RAPORT

Wojna na Ukrainie

Skandal w Niemczech, piszą do Merkel. „Rodziny ofiar terrorystów są poniżane”

List otwarty do Angeli Merkel ws. zamachów terrorystycznych (fot. PAP/EPA/FILIP SINGER;  Michele Tantussi/Getty Images)
List otwarty do Angeli Merkel ws. zamachów terrorystycznych (fot. PAP/EPA/FILIP SINGER; Michele Tantussi/Getty Images)

W sobotę mija czwarta rocznica zamachu na jarmark bożonarodzeniowy w Berlinie. Terapeuta rodzin ofiar w liście otwartym do kanclerz Angeli Merkel nie zostawia suchej nitki na urzędach, które – w założeniu – miały pomagać poszkodowanym.

Koronawirus. Niemcy: brakuje miejsc w kostnicach. Zwłoki czasowo w kontenerach

Zwłoki zmarłych na COVID-19 w Hanau pod Frankurtem muszą być czasowo przechowywane w kontenerach transportowych, jeśli nie ma dla nich miejsc w...

zobacz więcej

Rainer Rothe prowadzi terapię 18 osób poszkodowanych w zamachu w Berlinie z 19 grudnia 2016 roku oraz 3 w ataku w Nicei z 14 lipca 2016 r. W liście otwartym do kanclerz Niemiec Angeli Merkel i szefa MSW Horsta Seehofera, cytowanym w sobotę przez niemieckie media, psycholog skarży się na „fatalne i nieludzkie” sposoby postępowania z ofiarami obu ataków.

„Osoby poszkodowane nie otrzymują prawdziwej pomocy ani solidarności ze strony władz i instytucji, lecz są dodatkowo upokarzane, poniżane i ranione” – pisze Rothe.

List otwarty do Angeli Merkel


Tylko 3 spośród 21 jego pacjentów zostało poinformowanych o prawdopodobieństwie pojawienia się zespołu stresu pourazowego (PTSD) po ataku. U wszystkich leczonych objawy wystąpiły w ciągu pierwszego miesiąca. Niemniej, zanim trafili na terapię minęło średnio jedenaście miesięcy. Według Rothego powód jest jeden: brak informacji ze strony urzędników. Im dłużej PTSD jest pozostawiony sam sobie, tym gorsze są rokowania na poprawę.

„Większość ofiar była informowana o PTSD i jego objawach dopiero na początku terapii” – oburza się Rothe. „Oznacza to, że ofiary z poważnymi dolegliwościami żyły bez koniecznego leczenia średnio przez prawie rok” – dodaje. Terapeuta pisząc do Angeli Merkel cytuje spisane refleksje swoich podopiecznych.

Trauma po zamachach terrorystów

Ostra radykalizacja antycovidowców. Niemieckie służby specjalne ostrzegają

Niemiecki kontrwywiad ostrzega przed coraz bardziej radykalizującym się ruchem antycovidowców. Szef Urzędu Ochrony Konstytucji w Dolnej Saksonii...

zobacz więcej

„Chciałbym, aby osoby poszkodowane w zamachach terrorystycznych były traktowane mniej urzędowo. Nie ma paragrafu i formularza na wszystko, a my jesteśmy straumatyzowanymi ludźmi. Ludźmi, którzy stracili bliskich w wyniku mordu! Tymczasem raz po raz musimy opowiadać, co nam się przytrafiło w dniu ataku. To nie jest właściwy sposób, aby nam pomóc” – czytamy.

Inny pacjent podsumowuje swoją drogę przez urzędy i instytucje w następujący sposób: „Niedbała, bardzo zła komunikacja, za dużo kwestionariuszy, wypełnianie wszystkiego po dwa razy, brak informacji zwrotnej”.

W zamachu sprzed czterech lat zginęło w Berlinie 12 osób, w tym jeden Polak – kierowca ciężarówki, którą uprowadził islamski terrorysta, Tunezyjczyk Anis Amri, by wjechać nią w ludzi na jarmarku bożonarodzeniowym przy Breitscheidplatz.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:

Zobacz więcej