RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Tajny plan Rosji. Straszy atomową triadą

Wchodzi w życie nowa wersja planu obrony Federacji Rosyjskiej (fot. Sergei Bobylev\TASS via Getty Images)

Z początkiem roku w życie wchodzi nowa wersja planu obrony Federacji Rosyjskiej. To strategiczny dokument z klauzulą „ściśle tajne”. W dużym stopniu można jednak domyślić się, jak Putin chce bronić swej władzy.

Rewolucje, wojny, zaraza. Fatalny rok reżimu Putina

Porażki najbliższych sojuszników, pandemia koronawirusa, kryzys na rynku ropy i gazu, utrata poparcia większości Rosjan, wreszcie kompromitacja w...

zobacz więcej

Militaryzacja rosyjskiego reżimu nie może pozostać bez wpływu na opinię społeczną. Z opublikowanych na początku grudnia wyników badania prokremlowskiego ośrodka socjologicznego FOM wynika, że 53 proc. Rosjan uważa groźbę wojny nuklearnej za „realną”, przy czym większość uważa, że główne zagrożenie płynie ze strony USA. W przedziale wiekowym 46-60 lat aż 63 proc. Rosjan uważa groźbę wojny atomowej nie tylko za realną, ale też nieuniknioną. Biorąc pod uwagę, że w państwowej telewizji można usłyszeć groźby starcia Ameryki z powierzchni ziemi, to takie nastroje nie są niczym dziwnym. Tym bardziej, że aparat propagandowy decyzje USA o wychodzeniu z kolejnych układów rozbrojeniowych przedstawia jako przygotowania Zachodu do napaści na Rosję.

Władimir Putin nie ukrywa, że stawia na dwie rzeczy: broń atomową i nowe rodzaje broni rakietowej. Demonstracja siły w grudniu tylko potwierdza przypuszczenia odnośnie tego, co znalazło się w zatwierdzonym chwilę wcześniej tajnym planie obronnym FR na najbliższe lata.

Atomowa pokazucha


Niedawno Putin chwalił się, że poziom modernizacji strategicznych sił rakietowych Rosji sięgnął aż 86 proc. i nikt na świecie nie może pochwalić się tak nowoczesnym arsenałem atomowym. Na początku grudnia doroczne ćwiczenia przeprowadziła rosyjska nuklearna triada – zwykle dzieje się to w październiku, ale tym razem szyki pokrzyżował koronawirus. Czym jest atomowa triada? Jak sama nazwa wskazuje, to trzy komponenty składające się na arsenał jądrowy: lądowy, powietrzny i morski. Ten pierwszy to międzykontynentalne pociski balistyczne (ICBM) wystrzeliwane z silosów lub wyrzutni mobilnych. Ten drugi to bombowce strategiczne przenoszące broń atomową. Trzecia część triady to SLMB, czyli pociski balistyczne wystrzeliwane z atomowych okrętów podwodnych.

Ćwiczenia triady są bardzo istotne, bo dowództwo może wtedy tak naprawdę sprawdzić koordynację wszystkich elementów arsenału na wypadek wybuchu wojny. Mając możliwość jednoczesnego jądrowego uderzenia z lądu, morza i powietrza uniemożliwia się przeciwnikowi zniszczenie całych sił jądrowych w „pierwszym ataku”, co jest odstraszające, bo tenże przeciwnik wie, że nie uniknie atomowej odpowiedzi.

Rok pod znakiem koronawirusa. Żegnamy bez żalu

Pandemia, która ogarnęła cały świat, amerykańskie miasta w ogniu zamieszek, porażka Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich, talibowie dogadujący...

zobacz więcej

Taką symulację Rosja przeprowadziła 9 grudnia. Oficjalnie nazywanymi „szkoleniem kontroli strategicznych sił ofensywnych” ćwiczeniami kierował sam prezydent Putin, a sprowadzały się one do wystrzelenia pocisków mogących być uzbrojonymi w głowice atomowe z lądu (ICBM), wody (SLBM) i powietrza (ALCM). W ramach tych ćwiczeń okręt podwodny Karelia (K-18) klasy Delta-IV dokonał wystrzelenia międzykontynentalnego pocisku balistycznego R-29RM z Morza Barentsa, z poligonu w Plesiecku z mobilnej wyrzutni odpalono pocisk międzykontynentalny (ICBM) Jars w cel na poligonie Kura na Kamczatce, zaś strategiczne bombowce Tu-160 i Tu-95 odpaliły pociski manewrujące w kierunku celów na poligonach w Arktyce. Samoloty startowały z baz w Engels i Ukrainka, zaś pociskami najprawdopodobniej były Kh-101.

