RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Chiny zaprzeczają pochodzeniu wirusa. WHO nadal bez pozwolenia na inspekcję w Wuhan

Światowa Organizacja Zdrowia do tej pory nie otrzymała pozwolenia na wejście na rynek w Wuhan, pomimo obietnic ze strony Chin. To tam SARS-CoV-2 po raz pierwszy miał się przenieść z dzikich zwierząt na człowieka. Chiny zaczęły też podtrzymywać twierdzenie, że COVID-19 nie pochodzi z ich kraju – podaje fińska telewizja YLE. Takiego zdania są też mieszkańcy miasta Wuhan, uznawanego wcześniej za epicentrum epidemii koronawirusa.

Lotnisko w Wuhan obsługuje już tyle samo pasażerów, co przed rokiem

Lotnisko w Wuhan odnotowało powrót liczby krajowych lotów pasażerskich i pasażerów do poziomu sprzed roku. Od końca stycznia do początku kwietnia z...

zobacz więcej

KORONAWIRUS – RAPORT

Korespondent fińskiej telewizji YLE w Pekinie udał się na słynny rynek Huanan w Wuhan, gdzie WHO do tej pory nie może przeprowadzić inspekcji z powodu braku zezwolenia od Chin. Obecnie rynek z żywnością, na którym sprzedawano żywe dzikie zwierzęta, pozostaje zamknięty. Teraz jedyną pozostałością po tętniącym życiem rynku są ości rybne w stercie śmieci. Samo zaś 10-milionowe miasto – po 76 dniach tzw. lockdownu – wróciło już do codziennego życia.

Chociaż pierwszy przypadek zakażenia koronawirusem został wykryty w Wuhan, to – jak zaznacza fińska telewizja – trudno jest znaleźć w mieście kogoś, kto uważa, że SARS-CoV-2 pochodziłby właśnie stąd.

W Wuhan miasto jest postrzegane jako ofiara oskarżeń na całym świecie o wywołanie pandemii. Mieszkańcy uważają to za niesprawiedliwe. Oceniają też Wuhan jako najbezpieczniejsze miasto na świecie. Według nich pochodzenie choroby wciąż jest niejasne.

– Jestem pewna, że to przyszło z zagranicy. Może to przyszło wraz z międzynarodowymi wojskowymi zawodami sportowymi. Słyszałam, że w Ameryce grypa rozprzestrzeniła się przed epidemią i wiele osób zmarło – powiedziała fińskiemu korespondentowi Li Yinhua, sprzedawczyni na rynku.

źródło:
Zobacz więcej