RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

„Nie czuję się niższa od pana”. Polka, która zakpiła z Hitlera

Maria Kwaśniewska (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe)
Maria Kwaśniewska (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Gdy wręczano jej medal na igrzyskach olimpijskich w Berlinie, pokusiła się o kąśliwą odpowiedź na komentarz Adolfa Hitlera. Dzięki wspólnemu zdjęciu z Führerem udało jej się później uratować wiele ludzkich istnień. Oto niesamowita historia Marii Kwaśniewskiej – polskiej lekkoatletki, sanitariuszki i patriotki.

Rozdać tysiące całusów. Jak amerykańska aktorka zagrzewała żołnierzy do walki

Po japońskim ataku na bazę w Pearl Harbor gabinet Stanów Zjednoczonych rozpoczął zmasowaną kampanię, która miała przekonać obywateli o słuszności...

zobacz więcej

Adolf Hitler dołożył wszelkich starań, aby zaplanowane na sierpień 1936 r. igrzyska olimpijskie w Berlinie były przygotowane z rozmachem, który wprawi w zachwyt zagranicznych gości i dziennikarzy. Niemcy wybudowali nowy stadion, który był w stanie pomieścić aż 100 tys. widzów, przeznaczyli też miliony marek na realizację filmu dokumentalnego z tego wydarzenia (w reżyserii Leni Riefenstahl). Zmagania na arenach olimpijskich po raz pierwszy w historii miały być transmitowane na żywo przez telewizję.

Informacja o wyborze organizatora tej imprezy wywołała oburzenie społeczności międzynarodowej. Opinia publiczna przypominała wcześniejsze wypowiedzi przywódcy Trzeciej Rzeszy, który nazywał igrzyska olimpijskie wymysłem Żydów i masonów.

Środowiska sportowe podkreślały, że organizacja tego wydarzenia w kraju rządzonym przez rasistów jest całkowitym wypaczeniem szlachetnej idei sportu, opartej na równości i sprawiedliwym współzawodnictwie. Pomimo zagranicznych nacisków, Niemcom udało się doprowadzić do organizacji igrzysk w Berlinie, a wśród reprezentantów Trzeciej Rzeszy znalazły się nawet – zapewne w celach wizerunkowo-propagandowych – osoby pochodzenia żydowskiego.

Jedyna, która nie uniosła ręki


Niektórzy medaliści (głównie niemieccy) byli zapraszani do loży honorowej Hitlera, gdzie dyktator składał im gratulacje. Z polskiej perspektywy do rangi ikony urasta fotografia przedstawiającą trzy oszczepniczki stojące na podium.

Uwagę przykuwa filigranowa brunetka w ciemnym dresie, która jako jedyna nie unosi ręki w geście nazistowskiego pozdrowienia. To 23-letnia Maria Kwaśniewska, polska lekkoatletka, która w obecności najwyższych dostojników Trzeciej Rzeszy miała wpędzić w zakłopotanie samego Hitlera.

Jadąc do Berlina, miała już za sobą kilka poważnych sukcesów. Jej ulubioną konkurencją był rzut oszczepem, ale wygrywała również w trójboju oraz pięcioboju. W tym czasie była już wielokrotną mistrzynią Polski w różnych dyscyplinach lekkoatletycznych, a w 1934 r. zdobyła czwarte miejsce na Światowych Igrzyskach Kobiet w Londynie.

Czytaj także: Willy Hitler. Bratanek dyktatora służył w armii USA

Jeszcze wcześniej, w 1930 r. , sięgnęła razem z całą polską kadrą koszykarek po brązowy medal na III Światowych Igrzyskach Kobiet w Pradze. Przez 11 lat (do 1938 r.) reprezentowała Łódzki Klub Sportowy.

Car-bomba. Jak Sowieci zbudowali największą bombę wodorową świata

Temperatury na położonym na Oceanie Arktycznym archipelagu Nowej Ziemi spadają nieraz poniżej minus 40ºC. Swego czasu bywało tu jednak bardzo...

zobacz więcej

Najpiękniejsza zawodniczka


Brązowy medal zdobyty przez Marię na igrzyskach w Berlinie za rzut oszczepem na odległość 41,8 m był największym osiągnięciem w jej sportowej karierze(udało jej się wówczas pokonać 11 zawodniczek). Na podium stanęła obok dwóch reprezentantek gospodarza zawodów: Tilly Fleischer (złoto za rzut na 45,18 m) oraz Luise Krüger (srebro za rzut na 43,29 m).

