RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Dlaczego Boniek zwolnił Brzęczka? Znamy kulisy

(fot. M.Wlodarczyk/NurPhoto/Getty Images)
(fot. M.Wlodarczyk/NurPhoto/Getty Images)

Jerzy Brzęczek nie jest już trenerem reprezentacji Polski. Następca jest już wybrany, ale jego nazwisko jest póki co trzymane w ścisłej tajemnicy.

Bohater umęczony. Dlaczego Brzęczek musiał odejść

Być może Jerzy Brzęczek odniósłby na mistrzostwach Europy sukces, którym zamknąłby wszystkim wątpiącym usta, a Małgorzacie Domagalik pozwolił...

zobacz więcej

Z tego, co usłyszeliśmy, Brzęczek został zwolniony przez Zbigniewa Bońka w piątek. Powody? Te zna każdy kibic oglądający mecze reprezentacji.

Nie zmienia to jednak faktu, że decyzja prezesa mogła dziwić. Niedługo rozpoczynają się eliminacje mistrzostw świata, a w czerwcu kadrę czeka udział w mistrzostwach Europy. Do tego Boniek nie dawał sygnałów, że ma dojść do roszady na stanowisku najważniejszego trenera w kraju. Wynikało to tylko i wyłącznie z charakteru samego prezesa. Boniek nie lubi przyznawać się do błędu, a to on stał za nominacją selekcjonera.

Dlaczego nie zwolnił Brzęczka tuż po jesiennych meczach? To już zależało od ego prezesa. „Co mi k… będą dziennikarze selekcjonera zwalniać” – usłyszeliśmy od osoby z najbliższych kręgów prezesa.

Jednocześnie Boniek zaczął szukać nowego opiekuna drużyny narodowej. Prawdopodobnie to dostępność następcy zdecydowała o tym, że Brzęczek został zwolniony teraz.

Prezesowi miały też nie podobać się wypowiedzi trenera odnośnie ewentualnego powołania Jakuba Błaszczykowskiego do drużyny narodowej. Brzęczek podczas niedawnej konferencji prasowej mówił, że jeśli piłkarz będzie zdrowy, to może liczyć na powołanie.

Abstrahując od kwestii sportowych, Błaszczykowski nigdy nie był w grupie cementujących kadrę. Do niej zaliczali się Wojciech Szczęsny, Kamil Glik, Grzegorz Krychowiak i Robert Lewandowski. „Błaszczu” póki był wartością dodaną, nikomu nie szkodził. Ale teraz na jego pozycji są zawodnicy, którzy mogą więcej dać kadrze.

Następca ma zostać ogłoszony dopiero w czwartek. Wynika to z faktu, że zatrudnienie nowego trenera drużyny narodowej wymaga akceptacji zarządu PZPN. Choć to tylko formalność, to wszystko musi odbywać zgodnie z literą związkowego prawa.

źródło:
Zobacz więcej