RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Jarosław Jakimowicz odpiera zarzuty o gwałt. „Sytuacja była zgoła inna”

Jakimowicz zapowiada kroki prawne wobec osób, które oskarżają go o przestępstwo (fot. PAP/Leszek Szymański)
Jakimowicz zapowiada kroki prawne wobec osób, które oskarżają go o przestępstwo (fot. PAP/Leszek Szymański)

Jarosław Jakimowicz odpiera oskarżenia o gwałt. Aktor oświadczył, że nigdy nie dopuścił się takiego czynu. Opowiedział o szczegółach pobytu na konkursie Miss Generation i o spotkaniu z kobietą – uczestniczką konkursu. Prezenter zaznacza, że fakty świadczą o jego niewinności. Mówi, że ma na to dowody.

Jakimowicz i TAI ws. publikacji o „gwiazdorze TVP Info”

Dyrekcja Telewizyjnej Agencji Informacyjnej odniosła się do internetowych informacji na temat jednego ze współpracowników TVP Info. Oświadczenie w...

zobacz więcej

Dziennikarz Piotr Krysiak napisał na Facebooku, że „gwiazda publicystyki TVP INFO miała zgwałcić́ uczestniczkę konkursu Miss Generation 2020”. „Tak utrzymuje kobieta, która uciekła ze zgrupowania i zgłosiła sprawę policji” – napisał.

„Prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie, ale nie przesłuchała jeszcze gwiazdora” – podał. Według Krysiaka zdarzenie miało miejsce w hotelu Parisel Palace w Klimkach pod Łukowem. Krysiak poinformował, że ofiara jest dyrektorką marketingu i PR w jednej z brytyjskich firm.

Według jego doniesień sprawę bada prokuratura w Łukowie, podlegająca prokuraturze w Lublinie. Według cytowanej przez Krysiaka prokurator Agnieszki Kępki, rzeczniczki Prokuratury Okręgowej w Lublinie, postępowanie jest zawieszone, bo prokurator czeka na informacje od brytyjskiej policji.

Jakimowicz do zarzutów odniósł się w oficjalnym piśmie przesłanym kierownikowi redakcji publicystyki TVP Info. Aktor od kilki miesięcy współpracuje z Telewizją Polską współprowadząc program publicystyczny.

Jakimowicz zarzuty o gwałt na kobiecie odparł też w rozmowie z portalem niezależna.pl. Aktor potwierdził, że był na warsztatach poprzedzających konkurs Mis Generation. – Z osobą, którą opisuje Piotr Krysiak, rozmawiałem, jednak zdarzenia, które opisuje ten pan, wyglądały zupełnie inaczej. On zresztą sam przyznaje, że opiera się na jakiejś anonimowej relacji – przyznał.

– Ja nie lubię teorii spiskowych, ale nasuwa mi się taka refleksja i pytanie jednocześnie: kto i co chce tym przykryć? – zastanawia się Jakimowicz.

Brutalny gwałt w Białymstoku, nie żyje pielęgniarka. Zwyrodnialec jest na wolności

Wraca sprawa brutalnego gwałtu sprzed 19 lat. Nieznany do tej pory sprawca tuż pod blokiem zgwałcił 30-letnią Agnieszkę D., pielęgniarkę. Sprawę...

zobacz więcej

Dalej zaprzeczył, że między nim a wskazaną kobietą doszło do relacji intymnej. – Według opowieści, którą przytacza Piotr Krysiak, ja miałem rzekomo wtargnąć do pokoju tej dziewczyny i ją zgwałcić, a potem zastraszać, żeby nikomu o tym nie mówiła. Sytuacja była jednak zgoła inna i może to potwierdzić hotelowy monitoring oraz świadkowie – dodał.

Jakimowicz stwierdził, że kobieta była uczestniczką konkursu i zwróciła jego uwagę. – Ona się bardzo dziwnie zachowywała, bardzo dziwnie się poruszała i bardzo dziwnie wyglądała. Ta osoba była bladozielona i biegała w koło po holu, jakby była co najmniej zagubiona – relacjonował.

– Mówiono mi, że ona nie śpi od tygodnia i nie je, a pozostałe dziewczyny boją się z nią spać w pokoju w obawie, że coś im zrobi. Ta osoba zarzucała innym uczestniczkom tych warsztatów, że chcą ją otruć. Relacjonowano mi, że chciała do hotelu wzywać policję, twierdząc, że ją okradziono. W tej sytuacji postanowiono komisyjnie przeszukać jej torbę i okazało się, że pieniądze, które miały jej zginąć, są w jej torebce. To, o czym mówię, można potwierdzić zarówno u organizatora, jak i innych uczestników tego wydarzenia – dodał Jakimowicz.

Prezenter przyznał, że kobieta poprosiła go o rozmowę, której świadkami były dwie inne osoby.

– Spytałem ją, o co chodzi, na co powiedziała mi, że boi mi się tego powiedzieć tutaj i czy moglibyśmy porozmawiać w jej pokoju, bo obawia się, że ktoś chce ją zabić. Pomyślałem sobie, że być może jest pod wpływem narkotyków, że być może któraś z jej rywalek w konkursie zaserwowała jej jakieś środki odurzające, żeby ją wyeliminować – opowiada.

