RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Pracownicy zoo zostali rodzicami zastępczymi niedźwiadków polarnych

Słodziaki czekają na imiona (fot. Safari Park Gelendzhik)
Słodziaki czekają na imiona (fot. Safari Park Gelendzhik)

Dwa niedźwiadki polarne – samiec i samiczka – zostały objęte opieką przez pracowników parku safari w mieście Gelendżyk w rosyjskim Kraju Krasnodarskim. Niestety, nie wiadomo, czy uda się je odchować. Tylko garstka przedstawicieli tego gatunku na całym świecie została z powodzeniem wychowana w niewoli.

Słynny leśnik wypatrzył „bestię ze wschodu”? Rozczulił internautów

Od kilku dni media rozpisują się o „bestii ze wschodu”. Brzmi groźnie, ale na razie nie można powiedzieć, że potężne ochłodzenie na pewno przyjdzie...

zobacz więcej

Maluchy urodziły się na początku grudnia. Ich matką jest 7-letnia niedźwiedzica Sieriożka pochodząca z Nowej Ziemi, zaś ojcem 18-letni samiec Sedow pochodzący z Krasnojarska. Obecnie przebywają w parku safari na południu Rosji.

Niestety, Sieriożka odrzuciła zagrodę, którą dla niej stworzyliśmy i nie okazywała żadnych oznak instynktu macierzyńskiego. Musieliśmy zabrać młode. Sześcioro z nas, w tym ja, zrobiło za matki zastępcze. Pilnujemy, by były ciepłe i miały wystarczającą ilość mleka – opowiada Jelena Miłowidowa, wicedyrektor parku.

Arcytrudne zadanie


W ostatnich 50 latach na świecie przeżyło niecałe dwadzieścioro niedźwiadków polarnych, które udało się odchować po tym jak matki je odrzuciły. W naturze samce nie odgrywają żadnej roli w wychowywaniu młodych. To matka jest odpowiedzialna za opiekę na bezradnymi w kluczowych pierwszych miesiącach życia małymi.

– To dla nas wyjątkowe doświadczenie i niezwykle cenne dla całego świata. Wychowanie małych niedźwiedzi polarnych nie daje się porównać z innymi dzikimi zwierzętami jak słonie czy orangutany. Odchowanie młodego niedźwiedzia polarnego jest zadaniem prawie niemożliwym – przyznaje Miłowidowa. Pracownicy parku pobrali od Sieriożki krew i użyli jej surowicy, aby zapewnić maluchom pierwszą, niezbędną dawkę wzrostu odporności, który zwykle zyskują z mlekiem matki.

Niedźwiadki, które wciąż nie otrzymały imion, niedawno po raz pierwszy otworzyły oczy. Gdy minęło pierwsze zagrożenie dla ich życia, liczbę rodziców zastępczych zmniejszono z sześciorga do czterech kobiet.

Czytaj także: Niedźwiedź polarny zabił mężczyznę na obozowisku

źródło:
Zobacz więcej