RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Łabędzie przymarzają do jeziora. Interweniują strażacy

Wiele ptaków, zostając na jeziorach, wpadło w lodową pułapkę (fot. Pexels)
Wiele ptaków, zostając na jeziorach, wpadło w lodową pułapkę (fot. Pexels)

Na kilku mazurskich jeziorach strażacy uwalniali w niedzielę łabędzie, które przymarzły do tafli lodu. – Cały czas napływają kolejne takie zgłoszenia – przyznaje kpt. Maciej Hassman z komendy wojewódzkiej PSP w Olsztynie.

Rozjeżdżał i zabijał gołębie na krakowskim rynku. Odpowie przed sądem [WIDEO]

Rowerowy dostawca jedzenia odpowie przed sądem za rozjechanie dwóch gołębi na Rynku Głównym w Krakowie. Mężczyznę ujęli strażnicy miejscy dzięki...

zobacz więcej

Do popołudnia akcje uwalniania przymarzniętych łabędzi prowadzono między innymi w Piaskach na jeziorze Bełdany, na Niegocinie w Wilkasach, na jeziorze Sasek Wielki w Piecach oraz na Jeziorze Sedraneckim koło Olecka.

Według kpt. Hassmana podczas tych akcji strażacy musieli przebyć odległość kilkadziesiąt metrów od brzegu, używając tzw. sań lodowych, a potem rozbić taflę, żeby uwolnić łabędzie.

Uwaga, cienki lód


Z soboty na niedzielę w wielu miejscach regionu temperatura spadła poniżej minus 20 stopni Celsjusza. Według pomiarów z godz. 5 w niedzielę np. w Gołdapi było minus 25,5 st. C.

Zdaniem strażaków, niektóre łabędzie nie ewakuowały się na czas z jezior choćby na niezamarznięte rzeki. – Ludzie dzwonią zaniepokojeni, bo jak widzą łabędzie na lodzie, to myślą, że na pewno przymarzły. W niektórych przypadkach okazuje się jednak, że ptaki siedzą na lodzie i nie wymagają pomocy. Jedziemy na takie wezwania po to, żeby rozpoznać sytuację i w razie potrzeby pomóc zwierzętom – tłumaczy kpt. Hassman.

Mazurskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe ostrzega, żeby absolutnie nie wchodzić na pozornie zamarznięte jeziora. Jak mówił PAP Tomasz Kurowicki z MOPR w Giżycku, na jeziorach jest obecnie niespełna 5-centymetrowej grubości warstwa tzw. śniegolodu, która praktycznie nie ma warstwy nośnej i zarywa się pod stopami. – Sypał śnieg, więc pomimo dużego mrozu przyrost lodu był znikomy, bo spadający puch tworzył izolację – wyjaśnia.

W razie wypadków na Wielkich Jeziorach Mazurskich przez całą zimę w gotowości czekają w portach trzy MOPR-owskie poduszkowce.

źródło:

Zobacz więcej