RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Czy na Donalda Tuska opozycja może liczyć?

Zwolennicy Donalda Tuska liczyli na jego powrót do krajowej polityki (fot. arch. PAP/Artur Reszko)
Zwolennicy Donalda Tuska liczyli na jego powrót do krajowej polityki (fot. arch. PAP/Artur Reszko)

Który to już raz Donald Tusk zgłasza gotowość niesienia pomocy opozycji, aby jak najszybciej odsunąć Prawo i Sprawiedliwość od władzy? Sztandar pomocy, jaki rozwiesza były premier często ma kształt bojowego okrzyku, wznoszonego na prawdziwym polu bitewnym. Kiedy Małgorzata Kidawa–Błońska rozpoczynała swoją kampanię wyborczą na prezydenta Polski, w lutym zeszłego roku pojechała po wsparcie do Brukseli do b. premiera, wówczas już szefa Europejskiej Partii Ludowej. Po spotkaniu Donald Tusk napisał na Twitterze: „Właśnie zameldowałem pani marszałek pełną gotowość bojową”. Skąd ta „bojowość”? Bo kiedy Donald Tusk zgłasza swoją chęć współdziałania, to nie po to, żeby wygrać z przeciwnikiem politycznym, ale żeby wroga „pogonić”.

Tusk dziękuje CDU i prosi o „odpowiedzialność w walce” [WIDEO Z NAPISAMI]

Donald Tusk, przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej (EPL), przesłał w sobotę pozdrowienia uczestnikom zjazdu niemieckiej Unii...

zobacz więcej

Moje hobby i moja fobia – pogonić PiS


Po raz pierwszy ten okrzyk opozycja usłyszała jesienią 2018 roku w przeddzień rocznicy Święta Niepodległości. To wtedy Donald Tusk powiedział do swoich zwolenników, zgromadzonych w Łodzi: – Podobnie jak kiedyś Piłsudski, tak teraz my jesteśmy w stanie pogonić współczesnych bolszewików.

Olbrzymie brawa, jakie rozległy się po tym zdaniu w łódzkiej hali, gdzie odbywało się spotkanie, nie pozostawiały wątpliwości, do kogo słowo „bolszewicy” się odnosiło.

Przed trzema dniami powtórzył tę myśl w obszernej rozmowie w telewizji TVN, która od lat jest jego polityczną amboną, z której systematycznie wygłasza swoje doraźne ekspose`a. Dziś mówi także: – Musimy wreszcie „pogonić” tych, którzy obecnie w Polsce rządzą, a więc tych którzy „demokrację niszczą. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, jeszcze przed wyborami w Polsce, żeby pomóc w zwycięstwie.

Do tego – zdaniem Tuska – konieczne jest zjednoczenie się Polaków z większą determinacją. Ale przede wszystkim zorganizowanie się całej opozycji. Tylko wtedy będzie możliwe odsunięcie PiS od władzy. Trzeba już teraz – nawoływał Tusk we wspomnianej rozmowie w TVN – rozpocząć budowanie porozumienia wszystkich sił politycznych w Polsce.

Podobna melodia przebijała w tzw. wykładzie Donalda Tuska, wygłoszonym w dniu 3 maja 2019 na Uniwersytecie Warszawskim, choć nie została wówczas jednoznacznie wypowiedziana, czego większość zgromadzonych w Auditorium Maximum oczekiwała.

W pewnym stopniu był to moment przełomowy. Jeszcze wówczas liczono, że Donald Tusk właśnie w Święto polskiej demokracji, jaką jest data 3 maja, obwieści swoją gotowość powrotu do polskiej polityki. I to nie tylko jako witany z entuzjazmem ponowny lider Platformy Obywatelskiej , ale jako prawdziwy, oczekiwany choć nie formalny przywódca całej opozycji. Zakładano, że swoją aktywną obecnością doprowadzi w przyszłym (czyli w 2020) roku do przełamania dominacji PiS w Sejmie, co będzie się równało odsunięciem partii Jarosława Kaczyńskiego od władzy. Następnie stanie do walki z Andrzejem Dudą o prezydenturę, by ukoronować pochód zajęciem miejsca w Pałacu Prezydenckim.

