RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Upokarzające badania, potem cztery godziny na Kremlu

W Moskwie odbyło się pierwsze spotkanie  od zakończenia wojny w Górskim Karabachu (fot. Mikhail Klimentyev\TASS via Getty Images)
W Moskwie odbyło się pierwsze spotkanie od zakończenia wojny w Górskim Karabachu (fot. Mikhail Klimentyev\TASS via Getty Images)

Pierwsze spotkanie przywódców Rosji, Armenii i Azerbejdżanu od zakończenia wojny. Reżyserem był Władimir Putin. Rosja chce utwierdzić swoją kontrolę nad Kaukazem Południowym. Na razie pewne jest tylko jedno: dominacja nad Armenią.

Petrović: Rosja żywi się konfliktami. Rozejm w Górskim Karabachu to ostrzeżenie dla Zachodu

Porozumienie kończące walki w Górskim Karabachu jest sukcesem Azerbejdżanu i porażką Armenii. Jednak głównym zwycięzcą jest Rosja, która pokazała...

zobacz więcej

To było najważniejsze wydarzenie dotyczące problemu Górskiego Karabachu od zakończenia działań wojennych w listopadzie, a następnie rozmieszczenia w tym regionie rosyjskich żołnierzy. Porozumienie z 9 listopada 2020 zatwierdziło przejęcie przez Azerbejdżan 40 proc. terytorium zamieszkanej głównie przez Ormian samozwańczej Republiki Górskiego Karabachu (NKR).

Rosjanie skierowali tu ok. 2000 żołnierzy „sił pokojowych”, a samozwańcze państewko, odcięte teraz od Armenii, stało się de facto rosyjskim protektoratem. To rosyjscy żołnierze są teraz jedynymi gwarantami trwania enklawy. Jako że stacjonują formalnie na terytorium Azerbejdżanu, okazuje się, że to właśnie Moskwa stała się w tym konflikcie głównym rozgrywającym. I to wykorzystuje – przykładem spotkanie 11 stycznia na Kremlu.

Wspólnie z Putinem przywódcy Armenii i Azerbejdżanu podpisali wtedy umowę o stworzeniu nowej transportowej infrastruktury mającej na celu „odblokowanie” wielu zamkniętych dotychczas granic w regionie.

Paszynian na minusie


Zarówno premier Armenii, jak i prezydent Azerbejdżanu zgodzili się, żeby przed ich przybyciem do Moskwy, przebadali ich pod kątem koronawirusa medycy przysłani z Kremla.

Górski Karabach: Rosja rozmieszcza żołnierzy

Pierwsze rosyjskie siły pokojowe zostały rozmieszczone w regionie Górskiego Karabachu – informuje rosyjski Sztab Generalny. To efekt porozumienia...

zobacz więcej

Obaj goście przylecieli do Moskwy w zupełnie różnym nastroju. Alijew bije rekordy popularności w kraju po militarnym rozbiciu Armenii i odbiciu większości terenów utraconych we wstydliwych dla armii azerbejdżańskiej okolicznościach blisko trzy dekady temu. Zwycięska wojna pozwala mu też uciszyć słabą i represjonowaną opozycję.

Z kolei Paszynian walczy o polityczne życie, winiony przez opozycję i wielu rodaków o klęskę wojenną.

Jak napięta jest sytuacja w Armenii pokazuje fakt, że gdy Paszynian miał lecieć do Moskwy, demonstranci usiłowali zablokować mu dojazd na lotnisko w Erywaniu – bo po kraju krążyły spiskowe teorie, że w Moskwie Paszynian pójdzie na jeszcze większe ustępstwa terytorialne. Wazgen Manukjan, którego koalicja opozycyjnych partii wysunęła na kandydata na nowego premiera, ogłosił, że Paszynian „nie reprezentuje Armenii i Górskiego Karabachu”.

