RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Walec „postępu” przyspiesza. Padają fundamenty Zachodu, wolność staje się iluzją

Rok 2020 przyniósł sukcesy środowiskom proaborcyjnym, LGBT i zwolennikom eutanazji (fot. Karol Serewis/SOPA Images/LightRocket via Getty Images)
Rok 2020 przyniósł sukcesy środowiskom proaborcyjnym, LGBT i zwolennikom eutanazji (fot. Karol Serewis/SOPA Images/LightRocket via Getty Images)

Mijający rok stał pod znakiem nie tylko pandemii, ale także przełamywania kolejnych barier etycznych i moralnych. Na całym świecie trwa silna promocja aborcji, ideologii gender, LGBT i eutanazji. W tym czasie rugowane jest chrześcijaństwo, tradycyjne wartości i normy. Jesteśmy, także w Polsce, świadkami potężnego ataku na rodzinę. Szargane są wszelkie świętości. Szczególnie często obrażana jest postać Matki Boskiej i św. Jana Pawła II. Normą stają się ordynarne prowokacje antyreligijne i antypatriotyczne. Przekraczane są kolejne granice. Barbarzyńcy nie stoją u bram; już dawno rozgościli się w saloniku.

Nowe restrykcje. Rzecznik rządu podał datę

Około 10 stycznia będą podejmowane decyzje dotyczące obecnie obowiązujących obostrzeń związanych z epidemią COVID-19 – zapowiedział rzecznik rządu...

zobacz więcej

Tak jak można było przewidzieć, pandemia koronawirusa  i związane z nią ograniczenia nie ostudziły zapędów środowisk lewicowych w kontynuowaniu narzucania swojej agendy światopoglądowej społeczeństwom.

Nawet dla rządów, które musiały walczyć z problemami ekonomicznymi, z rosnącym bezrobociem i irytacją obywateli, wynikającą z nieskuteczności prób pokonania COVID-19 i powrotu do „normalności” – kluczowe było liberalizowanie prawa aborcyjnego, wprowadzanie kolejnych elementów ideologii gender przede wszystkim do szkół, a także przeprowadzanie zmian prawnych, mających „poprawiać” sytuację osób homoseksualnych. To zaś za każdym razem wiązało się z ograniczaniem wolności słowa i przekonań, a także groźbami karnymi wobec tych, którzy nie zgadzają się na narzucanie lewicowych ideologii.

Katotalibowie, zbrodniarze


W roku 2020 szczególnie mocno brzmiały głosy domagające się zrównania prawa do niczym nieograniczonej aborcji z prawami człowieka, co spowodowało, że wszyscy ci, którzy reprezentują stanowisko pro-life, stali się już nie tylko katolami czy katotalibami, ale ostatecznie znaleźli się w gronie najgorszych zbrodniarzy, odbierających ludziom podstawowe prawa. Deklaracje noszące takie przesłanie zdominowały język międzynarodowych organizacji. Nie oznacza to jednak, że nie podnosiły się w tym czasie głosy sprzeciwu. Szczególnie słyszalni byli przedstawiciele administracji  Donalda Trumpa,  którzy głośno bronili wolności religijnych i życia nienarodzonych.

Szczepionka dla pierwszej damy? Nie będzie korzystała z przywilejów

Pierwsza dama nie jest czynną nauczycielką, więc nie będzie korzystała z przywilejów szczepienia dla nauczycieli, bo nie pracuje w tej chwili w...

zobacz więcej

Jeszcze kilka dni temu to właśnie Stany Zjednoczone wraz z 34 krajami – w tym Polską – wystosowały na forum ONZ deklarację, która potwierdzała prawo do życia każdego człowieka, wynikające z jego przyrodzonej godności. W dokumencie potwierdzono przy tym, że nie ma czegoś takiego jak międzynarodowe prawo do aborcji.

Słowa te na pewno nie były w smak Sekretarzowi Generalnemu ONZ Antonio Guterresowi, który jeszcze niedawno zapewniał, że organizacja, której szefuje, będzie walczyła na całym świecie o możliwość usuwania ciąży – czyli, jak to eufemistycznie używają zdominowane przez lewicową nowomowę organizacje – o „zdrowie seksualne i reprodukcyjne”. Guterres zareagował w ten sposób na zapowiedź   Donalda Trumpa wstrzymania finansowania z budżetu państwa klinik aborcyjnych.