Po ceremonii medalowej Hitler pozował z całą trójką do pamiątkowego zdjęcia. – Gratuluję małej Polce – zwrócił się wówczas do Marii. Ta dopowiedziała mu krótko: – Wcale nie czuję się niższa od pana.

W 2000 r. Kwaśniewska wyjaśniała w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej”:„Bo on miał 1,60 w czapce, a ja 1,66 wzrostu. Więc był ogólny śmiech. Prasa niemiecka podawała potem, że Hitler gratulował nie małej Polce, a małej Polsce. Nie wiedzieli już, jak z tego wybrnąć”.

Niewinny żart nie przeszkodził jednak Marii w zdobyciu jeszcze jednego wyróżnienia – tytułu miss igrzysk. Rok po olimpiadzie w Berlinie polska medalistka poślubiła pływaka i waterpolistę Krzysztofa Trytkę.

Zdjęcie, które ratuje życie


Jeszcze przed wojną Maria Kwaśniewska ukończyła kurs sanitarny, przeciwlotniczy i samochodowy. We wrześniu 1939 r. pomagała obrońcom bombardowanej Warszawy. Prowadziła samochód (poprzedni kierowca, jak wspominała, został zabity) i nosiła na ramionach rannych żołnierzy. Za swoją postawę została uhonorowana przez prezydenta Warszawy Stefana Starzyńskiego Krzyżem Walecznych.

Czytaj także: O małżeństwie, które ukrywało Żydów na terenie warszawskiego zoo 

Podczas okupacji pracowała jako kelnerka. Wyszła ponownie za mąż za dyrektora warszawskiej elektrowni, Juliana Koźmińskiego i wprowadziła się do jego domu w Podkowie Leśnej. 5 października 1944 r. Niemcy założyli w Pruszkowie – nieopodal miejsca zamieszkania Marii – obóz przejściowy dla wypędzonych mieszkańców stolicy.

Historia jak z filmu. Uciekli z Auschwitz przebrani za esesmanów

Ta historia brzmi jak opis filmu Quentina Tarantino, ale wydarzyła się naprawdę. 20 czerwca 1942 r. Kazimierz Piechowski wraz z trójką innych...

zobacz więcej

Działająca w konspiracji sportsmenka postanowiła wówczas wykorzystać swoją fotografię z niemieckim dyktatorem. Po latach wspomni w rozmowie z „Rzeczpospolitą”:

„To był słynny obóz, w którym Niemcy rozdzielali ludzi – kobiety oddzielnie, mężczyźni oddzielnie: starsi do Oświęcimia, młodzi do obozów pracy, itd. Był w tym obozie tzw. barak chorych. Z tego baraku wyprowadzało się ludzi po stu, stu pięćdziesięciu. (…) Pokazywałam przy bramie tę moją fotografię z Hitlerem. Żandarmi traktowali ją jak ausweis. Bili w czapę i przepuszczali mi transport. Wyprowadzałam ludzi na zewnątrz do Pruszkowa, potem brałam do Podkowy do domu”.

W zdrowym ciele zdrowy duch


Przez dom Marii, który ona sama nazywała „obozem przejściowym”, przewinęło się wielu Polaków i Żydów. Chociaż niejeden z nich zawdzięczał jej życie, Kwaśniewska stwierdziła w jednym z wywiadów, że sama „by za siebie za mąż nie wyszła”. Utalentowana lekkoatletka zakończyła karierę sportową w 1949 r. Potem przez 22 lata pracowała w komisji kobiecej Międzynarodowej Federacji Lekkiej Atletyki. Działała też aktywnie w Polskim Związku Lekkiej Atletyki oraz Polskim Komitecie Olimpijskim.

Do końca życia starała się pomagać innym. „Przede wszystkim kocham ludzi. Ludzie nie są doskonali, bywają źli i co z tego? (…) Człowiek ma rozum, żeby myśleć, i serce, żeby kochać. Tylko wtedy jest pełnym człowiekiem, żyje pełnią życia. Nam się wydaje, że ideały olimpijskie umarły, ale tak nie jest. One się ciągle odradzają w młodych sercach, w banalnych okolicznościach” – mówiła w rozmowie z „Rz”.

Na jesieni życia wciąż pozostawała aktywna fizycznie. Gdy była już w sędziwym wieku, nadal można było ją zobaczyć biegającą po warszawskim Parku Saskim. Zmarła 17 października 2007 r. w wieku 94 lat. Pochowano ją na Starych Powązkach.

źródło:
Zobacz więcej