RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Z butelkami wódki wspinał się na stojak z napojami. Pechowy skok włamywacza [WIDEO]

Fatalnie zakończyła się dla 41-letniego złodzieja z Częstochowy, nocna wyprawa po „darmowe” papierosy i alkohol. O ile nie miał problemu z włamaniem się do wybranego sklepu, o tyle wydostanie z lokalu okupił licznymi siniakami. A to za sprawą stojaka z napojami, na który wdrapywał się aż trzy razy, aby opuścić sklep. A gdy w końcu poobijany wydostał się na zewnątrz okazało się, że tam czekają na niego policjanci.

41-letni bohater tej historii to „stary, dobry znajomy” częstochowskich policjantów. Regularnymi wyprawami łupieskimi do lokalnych sklepów czy kiosków dorobił się statusu recydywisty. Złodzieja najczęściej interesowało zaspokojenie bieżących potrzeb: zdobycie alkoholu oraz papierosów.

Tak było też przed kilkoma dniami. Mężczyzna obrał sobie za cel jeden ze sklepów w okolicy, w której mieszkał. Dostał się do lokalu przez okno znajdujące się na sporej wysokości.

W środku, bez większego pośpiechu zapakował do reklamówek kilka butelek alkoholu i kartonów papierosów. Trzymając torby w jednym ręku, wdrapał się na stojak z napojami. Już miał wspiąć się na okno, gdy stracił równowagę i runął jak długi na podłogę. Kolejna próba ucieczki zakończyła się w ten sam sposób. Podczas obu nie tylko potłukł butelki ze stojaka, ale także część ukradzionych flaszek z alkoholem.

Mocno już poobijany mężczyzna nie poddał się i w końcu udało mu się utrzymać równowagę na tyle długo, aby wyjść ze sklepu. Nie był to jednak koniec nieszczęść włamywacza. Sklep był bowiem obstawiony przez policjantów, którzy przyjechali po tym, jak złodziej uruchomił alarm antywłamaniowy.

Mężczyzna został zatrzymany. Najprawdopodobniej miałby większą szansę na udany „skok”, gdyby nie poszedł na robotę z 2 prom. alkoholu w wydychanym powietrzu. Gdy wytrzeźwiał, usłyszał zarzut kradzieży z włamaniem, w warunkach recydywy, za co grozi mu nawet 15 lat więzienia. Trafił do aresztu na trzy miesiące.

źródło:
Zobacz więcej