RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Konstytucja, demokracja! Auć, nie w szczepionkę!

Nie było żadnej „akcji promocyjnej” na WUM (fot. PAP/M.Bielecki, zdjęcie ilustracyjne)
Nie było żadnej „akcji promocyjnej” na WUM (fot. PAP/M.Bielecki, zdjęcie ilustracyjne)

Nie było żadnej „akcji promocyjnej” na WUM. A sprawę nagłośnili przede wszystkim zbulwersowani lekarze i studenci medycyny, a nie prawicowe media.

Szczepienia celebrytów. Ujawniono kolejne nazwiska

Powiększa się grono znanych osób, zaszczepionych poza kolejnością na COVID-19. Kolejną z nich jest gimnastyczka i dziennikarka, Mariola...

zobacz więcej

Dawno nie było tak wyrazistego przykładu, jak liberalne elity próbują gasić rosnący pożar wizerunkowy. I jak trudno im to idzie w Polsce, w której dużo znaczą social media, a nie wszystkie opiniotwórcze środki przekazu śpiewają pod ich dyktando.

Trudno uwierzyć, że ktokolwiek może za dobrą monetę brać wersję wydarzeń, wedle której mieliśmy do czynienia z jakąś niezbyt dobrze zorganizowaną kampanią medialną na rzecz szczepień. Zbyt dziwaczne i różnorodne od samego początku są wyjaśnienia zaszczepionych aktorów, polityków, celebrytówbardzo ważnych ludzi z TVN i jednego właściciela sieci kawiarni wraz z synem – dwudziestolatkiem.

Tej historii od początku brak jakiejkolwiek spójności. A najlepiej udowodnił to prof. Zbigniew Gaciong, aktualny rektor WUM, członek władzy fundacji TVN, który najpierw twierdził, że nic o szczepieniu artystów nie wiedział, a na końcu okazało się, że nie tylko wiedział, ale też witał aktorów. 

Dziś średnio rozgarnięty uczeń szkoły podstawowej wie, jak wyglądają akcje promocyjne. Wszystko robi się w świetle kamer, z odpowiednim nagłośnieniem, mocnym przekazem w mediach społecznościowych, od Instagrama przez Facebooka po TikToka. No i oczywiście z telewizyjnymi spotami. Przy okazji tej „akcji promocyjnej” nic takiego się nie wydarzyło.

Studenci WUM ujawniają szokujące informacje: „Rektor kłamał nam w twarz”

Władze WUM opublikowały na Facebooku kilka postów: oświadczenie rektora, wyniki prac komisji oraz stanowisko ws. zmian w zarządzie. Pod...

zobacz więcej

Od Leszka Millera przez Krystynę Jandę po Mariusza Waltera (i kilkanaście innych osób): kolejne nazwiska ujawniano przede wszystkim dlatego, że to studenci z WUM potężnie się wkurzyli. 


I jeśli ktoś ma co do tego jakiekolwiek wątpliwości, niech przeczyta ich komentarze na profilach społecznościowych stołecznego uniwersytetu medycznego. Wynika z nich jasno, że najpierw dzwoniono po bardzo ważnych znajomych, choć na miejscu studenci i lekarze czekali na szczepienia.

Co więcej, widać było wyraźnie, że kolejne informacje trzeba było wyciągać od zaszczepionych ViP-ów niemal jak psu kość z gardła. Jedni co chwila zmieniali wersje wydarzeń. Inni – jak Edward Miszczak – mieli do powiedzenia tyle, że „trzeba było zdążyć w godzinę” (niezła promocja, nie ma co, każdy by chciał w ten sposób dostać się na przykład na długo wyczekiwaną operację).

Inni, o najtwardszej skórze, jak Radosław Pazura – poszli na rympał: „to była taka akcja charytatywna”. Bardzo ciekawa akcja, skoro największy i bodaj jedyny pożytek mieli z niej sami zaszczepieni.

Poza tym, dzisiaj na tego typu akcje zwykle podpisuje się umowy – dziwnym trafem, nikt z zaszczepionych umowy na „akcję promocyjną/charytatywną” nie pokazał. Co więcej, okazało się właśnie, że wszyscy „elitarni zaszczepieni” zostali wpisani na listę szczepionych jako „personel medyczny”.