Zaangażowanie amerykańskiego prezydenta w obronę praw nienarodzonych było podczas jego czteroletniej kadencji czymś bezprecedensowym. Gdy kolejne rządy, również mieniące się prawicowymi czy centroprawicowymi, ulegają lobby proaborcyjnemu, Trump wielokrotnie mówił o wartości każdego życia, a jego wystąpienie podczas Marszu dla Życia w Waszyngtonie przejdzie do historii.

Nienawiść światowej lewicy


Za słowami poszły czyny, czym zaskarbił sobie  wdzięczność środowisk pro-life  i nienawiść światowej lewicy.

Wszystko wskazuje jednak, że nowy lokator Białego Domu będzie prowadził całkowicie odmienną politykę w kwestiach etycznych i moralnych.

Zobacz także: Trump do Marszu dla Życia: Amerykanie są coraz bardziej pro-life 

Facebook ogranicza treści krytyczne wobec organizacji Lempart

„W poście udostępnionym przez Twoją stronę brakuje kontekstu” – taki komunikat przekazała nam administracja Facebooka, tłumacząc dlaczego zostały...

zobacz więcej

Kończąca się prezydentura była najbardziej pro-life od wielu lat. W ONZ znalazło to wyraźne odzwierciedlenie w języku dokumentów, które unikały sformułowań proaborcyjnych, Trump za każdym razem walczył o usunięcie takich określeń. Teraz to się zmieni. Administracja Bidena wprowadzi język wspierający aborcję do każdego dokumentu, tak jak to robił gabinet Obamy – ocenia, cytowana przez Radio Watykańskie, działaczka na rzecz obrony wolności obywatelskich, Elyssa Koren.

Joe Biden, chociaż deklaruje się jako katolik, wyraża poparcie dla aborcji. Także zapowiedź nominacji na sekretarza ds. Zdrowia i Opieki Społecznej dotychczasowego prokuratora generalnego stanu Kalifornia Xaviera Becerry to ruch skierowany ku tym środowiskom.

Jest to rodzaj zapewnienia, że po czterech latach posuchy, znów wartkim strumieniem do aborcyjnych klinik i promotorów zabijania nienarodzonych dzieci popłyną rządowe pieniądze, a wolność słowa będzie odbierana przeciwnikom tego procederu. Gdy dodamy do tego jawnie proaborcyjne poglądy przyszłej wiceprezydent Kameli Harris, widzimy, jak w coraz ciemniejszych barwach rysują się perspektywy dla działalności pro-life za oceanem.

Biden osłabi ruchy pro-life


Zdaniem Elyssy Koren nadchodząca prezydentura mocno osłabi znaczenie działań na rzecz dzieci nienarodzonych w krajach rozwijających się, które potrzebują pomocy zagranicznej od państw członkowskich ONZ i zachodnich darczyńców.

„Margot” oskarża liderkę strajków aborcyjnych. „Przemoc o podłożu seksualnym”

Zna ktoś takie uczucie, gdy liderka Strajku Kobiet stosuje na tobie przemoc o podłożu seksualnym? – pyta Michał Sz. „Margot”. Aktywista LGBT takie...

zobacz więcej

– Amerykańska pomoc będzie odtąd silnie uwarunkowana żądaniami liberalizacji aborcji – uważa działaczka. Widzimy więc, że nie tylko w USA sytuacja w tej kwestii zapewne się pogorszy.

Na kilka dni przed świętami Bożego Narodzenia w ojczyźnie papieża Franciszka, Argentynie, tamtejsze władze przegłosowały rządowy projekt w sprawie legalizacji aborcji do 14. tygodnia ciąży. Postępowcom zależy, by jak najszybciej wprowadzić nowe prawo w życie, gdyż w przyszłym roku odbędą się w tym kraju wybory parlamentarne. Dzisiaj argentyński Senat przyjął ustawę o możliwości przerywania ciąży. Dokument czeka jeszcze na podpis prezydenta Alberto Fernandeza, co uważane jest za formalność.

Zobacz także: „Ustawa nadal dopuszcza możliwość przerywania ciąży”. Prezes TK o orzeczeniu ws. aborcji

To, jak bardzo środowiska proaborcyjne są zdeterminowane do liberalizowania prawa aborcyjnego i wymuszania przesuwania kolejnych granic i norm, pokazuje przypadek Irlandii Północnej, gdy przed dwoma laty brytyjska Izba Gmin wykorzystała jej wewnętrzne problemy z powstaniem rządu do narzucenia przepisów rozszerzających dostęp do aborcji i wprowadzające tzw. małżeństwa jednopłciowe.

Przygnębiające efekty


Londyn dobrze wiedział, że nie ma dla tych rozwiązań poparcia w tej społeczności, jednak zdecydował się na siłowe narzucenie tego prawa.