Testy się udały, ale przysłowiową wisienką na torcie było to, co wydarzyło się trzy dni później. Rosyjski okręt podwodny Władimir Monomach 12 grudnia z powodzeniem wystrzelił salwę czterech międzykontynentalnych pocisków balistycznych Buława z pozycji podwodnej, będąc na Morzu Ochockim. Głowice trafiły w cele na poligonie Czyża w ow północno-zachodniej Rosji, około 5500 km od lokalizacji okrętu. Właśnie tutaj zwykle są umiejscowione cele dla pocisków wystrzeliwanych z wód rosyjskiego Dalekiego Wschodu. W meldunku złożonym prezydentowi minister obrony Siergiej Szojgu poinformował, że salwa Buław była zakończeniem ćwiczeń strategicznych (atomowych) sił rosyjskich, które rozpoczęły się 9 grudnia. Od 2015 roku Rosja łącznie wykonała około 30 wystrzeleń pocisków R-30. Co trzecie miało techniczne problemy.

Władimir Monomach to jeden z okrętów podwodnych nowej klasy Borej 955. Ma atomowy napęd i może przenosić 16 pocisków balistycznych Buława. To jedna z czterech pozostających w służbie jednostek klasy Borej. Dwie pływają we Flocie Pacyfiku, dwie we Flocie Północnej. Kolejne cztery takie okręty są w trakcie budowy w stoczniach Siewierodwińska. Każda jednostka tej klasy może przenosić 16 pocisków balistycznych, a każdy z nich może być uzbrojony w 4-6 głowic jądrowych.

Reżimy zyskały na pandemii. Suwerenność staje się towarem deficytowym

Pandemia nie wystudziła sporów, konfliktów, wojen, podważania suwerenności państw czy narzucania lewicowych ideologii. Deklaracje nawołujące do...

zobacz więcej

To druga taka salwa w historii postsowieckiej Rosji. Poprzednio dokonał tego okręt podwodny Jurij Dołgoruki (Flota Północna) w maju 2018 roku. Jeszcze w czasach sowieckich, 6 sierpnia 1991 roku, wchodzący w skład Floty Północnej okręt podwodny klasy Delta-IV Nowomoskowsk wykonał pełną salwę spod wody, odpalając wszystkie 16 posiadanych na pokładzie pocisków balistycznych. Cała salwa zajęła 3 minuty 44 sekundy (14-sekundowe odstępy między wystrzałami). W cele na poligonie Kura trafiły tylko pociski numer 1 i numer 16. Pozostałe uległy autodestrukcji podczas lotu.

Tajny plan obrony


Do testu rosyjskiej atomowej triady doszło niecałe dwa miesiące przed upłynięciem traktatu rozbrojeniowego New START. Na razie Moskwa i Waszyngton nie doszły do porozumienia ws. jego przedłużenia. Wcześniej USA wycofały się z traktatu INF dotyczącego broni średniego zasięgu oraz traktatu Open Skies. To wycofywanie się Amerykanów z dokumentów, których Rosja de facto nie przestrzega, na pewno było uwzględnione w nowym planie obrony. 13 listopada Putin podpisał dekret „O implementacji Planu Obrony Federacji Rosyjskiej na lata 2021-2025”, który wchodzi w życie z początkiem 2021 roku.

To kolejna wersja takiego dokumentu – pierwszy raz przyjętego w 1996 roku – mającego najwyższy stopień utajnienia. Jego szczegóły oczywiście nie są ujawniane opinii publicznej. Ten tajny dokument zawiera opis głównych zewnętrznych ryzyk i zagrożeń dla Federacji Rosyjskiej, ale też definiuje i określa strategiczne obszary rozwoju sił zbrojnych Rosji oraz realizację planów obronnych i zbrojeniowych.
Co szykuje Władimir Putin? (fot. PAP/EPA/MICHAIL KLIMENTYEV/SPUTNIK/KREMLIN POOL / POOL)

Prawosławny oligarcha i weterani z Donbasu. Projekt Kremla na wybory

Reżim Władimira Putina traci poparcie i gdyby teraz przeprowadzić w Rosji uczciwe wybory, obóz władzy by je przegrał. Pytanie, w którą stronę pójdą...

