RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Potężna wpadka Platformy. Sprawa szczepionek ich pogrążyła

Szczepionki na COVID-19. Borys Budka zabrał głos (fot. arch. PAP/Marcin Obara)
Szczepionki na COVID-19. Borys Budka zabrał głos (fot. arch. PAP/Marcin Obara)

„Elity” związane z opozycją, kojarzone z KOD-em i anty-PiS-em wkurzyły Polaków jak nigdy wcześniej. Komentarze w sieci są dla celebrytów miażdżące, a komentatorzy – wściekli. Z każdą kolejną godziną narodowej afery mam jednak wrażenie, że największy wizerunkowy błąd popełniła Platforma Obywatelska, która miała okazję siedzieć cicho i sugerować, że to nie ich sprawa. Zamiast tego rzucili się na rząd – i oberwali rykoszetem. Internauci nie mają dla nich litości.

Pereira: Bo to była taka „akcja promocyjna”, że miała pozostać w tajemnicy

Kto w WUM i na jakiej podstawie prawnej podjął decyzję w sprawie zaszczepienia poza kolejnością kilku celebrytów, polityka KO i dyrektora TVN i...

zobacz więcej

Krystyna Janda, Krzysztof Materna czy Andrzej Seweryn (wszyscy już zaszczepieni) to osoby kojarzone z anty-PiS-em, ale nie wszyscy Polacy powiązali ich od razu z PO. Żal i złość obywateli na początku były więc skierowane przeciwko celebrytom, a nie szeroko pojętej opozycji. Jako „wytrawny strateg” postanowił to zmienić Borys Budka. Szef Platformy ogłosił więc, że żąda wyjaśnień od premiera.

„Jak już pan nie wie, co robią wasi ludzie, to miej pan pretensję do siebie, a nie pytaj o to premiera” – odpowiedzieli mu internauci i natychmiast postawili Budkę w jednym szeregu z anty-PiS-owskimi celebrytami, którzy w tajemniczy sposób nagle znaleźli szybką drogę do szczepień. „Budka chce wyjaśnień... Boże, niech mu ktoś pomoże, przecież szczepili się jego ludzie z kręgu kultury, celebryci, sympatycy PO. Niech od nich żąda tłumaczeń” – brzmiały najpopularniejsze opinie internautów.

Zobacz także -> Janda i Miller zaszczepieni

Jakby Platformie było mało, oliwy do ognia dolał jeszcze rzecznik PO Jan Grabiec. Dokładnie 20 minut po wpisie Budki oskarżył rząd, że w wyniku złego gospodarowania w służbie zdrowia, zmarnowano już ponad 8 tys. dawek szczepionki.

Na te zarzuty natychmiast odpowiedział szef KPRM Michał Dworczyk i zdementował informacje Grabca, pisząc: „Przez tych kilka dni 26 dawek zostało zutylizowanych”. To jeszcze bardziej wkurzyło internautów, a od tej pory ich złość skierowała się w dużej mierze w stronę polityków Platformy. Nie sposób nie zauważyć, że działacze PO sami na to zapracowali.

Tego nazwiska nie mogło zabraknąć

Dyrektor programowy TVN zaszczepił się przeciw COVID-19 poza kolejnością

Dyrektor programowy TVN Edward Miszczak powiedział, że zaszczepił się przeciwko COVID-19. Jak wyjaśnił, warunkiem przyjęcia przez niego szczepionki...

zobacz więcej

W całym sporze, który, jak wszystko w Polsce, szybko przerodził się w polityczną wymianę ciosów, ze strony PO brakowało więc już tylko obarczenia winą za całe zamieszanie… Jarosława Kaczyńskiego. Wtedy z odsieczą nadeszła europosłanka PO Róża Thun i napisała: „Powiadają, że ta cała awantura jest dlatego, że Kaczyński chciał być pierwszy! Miał szczepić się narodowo, z patriotyczną orkiestrą i w błyskach fleszy, a tymczasem mu Krystyna Janda i Leszek Miller show ukradli... Taki pech!”

Ani to śmieszne, ani poważne. Mam jednak wrażenie, że z PR-owego punktu widzenia Platforma rozegrała tę sprawę najgorzej, jak mogła. Zamiast merytorycznego sporu znów zaserwowano nam bezpardonowy atak i próbę udowodnienia, że czarne jest białe, a białe jest czarne, czyli innymi słowy, że Krystyna Janda to aktorka sympatyzująca z PiS-em, a Leszek Miller nie jest europosłem Koalicji Europejskiej tylko Zjednoczonej Prawicy, więc szczepionki pod ladą załatwili im na pewno premier z prezesem.

Dlaczego uważam, że największym przegranym całego sporu będzie PO?

ARM dementuje przekaz WUM: Nie było szczepionek do celów promocyjnych

W odpowiedzi na pojawiające się nieprawdziwe informacje podkreślamy, iż szczepionki dystrybuowane w minionym tygodniu, przeznaczone były dla grupy...

zobacz więcej

Gdy szczepionki jechały dopiero do naszego kraju  Janina Ochojska (z której Platforma zrobiła europosłankę) napisała w sieci, że „dostarczanie szczepionek do Polski powinny nadzorować »Gazeta Wyborcza« i TVN”. Już wtedy internauci łapali się głowy i pytali, czy chcąc skorzystać z pomocy lekarza Ochojska dzwoni do redakcji „GW”.

Ale w obliczu informacji, że jednym z zaszczepionych w tajemniczych okolicznościach był… dyrektor programowy TVN Edward Miszczak, jej wpis sam się komentuje.
Jak jej apele brzmią na tle najnowszych doniesień?

