RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Prawosławny oligarcha i weterani z Donbasu. Projekt Kremla na wybory

„Ten rosnący elektorat chce więc zagospodarować władza" (fot. Reuters)
„Ten rosnący elektorat chce więc zagospodarować władza" (fot. Reuters)

Reżim Władimira Putina traci poparcie i gdyby teraz przeprowadzić w Rosji uczciwe wybory, obóz władzy by je przegrał. Pytanie, w którą stronę pójdą sympatie rozczarowanych Putinem? Raczej nie ku liberałom i demokratom, ale nacjonalistom i radykałom. Ten rosnący elektorat chce więc zagospodarować władza.

Moskwa wszczęła wobec Nawalnego sprawę karną. „Putin wpadł w histerię”

Wobec rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego wszczęto sprawę karną dotyczącą malwersacji finansowych - poinformował Komitet Śledczy...

zobacz więcej

Kreml postanowił wrócić do czegoś, co raz przyniosło mu już wiele korzyści. Kiedy w 2014 roku Rosja uderzyła na Ukrainę, zajmując Krym i rozpętując wojnę w Donbasie, by ostatecznie wziąć pod okupację jedną trzecią jego terytorium, ważnym narzędziem w ręku Kremla byli rosyjscy nacjonaliści i zwolennicy budowy na terenie południowej i wschodniej Ukrainy mitycznej Noworosji, prawosławnej, konserwatywnej, antyzachodniej i uległej Moskwie. Ale bojowe nastroje trzeba było szybko gasić, bo udało się zająć Krym i część Donbasu, natomiast szans na dalszą ekspansję nie było.

Były więc tzw. porozumienia mińskie. Przejaw realizmu politycznego Kremla, który jednak rosyjscy nacjonaliści i „ochotnicy” w Donbasie uznali niemal za zdradę.

Nie przypadkiem w następnych latach putinowski reżim dokręcił im śrubę, a niejeden trafił nawet za kraty. Władza nie mogła pozwolić na to, by mający wojenne doświadczenia ludzie, nieprzychylni Kremlowi, mogli swobodnie działać. Po kilku latach widać jednak, że wypuszczony wtedy na swobodę demon rosyjskiego nacjonalizmu nie chce zniknąć i staje się coraz większym problemem.

Dziś dla władzy Putina większym zagrożeniem nie są wcale liberalni demokraci, głównie z większych miast, ale radykalni narodowcy i zwolennicy prawosławnego konserwatyzmu. To nie przypadek, że poglądami nawet Aleksiejowi Nawalnemu bliżej do tych drugich niż pierwszych. Putin wie dziś, że zagrożeniem dla jego są nacjonaliści, skrajna prawica, wielkoruscy imperialiści.

Dlatego postanowił przeprowadzić polityczną operację, która zminimalizuje to zagrożenie przed wyborami parlamentarnymi.

Kreml chce reformować Białoruś. Łukaszenka może się obawiać

Rosyjski portal „The Insider”, znany ze swoich artykułów śledczych dotyczących działań Kremla, opublikował dokumenty, które mają świadczyć o...

zobacz więcej

Weterani z Donbasu


31 października odbył się pod Moskwą VI Kongres Związku Ochotników Donbasu, na czele którego stoi Aleksandr Borodaj, były „premier” tzw. Donieckiej Republiki Ludowej. To nazwa jednego z dwóch pseudopaństewek stworzonych przez Rosjan w okupowanej strefie Donbasu.

Czym jest Związek Ochotników Donbasu? Stworzyły go rosyjskie służby na jesieni 2015 roku, żeby móc w jednym miejscu zgromadzić tych wszystkich Rosjan, którzy podążali do Donbasu, żeby walczyć z Ukrainą. I został wykorzystany jako platforma rekrutacyjna przez szereg rosyjskich prywatnych spółek wojskowych, które działają w kilku konfliktach na Bliskim Wschodzie i Afryce.

Związek Ochotników Donbasu (ZOD) założył sam Władisław Surkow, były wieloletni wpływowy doradca Putina i przez długi czas kurator okupowanej części Donbasu z ramienia Kremla. ZOD trudno ignorować, mimo że aktywna faza wojny zakończyła się już ponad pięć lat temu.

Jeśli wierzyć kierownictwu organizacji, na koniec 2019 roku skupiała ona 14,5 tys. członków w 49 lokalnych strukturach w całej Rosji. 98 proc. członków ZOD ma wojenne doświadczenie. Nie po to Kreml pozwolił na powstanie takiego tworu, a potem go tolerował, by teraz go nie wykorzystać. Na wspomnianym kongresie główna organizacja zrzeszająca „weteranów” wojny z Ukrainą zawarła umowę o strategicznej współpracy z nacjonalistyczną partią Rodina. Borodaj zadeklarował, że Związek Ochotników Donbasu zamierza zwiększyć swoją obecność w polityce rosyjskiej poprzez zaangażowanie w wyborach do organów lokalnych i federalnych. Członkowie ZOD mają zająć kierownicze stanowiska w strukturach Rodiny.

