RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Przewodniczący KRS odwołany. Sędzia Mazur: Nie ma się za co mścić

Sędzia Leszek Mazur jest przewodniczącym KRS od kwietnia 2018 roku (fot. PAP/Radek Pietruszka)

Absolutnie nie czuję się winny – mówi sędzia Leszek Mazur. W czwartek został odwołany z funkcji przewodniczącego Krajowej Rady Sądownictwa. Wniosek w tej sprawie złożył w części niejawnej posiedzenia członek Rady sędzia Marek Jaskulski. Pytany o to Mazur jeszcze przed głosowaniem podkreślał, że nie upatruje w tym zemsty politycznej, bo „nie uczestniczy w walce politycznej”.

„Będą zmiany w sądownictwie, to jest sprawa wewnętrzna Polski”

Będą zmiany w sądownictwie; to jest sprawa wewnętrzna Polski, sędziowie muszą uznawać polską konstytucję i uznawać równość obywateli, sądownictwo...

zobacz więcej

Prócz odwołania przewodniczącego Leszka Mazura wniosek dotyczył także rzecznika prasowego, członka prezydium Rady Macieja Mitery, a powodem jest – jak tłumaczył wnioskodawca – „utrata zaufania”. Obradom przewodniczył wiceprzewodniczący KRS, poseł PiS Arkadiusz Mularczyk.

Sędzia Mazur zapewniał przed głosowaniem, że absolutnie nie czuje się winny. Dopytywany, czy dostrzega w tej sytuacji czynniki polityczne odparł, że nie dostrzega ich.

Spór w KRS


– Ja nie uczestniczę w walce politycznej, dlatego nie ma się za co mścić – dodał.

Jego zdaniem żądanie odwołania go z funkcji ma związek ze sporem w KRS, dotyczącym zmiany regulaminu pracy komisji. Jak dodał, wniosek o odwołanie związany jest też z udostępnieniem przez niego i rzecznika Rady części protokołów z obrad komisji KRS. – To się części członków Rady nie spodobało – ocenił.

Artykuły, w których powoływano się na protokoły z posiedzeń komisji KRS, publikował m.in. "Dziennik Gazeta Prawna". Jak podawał w artykułach dziennik, sędzia Jarosław Dudzicz podczas posiedzenia jednej z komisji mówił, że „członkowie KRS są twarzami reformy, ale reformy, której nie było”. Dudzicz miał narzekać na ograniczony zakres reformy sądownictwa.

Ujawnione protokoły z posiedzeń komisji

Czego się boją przeciwnicy Izby Dyscyplinarnej SN? Sprawdziliśmy, jakie sprawy bada

Niektóre środowiska sędziowskie, politycy opozycji oraz media twierdzą, że w Izbie Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego – nie uznawanej przez nich za...

zobacz więcej

„Potrzebna jest prawdziwa reforma. (...) Politycy muszą grać z KRS w otwarte karty i ujawnić cel/kierunek reformy. Mówi się o reformie wymiaru sprawiedliwości, której de facto nie ma - to tylko hasło wyborcze” – mówił cytowany przez „DGP” sędzia Dudzicz podczas posiedzenia komisji 15 września.

„DGP” doniósł m.in., że KRS wyznaczała posiedzenia komisji w dniach, w których nie odbywały się posiedzenia Rady. Jak podano miało to na celu uzyskiwanie większych diet przez członków Rady.

Gazeta podała też, że podczas bieżącego posiedzenia KRS poseł Mularczyk przedstawił opinię sporządzoną przez Biuro Analiz Sejmowych, z której wynika, że nie można było ujawnić protokołów z posiedzeń komisji.

źródło:

Zobacz więcej