zobacz więcej

Poprzedni plan obrony (2016-2020) miał się skupiać na dwóch głównych aspektach. Po pierwsze, „zwiększeniu skuteczności strategicznych sił nuklearnych Rosji”. Po drugie, na stymulacji użycia sił zbrojnych rozmieszczonych w Zachodnim Okręgu Wojskowym. Co nowego jest w tajnym planie obrony FR na lata 2021-2025? Można się tylko domyślać na podstawie komentarzy rosyjskich wojskowych i ekspertów. Amerykański think-tank Jamestown Foundation powołuje się na jednego z członków organizacji „Oficerowie Rosji”, który twierdzi, że plan opiera się na trzech filarach. Pierwszy to różne sposoby osłabiania zdolności bojowych sił NATO w pobliżu granic Rosji.

Może to obejmować postanowienia dotyczące wzmocnienia rosyjskich zdolności w dziedzinie dowodzenia i kontroli (C2), zwiększenia skuteczności rosyjskich zdolności mobilizacji wojskowej oraz podjęcia działań niezbędnych do budowania zdolności w programie uzbrojenia. Po drugie, nowy plan ma przykładać szczególną wagę do specjalnej roli odgrywanej przez Sztab Generalny, dając temu ciału odpowiedzialność w zakresie planowania i prognozowania wojskowo-strategicznego. Po trzecie, ważne ma być zwiększenie jakości infrastruktury dowodzenia w Rosji jako integralnej części ogólnej krajowej gotowości do poradzenia sobie z militarnymi lub hybrydowymi zagrożeniami.

Jednak jest też inna teoria jeśli chodzi o tajny plan obrony. Kluczem ma być wzmacnianie sił strategicznych, a więc nuklearnych Rosji. Dowodem na to ma być decyzja z początku listopada o stworzeniu nowego centrum dowodzenia i kontroli (C2) odpowiedzialnego za arsenał atomowy Rosji. Przede wszystkim jednak nie da się wykluczyć, że ten tajny plan w jasny sposób określa, że Rosja może użyć swojej broni atomowej prewencyjnie – gdy ona sama i jej sojusznicy staną w obliczu „egzystencjalnych zagrożeń”.

Wydaje się jednak, że najbardziej kompletną analizę na temat planu obronnego na lata 2021-2025 przedstawił na łamach „Komsomolskiej Prawdy” Wiktor Baraniec, ekspert mający powiązania z ministerstwem obrony. Jego zdaniem mówić należy o pięciu głównych zagadnieniach.

Moskwa wszczęła wobec Nawalnego sprawę karną. „Putin wpadł w histerię”

Wobec rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego wszczęto sprawę karną dotyczącą malwersacji finansowych - poinformował Komitet Śledczy...

zobacz więcej

Po pierwsze, dokument prawdopodobnie określa rosyjską zdolność rozbudowy w trzech krytycznych dla narodowej obrony obszarach: strategicznym atomowym (przy wycofaniu się z USA z traktatu o wycofaniu pocisków średniego zasięgu INF i determinację amerykańską rozmieszczenia broni atomowej w Europie i Azji), kosmicznym, cyberprzestrzeni.

Drugi zasadniczy element poruszony w planie to działania w obszarze polityki zagranicznej. Tutaj Baraniec wymienia trzy kwestie. Po pierwsze, działania wzdłuż południowo-zachodniej flanki Rosji, mowa szczególnie o sytuacji na Białorusi, rosnącej determinacji nowej prezydent Mołdawii do usunięcia rosyjskich żołnierzy z Naddniestrza oraz rozwój wydarzeń na Kaukazie Południowym, gdzie jako nowe poważne zagrożenie Moskwa postrzega rosnącą obecność turecką.

Drugi „front” to region Arktyki, uważany przez Rosjan za ich obszar dominacji strategicznej, zagrożony potencjalnymi działaniami USA (np. możliwość zablokowania wyjść z Morza Barentsa na otwarte wody północnego Atlantyku) mającymi zmniejszyć atrakcyjność Północnej Drogi Morskiej, czyli alternatywnej i krótszej drogi z Europy do Azji, biegnącej wzdłuż północnych brzegów Rosji.

Trzeci newralgiczny element w obszarze działań w polityce zagranicznej to plany zwiększenia roli Rosji jako mediatora w wielkich konfrontacjach w Eurazji (Chin z Indiami i Indii z Pakistanem), co ma zwiększać międzynarodowy wizerunek i prestiż Rosji.

