RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Kolejne bicze na Rosję. NATO szykuje nową strategię, a UE mocniejsze sankcje

Prawdopodobnie zapadnie decyzja o przedłużeniu unijnych sankcji wobec Rosji (fot. PAP/EPA/ALEXEI NIKOLSKY/SPUTNIK /KREMLIN POOL / POOL)
Prawdopodobnie zapadnie decyzja o przedłużeniu unijnych sankcji wobec Rosji (fot. PAP/EPA/ALEXEI NIKOLSKY/SPUTNIK /KREMLIN POOL / POOL)

Przyjęcie przez szefów dyplomacji państw UE nowego reżimu sankcyjnego za łamanie praw człowieka, wzorowanego na amerykańskiej ustawie Magnitskiego, to zapowiedź kolejnych, ostrych restrykcji, które jak wszystko pójdzie dobrze, już niedługo zaczną spadać na ludzi Kremla. Z kolei opublikowany przez grupę ekspertów raport na temat wzmocnienia politycznej spójności NATO to apel, o jeszcze bardziej zdecydowane reagowanie na rosyjskie zagrożenie. Z kolei na rozpoczynającym się dziś w Brukseli szczycie UE prawdopodobnie zapadnie decyzja o przedłużeniu unijnych sankcji wobec Rosji o kolejne sześć miesięcy.

Solidarność europejska i sankcje

Powodem opóźnienia nałożenia sankcji na Białoruś w związku z tamtejszym brutalnym tłumieniem protestów przeciwko sfałszowaniu wyborów nie jest...

zobacz więcej

Mechanizm sankcji wzorowanej na ustawie Magnitskiego


Nowy mechanizm sankcji wzorowany na amerykańskiej ustawie Magnitskiego (rosyjski prawnik Siergiej Magnitski zmarły w 2009 roku po pobiciu w więzieniu, badał korupcję na szczytach władzy) przyjęty podczas spotkania w Brukseli na początku grudnia zakłada zamrażanie aktywów i wydawanie zakazów wjazdu na terytorium Unii Europejskiej osobom oskarżanym o poważne naruszenia praw człowieka. Prawo to wejdzie w życie już w najbliższych dniach.

Po tym, jak ustawa Magnitskiego (rosyjski prawnik Siergiej Magnitski zmarły w 2009 roku po pobiciu w więzieniu, badał korupcję na szczytach władzy) została przyjęta w 2012 roku w USA, jej zapisy zastosowały również Wielka Brytania i kraje bałtyckie. W Unii jednak wciąż grupa państw sprzeciwiała się takiemu rozwiązaniu, obawiając się reakcji Rosji. Prace nad nowymi ramami prawnymi dla restrykcji trwały od roku, a zostały przyspieszone po otruciu rosyjskiego opozycji Aleksieja Nawalnego.

Tego samego dnia, gdy UE przyjmowała nowy mechanizm sankcji, które w głównej mierze mają zostać zastosowane wobec ludzi Kremla - Angela Merkel i Władimir Putin odbyli rozmowę telefoniczną, podczas której rozmawiali o „rozwiązaniu konfliktu” na wschodzie Ukrainy. Po tylu latach Berlin wciąż udaje, że nie wie, kto i w jakim celu ten konflikt rozpętał i kto go wciąż podsyca.

Kompromis w UE? „Jeśli nie będzie kontroli wszystkich sfer funkcjonowania państw” [WIDEO]

Media donoszą, że dojdzie do kompromisu w sprawie budżetu UE. Na czym może on polegać? – Wracamy do ustaleń dotyczących kontroli finansów i budżetu...

zobacz więcej

Manipulowanie przekazem

Zamiast jednoznacznie, jak Polska, domagać się od Moskwy natychmiastowego zaprzestania wsparcia prorosyjskich separatystów i zakończenia naciskania na Kijów, niemieckie władze żyrują w ten sposób opowieść Rosji o samej sobie – jako o niezaangażowanym w konflikt negocjatorze.

O skali manipulowania przekazem, świadczy również to, że w komunikacie Kremla po spotkaniu nie wspomniano, że rozmowa dotyczyła też próby zabójstwa Aleksieja Nawalnego, pomimo tego, że strona niemiecka o tym poinformowała.

O tym, że relacje niemiecko-rosyjskie są w istocie bardzo dobre – o czym wiemy przecież, obserwując choćby starania Berlina, by dokończyć budowę Nord Stream 2  – świadczy też podjęcie przez obu przywódców tematu szczepionej na koronawirusa. I, co ciekawe, ustalono, że w tej sprawie skontaktują się ze sobą ministrowie zdrowia obu państw.

Rosyjska szczepionka w Niemczech?


Czy oznacza to, że szczepionka rosyjska, nazwana jakże wdzięcznie Sputnik V, może trafić do naszych zachodnich sąsiadów? I stać się kolejnym dowodem na szeroką współpracę obu tych krajów?

Tego na razie nie wiemy, ale trzeba mieć świadomość, że dzieje się to wszystko ledwie kilka dni po tym, jak rosyjska dyplomacja określiła Niemcy jako lidera antyrosyjskiej koalicji w Europie i oskarżyły ten kraj i Francję o to, że nie wywierają odpowiedniej presji na Kijów.

Niemcy zazdroszczą, Rosjanie się boją, a USA wspierają. Trójmorze rośnie w siłę

Stany Zjednoczone chcą wspierać Europę Środkowo-Wschodnią, gdyż widzą w niej partnera biznesowego i geopolitycznego. To zaś wzmacnia podmiotowość...

zobacz więcej

Kolejne prowokacje



W ostatnich latach, pomimo tego, że dochodziło do wielu poważnych napięć między Berlinem a Moskwą – ataku chemicznego na Nawalnego, zabójstwa Czeczena w berlińskim Tiergarten, ataku hakerskiego na niemiecki Bundestag – wszystko to było wyciszane, by nie przeszkadzać relacjom biznesowym.

