RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Wyjątkowe urodziny niezwykłego wojska

Od zawsze 22 stycznia od wczesnego rana za wysokim murem Watykanu w koszarach najmniejszej i najstarszej armii świata daje się odczuć wyjątkową atmosferę. Pogodnym uśmiechom na twarzach żołnierzy zmierzających na służbę towarzyszy radosne „auguri”, czyli nasze „Sto lat!”. Powód jest jeden – Papieska Gwardia Szwajcarska, której barwne stroje magnetyzują spojrzenie pielgrzymów tłumnie przybywających do Watykanu, obchodzi swoje urodziny. I choć formacja przeżyła już ponad pół tysiąclecia, wciąż może pochwalić się doskonałą formą.

Imieniny Franciszka. Papież robi prezent i rozsyła respiratory

W czwartkową uroczystość świętego Jerzego, czyli w dniu imienin papieża Franciszka, Watykan wysyła na jego prośbę respiratory do szpitali we...

zobacz więcej

Jak wielu z nas pamięta, co roku 6 maja świat obiegają zdjęcia ze spektakularnej uroczystości z udziałem nowych członków papieskiej gwardii, którzy w obecności hierarchów Watykanu i grupki zaproszonych gości składają przysięgę papieżowi, że będą służyć mu i chronić go nawet za cenę własnego życia. Ale to nie 6 maja, a dzisiejszy dzień jest w historii watykańskiej armii datą najbardziej symboliczną. Bo to 22 stycznia 1506 r., a zatem 515 lat temu papieska gwardia szwajcarska została powołana do życia przez papieża Juliusza II della Rovere.

Wczesnym rankiem, po czterech miesiącach wędrówki 150 rodowitych Szwajcarów, których przez Alpy do Rzymu przeprowadził kapitan Kaspar von Silenen, weszło przez słynną Porta del Popolo prosto do Watykanu. Papież pobłogosławił swoje nowe wojsko, a papieski ceremoniarz Jan Burhard ze Strasburga odnotował wydarzenie, które przeszło do historii.

Od tamtego czasu gwardziści służą następcom św. Piotra nieprzerwanie. I, jak podkreśla obecny komendant papieskiej formacji płk Christoph Graf, nie ma drugiej takiej armii na świecie, w której tradycja tak mocno splatałaby się z nowoczesnością.

Odpowiadają za bezpieczeństwo papieża


Od początku po dziś dzień żołnierze są odpowiedzialni za ochronę osobistą następcy św. Piotra i za bezpieczeństwo jego pałacu, a teraz – od ośmiu lat – Domu Św. Marty, gdzie rezyduje papież Franciszek.

Niedziela św. Franciszka. „Pierwsze: oszczędzać wodę i jej nie zanieczyszczać”

„Wszyscy braćmi” („Fratelli tutti”) to tytuł nowej encykliki papieża Franciszka, którą podpisze on w sobotę przy grobie św. Franciszka w Asyżu....

zobacz więcej

Z biegiem czasu zmieniły się sposoby rekrutacji, metody formacji i zakres kompetencji gwardzistów, biorąc pod uwagę wyzwania, jakie niesie ze sobą dzisiejszy świat. Nie brakuje specjalistycznych kursów antyterrorystycznych, regularnych ćwiczeń sprawnościowych z oficerami, którzy przyjeżdżają ze Szwajcarii i stałej współpracy z żandarmerią watykańską. Ale kluczowe wyzwanie pozostaje wciąż jedno. Bezpieczeństwo człowieka w bieli. 

Wielowiekowa historia i prestiż, jaki zapewnia służba u boku papieża i u drzwi jego mieszkania, to dla młodych Szwajcarów powody, dla których porzucają dostatnie życie po drugiej stronie Alp i rekrutują się do papieskiego wojska. Kandydaci muszą być między 19. a 35. rokiem życia, nieżonaci, ukończyć podstawową służbę wojskową, muszą pochodzić z kantonów katolickich i praktykować wiarę.

Często kilka lat spędzonych w Watykanie to tradycja pośród szwajcarskich rodzin przekazywana z pokolenia na pokolenie. Opowieści zasłyszane z ust dziadka, ojca czy stryja, a nierzadko również od starszych braci, sprawiają, że młodzi ludzie chcą przeżyć w Rzymie wyjątkowy czas.

Co najmniej dwa lata służby


Minimalny okres służby przy Ojcu Świętym to 26 miesięcy. Potem albo wraca się do domu, do Szwajcarii, albo zostaje w koszarach w Watykanie i podejmuje maksymalnie 20-letnią drogę kariery.

Jeszcze niedawno szanse na awans były nikłe, bo stopnie wojskowe i liczba stanowisk miały znaczne ograniczenia. Teraz Watykan poszedł z duchem czasu, a Franciszek podpisał zgodę na reformę swojej formacji wojskowej. 6 grudnia 2020 r. zostało awansowanych aż 18 kolejnych podoficerów i oficerów Gwardii, a po rekrutacji nowych gwardzistów sprzed zaledwie trzech tygodni armia zwiększyła się ze 110 do 135 żołnierzy.

Papież pomodli się przy krucyfiksie, który wyzwolił Rzym od zarazy

Już raz krucyfiks z kościoła San Marcellino al Corso uratował Rzym przed zarazą dżumy. Teraz papież Franciszek chce się przy nim pomodlić o ustanie...

zobacz więcej

Kwestią, która na razie pozostaje nierozwiązana, jest ambitny i bardzo kosztowny projekt nowych koszar, które szefostwo Gwardii Szwajcarskiej chciałoby zbudować z myślą o przyszłych pokoleniach żołnierzy.

Franciszek jest gotów wyrazić zgodę także na ten przejaw nowoczesności, pod warunkiem jednak, że Szwajcarzy samodzielnie będą w stanie zgromadzić 50 mln euro koniecznych do zrealizowania budowy. Specjalnie powołana Fundacja Papieskiej Gwardii zdołała zebrać do tej pory zaledwie 5 mln euro, co zdaniem jednego z kardynałów kurialnych nie wystarczy nawet na pokrycie kosztów samego projektu, nie mówiąc o jego realizacji.

Tak czy inaczej, gwardia z optymizmem patrzy w przyszłość, a takie dni jak 22 stycznia, które przywołują  wielką historię, dają żołnierzom poczucie wyjątkowej misji, jaka jest ich udziałem.

Bez dorocznych obchodów. Powód: koronawirus


Koronawirus, który wciąż nie odpuszcza i zbiera ogromne żniwo ofiar, nie oszczędził również świata za Spiżową Bramą, 16 gwardzistów zostało zakażonych, epidemia pokrzyżowała plany i zabraknie dziś dorocznych obchodów. Nie będzie spektakularnego przemarszu w zbrojach przez pl. św. Piotra i uroczystej mszy św. w kościele przy cmentarzu niemieckim za Murami Watykanu. Rocznica jednak musi być upamiętniona. Ceremonia ograniczy się do eucharystii celebrowanej przez kapelana gwardii na Dziedzińcu Honorowym koszar, po czym odbędzie się kolacja wyłącznie dla żołnierzy i żyjących tu rodzin oficerów. Będzie skromnie, ale duch wspólnoty i poczucie dumy z tego, gdzie i dla kogo każdego dnia gwardziści pracują, pozostaną. Tego im żadna epidemia nie odbierze. 

Watykan, Magdalena Wolińska-Riedi

źródło:
Zobacz więcej