Ilham Alijew nie miał takich problemów udając się do Moskwy, choć niewątpliwie nie wszystko układa się tak, jakby tego Azerowie oczekiwali. Na przykład dość powszechne jest niezadowolenie z sympatii, jaką Ormianom okazuje część rosyjskich „mirotworców” w rejonie Górskiego Karabachu. W Baku nie brakuje opinii, że Alijew powinien naciskać na Kreml, żeby zdyscyplinował swoich żołnierzy nakazując im bezstronność i nie wychodzenie poza mandat.

„W wojnie o Górski Karabach zwyciężyły Rosja i Turcja”

Prawdziwe zwycięstwo w wojnie o Górski Karabach jest rosyjskie i tureckie – piszą i mówią francuscy komentatorzy, ubolewając nad tym, że oprócz...

zobacz więcej

Baku ma szczególnie duże zastrzeżenia wobec serdecznych relacji gen. Rustama Muradowa, dowódcy kontyngentu rosyjskiego z kierownictwem nieuznawanej ormiańskiej Republiki Górskiego Karabachu. Chęć Muradowa wpuszczania armeńskich dyplomatów do regionu azerbejdżańskiego bez zgody Baku kierownictwo azerbejdżańskie uważa za prowokację. Alijew przypomina Moskwie, że „mirotworcy” znajdują się na terytorium Azerbejdżanu wyłącznie dzięki zgodzie rządu w Baku.

Jak na te skargi zareagowała Moskwa?


Nie zmieniła wcale zachowania swoich wojskowych, ale podbiła stawkę, wracając do kwestii zestrzelenie przez wojsko azerbejdżańskie rosyjskiego helikoptera w Armenii pod koniec jesiennej wojny. Wtedy Baku przyjęło pozycję, że był to wypadek i pomyłka, zaś Moskwa wydawała się przyjąć takie tłumaczenia. Teraz nagle strona rosyjska zaczęła nazywać atak „zabójstwem” i wzywać do ukarania sprawców.

Jednak na spotkaniu z dziennikarzami po trójstronnych rozmowach 11 stycznia Putin i Alijew tryskali wręcz optymizmem, podkreślając że 10 listopada konflikt się zakończył. Paszynian był nieco innego zdania, wskazując, że ustalenia rozejmowe nie są wprowadzone w całości w życie.

- Niestety, nie rozwiązaliśmy kwestii jeńców do dziś, i jest to najbardziej wrażliwa i bolesna kwestia – powiedział premier Armenii. Erywań ma na myśli przede wszystkim swoich obywateli i żołnierzy wziętych do niewoli przez Azerbejdżan już po zakończeniu działań wojennych.

Armenia: protesty przeciwko porozumieniu ws. Górskiego Karabachu

Armeńska policja aresztowała w Erewaniu lidera opozycji Gagika Carukjaniego i kilku innych, którzy próbowali zorganizować wiec, żądając od premiera...

zobacz więcej

W liście do sekretarza generalnego ONZ Antonio Guterresa z 28 grudnia 2020 szef MSZ Azerbejdżanu Jejhun Bajramow informował, że od zakończenia wojny w ramach „operacji antyterrorystycznej” na terenach „ostatnio wyzwolonych spod okupacji” zatrzymano 62 Ormian. Baku twierdzi, że z racji na ich dywersyjną aktywność, nie są oni objęcie porozumieniem z 9 listopada przewidującym m.in. wymianę jeńców i ciał poległych.

Wymiana jeńców i ciał żołnierzy


Przed szczytem w Moskwie Paszynian usiłował postawić warunki wstępne, choćby szybkie zwolnienie wszystkich armeńskich jeńców wojennych i innych zatrzymanych przez Azerów oraz intensyfikację poszukiwań zabitych lub zaginionych żołnierzy armeńskich na terenach obecnie kontrolowanych przez Azerbejdżan.

W tych kwestiach rząd Paszyniana znajduje się pod bardzo dużą presją opinii publicznej. Art. 8 porozumienia o zawieszeniu broni przewiduje wymianę jeńców i ciał żołnierzy. Powołując się na to, Paszynian w dniach poprzedzających wizytę w Moskwie, kilkakrotnie sygnalizował, że przed przejściem do kwestii połączeń komunikacyjnych należy rozwiązać sprawę jeńców.