Nord Stream 2 w wodach niemieckich gotowy. „O innych szczegółach nie możemy informować”

Spółka Nord Stream 2 Aktiengesellschaft, operator gazociągu Nord Stream 2, budowanego przez rosyjski Gazprom, poinformowała o zakończeniu budowy...

zobacz więcej

Na kongresie występował Konstantin Małofiejew, biznesmen, szef medialnego holdingu, swego czasu sponsor „ochotników” rosyjskich na wojnie w Donbasie. Małofiejew powiedział, że „interesy ZOD nie ograniczają się do Donbasu, bo weterani bronią ideałów całego ruskiego mira”.

Borodaj zaś mówił, komentując kryzysy na Białorusi, w Kirgistanie i Karabachu, że wobec tej destabilizacji wokół Rosji „ZOD ma cel w rozwiązywaniu problemów Rosjan poza formalnymi granicami Federacji Rosyjskiej, ale w granicach ruskiego mira. W tym sensie ZOD jest Związkiem Obywateli Ruskiego Świata”. Przekaz płynący z kongresu był jasny: zadaniem Związku Ochotników Donbasu jest wspieranie Putina i lojalność wobec władz Rosji. Przejawiana także poza granicami Rosji.

Wszystkie te tezy były zbieżne z manifestem Towarzystwa Dwugłowego Orła, opublikowanym kilka dni wcześniej. Na czele tej organizacji stoi Małofiejew. A kongres ZOD odbywał się w Hotelu Cargrad, należącym do Małofiejewa. W tym samym miejscu trzy tygodnie później nastąpił etap drugi operacji.

Prawosławny oligarcha


Biznesmen Konstantin Małofiejew, znany z roli odegranej podczas aneksji Krymu i rebelii w Donbasie w 2014 roku, ogłosił założenie społecznego ruchu Carogród. Ruch powołano 22 listopada w Moskwie na zjeździe Towarzystwa Dwugłowy Orzeł, którego przewodniczącym jest właśnie Małofiejew.

To założyciel funduszu inwestycyjnego Marshall Capital Partners. Swego czasu miał ponad 10 proc. akcji Rostelekomu, które sprzedał strukturom biznesowym Arkadija Rotenberga za setki milionów dolarów. Jest wiceszefem Wszechświatowego Rosyjskiego Soboru Ludowego – dużej społecznej organizacji, na czele której stoi głowa rosyjskiego prawosławia, patriarcha Cyryl.

Małofiejew próbował już wcześniej mocniej wejść do polityki, ale odrzucono jego kandydaturę do kierownictwa partii Sprawiedliwa Rosja. To jedna z partii zasiadających w Dumie. Uważana za tzw. systemową opozycję, czyli siłę jedynie stwarzającą pozory opozycyjności, a de facto realizującą politykę w głównych założeniach zgodną z linią reżimu.

Moskwa grozi Nawalnemu. „Przyznali, że użyto nowiczoka” – odpowiada opozycjonista

Rosyjska służba więziennictwa wezwała Aleksieja Nawalnego do stawienia się w jej moskiewskim biurze. Opozycjonista na mocy wyroku z 2014 r jest...

zobacz więcej

W 2014 roku struktury biznesowe Małofiejewa zostały wykorzystane do finansowania separatystów rosyjskich na Krymie i w Donbasie. Podwładny biznesmena Igor Girkin vel Striełkow stał się jednym z najbardziej znanych komendantów polowych sił separatystów w w Donbasie. Małofiejew za swoje zaangażowanie w działania przeciwko Ukrainie został objęty sankcjami USA i UE. Od 2015 roku działa należący do Małofiejewa holding medialny Cargrad (nazwa nawiązuje do staroruskiej nazwy Konstantynopola), którego głównym medium jest telewizja Cargrad TV.

Małofiejew ogłaszając powstanie nowego ruchu, zapewniał, że ma on już teraz blisko milion stronników w całej Rosji. Zapowiedział, że Carogród weźmie udział w wyborach do Dumy w 2021 roku „w charakterze społecznego kontrolera”.

Kto może kandydować?


Organizacja ma zamiar przeprowadzić ankietę wszystkich kandydatów na deputowanych w 225 okręgach większościowych oraz wszystkich kandydatów partii politycznych na takie tematy, jak przywiązanie do „tradycyjnych rodzinnych, religijnych i kulturalnych wartości rosyjskiego narodu”. Małofiejew zapowiada, że kandydaci skłaniający się ku „rusofobii”, obrażający uczucia wierzących, uderzający w „prawdę historyczną” spotkają się z „wszelkim możliwym prawnym przeciwdziałaniem, żeby tacy działacze nie mogli dojść do władzy”. Sam Carogród kandydatów nie wysunie, bo prawo takie przysługuje tylko partiom politycznym. Program ruchu jest skrajnie prawicowy, tradycjonalistyczny, odwołujący się do carskiej Rosji.