Nie zgwałcili, tylko wykorzystali bezradność. Zaskakujący wyrok sądu

Sąd Apelacyjny w Poznaniu wydał ostateczny wyrok w sprawie mężczyzn, którzy oskarżeni byli o brutalne pobicie, nieudzielenie pomocy, poważne...

zobacz więcej

Jakimowicz oznajmił, że zgodził się na rozmowę, bo chciał jej pomóc. – Ale nie poszliśmy do jej pokoju, ale do mojego. Nigdy nie byłem w jej pokoju – podkreślił.

– Tam powiedziała mi, że ktoś chce ją zabić. Wysłuchałem jej relacji, po czym zaproponowałem jej, że następnego dnia razem z organizatorem podwieziemy ją do Warszawy. Porozmawialiśmy chwilę, a następnie wyszliśmy z pokoju i tak się skończył mój kontakt z tą osobą – skwitował.

Aktor mówił też, że podczas rozmowy nie padły słowa o jakiś powiązaniach z niemiecką grupą przestępczą – słowa te przytoczył we wpisie Krysiak. – To jest bzdura! Miałem wrażenie, że ta osoba potrzebuje pomocy i tak starałem się z nią rozmawiać – wskazał.

W kolejnej części rozmowy oskarżany o gwałt aktor stwierdził, że kłamstwem jest, iż kobieta miała rzekomo uciec z hotelu, twierdząc, że była brutalnie zgwałcona, a następnie pojawić się w szpitalu ginekologiczno-położniczym w warszawskim szpitalu.

Fakty wyglądały zupełnie inaczej. Ona nie uciekła i to nie ona zawiadomiła policję, a organizator. Ta relacja oparta jest na kłamstwie. Pan Krysiak mija się z prawdą i ewidentnie chce mnie wrobić w coś, czego nie zrobiłem – zaprotestował.

Wiceszef radnych KO uderza fake newsem w Orlen i prezesa Obajtka

Bartosz Wiśniakowski, zastępca burmistrza warszawskiego Wilanowa i wiceprzewodniczący radnych Koalicji Obywatelskiej w Sejmiku Mazowsza, atakuje...

zobacz więcej

– Faktycznie było tak, że rano spotkaliśmy się wszyscy na śniadaniu. Przecież gdyby założyć, że relacja przytaczana przez pana Krysiaka była w jakimkolwiek stopniu wiarygodna, to ta kobieta powinna była zawiadomić policję – mówił.

Jakimowicz relacjonuje, że już po śniadaniu kobieta rozmawiała z innymi uczestniczkami konkursu. Wówczas okazało się, że kobieta nie ma biletu na samolot ani dokumentów.

– Powiedziałem organizatorowi, żeby zainteresował się tą sprawą, bo nikt jej nie wpuści do samolotu. Była blada, przestraszona i kompletnie w rozsypce. Zaproponowałem, żeby wezwano lekarza, bo mogą być z nią problemy – opowiadał. Jednak po rozmowie z organizatorem okazało się, że dziewczyna zadeklarować, że chce zostać w hotelu. – Właściciele obiektu powiedzieli, że nie ma takiej możliwości, bo hotel po imprezie będzie zamknięty – mówił Jakimowicz.

Dalej opowiada, że zdołano ją przekonać, by pojechała do Warszawy pociągiem. Jakimowicz z organizatorem konkursu wrócił do Warszawy samochodem. Jak mówił, po przyjeździe do stolicy, który nastąpił przed przyjazdem pociągu, organizator zdecydował się, „żeby jednak pojechać na Dworzec Centralny i zająć się tą dziewczyną”.

„Kasta”: Zbiorowy gwałt na 17-latce, wśród oskarżonych syn znanego polityka

Kilka lat temu po imprezie klubowej w Pietrzykowicach na Śląsku doszło do gwałtu na 17-letniej dziewczynie. Mężczyźni – wśród nich syn znanego...

zobacz więcej

– Podwiozłem go i pojechałem do domu, jednak zanim dotarłem, dostałem od niego telefon. Opowiedział mi, co się stało na dworcu. Według jego relacji ta kobieta chciała wepchnąć pod pociąg choreografa, który pracował podczas konkursu. I wtedy to właśnie organizator powiadomił policję o zdarzeniu. Są nagrane filmiki, które pokazują zachowanie tej kobiety. To są fakty, które potwierdzi organizator, chłopak, który te filmiki nagrywał i w końcu same nagrania. Według mojej wiedzy policja zawiozła ją do szpitala psychiatrycznego – chyba na Sobieskiego, nie do szpitala ginekologiczno-położniczego – i tu mi się ta historia kończy – wskazał.

Aktor podkreślił, że od tego czasu nie miał żadnych informacji dotyczących tej kobiety, a teraz „dowiedział się o niej z mediów”.

– Wydałem w tej sprawie oświadczenie, a mój adwokat wystosował pismo do prokuratury w Lublinie, żeby poinformowano mnie, czy prawdą jest, że toczy się jakieś postępowanie w tej sprawie. Jeśli tak, to chciałbym zostać przesłuchany, bo według mojej wiedzy żaden z uczestników konkursu ani osób, które były obecne podczas tego wydarzenia, nie zostały przesłuchane – powiedział.

Nigdy nie podniosłem ręki, a tym bardziej nie zgwałciłem żadnej kobiety, tym bardziej cała ta sprawa jest dla mnie bolesna. Dostałem wczoraj dużo głosów wsparcia od osób, z którymi mi czasem nie po drodze i chciałbym im za to bardzo podziękować – dodał.

źródło:
Zobacz więcej