Janda wydała oświadczenie. Przeprasza, ale rektora WUM

Krystyna Janda opublikowała oświadczenie, w którym przeprasza rektora WUM za „nieprecyzyjną wypowiedź” o skandalu ze szczepieniem celebrytów poza...

zobacz więcej

Ja rozumiem, że Krzysztof Materna grał w skeczach z Wojciechem Mannem pielęgniarza. No ale rola chyba weszła w krew za mocno.

Mimo wszystkich tych kuriozów i niespójności, powstał wcale pokaźny list wybitnych polskich intelektualistów (aż przykro patrzeć, że dali się w to wkręcić ludzie tacy jak prof. Andrzej Mencwel), którzy bronią przed zniesławieniem „Bogu ducha winnych” artystów. Co już nieco tragikomiczne, pod rzeczonym listem podpisał się również Krzysztof Janik, niegdyś prominentny polityk SLD.

Tego pana dotąd w roli „wybitnego intelektualisty” nie znaliśmy. Ale skoro Leszek Miller, jego dawny pryncypał, też znalazł się wśród „wybitnych aktorów promujących szczepienia”, to i Janik mógł podpisać się pod listem wybitnych intelektualistów.

Wszystko układa się w logiczną całość... piętrzących się absurdów. Jak cała ta akcja promocji szczepień. I niestety istnieje obawa, że przez swój groteskowy kontekst jeszcze powiększy wśród Polaków i Polek zamęt i niechęć do szczepień.

Kolejne kłamstwo ws. szczepienia celebrytów. Nie było żadnej „akcji promocyjnej”

W trakcie kontroli nie znaleźliśmy żadnej umowy, deklaracji czy informacji mówiącej o przeprowadzeniu akcji promocyjnej przez Warszawski...

zobacz więcej

A teraz potrzebny będzie pewien przeskok. Gdyby się Państwo kiedyś zastanawiali, dlaczego polska transformacja była tak niesprawiedliwa dla wielu ludzi, choć liberalne elity uważają, że była w zupełnym porządku; dlaczego podzieliła Polaków na równych i równiejszych, dlaczego jedni lądowali na bruku, a drudzy nagle robili fortuny albo bezpiecznie mościli się na wyższych piętrach wpływów i możliwości – to afera szczepionkowa ładnie to naświetla. Pokazuje to jak pod mikroskopem albo w miniaturze.

Najzwyczajniej w świecie: jedni mieli znajomości, które pozwalały załatwić co trzeba poza kolejką czy jakimś rzeczy porządkiem, który obowiązywał zwykłych śmiertelników. Drudzy nie mieli nic i albo bardzo długo musieli odstać swoje w kolejce, albo odchodzili z kwitkiem.

Poczucie niesprawiedliwości polskich przemian brało się właśnie z takiego przekonania, że jedni startują z o wiele gorszych pozycji, są wyśmiewani i stygmatyzowani, a drudzy nie tylko dostają, co chcą, ale mają jeszcze za sobą potężne, i na ogół śpiewające jednym głosem, media początków transformacji. Media, za którymi często stali ludzie bardzo dobrze radzący sobie jeszcze w czasach PRL.

Janda zaszczepiona, bo ma Złotą Palmę z Cannes? „To haniebne”

W związku ze sprawą szczepień na wtorek zwołano specjalne posiedzenie sejmowej komisji zdrowia. – Chodzi m.in. o poinformowanie posłów o...

zobacz więcej

I pod tym względem cała ta historia ze szczepieniami jest arcyciekawym studium przypadku. Chyba jeszcze nigdy nie mieliśmy w III RP z tak dobrze naświetlonym przypadkiem tego zjawiska: wykorzystywania znajomości i obrony wizerunku liberalnej elity.

Jest to możliwe tylko dlatego, że mamy dziś media społecznościowe i – paradoksalnie – media ostro spolaryzowane w obrębie głównego nurtu. Jedni drugim mówią: sprawdzam, a ludzie sami wyrabiają sobie o sprawie opinię.

I jak widać, do okrzyków: konstytucja i demokracja liberalna elita będzie musiała dodać jeszcze jeden: auć, nie w szczepionkę!

źródło:
Zobacz więcej