RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Na Zachodzie bez zmian, czyli wieści z frontu wojny z COVID-19

Medycyna Zachodu powinna widzieć każdego pojedynczego człowieka – pacjenta (fot. Shutterstock/hedgehog94)
Medycyna Zachodu powinna widzieć każdego pojedynczego człowieka – pacjenta (fot. Shutterstock/hedgehog94)

Nadal mamy tylko jedną broń – szczepionkę. Nie obywa się bez problemów z aprowizacją. Uczeni tymczasem badają zjawisko niezwykle rzadkich, poważnych niepożądanych reakcji na szczepionkę RNA. Szukają „alergenu”, który ją wywołuje i zastanawiają się, czy można go bez utraty skuteczności usunąć ze szczepionki. A tymczasem z badań przeprowadzonych w Wielkiej Brytanii wynika, że co trzeci pacjent wyleczony z COVID-19 trafia do szpitala ponownie, choć nie minęło jeszcze pięć miesięcy, odkąd go opuścił jako wolny od wirusa SARS-CoV-2.

Pandemia koronawirusa. „Rzadkie są sytuacje, gdy nie możemy zaszczepić”

Niezwykle rzadkie są sytuacje, gdy nie możemy zaszczepić pacjenta przeciw COVID-19 – powiedziała specjalistka chorób zakaźnych i pediatrii dr Lidia...

zobacz więcej

KORONAWIRUS – RAPORT

Pisałam już o tym, że COVID-19 dla wielu z nas nigdy się nie kończy. 

Dziś dzięki badaniom grupy profesora Kamlesh Khunti, specjalisty z zakresu diabetologii i medycyny naczyniowej na Uniwersytecie w Leicester, wiemy, że w bardzo dotkniętym pandemią Zjednoczonym Królestwie prawie jedna trzecia wyleczonych pacjentów z COVID trafi z powrotem do szpitala w ciągu pięciu miesięcy, a jeden na ośmiu umrze.

Office for National Statistics (ONS), odpowiednik naszego GUS, uczestnicząc w badaniach w swej analizie wykazał, że z 47780 osób wypisanych ze szpitala w pierwszej fali 29,4 proc. zostało ponownie przyjętych do szpitala w ciągu 140 kolejnych dni, a 12,3 proc. zmarło w tym właśnie okresie. Obecny punkt odcięcia dla rejestrowania zgonów COVID to 28 dni po pozytywnym teście, więc może to oznaczać, że w statystykach zgonów koronawirusa należy uwzględnić tysiące kolejnych osób.

Długotrwały COVID to fakt


Tak jak pisałam wcześniej, niezbędne okazuje się stałe monitorowanie osób wypisanych ze szpitala po przejściu COVID-19, a to są tysiące ludzi. Długotrwały COVID-19 to kliniczny fakt.

Nowe mutacje koronawirusa: Więcej zakażeń na Wyspach, niepokój w Brazylii i RPA

Na świecie narasta obawa przed nowym wariantem koronawirusa odpowiedzialnym za duży wzrost zakażeń w Wielkiej Brytanii. Rozprzestrzenia się także...

zobacz więcej

Profesor Khunti powiedział w wywiadzie dla „The Telegraph”, że zespół był zaskoczony, gdy okazało się, że wiele osób wraca z nową dla siebie diagnozą: rozwinęły się u nich wcześniej nienotowane problemy z sercem, nerkami i wątrobą, a także cukrzyca – nie jest jeszcze zawsze jasne, czy typu I czy II.

W tym samym czasie w nauce trwa spór, czy stosowany od ponad dekady w leczeniu reumatoidalnego zapalenia stawów lek immunosupresyjny tocilizumab (i podobny mu co do mechanizmu działania sarilumab) działa, czy nie działa w leczeniu COVID-19.

Jak zwykle w kwestiach leków i pandemii spór jest gorący i opiera się na licznych badaniach klinicznych, w których raz okazuje się pomocny, a raz nie – w zależności od tego najbardziej, na jakim etapie rozwoju choroby są pacjenci uwzględnieni w analizie. Im wcześniej im lek podać, tym większa szansa, że nie będzie konieczności intubowania ich, ani nie umrą w ciągu miesiąca od zakażenia.

Przeciwciała w terapii COVID-19


Tak to już jest z przeciwciałami w terapii COVID-19. Czy to jest osocze ozdrowieńców, pełne wszystkiego, a nie tylko przeciwciał przeciw SARS-CoV-2, czy wysublimowane przeciwciało monoklonalne, skierowane wyłącznie przeciwko receptorom Interleukiny 6, obecnym w naszym ludzkim organizmie – a tym w swej istocie jest tocilizumab.