Jego efekty są przygnębiające. Urzędnicy w Irlandii Północnej niedawno ogłosili, że przewidują roczny wzrost liczby aborcji do 6,5 tys. rocznie, czyli o prawie 500 proc. większy w stosunku do okresu sprzed nowego prawa.

Nie żyje była posłanka. Miała COVID-19

Nie żyje była posłanka i eurodeputowana Bronisława Kowalska. Miała 65 lat. Chorowała na białaczkę. Jedną z przyczyn jej śmierci był koronawirus.

zobacz więcej

Gdy powołane na początku tego roku Zgromadzenie Irlandii Północnej zakwestionowało te przepisy, w połowie czerwca brytyjska Izba Lordów poparła utrzymanie regulacji. Jedynym z motywów środowisk postępowych była potrzeba dopuszczenia w czasie pandemii koronawirusa łatwej farmakologicznej aborcji, możliwej do przeprowadzenia w domu.

To właśnie pandemia była przez wiele rządów i organizacji międzynarodowych wykorzystywana do liberalizowania prawa aborcyjnego – w szczególności poprzez rozszerzenie dostępności pigułek poronnych. Działo się tak m.in. we Włoszech, w których w połowie października pozwolono, by także nieletnie dziewczęta miały swobodny dostęp – bez potrzeby posiada choćby recepty – do tzw. pigułek „dzień po”.

Zobacz także: Cztery główne kłamstwa opozycji po wyroku TK. Weryfikujemy i podajemy fakty

Również potępienie Polski przez Parlament Europejski po ogłoszeniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji, orzekającego niezgodność przesłanki eugenicznej z konstytucją, jest dowodem na coraz brutalniejsze działania lewicowców i ich chęć siłowego narzucania rozwiązań niemających poparcia w danych społeczeństwach.

Zachód wspiera proaborcyjne manifestacje w Polsce


Widoczne to jest również przy wsparciu międzynarodowych środowisk proaborcyjnych, feministycznych, a także polityków z Europy zachodniej i UE dla proaborcyjnych manifestacji w Polsce.

Do normalnego roku!

To już czas okolicznościowych podsumowań 2020 roku. Jedni skupiają się na polityce, drudzy na sporcie, trzeci na kulturze. Zamykamy zwykle coroczny...

zobacz więcej

Nasz kraj stał się też w mijającym roku obiektem ataków z powodu fake newsa dotyczącego rzekomych stref „wolnych od LGBT” w Polsce, na który powoływali się choćby tacy politycy, jak wspomniany Joe Biden czy szefowa KE Ursula von der Leyen. Przyszły rok zapowiada się pod tym względem nie lepiej niż mijający – rośnie nacisk organizacji międzynarodowych na rządy państw, które nie godzą się na redefiniowanie rodziny, małżeństwa, nie godzą się na akceptacji ideologii gender i liberalizowanie prawa aborcyjnego.

Do tego dochodzi do coraz mocniejszego cenzurowania przez stare i nowe media treści niezgodnych z obowiązującymi lewicowymi trendami. Skala tego zjawiska rośnie, a ofiarą tego procederu jest wolność słowa, myśli i przekonań. W tym czasie kolejne zachodnie kraje prześcigają się w swojej „postępowości”.

Na kilka dni przed świętami szwajcarski parlament przyjął ustawę legalizującą tzw. małżeństwa homoseksualne i zezwolił na „zmianę płci” przez osoby transpłciowe, wymagając od nich jedynie złożenia odpowiedniej deklaracji w urzędzie stanu cywilnego. W przyszłym roku w sprawie homomałżeństw wypowie się w referendum społeczeństwo.

Aborcja, eutanazja, homomałżeństwa


Po liberalizacji prawa aborcyjnego kolejnym ustępstwom wobec środowisk LGBT przychodzą ustępstwa wobec rzeczników eutanazji. Wszystkie te trzy kwestie są ze sobą ściśle połączone – wspólnym mianownikiem jest zupełnie odmienna od wyrosłej na gruncie chrześcijańskim koncepcja człowieka.

Wszystko to, co ma zostać wprowadzone w naszym kraju, Polacy mogą zobaczyć, doświadczyć, ocenić już teraz. Niewiele trzeba, byśmy poszli drogą krajów, które do niedawna szczyciły się swoją katolickością, przywiązaniem do wiary, wartości, tradycji, a dziś w niczym nie przypominają siebie z niedalekiej przeszłości.

Petar Petrović

Autor jest dziennikarzem Polskiego Radia


źródło:
Zobacz więcej