Trzecie główne zagadnienie planu obrony, które wymienia rosyjski ekspert, dotyczy utrzymania konkurencyjności Rosji na globalnym rynku handlu bronią. Prawdopodobnie dokument zawiera konkretne środki mające służyć utrzymaniu dominacji rosyjskiej w obszarze broni hipersonicznej i opracowaniu nowych rozwiązań techniczno-wojskowych będących odpowiedzią na zmieniającą się naturę konfliktów zbrojnych, co szczególnie wyraźnie pokazały wojny w Libii i Górskim Karabachu.

Czwarty główny obszar poruszony w tajnym planie obrony to kwestie gospodarcze, z uwagi na wpływ zachodnich sankcji oraz potrzebę zwiększenie efektywności rosyjskiej strategii zastępowania importu własnymi krajowymi substytutami. Wreszcie zagadnienie numer 5: prawdopodobnie środki skierowane przeciwko tzw. wyzwaniom wewnętrznym/hybrydowym (terroryzm, rosnące protesty społeczne, aktywność „piątej kolumny” – czyli środowisk, instytucji, podmiotów, mediów uważanych przez Kreml za ekspozyturę Zachodu). Dokument generalnie odpowiada na wyzwania dla bezpieczeństwa państwa w czterech głównych obszarach: wojskowo-politycznym, geopolitycznym, geoekonomicznym, „hybrydowym”.

Niemcy i Rosja kontra Polska i Węgry – „dobra” i „zła” suwerenność

Niecały wiek temu nasz zachodni sąsiad razem ze Stalinem doprowadzili Europę do ruiny i wymordowali miliony ludzi, obywateli naszego kontynentu....

zobacz więcej

Niejawne zbrojenia


Realizacja planu będzie zależała w dużym stopniu od tempa modernizacji armii i generalnie wydatków na obronność. A te są z roku na rok coraz mniej jawne. W budżecie Federacji Rosyjskiej przybywa pozycji tajnych – na co pozwala prawo rosyjskie. Ale to samo dzieje się w przemyśle zbrojeniowym. Coraz większa część sektora zbrojeniowego czy wydatków na obronność jest tajna.

Jak duży jest to proces, pokazuje informacja, że firmy zbrojeniowe w ciągu dwóch lat zwiększyły skalę realizacji niejawnych zamówień państwowych z 9 mln rubli do 3,7 mld rubli! Rośnie też liczba spółek zbrojeniowych, które korzystają z możliwości nie ujawniania informacji o swoich dostawcach. W 2017 roku korzystały z tego tylko trzy z 33 spółek, w 2018 roku już 14, a w 2019 – aż 25 (raport Transparency International).

Władza ujawnia tylko to, co chce i co pasuje do propagandowego przekazu. Dlatego nie mówi o tym, że w tym roku flota nie dostała z zamówionych okrętów, aż czterech dużych jednostek. Dlatego też nikt nie śmie pytać, dlaczego rosyjska armia wciąż nie ma bojowych dronów uderzeniowych?

Za to są inne informacje i rzucanie imponującymi liczbami. W 2020 roku rosyjskie siły lądowe otrzymały ponad 2500 jednostek nowego uzbrojenia, w tym zmodernizowane systemy obrony przeciwlotniczej średniego zasięgu Buk-M3 i systemy rakietowe Tornado-S. Wieloprowadnicowe wyrzutnie rakietowe (MLRS) Tornado-S w tej klasie uzbrojenia mają największy zasięg i celność. Tornada mają zastąpić systemy Uragan (które na uzbrojenie zaczęły trafiać już pod koniec lat 70. XX wieku) oraz Smiercz z końca lat 80. Oba te systemy mają być wycofane do końca 2027 roku.

Do służby sił lądowych wchodzą też kolejne samobieżne haubice Msta i przeciwpancerne systemy rakietowe Chryzantema. W 2020 roku nowe uzbrojenie dostały też jednostki pancerne: czołgi T-80BWM i T-72B3M oraz bojowe pojazdy piechoty BMP-3 i zmodernizowane BMP-2. Piechota dostała natomiast transportery opancerzone BTR-82A. Wielkim nieobecnym jest wciąż czołg T-14 Armata. Planowano jego wejście do służby w 2020 roku, ale przesunięto to na 2021 r.

źródło:
Zobacz więcej