Zakażone SARS-CoV-2 częściej rodzą dzieci przed czasem

Przedwczesne porody są częstsze u kobiet zakażonych SARS-CoV-2 w porównaniu z odsetkami w ogólnej populacji ciężarnych – wynika z analizy danych z...

zobacz więcej

Wiadomo, dlaczego tocilizumab miałby tu być skuteczny, jeśli działałby w terapii COVID-19. Blokuje wiązanie się Interleukiny 6 z jej receptorem, a owa interleukina jest białkiem prozapalnym. Czyli jak nie pozwoli jej działać, to osłabia się stan zapalny. A ten jest bardzo „wybuchowy” u ludzi doświadczających ciężkiego COVID-19.

Znacznie bardziej skomplikowany i wyszukany jest sposób uzyskiwania tego leku, czyli przeciwciała monoklonalnego, niż sam mechanizm jego działania. To nie przypadek, że w 1984 r. przyznano Nagrodę Nobla w dziedzinie fizjologii i medycyny właśnie m.in. za odkrycie mechanizmu powstawania przeciwciał monooklonalnych (laureatami za to osiągnięcie byli: Brytyjczyk César Milstein i Niemiec Georges Koehler).

Oczywiście dziś przeciwciała monoklonalne to już cała gałąź przemysłu farmaceutycznego, dlatego byłoby wspaniale, gdyby tocilizumab i sarilumab były skuteczne. Są zarejestrowane i już dziś nie tak kosmicznie drogie, jak ćwierć wieku temu. Dziś 10-dniowa terapia pacjenta z COVID-19 tymi specyfikami kosztuje 830-1105 Euro.

Widoczna korzyść z leczenia


Najnowsze, jeszcze niezrecenzowane oficjalnie, ale już omówione już w „The Economist” i w „British Medical Journal” badanie przeprowadzone przez Imperial College London i Uniwersytet Oxfordzki wskazuje, że gdy owe monoklonalne przeciwciała były podawane w ciągu 24 godzin od rozpoczęcia intensywnej terapii i były dodatkiem do kortykosteroidów, takich jak tani jak barszcz deksametazon, korzyść była widoczna.

Kto bardziej narażony na ciężki przebieg COVID-19? Złe wieści dla mężczyzn

Niezależnie od wieku mężczyźni częściej niż kobiety mają pozytywne wyniki testu na SARS-CoV-2, częściej też występują u nich powikłania COVID-19, a...

zobacz więcej

Jak to wyjaśnia szef grupy badawczej Anthony Gordon, profesor anestezjologii i opieki krytycznej w Imperial College w Londynie: „Jeśli leczymy 12 pacjentów, uratowałoby to jedno życie. To bardzo duży efekt, naprawdę ekscytujący”.

W tym samym czasie na froncie szczepionek  RNA toczy się naukowa batalia o wyjaśnienie dokładnych molekularnych przyczyn, dla których sześć osób na ponad 217 tys. zaszczepionych preparatem  Pfizera/BioNTech w USA ciągu ostatnich dwóch tygodni miało poważną reakcję poszczepienną, tzw. anafilaktoidalną.

Biorąc pod uwagę tysiące zaszczepionych osób, to bardzo niewiele, a jednak spędza sen z powiek amerykańskich służb sanitarnych i twórców szczepionki. Wstępne rozważania mówiły o lipidach stosowanych do sformułowania liposomów – tłuszczowego pęcherzyka chroniącego RNA szczepionki i ułatwiającego mu wejście do komórek. Dziś oczy wielu specjalistów zwracają się raczej w stronę glikolu polietylenowego (PEG).

Wzmacniają odpowiedź immunologiczną


Skąd PEG w szczepionce? Obie szczepionki mRNA (Pfizer/BioNTech i Moderna) zawierają ów kwas nukleinowy zawinięte w liposomy, czyli nanocząsteczki lipidowe (LNP), które pomagają przenosić je do komórek ludzkich. Działają one także jako adiuwant, czyli składnik szczepionki, który wzmacnia odpowiedź immunologiczną.

Chorzy z objawami COVID-19 zarażają o 25 proc. bardziej niż bezobjawowi

Osoby, u których występują objawy COVID-19, mają o 25 proc. większy potencjał w zakażaniu koronawirusem niż tzw. bezobjawowcy – wynika z badania...

zobacz więcej

LNP są pegylowane – chemicznie przyłączone do cząsteczek PEG, które pokrywają zewnętrzną część lipidów, zwiększając ich stabilność i trwałość.

