RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Kulisy manipulacji. Tak powstała fałszywa linia obrony o „akcji promocji szczepień” WUM

Po publikacjach mediów na temat celebrytów i ludzi z TVN, którzy, kosztem medyków zaszczepili się przeciw COVID-19, sprawę zaczęło wyjaśniać Ministerstwo Zdrowia. – W trakcie kontroli nie znaleźliśmy śladu żadnej umowy, żadnej deklaracji, żadnej w ogóle informacji, która by mówiła o przeprowadzeniu takiej akcji promocyjnej – poinformował minister Adam Niedzielski. Portal tvp.info krok po roku przeanalizował kalendarium tej afery i okoliczności nagłego powstania narracji o „akcji promocyjnej”, która pojawiła się po tym, jak na stronie „ZUM na WUM” ujawniono fakt nieuprawnionego szczepienia „największych z największych”.

Od Berlina po Katmandu. Głośno o aferze z polskimi celebrytami

„Zaszczepione gwiazdy – Polska bada incydent” – pisał już w weekend w internetowym wydaniu największy niemiecki tygodnik „Der Spiegel”. Afera...

zobacz więcej

KORONAWIRUS – RAPORT

Linia obrony w sprawie przyjęcia przez Krystynę Jandę, zaprzyjaźnionych z nią aktorów, polityków, ludzi TVN i ich bliskich szczepionek na COVID-19 – które otrzymali, podając się za „niemedyczny personel szpitala” – zmienia się jak w kalejdoskopie. Najpierw było kłamstwo o tym, że nie było szczepienia, potem wersja o prowokacji (w domyśle PiS-owskiej), a na końcu – wersja o rzekomej promocji i „ambasadorach”.

W trakcie poniedziałkowego wywiadu Krystyny Jandy w TVN24 światło dzienne ujrzała kolejna wersja: o bliskiej relacji między jej teatrem a oddalonym od niego o 10 minut jazdy samochodem szpitalem WUM.

– Myślę, że do nas zadzwoniono, bo nasza grupa aktorów, jesteśmy w stałym kontakcie ze szpitalem na Banacha, cokolwiek nam się stanie – tracimy głosy, łamiemy nogi, ręce, coś się dzieje w trakcie spektaklu – to natychmiast tam biegniemy. Jesteśmy stałymi pacjentami, leżymy tam, mieliśmy wszyscy tam operacje, byliśmy tam wszyscy leczeni itd. Myślę, że dlatego ten kontakt z nami był taki łatwy – przyznała aktorka w rozmowie z Piotrem Kraśką.

Nagły komunikat WUM


Ważnym elementem i pierwszym, którym posłużyli się beneficjenci szczepień i ich obrońcy ze świata polityki i mediów, jest komunikat Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego z 30 grudnia. „Zgodnie z sugestią NFZ szczepieniami w dniu dzisiejszym objęto też szereg osób ze świata kultury m.in. aktorów, kompozytorów, reżyserów, którzy będą promować w Polsce ideę szczepień przeciw COVID-19” – czytamy na stronie WUM.

Na ten komunikat powoływał się m.in. Bartosz Wieliński z „Gazety Wyborczej”, który jako jeden z pierwszych za całą sprawę próbował obwinić… rząd
. Sęk w tym, że zgodnie z tym, co twierdzą nasze źródła z WUM, szczepienia celebrytów rozpoczęły się dzień wcześniej, we wtorek 29 grudnia, zaś komunikat na stronie internetowej uczelni pojawił się dopiero późnym wieczorem 30 grudnia, kilka godzin po tym, jak aferę nagłośnili studenci WUM. Co więcej, Narodowy Fundusz Zdrowia stanowczo zaprzeczył twierdzeniu, że szczepienie osób nieuprawnionych odbywało się w wyniku „sugestii NFZ”.

WUM: To NFZ sugerował szczepienie aktorów. Fundusz: stanowczo dementujemy

„NFZ stanowczo dementuje, jakoby Fundusz miał sugerować szczepienie poza kolejnością osób ze świata kultury” – to odpowiedź, jaką portal tvp.info...

zobacz więcej

– NFZ stanowczo dementuje nieprawdziwe informacje zawarte w komunikacie WUM, jakoby Fundusz miał sugerować szczepienie poza kolejnością osób ze świata kultury. NFZ nigdy nie prowadził tego typu rozmów – przekazała portalowi tvp.info dyrektor Biura Komunikacji Społecznej NFZ Sylwia Wądrzyk.

