RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Hipokryzja „Wyborczej”. Zobacz, jak „ujawniali wrażliwe dane” polityków

Marta Lempart i Jarosław Kaczyński (fot. PAP/Radek Pietruszka)
Marta Lempart i Jarosław Kaczyński (fot. PAP/Radek Pietruszka)

Dziennikarze TVP Info ustalili, że Marta Lempart ma koronawirusa, a „Gazeta Wyborcza” rozpętała medialną burzę. „Czy dane chorych są bezpieczne?” – oburza się dziennik z Czerskiej. Wcześniej sami zdobywali i rozpowszechniali informacje m.in. o zakażeniu Małgorzaty Gosiewskiej (PiS) czy wizycie ministra Przemysława Czarnka u ciężko chorej babci. Gdy problemy ze zdrowiem miał Jarosław Kaczyński, przekonywali z kolei czytelników, że „kolano Kaczyńskiego pachnie grubym kłamstwem”. Po zdobyciu innych informacji chwalili się nawet włamaniem, ale teraz... teraz są oburzeni.

Marta Lempart: Jak rząd upadnie, to wybierzemy sobie Sejm

Po tym, jak rząd upadnie, powinny być wybory, w których wybierzemy sobie Sejm, który będzie głosował tak, jak życzą sobie ludzie – oznajmiła...

zobacz więcej

Dziennikarstwo polega na zbieraniu i upublicznianiu informacji o wydarzeniach i osobach, szczególnie tych publicznych. Nikogo w Polsce nie dziwi, że redaktorzy pozyskują informacje na temat polityków, celebrytów czy sportowców. Wielu z nich nie byłoby, gdyby nie media i z mediami muszą jakoś żyć. Ujawnianie, że w czasie epidemii któryś z polityków zakaził się COVID-19, nie jest niczym nadzwyczajnym. Co kilka dni pojawiają się doniesienia o zakażeniu kolejnego z parlamentarzystów… donoszono już przecież nawet o  zgonach byłych posłów spowodowanych powikłaniami z koronawirusem.

Medialne oburzenie Strajk Kobiet i „Gazeta Wyborcza” podniosły jednak dopiero wtedy, gdy PO ROKU od wybuchy epidemii, ktoś ośmielił się teraz ujawnić, że COVID-19 dopadł również Martę Lempart. Osoba, która od tygodni bierze udział w nielegalnych zgromadzeniach, przepycha się z policją i spotyka z setkami osób, zachorowała na koronawirusa – cóż za zaskoczenie.

teraz odtwarzane
Publicysta o hipokryzji „Wyborczej” i koronawirusie Marty Lempart

Zobacz także:  Marta Lempart mówi o koronawirusie

Gdy jako pierwsi informację tę przekazali dziennikarze TVP Info, rozpoczął się frontalny atak. „Jak bezpieczne są w Polsce dane o stanie zdrowia wszystkich osób poddających się państwowemu testowi na koronawirusa, skoro funkcjonariusze PiS udający dziennikarzy dowolnie je sobie biorą z państwowej bazy?” – pytała i alarmowała na Twitterze Marta Lempart. „Skąd TVP Info wie o dacie testu liderki Strajku Kobiet?” – pytali z kolei dziennikarze „Gazety Wyborczej”.

Wieloletni redaktor dziennika z Czerskiej Roman Imielski szybko napisał nawet komentarz w tej sprawie i podkreślił: „Polecam mój koment o niebywałym skandalu: Państwo PiS ujawni twoje wrażliwe dane. Jeśli tylko mu podskoczysz”. Serio?

„O tym, że Małgorzata Gosiewska ma koronawirusa, dowiedzieliśmy się nieoficjalnie” – chwaliła się jeszcze kilka tygodni temu „Wyborcza”. Podkreślano, że posłanka PiS robiła ze sprawy „tajemnicę”, bo choć przyznała, że „zakaziła się na urlopie, szczegółów nie chciała zdradzić”. Podkreślano, że wcześniej o swojej chorobie nie informowali publicznie dwaj inni posłowie PiS co zdaniem opozycji jest „nieodpowiedzialne”.

Nierozliczone zbrodnie. „Jeszcze w latach 90. w domu Jaruzelskiego działał rząd-bis”

– Zabijano ludzi, innych niszczono i reżyserowano im procesy – podsumowuje Grudzień ’70 i ’81 reporter i reżyser filmów dokumentalnych Piotr Litka....

zobacz więcej

Innym razem „Wyborcza” chwaliła się: „Wtedy ujawniliśmy, że zakażony jest poseł PiS Witold Czarnecki”. To również była zapewne świetna dziennikarska robota, bo chodziło o polityka obozu rządzącego, a nie liderkę Strajku Kobiet.