PEG nigdy wcześniej nie był stosowany w zarejestrowanej szczepionce, ale znajduje się w wielu lekach. Te czasami wywoływały anafilaksję, czyli potencjalnie zagrażającą życiu reakcję alergiczną, która może powodować wysypki, spadające ciśnienie krwi, duszność i przyspieszenie akcji serca.

Niektórzy alergolodzy i immunolodzy uważają, że niewielka liczba osób wcześniej narażonych na PEG może mieć we krwi wysoki poziom przeciwciał przeciwko tej substancji, co naraża ich na ryzyko reakcji anafilaktoidalnej na szczepionkę RNA.

Jest w paście do zębów i szamponie


PEG jest również używany w produktach codziennego użytku, takich jak pasta do zębów i szampon, jako zagęszczacz, rozpuszczalnik, zmiękczacz i nośnik wilgoci. Są też wykorzystywane jako środki przeczyszczające (także w preparatach dla dzieci) od dziesięcioleci.

Szczepionka nie zamieni nas w GMO. To fake news

Nie jest prawdą, że przyjęcie szczepionki mRNA przeciwko COVID-19 zamieni nas w GMO, czyli organizmy modyfikowane genetycznie.

zobacz więcej

Coraz większa liczba biofarmaceutyków obejmuje też związki pegylowane. Dawniej uważano, że PEG są biologicznie obojętne, ale coraz więcej dowodów sugeruje, że tak nie jest.

Według badania z 2016 r. aż 72 proc. ludzi ma w krwi obwodowej jakieś przeciwciała przeciwko PEG, prawdopodobnie w wyniku ekspozycji na kosmetyki i farmaceutyki. U co dziesiątego z nich poziom ten może się okazać wystarczająco wysoki, aby predysponować ich do reakcji anafilaktoidalnych.

Mechanizm ewentualnej niepożądanej reakcji sprzężonej z PEG jest mało poznany, ponieważ nie jest to klasyczna alergia angażująca immunoglobuliny E (IgE). Zamiast tego w odpowiedzi na PEG powstają dwie inne klasy przeciwciał, immunoglobulina M (IgM) i immunoglobulina G (IgG).

Kiedy pojawia się reakcja anafilaktyczna?


Reakcje anafilaktyczne i anafilaktoidalne mogą wystąpić w przypadku każdej szczepionki, ale są niezwykle rzadkie (ok. 1 na 1 mln dawek). Według Amerykańskich Centrów Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC) do 19 grudnia w Stanach Zjednoczonych odnotowano sześć przypadków anafilaksji wśród 272 001 osób, które otrzymały szczepionkę COVID-19. Wielka Brytania odnotowała dwa takie zdarzenia.

Czy szczepionki działają na nowe szczepy koronawirusa? WHO zabrała głos

Nie ma jak dotąd żadnych dowodów wskazujących na to, że brytyjska i mutacja koronawirusa jest odporna na dostępne szczepionki – poinformował dr...

zobacz więcej

Na Zachodzie bez zmian, jak w antywojennej powieści Ericha Marii Remarque’a z 1929 r., napisanej, gdy cywilizacje zachodnią zmiażdżyła hekatomba I wojny światowej.

Nauka próbuje wyjaśniać wszelkie wątpliwości, drąży i bada, szukając odpowiedzi. Odpowiedzi terapeutycznych istotnych dla jednego na 12 pacjentów w stanie krytycznym i odpowiedzi w kwestiach profilaktyki istotnej dla jednego na 45,3 tys. zaszczepionych.

Gdy w medycynie pojawiają się liczby i statystyka, mamy naturalną dla naszej zachodniej cywilizacji tendencję pochylania się nad mniejszymi liczbami, gdzie jeszcze widać indywidualne osoby, które mają twarze, imiona, nazwiska, są czyimiś matkami, ojcami, babciami, dziadkami, braćmi lub siostrami.

Medycyna musi widzieć każdego człowieka


To jest ważne i dobre, że ludzie, że my wszyscy wykazujemy taką wrażliwość i zdolność pochylenia się nad każdym pojedynczym człowiekiem. I medycyna Zachodu powinna widzieć każdego pojedynczego człowieka – pacjenta.

Czasem jednak nachodzi mnie myśl, że te tysiące, które szczepionka zabezpiecza przed tą podstępną chorobą, jaką jest COVID-19, to też nie żadna anonimowa masa. To równie konkretni, choć dziesiątki tysięcy razy liczniejsi ludzie, którym ratuje się życie, zdrowie i przyszłość. Oni też nie są nieważni.

źródło:
Zobacz więcej