RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Cyngle karteli pilnowali zapłat za kokainę. Zostali zatrzymani [WIDEO]

Broń znaleziona podczas akcji hiszpańskiej Gwardii Cywilnej (fot. europol)
Broń znaleziona podczas akcji hiszpańskiej Gwardii Cywilnej (fot. europol)

Zabójstwa na zlecenie, windykacja należności za dostawy narkotyków oraz pilnowanie prania pieniędzy dla bossów południowoamerykańskich karteli – tym miała się parać działająca w Hiszpanii specjalna grupa rozpracowana przez Gwardię Cywilną (Guardia Civil) oraz agentów DEA (Drug Enforcement Administration, amerykańskiej agencji antynarkotykowej). Podczas akcji aresztowano czterech mężczyzn, a siedem kolejnych osób usłyszało zarzuty.

Przemycili cztery tony narkotyków na Wyspy i do Skandynawii

Ponad cztery narkotyków m.in. haszyszu i kokainy przemycił do Wielkiej Brytanii, Niemiec i Skandynawii gang wywodzący się z Pomorza. Dwóch...

zobacz więcej

Na razie zarówno hiszpańska Gwardia Cywilna, jak i DEA są dosyć oszczędne w informowaniu o działalności grupy windykatorów. Zdaniem śledczych zostali wysłani do Hiszpanii, aby pilnować interesów południowoamerykańskich karteli.

Trzon grupy stanowiło czterech mafijnych cyngli z paszportami Kolumbii, Hiszpanii i Wenezueli. Z ustaleń śledczych wynika, że ich głównym zadaniem było „dyscyplinowanie” hiszpańskich gangów, aby w terminie płaciły za dostawy narkotyków, głównie kokainy.

Wzbudzali strach u przestępców


Byli bardzo brutalni i wzbudzali strach u przestępców, którzy mieli pecha znaleźć się na ich drodze. Nie ograniczali się tylko do zastraszania półświatka Półwyspu Iberyjskiego na żądanie bossów kokainowych karteli. Można ich było także wynająć np. do zlikwidowania lub zastraszenia konkurentów. Podczas akcji zatrzymano wspomnianych cyngli i przejęto kilka sztuk broni oraz amunicji.

Premier: Udaremniono największy przemyt narkotyków w ciągu ostatnich 30 lat

zobacz więcej

W czasie operacji GC i DEA, wspieranych przez Europol, udało się także ustalić sieć „praczy”, którzy legalizowali pieniądze z narkobiznesu stosując tzw. smurfing. To jedna z klasycznych metod prania pieniędzy.

Smurfing dla karteli


Polega ona na tym, że wielu „słupów” otwiera rachunki bankowe, na które systematycznie wpłacają sumy poniżej limitów, których przekroczenie przyciągnęłoby uwagę pracowników banków czy służb finansowych. Pieniądze są później przelewane na kolejne konta i inwestowane w legalne przedsięwzięcia.

W przypadku rozpracowywanej grupy część wypranych pieniędzy była inwestowana w handel luksusowymi samochodami, zakup złotych zegarków czy markowych ubrań najdroższych projektantów.

Powiązane z gangiem osoby musiały spełniać wszelkie materialne zachcianki bossów, działających w Hiszpanii i w Ameryce Południowej. Śledczy podejrzewają, że rozbita grupa obracała dziesiątkami milionów euro.

źródło:
Zobacz więcej