Podobnie wyglądała sprawa Przemysława Czarnka. Zanim polityk został jeszcze ministrem, media opisywały, że odwiedził w szpitalu ciężko chorą babcię. Jedna z redakcji ujawniła nawet informacje o tym, że chodzi o oddział Wojskowego Szpitala Klinicznego w Lublinie. Ta sama redakcja wskazywała, że  Czarnek mógł być już wtedy zakażony, a po tej wizycie 90 proc. pacjentów oraz personel szpitala mieli COVID.

Jaka gazeta snuła doniesienia, że polityk PiS zakaził dziesiątki osób? Niech odpowiedzią na to pytanie będzie wydane później stanowisko szpitala, w którym podkreślono: „Informujemy, że tezy zawarte w artykule pt. »Przemysław Czarnek mimo zakazu odwiedził babcię w szpitalu«, opublikowane w portalu wyborcza.pl,  które sugerują że źródłem zakażeń koronawirusem w szpitalu był Przemysław Czarnek, są nieprawdziwe”.

Morawiecki z Macronem, a Tusk z Lempart. „Każdy orze, jak może, panie Donaldzie”

Gdy premier Mateusz Morawiecki negocjował w czwartek z liderami państw szczegóły miliardowego budżetu UE, Donald Tusk spotkał się z Martą Lempart....

zobacz więcej

Czy takie przykłady z twórczości „Gazety Wyborczej” ciężko odszukać w pamięci? Zdecydowanie nie. Czy takich sytuacji były dziesiątki? Oczywiście.

Zarówno TVP Info, jak i wiele innych redakcji udało się zdobyć jakiegoś newsa i jako pierwsi poinformować o takim czym innym zakażonym polityku. Gdy portal tvp.info ustalił niedawno, że chory na COVID-19 poseł Konfederacji Artur Dziambor trafił do szpitala, „Wyborcza” nie była oburzona. Czyli o Konfederacji też można, tylko o Strajku Kobiet nie?

Dlaczego w tytule tego tekstu jako pierwsze pada słowo „hipokryzja”? Bo tylko ono oddaje to, jak gazeta broniąca tolerancji traktuje inną z tak zwanych „wrażliwych danych”, czyli dotyczącą skłonności seksualnych. Gdy dotyczą one osób o poglądach lewicowych, to pisanie o nich jest „homofobią”. Gdy  dotyczyły jednak sędziego Sądu Najwyższego „Wyborcza” sama rozpętała medialną burzę – za co, przypomnijmy, została ostro skrytykowana przez polityków oraz dziennikarzy różnych redakcji.

W rozumieniu dziennika okej jest też rozpowszechnianie fałszywych informacji o rzekomym wywiezieniu Jarosława Kaczyńskiego za Warszawę w kamizelce kuloodpornej. Okej jest pisanie, kto odwiedza go w szpitalu, w jak bardzo złym stanie jest jego kolano, a nawet sugerowanie, że choroba to „grube kłamstwo”. Okej jest nawet   włamywanie się na teren zamkniętego zakładu, jeśli ma się podejrzenie, że ujawni się w ten sposób informacje uderzające w polityka PiS. Tu kontrowersji nie ma. Tu jest esencja dziennikarstwa.

Podsumowując, nie uważam, by ujawnianie informacji o osobach brylujących na co dzień w mediach było czymś złym. Marszałkowie, senatorowie, posłowie, organizatorzy wielotysięcznych protestów – wszyscy oni to osoby życia publicznego i przekazanie w mediach, że zakazili się koronawirusem, nie jest żadną zbrodnią.

To, co słusznie spotyka się często z krytyką, to uderzanie w dalszych członków rodziny. Gdy jeden z tabloidów ujawnił szczegóły dotyczące dzieci premiera, słusznie na tę gazetę wylała się fala krytyki. Gdy inny z brukowców już na pierwszej stronie zaatakował Leszka Millera po rodzinnej tragedii, redaktor naczelny szybko stracił pracę i było to jedyne wyjście z wizerunkowej katastrofy. A napisanie „Marta Lempart ma koronawirusa”? Z pewnością nie narusza żadnych norm ani standardów dziennikarstwa.

źródło:
Zobacz więcej