Fatalny PR-owo scenariusz obrał też m.in. Sławomir Neumann, który w internetowych wpisach uderzał w rząd, a podkreślał z kolei atuty Unii Europejskiej. „Całe szczęście, że szczepionki załatwiła nam UE” – zaznaczał, jakby w całej aferze miało to jakiekolwiek znaczenie. Trzeba jednak przyznać, że realizując zasadę „jeśli będziesz w Platformie, będę cię, k***a, bronił jak niepodległości”, polityk twardo stanął w obronie sympatyzujących z opozycją celebrytów.

Zobacz także ->  Maria Seweryn: Myślałam, że jest osobna pula dla aktorów

Nie jest oczywiście tak, że cała Platforma wybrała najgorszą możliwą drogę. Katarzyna Lubnauer już 1 stycznia, gdy afera się rozlała, pisała: „Szczepienie osób spoza grupy 0 uważam za grandę. Bez zmiłuj.” Do dzisiaj ten post wisi przypięty jako pierwszy na jej profilu na Twitterze. „Teraz zamiast słów »zaszczepię się« lepiej brzmi deklaracja »zaszczepię się, kiedy nadejdzie moja kolej«” – dodawała w kolejnych dniach Lubnauer.

Podobną drogę obrał Tomasz Zimoch (Koalicja Obywatelska) – m.in. odnosząc się do wpisu Magdy Umer. Gdy o aferze ze szczepieniami pisali już wszyscy, celebrytka zaznaczyła, że „nikogo o zaszczepienie na COVID-19 nie prosiła”, a to do niej zwrócono się z prośbą, by przyjęła dawkę w ramach promowania szlachetnej akcji.

„Szanowna pani Magdo, dlaczego zatem na pani profilu przez kilka dni cicho sza o zaszczepieniu?” – zapytał Tomasz Zimoch. „Jak pani zamierza zachęcać, przekonywać, pełnić rolę ambasadorki? Cisza to chyba słabe »zarażanie« do szczepienia” – podkreślił. Już po zaszczepieniu Umer była bowiem aktywna w mediach społecznościowych, ale żaden z jej wpisów nie dotyczył szczepień.

Teorie spiskowe dziennikarzy. „Ktoś wmanewrował popularne osoby”

Karczewski o szczepieniu aktorów: Nikt o tym nie wiedział

To było robione niejako w tajemnicy. Nikt o tym nie wiedział – powiedział senator Stanisław Karczewski w rozmowie z portalem wPolityce.pl....

zobacz więcej

Na koniec warto jeszcze rzucić okiem na postawę dziennikarzy. Gdy Leszek Miller ujawnił, że przyjął dawkę na COVID-19, sam byłem chętny, by stanąć w jego obronie. Polityk będący autorytetem dla pewnej grupy Polaków zaszczepił się, poinformował o tym publicznie i zachęcał do tego innych.

W czasach, gdy wielu internautów rozpowszechnia zmyślone teorie m.in. o wszczepianiu chipów, taką akcję promocyjną faktycznie można by rozważyć. Później wyszło jednak na jaw, że celebryci nie zamierzali niczego promować, a informacje o zaszczepieniu próbowali wręcz ukryć.

Gdy Polsat News zapytało Marię Seweryn, czy już się szczepiła, odpowiedziała: „Nie, a co?”. Dopiero po podkreśleniu, że dziennikarze wiedzą już o sprawie westchnęła i przyznała: „Aha, czyli to poszło…”.

W całej sprawie nie ma więc już kogo ani jak bronić. Dla niektórych publicystów nie jest to jednak żadna przeszkoda. „Wyjaśnienie pani Magdy Umer chyba wyjaśnia sprawę” – ocenił na przykład redaktor Tomasz Lis z „Newsweeka”. „Artyści najwyraźniej padli ofiarą paskudnej prowokacji. Powinni być oczywiście ostrożniejsi i nie korzystać skwapliwie z propozycji. Tyle” – dodał i rozbawił internautów.

Zobacz także -> Kolejna zaszczepiona artystka

Również Paweł Wroński z „Gazety Wyborczej” uznał, że ludzie krytykują celebrytów za szczepienie bez kolejki z czystej, typowo polskiej zazdrości i nienawiści.

W podobnym tonie wypowiedział się Jacek Nizinkiewicz z „Rzeczpospolitej”. Ocenił, że może ktoś wmanewrował popularne osoby do wzięcia udziału w akcji zachęcającej do szczepienia, żeby ich zdyskredytować. Wszystkie te tłumaczenia i teorie wpisują się jednak w tłumaczenie czegoś niewytłumaczalnego.

Chyba niewielu Polaków uwierzy w teorie spiskowe głoszące, że ktoś (służby specjalne, a może rząd) wmanewrowali celebrytów w wymyśloną akcję. Zasadne jest jednak pytanie, które stawia już coraz więcej internautów: Co działoby się w Polsce, gdyby to nie Leszek Miller, ale na przykład Jarosław Kaczyński zaszczepił się w takich niewyjaśnionych okolicznościach. Co by było, gdyby to nie dyrektor z TVN, ale znany arcybiskup ominął kolejkę i przyjął dawkę na COVID-19 przed tysiącami medyków. Jaka medialna burza miałaby miejsce, gdyby zaszczepili się celebryci kojarzeni z PiS-em, a nie ci utożsamiani przez większość Polaków z Platformą Obywatelską?

Z odpowiedzią na te pytania zostawiam państwa samych… podobnie jak z pytaniem, czy Kazik nagra teraz piosenkę „Twoje zdrowie jest ważniejsze niż moje” i będzie o niej mówiła cała Polska.

źródło:
Zobacz więcej