Podobny do ideologii Towarzystwa Dwugłowy Orzeł propagującego idee monarchistyczne. Przewodniczącym ruchu Carogród został sam Małofiejew. W skład kierownictwa wszedł szereg znanych postaci, w tym ideologowie tzw. Noworosji, zwolennicy wojny z Ukrainą.

Mobbing po rosyjsku. Kiedy szef to usłyszał, sięgnął po broń i strzelił w twarz

Policja prowadzi śledztwo ws. pobicia i ataku z bronią na pracownika podmoskiewskiej firmy. Jak donoszą tamtejsze media, mężczyzna został...

zobacz więcej

W radzie ruchu znaleźli się deputowani Dumy Oleg Niłow i Nikołaj Zemcow, senator Jewgienij Sawczenko (były gubernator obwodu biełgorodzkiego), były prokurator generalny Jurij Skuratow, były doradca prezydenta Siergiej Głazjew, filozof i główny ideolog euroazjatyzmu Aleksandr Dugin, konserwatywny publicysta Jego Chołmogorow, metropolita Kiryłł.

Do ruchu dołączyło też wiele organizacji społecznych, w tym choćby Związek Ochotników Donbasu, w którego zjazdach brał udział były wysoki kremlowski urzędnik Władisław Surkow.

Ten sam ZOD, który nieco wcześniej zapowiedział ścisłą współpracę z partią Rodina. Z jednej więc strony weterani z Donbasu mają wchodzić w struktury partyjne i móc startować w wyborach, a z drugiej mają należeć do ruchu kontrolującego poglądy kandydatów w wyborach.

Projekt Kremla


Potencjalna współpraca ZOD z istniejącymi partami politycznymi, szczególnie Rodiną – której patronem jest podobno Jewgienij Prigożin, „kucharz Putina”, sponsor najemników z Kompanii Wagnera i fabryki trolli Olgino – może skutkować pojawieniem się nowej, dobrze zorganizowanej i „patriotycznej” politycznej siły, wyposażonej na dodatek w umiejętności paramilitarne.

Nawet jeśli taka nowa nacjonalistyczna partia nie miałaby otrzymać jakiegoś dużego poparcia wyborców, to i tak odebrałaby głosy opozycyjnym ugrupowaniom odwołującym się do podobnych haseł, ale wrogich obecnemu reżimowi lub przynajmniej nieposłusznych mu.

Kreml musi reagować na rosnącą popularność skrajnie prawicowych radykałów. Co pokazują demonstracje w Dniu Jedności Narodowej (4 listopada) – tzw. Ruskie Marsze.

Wojskowi z Turcji będą monitorować rozejm w Górskim Karabachu

Turcja wysłała 35 wojskowych do Azerbejdżanu, gdzie wraz z Rosjanami mają współtworzyć ośrodek monitorowania przestrzegania rozejmu w Górskim...

zobacz więcej

Wygląda na to, że przed wyborami do Dumy, przy niskich notowaniach Putina i Jednej Rosji, oraz zmęczeniu Rosjan pandemią i kryzysem gospodarczym, Kreml postanowił reaktywować wielkoruski nacjonalizm i zagrać hasłami zupełnie nie związanymi z programem ekonomiczno-socjalnym.

Być może liczy na powtórkę sukcesu wyborczego Rodiny z 2003 roku, gdy zdobyła 9 proc. głosów, odbierając głównie elektorat komunistom. Igor Girkin vel Striełkow, były „minister obrony” tzw. Donieckiej Republiki Ludowej, już zdążył powiedzieć mediom, że projekt wygląda bardzo obiecująco.

Małofiejew 22 listopada jako „główne cele” ruchu określił „zachowanie narodu, obronę tradycyjnej rodziny, przywrócenie imperialnych tradycji rosyjskiej państwowości, utrzymanie społecznego pokoju i harmonii, utrzymanie politycznej i socjalnej stabilizacji, obronę suwerenności i terytorialnej integralności kraju”.

W ostatnich kampaniach przed wyborami lokalnymi i regionalnymi (2019-2020) w Rosji, liberalni kandydaci w całym kraju donosili o fizycznych atakach na nich i nękaniu.

Mimo to kandydaci przeciwni Jednej Rosji uzyskali całkiem dobre wyniki, m.in. dzięki kampanii „Głosuj mądrze” uruchomionej przez Aleksieja Nawalnego. Teraz będą jednak pod jeszcze większą presją. Presją ruchu Carogród.

Choć głównym celem tego planu wydaje się zagospodarowanie nacjonalistycznego i konserwatywnego elektoratu, Kreml musi zadbać o to, by na prawej flance nie powstało nic groźnego. Wejście ZOD we współpracę z Rodiną, a zaraz potem przystąpienie do ruchu Carogród, wskazuje, że powstała koalicja Borodaja, Małofiejewa i Surkowa. Czyli połączenie struktur polityczno-militarnych (Borodaj), zaplecza finansowego (Małofiejew) i podstawy ideologicznej (Surkow, Dugin).

źródło:
Zobacz więcej