RAPORT

Rosja gotowa do inwazji na Ukrainę

Skandaliczne zajścia. Opozycja ostro potępia to, co sama robi w Polsce!

Sejm. Jak zachowywała się opozycja? (fot. PAP/Paweł Supernak; Twitter)
Sejm. Jak zachowywała się opozycja? (fot. PAP/Paweł Supernak; Twitter)

Borys Budka ocenił, że do tragedii w USA doszło dlatego, że ktoś „nie umie pogodzić się z demokratycznym wynikiem wyborów”. Mówi to jako lider opozycji, która podważała wyniki siedmiu ostatnich głosowań Polaków. Politycy i media, którzy ostatnio wyśmiewali zabezpieczanie Sejmu RP dodatkowymi barierkami, dziś krytykują brak zabezpieczeń Kongresu USA. „Narodu się boicie, tchórze? Wypier***” – grzmieli niedawno liderzy Strajku Kobiet, a opozycja przychodziła na ich kolejne manifestacje. W bagażniku wwozili ludzi na teren Sejmu i grozili milionowym marszem na Warszawę. Dziś są oburzeni.

Nowacka: Kościołów nikt nie atakował

– Pan Kaczyński wyszedł kiedyś w ataku furii na mównicę i zaczął wzywać do obrony wartości, kościołów, których nikt nie atakował (...) – mówiła w...

zobacz więcej

W USA doszło do zamieszek. Budynek Kongresu Stanów Zjednoczonych nie był odpowiednio chroniony, więc manifestanci wdarli się do środka. Kilka osób straciło życie.

– Bardzo duże, niepotrzebne emocje pokazujące, jak żądza władzy, nieumiejętność pogodzenia się z demokratycznym wynikiem powoduje u niektórych frustrację – ocenił w TOK FM szef PO Borys Budka.

Czy przegrywając z PiS-em sam potrafił się z takim wynikiem pogodzić? Nie. W rozmowie z radiem w maju stwierdził, że nie pogratuluje Andrzejowi Dudzie kolejnej kadencji, bo kandydat Zjednoczonej Prawicy  wygrał w „niesportowej walce”. Budka poinformował swoich wyborców, że Dudzie należy jedynie „współczuć”. Od tamtej pory regularnie podkreślał, że polityków PiS postawi kiedyś przed Trybunałem Stanu i apelował, by licznie pojawiać się na wszystkich antyrządowych demonstracjach.

Gdy Strajk Kobiet zapowiadał szturm na Sejm, Budka stwierdził, że „PiS boi się suwerena”. Dodawał także: „Zastanawiam się, czy to jest osobista decyzja Kaczyńskiego, czy też jego ludzie tak bardzo chcą, by widział inny świat niż jest w rzeczywistości, że są w stanie odsunąć te protestujące tłumy od Sejmu”.

Schetyna: jeżeli totalna władza, to totalna opozycja

– Polacy wierzą ciągle jeszcze w obietnice wyborcze PiS; z każdym miesiącem, każdym następnym tygodniem będą się rozczarowywać – ocenił w programie...

zobacz więcej

Wydarzeniami na Kapitolu oburzona jest dziś również Małgorzata Kidawa-Błońska. W swoim wpisie na Twitterze oceniła, że „Trump tak bardzo nie może pogodzić się z porażką i niespełnionymi ambicjami, że gotowy jest podpalić swoją ojczyznę”. „Bardzo groźny człowiek, który chwyta się najgorszych metod narażając innych ludzi” – stwierdziła.

Pominęła fakt, że prezydent USA wielokrotnie apelował do swoich wyborców, aby protest miał formę pokojową, a gdy ci wkroczyli mimo to na teren parlamentu,  zwrócił się w specjalnym nagraniu o natychmiastowe rozejście do domów.

Kidawa–Błońska pominęła również fakt, że wcześniej sama podważała wynik demokratycznego głosowania i wolę Polaków do przeprowadzenia zmian w systemie sądownictwa oraz skutecznie paraliżowała prace Sejmu. Wraz z grupą posłów opozycji nie pozwalała wznowić obrad i skutecznie blokowała dostęp do fotelu marszałka Sejmu. Gdy ruch Black Lives Matter  regularnie demolował sklepy i restauracje, nie obwiniała Joe Bidena. Teraz – po jednym strajku drugiej strony – bez wahania jako winnego wskazała Donalda Trumpa.