Zmyśleni „ambasadorzy”


Po wybuchu afery w wyjaśnieniach celebrytów przewijał się zwrot „ambasadorzy” (jako pierwszy o „ambasadorach powszechnej akcji szczepień” pisał w sylwestra WUM). Taką rzekomo funkcję mieli pełnić zaszczepieni aktorzy i ich bliscy, choć zwrot ten nie pojawiał się np. w korespondencji mailowej, jaką ujawnił tygodnik „Wprost”. Zgodnie z nią fundacja Krystyny Jandy „tuż przed końcem zeszłego roku” zachęcała współpracowników do wysyłania swoich danych, żeby stworzyć listę chętnych do zaszczepienia się. Linia obrony, której towarzyszył zwrot „ambasadorzy”, być może miała na celu skierować uwagę na rząd, który tydzień wcześniej poinformował, że aktor Cezary Pazura „został ambasadorem kampanii #SzczepimySię”. Tyle, że Cezary Pazura, w przeciwieństwie do swojego brata Radosława, nie zaszczepił się przed terminem, a jego rola w promowaniu szczepień ma polegać na zachęcaniu Polaków do nich w spotach radiowych.

Znany aktor został ambasadorem kampanii #SzczepimySię

Aktor Cezary Pazura został ambasadorem kampanii #SzczepimySię. Na początku stycznia, w spotach radiowych Pazura będzie zachęcał Polaków do...

zobacz więcej

Studenci ujawniają aferę, WUM gasi pożar


Wracając do komunikatu WUM, istotne okazują się okoliczności jego powstania. – Nikt o szczepieniu celebrytów nic nie pisał, póki sprawę ujawnili studenci prowadzący ZUM na WUM – mówi portalowi tvp.info osoba znająca kulisy całej operacji.

Chodzi o post opublikowany na tej stronie 30 grudnia około godz. 15, w którym studenci napisali, że „dostają wiele sygnałów”, iż w Centrum Dydaktycznym WUM przeprowadzane są szczepienia celebrytów.

„Rzekomo (jak donoszą nam nasi informatorzy) w CD z kolejki do szczepienia wywalono personel medyczny, a w ich miejsce weszli sobie, jakby nigdy nic, ci walczący „o wolność i demokrację”, i czasem o pieniążki, sławy polskiej sceny teatralnej i filmowej . Najwięksi z największych. Wszyscy zapewne jak nie grają obecnie lekarzy, to w przeszłości ich grali” – napisano na stronie „ZUM na WUM”.

„Tak tylko dla przypomnienia, faza »0« miała objąć medyków, czyli osoby z pierwszej linii walki z epidemią. Jest jeszcze opcja, że całe działanie jest zaplanowaną akcją. Tylko jakoś brakuje zdjęć, postów np. na oficjalnych stronach WUM... A z komunikatu na stronie Rzecznika Prasowego wprost wynika, że w pierwszej kolejności szczepieni będą pracownicy i studenci. Gratulujemy więc Państwu aktorom zostania pracownikami / studentami WUM” – mogliśmy przeczytać w poście, który w związku z pojawiającymi się hejterskimi komentarzami i zarzutami insynuacji administratorzy strony po kilku godzinach skasowali.
Zrzut ekranu z godz. 23:35
Zrzut ekranu z godz. 23:35

To właśnie około godz. 23, czyli kilka godzin po sensacyjnym wpisie studentów, na stronie WUM pojawił się komunikat, który studenci określili jako „gaszenie pożaru”, w którym uczelnia napisała enigmatycznie o „szeregu osób ze świata kultury, między innymi aktorów, kompozytorów, reżyserów” objętych szczepieniami poza kolejnością.

Przyjrzyjmy się temu komunikatowi. Notka znajduje się pod adresem https://www.wum.edu.pl/node/15357. Strona WWW, skonstruowana w systemie Drupal 8, nie pokazuje godziny umieszczenia artykułu. Ta opcja jest dostępna tylko w logo systemu. To, kiedy pojawił się artykuł, możemy jednak sprawdzić w co najmniej w dwóch publicznie dostępnych miejscach.

