RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Wpis Sikorskiego o dziennikarzu. „Dwa razy sprawdzałam, czy nie Człowiek Bóbr”

Dziennikarz i jego szef uważali, że mają obowiązek chronić źródła informacji (fot. arch.PAP/A.Markowicz)
Dziennikarz i jego szef uważali, że mają obowiązek chronić źródła informacji (fot. arch.PAP/A.Markowicz)

„Bycie dziennikarzem nie daje immunitetu prawnego i nie daje prawa do ukrywania dowodów przestępstw” – w ten sposób Radosław Sikorski skomentował skazanie byłego dziennikarza „Wprost” Michała Majewskiego – za trzymanie wyrywanego mu przez funkcjonariuszy ABW laptopa redaktora naczelnego tygodnika. Wpis oburzył internautów.

Były dziennikarz „Wprost” skazany za obronę laptopa w czasie akcji ABW

Dziennikarz Michał Majewski został prawomocnie skazany za przeszkadzanie ABW w czasie akcji w redakcji „Wprost” w 2014 r., gdy służby chciały...

zobacz więcej

Zdaniem Majewskiego zdarzenie, za które został skazany („stosowanie przemocy lub groźby bezprawnej w celu zmuszenia funkcjonariusza publicznego do przedsięwzięcia lub zaniechania prawnej czynności służbowej”), nie miało w ogóle miejsca, czego dowodzi nagranie ze zdarzenia.

Były szef MSZ ocenił jednak, że dziennikarz został słusznie skazany. Sikorski żalił się przy tym na „wylewane na rząd PO pomyje”. Internauci przyjęli wpis z oburzeniem i niedowierzaniem, przypominając m.in. deklaracje opozycji dotyczące obrony wolności mediów.

Wskazywali, że krytyka byłej władzy mogła być zasadna. Jedna z internautek wyznała, że miała wrażenie, iż autorem wpisu jest użytkownik o pseudonimie Człowiek Bóbr, parodiujący w celach satyrycznych tweety polityków i innych znanych osób. Inny twitterowicz podsumował, że Sikorski sam został nagrany na taśmach, które ujawnił w 2014 r. tygodnik „Wprost” 19 stycznia 2021 r. Majewski został prawomocnie skazany za obronę laptopa w redakcji tygodnika „Wprost” w 2014 r. Doszło do tego w czasie akcji służb, które wkroczyły do siedziby gazety, w której pracował wówczas Majewski. Były dziennikarz „Wprost” ma zapłacić 18 tys. zł grzywny. Wyrok w pierwszej instancji w tej sprawie zapadł już w lutym 2020 r. w warszawskim Sądzie Rejonowym. Michał Majewski, a także ówczesny redaktor naczelny „Wprost” Sylwester Latkowski wskazywali, że byli zobowiązani do ochrony źródeł informacji.

-> Przeczytaj także: Sikorski z „Sowy” i Amber Room pamięta tylko menu. Zapomniał co mówił na taśmach? 

źródło:
Zobacz więcej