Milionowym  marszem na Warszawę straszył też Lech Wałęsa. Były prezydent twierdził, że reformy wprowadzane przez PiS naruszają konstytucję. „Dość ustępstw. Jeśli Prawo i Sprawiedliwość uruchomi proces likwidacji sądownictwa, wzywam do ponadmilionowego marszu na Warszawę i zrobienia porządku, będę na czele” – groził.

W 2016 roku „Newsweek” ujawnił z kolei nieznane nagrania z zamkniętego spotkania polityków opozycji. – Trzeba być gotowym na twarde warianty. Naszą aktywnością będzie ulica –  dyktował swoim działaczom Grzegorz Schetyna. Ówczesny lider Platformy również zarzekał się, że jeśli nie uda się narzucić rządowi warunków opozycji, na ulice wyprowadzi nawet milion obywateli.

Schetyna nie chciał uznać demokratycznego wyniku wyborów. Co napisał w teraz – w czwartek po ataku na Kongres USA? „Wezwanie Trumpa do nieuznania wyniku wyborów, szokujące sceny w Kapitolu, ofiary śmiertelne. Tak wygląda koniec rządów populistów i nieudaczników”.

Próba Puczu 2.0 w Sejmie? „Opozycja myli rolę partii z rolą bojówek” [WIDEO]

Posłanki Lewicy i KO blokowały mównicę sejmową i zaatakowały prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Musiała interweniować Straż Marszałkowska. –...

zobacz więcej

Nielegalne przedzieranie się na teren parlamentu – co miało miejsce w USA – nie jest dla opozycji nowością. Podczas jednego z protestów (Obywateli RP, KOD i Strajku Kobiet) posłanka  Joanna Schmidt wwiozła w bagażniku na teren Sejmu dwie osoby. Gdy auto wjechało w głąb terenu sejmowego, z bagażnika wyszli Paweł Kasprzak i Wojciech Kinasiewicz. Wsiedli na miejsca dla pasażerów. W tym samym momencie dosiedli się Ryszard Petru i Joanna Scheuring-Wielgus.

Z kolei Bartosz Arłukowicz (PO) przekonywał wtedy zgromadzonych, że: „To jest ten dzień!” Dwa lata później sam próbował z kolei wymusić na kobiecie pracującej w sejmowym biurze przepustek, by wpuściła na teren parlamentu protestujące pielęgniarki. Niezależna.pl podawała, że jedną z protestujących chwycił nawet za rękę i próbował wciągnąć poza wyznaczoną dla zwykłych obywateli strefę.

– Jak wystawi pani cztery przepustki, będzie pani miała czyste sumienie. Wstanie pani rano i sama się pani do siebie uśmiechnie – moralizował. Ostatecznie  pomógł też wejść do Sejmu mężczyźnie ze Sputnik Photos.

Komorowski: Na miejscu Gowina oglądałbym się za siebie w ciemnych zaułkach

Nikt nie zapomina w polityce takich zachowań. Każdy chce ukarać za nielojalność. Czasami mądrość etapu podpowiada, aby z tym poczekać albo jakoś...

zobacz więcej

W ostatnich godzinach głośnym echem odbiły się w sieci również wpisy Sławomira Nitrasa. Poseł Platformy Obywatelskiej napisał o wydarzeniach w USA: „PiS się będzie żegnał z władzą podobnie. Oby skutek był podobny.” To stwierdzenie wywołało burzę. Internauci pytali, czy tak jak w Stanach Zjednoczonych, Nitras liczy na ofiary śmiertelne.

Oburzenie internautów było tak duże, że poseł PO postanowił sprostować swój wpis. „Widzę, ze mój wpis jest albo nieprecyzyjny, albo niewłaściwie rozumiany przez niektórych. Mówiąc o takim samym skutku mam na myśli to, że USA poradzą sobie z tym przejawem nadużycia władzy przez Trumpa. Podobnie jak Polska poradzi sobie z PiS, które nie będzie chciało oddać władzy” – napisał.

