie wywoływać gwałtowną reakcję Pekinu.

Wspólnie przeciwko Chinom 


Tak też się stało po tym, gdy rzeczniczka Rady Bezpieczeństwa Narodowego (NSC) administracji Joego Bidena określiła nałożenie sankcji przez Chiny na 28 osób z administracji byłego prezydenta USA Donalda Trumpa, jako „cyniczne i bezproduktywne” i wezwała przy tym obie partie do ich potępienia.

W trakcie inauguracji prezydentury Bidena Chiny ogłosiły restrykcje za „kłamstwa i oszustwa”, a także za „szalone działania, które poważnie ingerowały w wewnętrzne sprawy ChRL”. Są one traktowane jako reakcja na niedawne ogłoszenie decyzji USA o zniesieniu obowiązujących od 1979 r. ograniczeń w kontaktach z Tajwanem. Tajwanem, którego przedstawicielka została zaproszona na inaugurację Bidena.

Były doradca Trumpa do władz Polski: Rozwijajcie kontakty z nową administracją

Były doradca Donalda Trumpa ds. międzynarodowych John Bolton stwierdził, że Polska powinna rozwijać kontakty z nową administracją w USA. Bolton...

zobacz więcej

Pytania o koronawirusa 


Należy się również spodziewać, że kwestia źródeł koronawirusa i odpowiedzialności za jego rozprzestrzenienie się na świecie, znajdzie się wśród pytań, jakie Biden i jego ludzie zadadzą swoim odpowiednikom po chińskiej stronie. Tym bardziej, że Trump i Pompeo – w szczególności po tym, gdy COVID-19 zaczął zbierać krwawe żniwo w ich kraju – nie uciekali przed stawianiem Pekinowi zarzutów dotyczących ukrywania informacji, siania dezinformacji i naciskania na  WHO, by organizacja ta nie krytykowała ChRL na arenie międzynarodowej.

Skandalem jest postawa władz w Pekinie, które za wszelką cenę broniły się przed przybycie międzynarodowych naukowców na terytorium ChRL w celu zbadania źródeł koronawirusa. Ostatecznie, z dużymi trudnościami, udało im się tam dotrzeć dopiero w zeszłym tygodniu.

W nawiązaniu do takiej postawy chińskich władz Mike Pompeo poinformował, że nowe informacje mogą wskazywać, że  pandemia na swoje źródło w laboratorium Wuhańskiego Instytutu Wirusologii, gdzie doszło tam na jesieni 2019 r. do zachorowania naukowców. Prowadzono tam również badania nad podobnymi do SARS-CoV-2 koronawirusami pochodzącymi od nietoperzy.

Prezydent Andrzej Duda pogratulował Joe Bidenowi

Prezydent RP Andrzej Duda złożył w środę na Twitterze gratulacje nowemu prezydentowi USA Joe Bidenowi. Dodał, że liczy na bliską współpracę z nowym...

zobacz więcej

Raport wymierzony w Pekin 


Wiele wskazuje na to, że prawda o działaniach Chin w tej kwestii będzie stopniowo wychodzić na światło dzienne. Wskazują na to oskarżenia, jakie sformułowano przed kilkoma dniami pod adresem władz tego kraju we wstępnym raporcie międzynarodowego zespołu ekspertów. 

Ocenili oni, że w styczniu ubiegłego roku Pekin powinien był wprowadzić dużo ostrzejsze środki zapobiegawcze, a Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) powinna była reagować znacznie wcześniej. Eksperci zaznaczyli też, że liczba ofiar i zakażeń od początku była zaniżana, co spowodowało szybsze roznoszenie się wirusa.

Temat ten wróci. Oskarżenia też. I to już niedługo – gdyż pełny raport ma zostać przekazany w maju wszystkim ministrom zdrowia krajów członkowskich WHO.

Nie ma zgody na monopol ChRL 


Rejon Morza Południowochińskiego to obszar szczególnie ważny dla Pekinu, który rości sobie prawo do jego zmonopolizowania, czemu przeciwstawiają się inne państwa tego regionu. Te zaś są wspierane przez USA, które nie chcą dopuścić, by ChRL kontrolowała tamtejsze niezwykle ważne szlaki handlowe, zyskała na dominacji gospodarczej i militarnej w regionie i jako jedyna korzystała ze znajdujących się tam surowców.

Donald Trump zostawił notatkę dla Joe Bidena

Zgodnie z amerykańską tradycją Donald Trump zostawił swojemu następcy notatkę – informuje portal amerykańskiego dziennika „New York Post”. Źródło...

zobacz więcej

Pekin, niezwykle wrogo nastawiony do Trumpa, który nie tylko nieustannie krytykował chińskich komunistów na arenie międzynarodowej, ale także nakładał na nich sankcje i zmusił ich ostatecznie do podpisania porozumień handlowych, liczy, że Biden będzie chciał ocieplić relacje.