Putin to jednak zignorował. Jako gospodarz to on ustalił tak naprawdę agendę spotkania. Putin odrzuca też próby Paszyniana włączenia do rozmów na temat statusu Górskiego Karabachu Grupy Mińskiej OBWE, a więc też Francji i USA. Wygląda na to, że Kreml ignoruje Paszyniana, uznając, że tylko kwestią czasu jest jego dymisja. Wielce znaczący jest fakt, że gdy trójstronna rozmowa się zakończyła, Paszynian wyjechał z Kremla, podczas gdy Alijew pozostał na dwustronne spotkanie z Putinem.

Koleje i drogi…


Wcześniej jednak przywódcy Rosji, Armenii i Azerbejdżanu rozmawiali ze sobą przeszło cztery godziny. Później było wspólne pojawienie się przed mediami i ogłoszenie złożonego z czterech punktów porozumienia. To lista projektów, które mają być wspólnie realizowane w celu „odblokowania” granic w regionie.

Podpisane na Kremlu porozumienie opiera się na 9. artykule porozumienia z 9 listopada 2020. Co on mówi?

„Wszystkie szlaki transportowe w regionie powinny być odblokowane. Armenia powinna zagwarantować bezpieczeństwo trasy pomiędzy zachodnimi rejonami Azerbejdżanu a Nachiczewaniem dla niezakłóconego ruchu obywateli, pojazdów i towaru w obu kierunkach. Oddziały wojsk pogranicznych FSB powinny odpowiadać za kontrolę ruchu.” Zgodnie z porozumieniem podpisanym 11 stycznia 2021 trzy kraje stworzą grupę roboczą z wicepremierami Armenii, Rosji i Azerbejdżanu na czele, oraz związane z nią grupy eksperckie.

Zobacz także: Mimo rozejmu trwają walki

Jedna grupa ekspertów ma się zajmować projektami kolejowymi, druga zaś projektami drogowymi. Mają działać one w szybkim tempie. Do 1 marca przywódcom trzech państw przedstawione zostaną wybrane projekty do akceptacji.

Wciąż jednak nie jest jasne, które konkretne projekty mają być realizowane. Porozumienie o zawieszeniu broni z 10 listopada mówiło o nowym korytarzu przez tereny południowej Armenii, który będzie łączył Azerbejdżan z jego eksklawą nachiczewańską. Jeszcze przed szczytem na Kremlu otoczenie Paszyniana wspominało, że omawiane będą też inne projekty, w tym ten mający pozwolić Armenii na tranzyt do Iranu poprzez terytorium azerbejdżańskiego Nachiczewania, jak też wykorzystujący istniejące połączenie kolejowe biegnące również przez eksklawę, które w sowieckich czasach łączyło Erywań z południową Armenią.

Wojna o Górski Karabach. Mocne stanowisko Waszyngtonu

Stany Zjednoczone potępiają eskalację przemocy w Górskim Karabachu, zamierzają przyglądać się wprowadzaniu w życie podpisanego w poniedziałek...

zobacz więcej

Ten projekt jest też ważny dla Moskwy, bo pozwoli na południkowe połączenie Rosja-Azerbejdżan-Armenia-Iran. Należy pamiętać że kolej żelazna w Armenii jest kontrolowana przez państwowe Rosyjskie Koleje. Zdaniem prezydenta Ilhama Alijewa Azerbejdżan nie będzie więc współpracował z Armenią, ale bezpośrednio z Rosją, nad tym kolejowym projektem i już rozpoczął rozmowy. Stworzenie korytarza komunikacyjnego z Armenią poprzez Azerbejdżan zmniejszy uzależnienie transportowe Rosji od Gruzji.