Przypomnijmy, że to Sławomir Nitras uważany jest w Sejmie za posła wywołującego najwięcej spięć. W 2016 roku Ryszard Terlecki informował, że jest nagranie, na którym widać, jak  Nitras przeszukuje rzeczy pozostawione na sali sejmowej przez posłów Prawa i Sprawiedliwości. Innym razem poseł PO – jeszcze przed wyborami –  przekonywał, że głosowanie będzie fałszowane, więc namawia wojsko do buntu!

Nitras nie wzbraniał się również przed naruszeniem nietykalności innych osób – jak choćby w czasie kampanii wyborczej,  gdy zaatakował wiceministra sprawiedliwości Sebastiana Kaletę, złapał go w pasie i nie chciał puścić. Obywatelowi zagłuszającemu wypowiedź Rafała Trzaskowskiego  wyrwał z kolei wuwuzelę. Poseł PO przemocy używał również w Sejmie – w październiku 2020 roku  zepchnął na sejmowe ławy posła PiS Wiesława Krajewskiego.

Schetyna obraża miliony Polaków: Musimy strząsnąć ze zdrowego drzewa PiS-owską szarańczę

– Dla dobra Polski i jej obywateli, dla naszego miejsca w Europie, musimy wygrać te wybory. Zmobilizować wszystkie pozytywne siły i strząsnąć ze...

zobacz więcej

Czy opozycja potępia przemoc? Nie zawsze.  Marta Lempart ze Strajku Kobiet tygodniami organizowała masowe protesty, chociaż z uwagi na epidemię było to zabronione. Apelowała do zgromadzonych, by napierali na policję i dążyła do konfrontacji. Sama przepychała się z funkcjonariuszami, a jednego z nich  próbowała nawet opluć. Ze strony opozycji nie było słychać głosów oburzenia. Zapraszano ją na konferencje prasowe i do Brukseli.

Udało nam się wejść na teren Sejmu, na parking, tam dostaliśmy mały wpier*** od straży, ale to rozgrzewka przed piątkiem. Barierki wypier***, Sejm jest nasz” – grzmiała liderka Strajku Kobiet. Czy nawoływanie przez Martę Lempart do przemocy spotkało się z krytyką posłów opozycji? (Cisza)

Atakowanie amerykańskiego parlamentu jest ich zdaniem godne potępienia. Polskiego Sejmu już nie?

Dziennikarz CNN krytykuje zamieszki na Kapitolu. Protestów BLM bronił

Zbyt wielu postrzega te protesty jako problem. Nie, problemem jest to, co zmusiło waszych współobywateli do wyjścia na ulice: uporczywe i trujące...

zobacz więcej

Kiedy  prezydent Andrzej Duda odniósł się w czwartek do zamieszek w USA, ze strony opozycji spadła na niego fala krytyki. Europoseł PO Dariusz Rosati ocenił, że stanowisko głowy państwa jest niewystarczająco ostre. Zasugerował więc prezydentowi RP, co ten powinien napisać: „Z całą mocą potępiam atak na demokrację w USA i wzywam prezydenta Trumpa do publicznego odcięcia się od sprawców tych zamieszek i uszanowania wyniku wyborów.”

A czy Dariusz Rosati szanuje wynik wyborów? O największej grupie wyborców (w ostatnich latach są to popierający Prawo i Sprawiedliwość) pisał w 2018 roku tak: „Polityka PiS ewidentnie szkodzi Polsce, ale mimo to wielu się podoba. Chyba coś przegapiliśmy w edukacji naszego narodu”. Z kolei po ostatnich wyborach prezydenckich stwierdził, że przez głosujących „dzieci będą uczyć się w coraz gorszych szkołach, będziemy czekać w coraz dłuższych kolejkach do lekarzy, będziemy oddychać zatrutym powietrzem, a w sądach będzie coraz trudniej o prawo i sprawiedliwość”.