Nieznana rozmowa Tuska z synem. „Był szczery; powiedział, co myślał” [WIDEO]

To nie tylko kwestia afery Amber Gold, afer paliwowych czy vatowskich – mówił w TVP Info wiceminister aktywów państwowych Artur Soboń, komentując...

zobacz więcej

Rejterada z tchórzostwa czy kalkulacji?


Toteż rozczarowanie wśród jego zwolenników, ale i polityków opozycji było spore. Już z mniejszymi nadziejami, ale ciągle liczono, że może Donald Tusk zaplanował ogłoszenie swoich zamierzeń w nieodległą, bo przypadającą za miesiąc, rocznicę druzgocącego zwycięstwa kandydatów „Solidarności” nad obozem komunistycznym w wyborach 4 czerwca 1989 roku. Centralnym miejscem uroczystości związanych z tą rocznicą wybrano Gdańsk, symboliczną kolebkę „Solidarności”, poniekąd „księstwo” Donalda Tuska, a więc miejsce jak najbardziej godne do tak ważnego, politycznego obwieszczenia.

Zamiast porwania za sobą opozycji poprzez stanięcie na jej czele, Donald Tusk w swoim krótki wystąpieniu skupił się na radach, jak udzielał z mównicy opozycji. Nie był w tych radach nowatorski. Mówił z pewną emfazą, ale same pouczenia brzmiały dość banalnie. Z grubsza biorąc, zamykały się w dwóch węzłowych zaleceniach. Pierwszy z nich to wiara w zwycięstwo, a drugi to ciężka praca, bo tylko ona pozwala zwycięstwo osiągnąć.

Po tym dość jałowym wystąpieniu zrozumiano, że szanse na powrót Donalda Tuska do czynnej krajowej polityki są mniej niż mizerne. Szczególnie mało korzystnie na wizerunek Donalda Tuska wpłynęło jego nie podjęcie walki o Pałac Prezydencki. Wielu polityków i publicystów odebrało to jako akt tchórzostwa. Strach przed widmem porażki? Co zapewne będzie mu przypominane i traktowane jako poważne negatywne obciążenie, ile razy będzie chciał być autorytetem w sprawach polskiej polityki. A może rezygnacja była wynikiem kalkulacji? On sam wskazał jasno swoją nową rolę – polityka radzącego, a nawet jeśli wspierającego to raczej właśnie w roli doradcy co najwyżej.

Prezydent i premier liczą na interwencję po zatrzymaniu Nawalnego

Apeluję do władz w Rosji o natychmiastowe uwolnienie Aleksieja Nawalnego – napisał na Twitterze premier Mateusz Morawiecki. Podkreślił też, że...

zobacz więcej

Już kilka miesięcy później jego aktywność przybrała całkowicie nową formę – polityk, którego aktywność głównie sprowadza się do wpisów w mediach społecznościowych – Twittera bądź Facebooka. Wcześniej też stosował tę formę „istnienia”, ale stosunkowo rzadko. Eksplozja intensywności nastąpiła po zakończeniu w listopadzie 2019 roku funkcji przewodniczącego Rady Europy.

Niektórzy komentatorzy i publicyści przykleili mu nawet łatkę hejtera. Są ku temu uzasadnione powody. Jego wpisy mają zwykle charakter nieprzeciętnej agresji, często bezpodstawnej złośliwości, są ostre, korzystające z brzydkiej sztuki manipulacji. Niektóre zasługują na dyplom z niegodziwości. Nie będą odkrywcą jeśli powiem, że Donald Tusk staje się bardziej złośliwy i impertynencki im mniejszy wpływ wywiera na polską politykę. Czasami jego wpisy są doprawdy godne pożałowania.

Proszę darować, że nie będę wymieniał innej również ważnej w przeszłości postaci, o której to dzisiejszych wpisach można powiedzieć podobnie. Dlatego właśnie deklaracja Donalda Tuska: - „Na mnie zawsze możecie liczyć” jest tyle warta, ile zaprzeczanie wspomnianej przed chwilą postaci że „nie był tym, kim był”. Dla ułatwienia podam, że też z Wybrzeża.

źródło:
Zobacz więcej