RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Trybunał w Strasburgu znów nie przyjął skargi rodziny Polaka w śpiączce

Aparatura podtrzymująca życie była już trzykrotnie odłączana (fot. (fot. Shutterstock/sfam_photo)
Aparatura podtrzymująca życie była już trzykrotnie odłączana (fot. (fot. Shutterstock/sfam_photo)

Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu znów nie przyjął skargi złożonej przez rodzinę mieszkającego w Anglii, obywatela Polski, który pozostaje w śpiączce – poinformowali jego bliscy. To pozwala szpitalowi ponownie odłączyć podawanie mu pożywienia i wody.

Kolejna decyzja ws. Polaka w śpiączce w brytyjskim szpitalu. Rodzina ma dwa dni

Brytyjski sąd odrzucił apelację krewnych pacjenta, Polaka, który przebywa w szpitalu w Plymouth w południowo-zachodniej Anglii, a którego już...

zobacz więcej

Skarga do ETPC dotyczyła pozbawienia przez angielski sąd możliwości złożenia apelacji od decyzji zezwalającej szpitalowi na odłączenie podawania pożywienia i wody.

Trybunał w Strasburgu już raz, 7 stycznia, nie przyjął skargi, ale jak wyjaśniali jego bliscy, wtedy było to spowodowane względami proceduralnymi. Pierwszą apelację do brytyjskiego sądu złożyła bowiem siostrzenica mężczyzny, zaś skargę do ETPC – jego matka i siostra. Jednak w środę, po ponownym zajęciu się sprawą, Trybunał w Strasburgu odrzucił ją ze względu na to, że nie dostrzegł naruszenia praw człowieka.

To oznacza, że szpital w Plymouth w południowo-zachodniej Anglii może ponownie zgodnie z prawem odłączyć rurki, przez które mężczyzna jest karmiony i nawadniany, choć na razie – do środowego późnego wieczora – jeszcze tego nie zrobił.

Historia walki o życie R.S.


Sprawa dotyczy R.S. – mężczyzny w średnim wieku (jego personalia nie są publikowane ze względu na dobro rodziny), który od kilkunastu lat mieszka w Anglii i który 6 listopada 2020 r. doznał zatrzymania pracy serca na co najmniej 45 minut, w wyniku czego, według szpitala, doszło do poważnego i trwałego uszkodzenia mózgu.

W związku z tym szpital w Plymouth wystąpił do sądu o zgodę na odłączenie aparatury podtrzymującej życie, na co zgodziły się mieszkający w Anglii żona i dzieci mężczyzny. Przeciwne są temu jednak mieszkające w Polsce matka i siostra, a także mieszkające w Anglii druga siostra mężczyzny i jego siostrzenica . Żona R.S. uważa, że nie chciałby on być podtrzymywany przy życiu w obecnym stanie, a druga część rodziny argumentuje, że jako praktykujący katolik opowiadał się za prawem do życia od poczęcia do naturalnej śmierci, zatem nie chciałby, aby jego życie zakończyło się w ten sposób.

źródło:

Zobacz więcej