Pierwszy to portal archiwizujący archive.org archive.org, który pokazuje nam, że artykuł pierwszy raz indeksowany był 31 grudnia o godz. 08.45.

Screen shot archiwe.org dla tzw snapshotów tej strony
Screen shot archiwe.org dla tzw snapshotów tej strony

Drugie źródło to popularna wyszukiwarka Google, która także wskazuje na 31 grudnia.

Screen shot wyszukiwania Google dla wspomnianego tytułu notki, który odsyła pod interesujący nas adres
Screen shot wyszukiwania Google dla wspomnianego tytułu notki, który odsyła pod interesujący nas adres

Oznacza to tyle, że artykuł był opublikowany w późnych godzinach wieczornych 30.12 i dlatego został zaindeksowany już następnego dnia rano. Można przyjąć, że orientacyjną godziną publikacji tego artykułu był moment opublikowania tego linku przez osobę administrującą kontem facebookowym Krystyny Jandy (godz. 23.14), co potwierdzają nasi informatorzy z WUM, którzy tego dnia śledzili stronę swojej uczelni. Nie udało się również znaleźć żadnego wcześniejszego wystąpienia tego linku w źródłach publicznie dostępnych na Facebooku.

Screen shot wpisu na stronie FB Krystyny Jandy
Screen shot wpisu na stronie FB Krystyny Jandy

Co ciekawe, na stronie Jandy wykonano kilkanaście modyfikacji tego posta, z czego te główne widoczne są dla każdego użytkownika. Widać w nim, że dzień po publikacji o godz. 19.49 pojawił się kuriozalny zwrot o byciu „królikiem”; po kwadransie zniknął.

Screen shot historii wpisu na stronie FB Krystyny Jandy
Screen shot historii wpisu na stronie FB Krystyny Jandy

Szczepienia poza kolejką. Relacje świadków: lekarz musiał ustąpić miejsca celebrycie

„Gdy trwały szczepienia lekarzy i pracowników przeciwko COVID-19, przyszła jedna gwiazda. Aby mogła być zaszczepiona, stojący w kolejce lekarz...

zobacz więcej

Kluczowe dla całej afery okazują się trzy dni: wtorek, środa i czwartek (29, 30 i 31 grudnia). Pierwotnie szczepienia celebrytów zaplanowane były na styczeń, jednak jak udało się ustalić portalowi tvp.info, już 29 grudnia osoby z listy otrzymały telefon z WUM-u z informacją, że jednak odbędą się wcześniej.

Zainteresowani przyszli wskazanego dnia i to właśnie wtedy zostali rozpoznani przez lekarzy, którzy czekali w kolejce na przysługujące im szczepienie. Zaskoczeni medycy zaczęli opowiadać sobie, kto został zaszczepiony i w ten sposób słynna „lista celebrytów” trafiła do studentów.

Trudno się dziwić oburzeniu studentów, skoro dzień wcześniej, 29 grudnia, na stronie FB uczelni mogli przeczytać informację, że tego dnia rozpoczęto „akcję szczepień”, w której jako pierwsza zaszczepiona została pielęgniarka – Bogda Lipszyc, kierownik Przychodni Centrum Medycznego WUM i „inni pracownicy CM WUM”, którzy będą następnie na terenie Centrum Dydaktycznego WUM przy ul. ks. Trojdena szczepić kolejne osoby z grupy zerowej.

Z kolei 30 grudnia miały rozpocząć się szczepienia pracowników Dziecięcego Szpitala Klinicznego UCK WUM, a od 4 stycznia pracownicy: Centralnego Szpitala Klinicznego UCK WUM przy ul. Banacha, Szpitala Klinicznego Dzieciątka Jezus UCK WUM i Szpitala Klinicznego im. ks. Anny Mazowieckiej. W dalszej kolejności (po zaszczepieniu 3 tys. pracowników medycznych szpitali WUM) szczepionkę mieli otrzymać „pozostali pracownicy i studenci naszej uczelni”. O celebrytach i pracownikach TVN, podających się za „personel niemedyczny”, ani słowa.

źródło:
Zobacz więcej