Po ataku na amerykański Kongres w sieci pojawił się wpis, który wielu internautów odczytywało jako zachętę do zaatakowania Pałacu Prezydenckiego, w którym mieszka i urzęduje Andrzej Duda. Wpis taki miał popełnić poseł Lewicy Tomasz Trela. Co ważne, wiadomość szybko zniknęła z sieci.

Niestety, przemoc nie jest obca nawet politykom. W 2017 roku media w całej Polsce obiegło  nagranie posła Platformy Obywatelskiej Tomasza Lenza, który zaczął przepychać posła Józefa Leśniaka z PiS. – Bardzo możliwe, że doszło do sytuacji, że w czasie dochodzenia do posła Dominika Tarczyńskiego taka sytuacja miała miejsce – wskazywał Lenz. – Ale trzeba zwrócić uwagę, jaka była sekwencja wydarzeń – podkreślał.

Nitras pokazuje wyborcom PiS swoje buty. „600 zł, ale dobrze wyglądają”

W sieci pojawiają się kolejne nagrania pokazujące agresywne zachowania Sławomira Nitrasa – członka sztabu Rafała Trzaskowskiego. „Filmowałem,...

zobacz więcej

Po szokujących wydarzeniach w USA wielu internautów zwraca również uwagę na postawę niektórych mediów i dziennikarzy. Michał Broniatowski związany z koncernem Ringier Axel Springer, który był na kijowskim Majdanie i znany jest z antypiskowski poglądów, w 2016 roku podzielił się na Facebooku radami o tym, co musi się stać, żeby zrobić Majdan w Polsce. Przypomnijmy, że w krwawych starciach na Ukrainie życie straciło na przełomie 2013 i 2014 roku około 100 osób.

Teraz Broniatowski stwierdził w rozmowie z Onetem, że Donald Trump musi być świadomy, że „podburzył tłum”. – To było wstrząsające potknięcie demokracji – ocenił. Zaznaczał, że mocna retoryka osób publicznych może mieć poważne konsekwencje.

Zobacz także -> Broniatowski: Jażdżewski mówi publicznie to, co każdy szepcze przy kawie

Podobną postawę internauci wytykają teraz redaktorowi naczelnemu Onetu Bartoszowi Węglarczykowi. Przypominają, że na niedawnych demonstracjach Strajku Kobiet i po rozpylaniu tam gazu przez policję poszkodowani zostali m.in. posłanka KO Barbara Nowacka, związany z PO Bartłomiej Sienkiewicz oraz liderka manifestacji Marta Lempart. Wówczas pisano o nich jako o ofiarach działań służb bezpieczeństwa.

Gdy przed Kongresem USA jedna z kobiet również dostała gazem, Węglarczyk zażartował z niej pisząc: „Ela przyjechała do Waszyngtonu szturmować parlament, bo robi rewolucję. Niestety ku jej zdumieniu została potraktowana gazem przez policjanta. Jest zaszokowana”.

Janda znów obraża wyborców PiS

Znana z niechęci do Prawa i Sprawiedliwości aktorka Krystyna Janda po raz kolejny udostępniła na Facebooku grafikę obrażającą wyborców tej partii....

zobacz więcej

Do grona krytykujących wpis Andrzeja Dudy dołączyła z kolei dziennikarka TVN Katarzyna Kolenda-Zalewska. Gdy prezydent stwierdził, że demokratyczne i praworządne Stany Zjednoczonej poradzą sobie z kryzysem, napisała: „Wydarzenia w Waszyngtonie nie są tylko wewnętrzną sprawą Ameryki. O czym zreszta mówił także Joe Biden. Sprawdzian demokracji ma fundamentalne znaczenie dla świata”.

Gdy w 2016 roku gorąca atmosfera panowała z kolei przed Sejmem RP, a obok parlamentu zgromadził się wielotysięczny tłum przeciwników rządu, Kolenda–Zalewska relacjonowała: „Jeżeli posłów zacznie się stąd wyprowadzać siłowo, to ludzie, którzy są na zewnątrz, chyba tego nie wytrzymają. (...) Cała odpowiedzialność za to, co się może wydarzyć, spoczywa na jednym polityku”.

Zdarzenie to poruszyło wiele osób.  Zostało uwiecznione m.in. w głośnym filmie „Pucz”.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej