RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Szalone liczby. To był rok Roberta Lewandowskiego!

Robert Lewandowski miał w mijającym roku mnóstwo powodów do zadowolenia (fot. Getty Images)
Robert Lewandowski miał w mijającym roku mnóstwo powodów do zadowolenia (fot. Getty Images)

Robert Lewandowski rozegra w tym sezonie jeszcze jedno spotkanie: w sobotę jego Bayern zmierzy się z liderem Bundesligi, Bayerem Leverkusen. Niezależnie od rozstrzygnięcia, Polak ma za sobą fantastyczny czas. Najlepszy w karierze. Czy to wystarczy, by zostać Piłkarzem Roku?

„Lewy” wśród największych. Polak zostanie Piłkarzem Roku?

Robert Lewandowski, Cristiano Ronaldo i Lionel Messi – przed kilkoma dniami FIFA ogłosiła nazwiska finalistów wyborów Piłkarza Roku 2020. W...

zobacz więcej

To był jego sezon. Jego rok. Przemawia za tym właściwie wszystko: liczby, osiągnięcia, opinie kibiców, dziennikarzy, ekspertów... Brakuje jeszcze tylko kropki nad „i”. Miała nią być upragniona, wymarzona „Złota Piłka”, stempel na karierze wielu wybitnych piłkarzy, ale w lipcu „France Football” uznał, że pandemia koronawirusa wypacza sens organizacji plebiscytu, że wielka piłka już nie powróci, że nic nie będzie takie samo...

A jednak: udało się dokończyć sezony w najważniejszych ligach (poza francuską), udało się rozpocząć kolejne, w lizbońskiej „bańce” wyłoniono też triumfatora Ligi Mistrzów, a czołowe reprezentacje kontynentu przygotowują się do nadchodzących mistrzostw Europy. Na stadionach wciąż brakuje co prawda kibiców, terminarze są nieco bardziej ściśnięte, ale poza tym wszystko jest mniej lub bardziej „normalne”.

Normą staje się też to, że Robert Lewandowski – niczym wino – z roku na rok jest coraz lepszy. Już dwanaście miesięcy temu wielu kibiców wpychało mu do rąk Złotą Piłkę. Strzelił 54 gole w 58 meczach, więcej niż Messi, Ronaldo, Mbappe czy ktokolwiek, zachwycał tydzień w tydzień, poprowadził Bayern do siódmego z rzędu mistrzostwa Niemiec...

Finał LM działa na wyobraźnię


Przygodę z Ligą Mistrzów skończył jednak już na 1/8 finału (porażka z Liverpoolem, późniejszym triumfatorem), a to te rozgrywki – gdy w danym roku kalendarzowym nie ma ani mistrzostw Europy, ani mundialu – uważa się za najmocniej działające na wyobraźnię głosujących. Koniec końców, „Lewy” zajął w plebiscycie „France Football” ósme miejsce, przegrywając m.in. z Sadio Mane czy Alissonem Beckerem.

Chciałoby się napisać: „le cabaret”, jak uczynił to sam zainteresowany kilka lat wcześniej. W 2016 roku, po innym świetnym sezonie, kapitan reprezentacji Polski został uznany dopiero 16. najlepszym piłkarzem świata. I nie przebierał w słowach...
Nie będzie „Złotej Piłki”, swoją nagrodę – równie prestiżową – przyzna za to FIFA. Głosowanie na Piłkarza Roku, w którym udział wzięli kibice, dziennikarze, selekcjonerzy reprezentacji narodowych i ich kapitanowie, dotyczyło tylko okresu od 20 lipca zeszłego roku do 7 października roku obecnego. W ścisłym finale poza Lewandowskim znaleźli się Lionel Messi i Cristiano Ronaldo. Tym razem nikt nie powinien mieć wątpliwości, do kogo należał poprzedni sezon. A gdyby były – z radością je rozwiejemy.

Najważniejszy mecz


Doczekał się. 23 sierpnia 2020 r., po wielu latach ciężkiej pracy, Robert Lewandowski cieszył się z wygranej w Lidze Mistrzów. Choć w finale z Paris Saint-Germain (1:0) nie zagrał wybitnego meczu, nie strzelił gola, to w dużej mierze dzięki jego bramkom Bayern znalazł się na największej ze scen.

Polak strzelił aż dziesięć goli, został królem strzelców, a po zwycięstwie – z biało-czerwoną flagą zawieszoną na plecach – nie ukrywał dumy i wzruszenia. „Dedykuję ten puchar mojej rodzinie, żonie i dzieciom, ale na pewno też mojemu tacie...” – mówił ze łzami w oczach. „Chciałem podziękować wszystkim, którzy mi kibicują, dzięki temu wsparciu jest mi łatwiej” – podkreślił.
Wygrana w Lidze Mistrzów to jedno, ale by zliczyć wszelkie osiągnięcia „Lewego” w poprzednim sezonie, nie wystarczą palce obu rąk.
  • zwycięzca Ligi Mistrzów
  • król strzelców Ligi Mistrzów (10 goli)
  • mistrz Niemiec
  • król strzelców Bundesligi (34 gole)
  • zdobywca Pucharu Niemiec
  • król strzelców Pucharu Niemiec (6 goli)
  • zdobywca Superpucharu Niemiec
  • zdobywca Superpucharu Europy
  • piłkarz roku w Niemczech
  • piłkarz roku UEFA
  • piłkarz roku wg Goal.com
  • „Złoty piłkarz” Tutto Sport
  • awans na mistrzostwa Europy z reprezentacją Polski
  • Kto był najlepszy na świecie? Algorytm już policzył

    Kto jest najlepszym piłkarzem na świecie? W czwartkowy wieczór zdecyduje o tym FIFA. A gdyby tak o wszystko zależało od komputerowych algorytmów?...

    zobacz więcej

    „Tylko Robert Lewandowski może zdobyć tę nagrodę. To najprostszy wybór od lat. Wygrał wszystkie rozgrywki, strzelił mnóstwo ważnych goli i wszędzie był królem strzelców. Zrobił wszystko, co potrzebne, by na niego głosować. Nikt – ani w Niemczech, ani w Europie – nie może porównywać swoich osiągnięć do niego. Różnica między nim a resztą jest zbyt duża” – powiedział na łamach oficjalnej strony FIFA jeden z najlepszych piłkarzy w historii, Lothar Matthaus.

    „Lewandowski jest wyjątkowy. Może strzelić każdą częścią ciała. Jeśli chodzi o wykończenie akcji, nie ma żadnych słabości. Bardzo się cieszę, że gra ze mną i nie muszę się z nim mierzyć co tydzień” – komplementował kolegę z zespołu bramkarz Bayernu Manuel Neuer.

    Kibicom Lewandowskiego pozostaje tylko czekać na czwartkowy wieczór i delektować się – wszystko na to wskazuje – największym indywidualnym sukcesem w karierze Polaka. Ale czy na pewno? W zeszłym roku „pewniakiem” do trofeum wydawał się Virgil Van Dijk: Holender wygrał z Liverpoolem Ligę Mistrzów, przez fachowców uznawany był za najlepszego obrońcę świata, a i tak przegrał z Messim, który zdobył „tylko” mistrzostwo Hiszpanii.

    Głosy Niemców i Kenijczyków ważą tyle samo


    Warto pamiętać, że głos Joachima Loewa, Harry’ego Kane’a czy Jerzego Brzęczka waży tyle samo co selekcjonerów i dziennikarzy z Kenii, Samoa Amerykańskiego i Madagaskaru. A tam – dostęp do wielkiej piłki wciąż jest ograniczony. Lewandowski, choć to wielkie nazwisko, wciąż nie może się równać z Ronaldo czy Messim.

    Pamiętać też trzeba, że profil Bundesligi śledzi na Twitterze nieco ponad 2 mln osób. Premier League – ponad 20. To inny świat. Piłkarze Watfordu warci są tyle, co niektóre gwiazdy Bayernu. Przeciętny kibic w Azji, na największym i najważniejszym przecież rynku, może kojarzyć bramkarza Leicester czy Wolverhampton, ale pewnie nie wymieniłby więcej niż trzech drużyn grających w najwyższej klasie rozgrywkowej w Niemczech. Wychodzi więc na to, że bardziej niż to, JAK kto gra, liczy się, GDZIE gra. I gdzie błyszczy.

    Nawet jeśli nie zachwycano się popisami „Lewego” na stadionach w Augbsurgu czy Moenchengladbach, triumf w Lidze Mistrzów trzeba było odnotować. Trzymamy kciuki i podziwiamy bramki najlepszego piłkarza w Pol... Najlepszego piłkarza na świecie.


    Gala rozdania nagród w czwartek o godz. 19:00 w Zurychu.

    źródło:
    Zobacz więcej