Azerbejdżan i Turcja stanęły z koleri przed historyczną okazją lądowego połączenia się, via armeńska prowincja Syunik i azerbejdżańska eksklawa Nachiczewan. Stanie się tak, jeśli Moskwa przekona Armenię do zgody na tranzyt azerbejdżański i turecki. Taki projekt umożliwiłby Ormianom włączenie w regionalne projekty i otwarcie granic z Azerbejdżanem i Turcją, po 27 latach izolacji. Co ważne z punktu widzenia Kremla, Rosjanie będą mieli duży wpływ na potencjalny tranzyt przez południową Armenię. Oświadczenie o zawieszeniu broni przewiduje, że rosyjscy pogranicznicy (czyli FSB) będą kontrolować ruch na trasie.

W ten sposób Rosja staje się arbitrem między wszystkimi zaangażowanymi stronami. Gdyby wszystkie te połączenia zaczęły działać, powiązałaby bezpośrednio Armenię, Azerbejdżan, Turcję, Rosję i Iran. Tyle że zgodnie z porozumieniem z 9 listopada, ruch kolejowy między Turcją, Azerbejdżanem i Armenią mają nadzorować pogranicznicy z FSB.

Znaki zapytania


Szczyt w Moskwie potwierdził kilka faktów. Po pierwsze, zwycięstwo Azerbejdżanu nad Armenią w wojnie 44- dniowej. Po drugie, wejście Turcji po stronie Azerbejdżanu w region jako ważny gracz. Po trzecie, częściowe dostosowanie się Rosji do tych zmian (przejawiające się w rosyjsko-azerbejdżańskim „partnerstwie strategicznym” równoważącym sojusz Rosja-Armenia). Po czwarte, przejście w odmrożonym konflikcie karabaskim od wojny do dyplomacji. Po piąte, marginalizacja, właściwie nawet wykluczenie Zachodu z tego problemu.

Koniec wojny w Górskim Karabachu. Premier Armenii: to bolesne porozumienie

Premier Armenii Nikol Paszynian poinformował w poniedziałek wieczorem o podpisaniu deklaracji o zakończeniu od wtorku działań wojennych w Górskim...

zobacz więcej

Realizacja projektów zgodnie z uzgodnieniami z Kremla mogłaby dramatycznie zmienić obraz regionu. Wszak granice Armenii z Azerbejdżanem i Turcją były całkowicie zamknięte od czasów pierwszej wojny karabaskiej na początku lat 90. XX w. Armenia ma otwarte granice tylko na północy z Gruzją i na południu z Iranem. Pod tym względem Azerbejdżan był w dużo lepszej sytuacji, nie był tak izolowany, ale jednak doskwierał brak lądowego połączenia z eksklawą nachiczewańską.

Status rosyjskich sił pokojowych w obu państwach


Porażką Armenii był brak konkluzji odnośnie losu jeńców. Wciąż też nie określono prawnego statusu (zadań, kompetencji, ograniczeń) rosyjskiego kontyngentu wojskowego. Ma tam być i tyle. Szereg incydentów wywołanych przez Rosjan powoduje rosnące niezadowolenie Azerów. Wzdłuż linii rozgraniczenia Rosja rozmieściła około 2000 żołnierzy „sił pokojowych”.

Chronić oni też mają połączenie drogowe Górskiego Karabachu z Armenią. Rosjanie zajmują się też rozminowywaniem, zabezpieczeniem powrotu wysiedlonych Ormian i odbudową uszkodzonej infrastruktury. Wiele elementów porozumienia pozostaje niejasne, z ostatecznym statusem politycznym Górskiego Karabachu na czele. Ale też nie do końca wytyczona jest linia rozgraniczająca strony wojny.

Nie uzgodniono też na Kremlu statusu rosyjskich sił pokojowych w obu państwach. Skoro zaś mowa o marginalizacji Zachodu, to warto zauważyć, że Putin rozmawiał telefonicznie z Emmanuelem Macronem. W przeddzień spotkania uzyskał wsparcie dla swoich wysiłków, co wzmacnia pozycję Moskwy. Francja jest współprzewodniczącą Mińskiej Grupy OBWE, wspólnie z Rosją i USA. No i właśnie z Amerykanami Putin się nie kontaktował…

źródło:
Zobacz więcej