Nic na razie jednak nie wskazuje, by doszło pod tym względem do większych zmian. W trakcie kampanii określił przywódcę ChRL Xi Jinpinga jako „zbira” i zapowiedział, że będzie podnosił kwestie łamania praw człowieka.

Powoła na stanowisko szefa dyplomacji wcześniej wspomnianego Blinkena, a na stanowisko starszego dyrektora ds. Chin w radzie bezpieczeństwa narodowego – Laurę Rosenberger, która uważa, że Chiny i Rosja są największymi wrogami demokracji i oskarża Pekin o dezinformowanie i tuszowanie swoich błędów w kwestii pandemii.

Chiny stawiają na Rosję 


Jak zwracają uwagę Damian Wnukowski i Marcin Przychodniak w analizie Państwowego Instytutu Spraw Międzynarodowych, prezydent elekt w kampanii wyborczej przedstawiał Chiny jako głównego rywala USA, a jego administracja podtrzyma twarde stanowisko m.in. w dziedzinie bezpieczeństwa, technologii czy handlu.

Tuż po zaprzysiężeniu Biden podpisze 15 aktów. Ma anulować część decyzji Trumpa

Po zaprzysiężeniu w środę na prezydenta USA Joe Biden podpisze 15 aktów wykonawczych, anulując niektóre decyzje podjęte przez dotychczasowego...

zobacz więcej

„Biden zapowiedział zwalczanie nieuczciwych praktyk handlowych ChRL (np. subsydiów czy naruszeń praw własności intelektualnej) oraz utrzymanie na początku swojej kadencji umowy tzw. pierwszej fazy i związanych z nią ceł. Ponadto możliwa jest kontynuacja m.in. ograniczania dostępu do amerykańskich technologii dla chińskich firm, wsparcia dla Tajwanu czy zaangażowania na Morzu Południowochińskim” – przewidują eksperci.

Zwracają oni również uwagę, że ważne w rywalizacji z ChRL będzie dla Bidena ożywienie amerykańskiej gospodarki po pandemii, a także zwiększenie jej soft power, w tym roli USA jako lidera światowych demokracji.

To będzie wywoływać reakcję Chin – będą one starały się zniechęcać kolejne kraje do współpracy z Waszyngtonem i poprzez zacieśnianie współpracy z Rosją czy państwami Azji Środkowej będą działać na rzecz stworzenia dla nich przeciwwagi.

Rozbijanie UE, przyciąganie Niemiec 


Pekin będzie się też starał wykorzystać postawę Niemiec w Unii Europejskiej, które prą do zacieśniania współpracy gospodarczej z Chinami, chcąc w ten sposób poprawić stan swojej gospodarki. Osiągniecie porozumienia dotyczącego umowy inwestycyjnej (CAI) przed przejęciem władzy przez nową administrację Bidena spotykało się z krytycznymi reakcjami w USA, które traktują to jako osłabianie polityki Zachodu wobec Państwa Środka.

Kandydat Bidena na sekretarza stanu USA zamierza „ożywić” umowy z Rosją i Iranem

Antony Blinken, nominowany przez prezydenta elekta Joego Bidena na sekretarza stanu, powiedział, że administracja nowego prezydenta „ożywi” umowy z...

zobacz więcej

Szefowa programu europejskiego z think tanku Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS) Heather Conley oceniła, że w ten sposób „UE wysłała do nowej administracji Bidena wiadomość, że bardziej ceni swoją rolę niezależnego podmiotu międzynarodowego niż rozwijanie wspólnej polityki transatlantyckiej”.

Jej zdaniem CAI nie jest zagrożeniem dla USA, ale ocenia to jako straconą szansę na koordynację polityki Zachodu wobec Pekinu.

– CAI jest manifestacją strategicznej autonomii UE, ale za jaką cenę? By zawrzeć w dużej mierze symboliczną i słabą umowę inwestycyjną, której Chińczycy prawdopodobnie nie dotrzymają, osłabia się UE jako podmiot oparty na wartościach i potrzebujące pilnej odbudowy stosunki transatlantyckie. Nazwałbym to bardziej pustą strategiczną symboliką niż strategiczną autonomią – zaznaczyła Heather Conley.

Przed nowym amerykańskim prezydentem mnóstwo zadań, z czego osiągnięcie pozycji siły wobec Chin i zjednoczenie do tego celu Zachodu będzie jednym z najtrudniejszych w trakcie jego prezydentury.

Autor jest dziennikarzem Polskiego Radia

źródło:
Zobacz więcej