RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Kolejna decyzja ws. Polaka w śpiączce w brytyjskim szpitalu. Rodzina ma dwa dni

„W tej sytuacji każdy dzień to cud” (fot. Shutterstock/Stokkete)
„W tej sytuacji każdy dzień to cud” (fot. Shutterstock/Stokkete)

Brytyjski sąd odrzucił apelację krewnych pacjenta, Polaka, który przebywa w szpitalu w Plymouth w południowo-zachodniej Anglii, a którego już trzykrotnie odłączano od aparatury podtrzymującej życie, po czym znów do niej przyłączano. Jak poinformowała w rozmowie z portalem tvp.info siostra R.S. istnieje jeszcze szansa ratunku dla jej brata.

Brytyjski szpital ponownie odłączył Polaka w śpiączce od pożywienia i wody

Pozostającemu od dwóch miesięcy w śpiączce obywatelowi Polski, który przebywa w szpitalu w Plymouth w południowo-zachodniej Anglii, ponownie...

zobacz więcej

– Odrzucenie apelacji przez brytyjski sąd umożliwia nam ponowne złożenie wniosku do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu . Musimy to zrobić do środy do godziny 19. Do tego czasu brat będzie podłączony do aparatury – powiedziała naszemu portalowi siostra pacjenta.

Według mec. Rogera Kiski, który udziela rodzinie pomocy prawnej, „z prawnego punktu widzenia szanse nie są wielkie”. – Z drugiej jednak strony po ludzku rzecz biorąc, ta sprawa powinna być dawno przegrana. Jednak walczymy i każdy dzień jest niczym cud – dodał prawnik.

Jak wyjaśnił adwokat w rozmowie z naszym portalem, jeśli ETPCz uzna, że poprzez odmowę podawania wody i pożywienia Wielka Brytania naruszyła prawo R.S. do życia i tym samym złamała art. 2 Europejskiej konwencji praw człowieka, najprawdopodobniej nakaże dalsze podtrzymywanie pacjenta przy życiu, a także umożliwienie przewiezienia go do Polski, by zapewnić mu tam leczenie.

Według Kiski ETPCz zwykle dość szybko podejmuje decyzje w takich sprawach. W tym przypadku jest to kluczowe, ponieważ kolejne odłączenie pacjenta od aparatury doprowadziłoby do jego śmierci prawdopodobnie w ciągu jednego lub dwóch dni.

Krewni pacjenta zwrócili się także do premiera Mateusza Morawieckiego z prośbą o interwencję w ETPCz w trybie artykułu 33 konwencji. Taki krok oznaczałby jednak, że Rzeczpospolita Polska oficjalnie na arenie międzynarodowej uznała Zjednoczone Królestwo za kraj, który naruszył postanowienia konwencji.

Alfie Evans nie żyje. „Jestem całkowicie załamany”

Alfie Evans, którego historia poruszyła miliony, nie żyje. Ojciec chłopca poinformował, że dziecko zmarło w sobotę nad ranem. „Mój gladiator...

zobacz więcej

R.S. to mężczyzna w średnim wieku, który od kilkunastu lat mieszka w Anglii i który 6 listopada 2020 roku doznał zatrzymania pracy serca na co najmniej 45 minut, w wyniku czego według szpitala doszło do poważnego i trwałego uszkodzenia mózgu. W związku z tym szpital w Plymouth wystąpił do sądu o zgodę na odłączenie aparatury podtrzymującej życie, na co zgodziły się mieszkający w Anglii żona i dzieci mężczyzny. Przeciwne są temu jednak mieszkające w Polsce matka i siostra, a także mieszkające w Anglii druga siostra i siostrzenica.

15 grudnia Sąd Opiekuńczy - specjalny sąd zajmujący się wyłącznie sprawami dotyczącymi osób ubezwłasnowolnionych lub niemogących samodzielnie podejmować decyzji - uznał, że żona mężczyzny wie lepiej niż jego matka i siostry, jaka byłaby jego wola.

Orzekł też, że w obecnej sytuacji podtrzymywanie życia mężczyzny nie jest w jego najlepszym interesie i w związku z tym odłączenie aparatury podtrzymującej życie będzie zgodne z prawem, zaś mężczyźnie należy zapewnić opiekę paliatywną, aby do czasu śmierci zachował jak największą godność i jak najmniej cierpiał. Zdaniem brytyjskiego sądu naruszeniem tej godności byłby transport do Polski w celu dalszego leczenia – a to dlatego, że taka podróż wiąże się z ryzykiem śmierci pacjenta.

źródło:
Zobacz więcej