Tymczasem Rosja wciąż nie ustaje w kolejnych prowokacjach. Ostatnio oskarżyła Bułgarię i Rumunię o to, że zwiększają swój potencjał militarny, w tym broń jądrową, tak by móc go użyć przeciwko Rosji. Wcześniej skrytykowała apel nowej prezydent Mołdawii o wycofanie wojsk rosyjskich z Naddniestrza.

W tym samym czasie Kreml wciąż militaryzuje swoją zachodnią granicę i to w tak newralgicznych miejscach, jak choćby Obwód kaliningradzki. Ingeruje w politykę Białorusi i wspiera dyktatora Alaksandra Łukaszenkę w utrzymywaniu się przy władzy wbrew woli narodu. Grozi, naciska, szpieguje, narusza przestrzeń morską i powietrzną właściwie wszystkich krajów regionów. Wciąż podsyca konflikt na Ukrainie i umacnia swoje wpływy na Kaukazie. 

Odpowiedź ze strony NATO



Takie zachowanie Moskwy wymaga mocnej odpowiedzi ze strony NATO. Pomimo tego, że w ostatnich latach Sojusz zdecydował się na bardziej zdecydowane zaangażowanie na swojej wschodniej flance, a Amerykanie są gotowi wzmocnić w tym rejonie swoją obecność, to jednak jest to wciąż zbyt mało, by skutecznie zniechęcić Kreml do wymachiwania szabelką.

Dlatego też tak ważnym momentem dla Sojuszu, było niedawne ogłoszenie przez 10-osobową grupę ekspertów, w której znalazła się jako reprezentantka Europy-Środkowowschodniej europoseł PiS Anna Fotyga, raportu, dotyczącego wzmocnienia politycznego wymiaru NATO.

Znalazło się w nich 138 rekomendacji, będących odpowiedziami na wyzwania, które czekają tę organizację do roku 2030. Nie jest zaskoczeniem, że w nowej koncepcji strategicznej pierwsze miejsce pod względem zagrożeń zajmuje Rosja, a dużą część analizy poświecono również Chinom. Znalazły się tam też powiązane z tematem Kremla kwestie związane z bezpieczeństwem energetycznym, a także konieczności stworzenia nowych narzędzi odstraszania politycznego.

Wznowienie budowy Nord Stream 2. Niemcom pomoże klimatyczny wytrych

Niemcy chcą ominąć amerykańskie sankcje przy dokończeniu budowy Nord Stream 2 i zamierzają powołać fundusz klimatyczny. Chodzi o uznanie rurociągu...

zobacz więcej

Jak mówiła Anna Fotyga, Sojusz powinien w sposób „zjednoczony, spójny i zdeterminowany” reagować na zagrożenia ze strony Moskwy.

– Przygotowaliśmy specjalny rozdział poświęcony kontroli zbrojeń oraz odstraszania nuklearnego. Cyberbezpieczeństwo, zagrożenia hybrydowe czy nowe technologie to cały katalog zaleceń. Poruszyliśmy także temat zabójstw z wykorzystaniem bojowych środków chemicznych. Mówimy o podnoszeniu kosztów dalszych agresywnych działań, o konieczności zwiększenia przez Pakt narzędzi politycznego odstraszania – zaznaczyła była szefowa polskiej dyplomacji.

Podkreśliła przy tym, że rzecznicy „nie zadzierania z Moskwą” muszą w końcu zrozumieć, że w obecnej sytuacji nie ma już powrotu do „business as usual”.

Nowiczok zagrożeniem dla Europy


Jednym z elementów, będących zagrożeniem dla Europy ze strony Rosji, na który zwrócił uwagę w swojej analizie dla PiSM Wojciech Lorenz, jest używanie przez ten kraj nowiczoka, co oznacza, że albo nie ujawnił on całości posiadanej przez siebie broni chemicznej, albo wznowił nad nią pracę.

To jednak stwarza problem z udowodnieniem Kremlowi odpowiedzialności za używanie jej w zamachach, chociaż wszystko na nią wskazuje. Taki stan – niepewności, stosowania wykrętów – najbardziej odpowiada rosyjskim czynnikom.

Nord Stream 2 wciąż walczy o przetrwanie. Berlin i Moskwa szukają luk w sankcjach USA

Historia budowy Nord Stream 2 to świetny materiał na scenariusz thrillera. Liczba zwrotów akcji – od pesymistycznych dla Polski i krajów naszego...

zobacz więcej

„Posługując się bronią chemiczną, rosyjskie władze mogą próbować osiągnąć kilka celów jednocześnie – zastraszyć przeciwników politycznych i podważyć stabilność systemu bezpieczeństwa opartego na normach prawa międzynarodowego, wspartego środkami budowy zaufania. Badają też reakcję NATO, UE i USA, aby na tej podstawie podejmować decyzje o kolejnych działaniach wymierzonych w Zachód.” – ocenia ekspert.

Pomimo tego, że Sojusz nie dysponuje bronią chemiczną ani nie chce po nią sięgnąć, co powoduje, że trudno jest mu odpowiedzieć podobnym atakiem, w celu utrzymania wiarygodności odstraszania, to jednak może wzmacniać swoją odporność na ataki, poprzez wykrywanie sprawców i wspieranie międzynarodowych śledztw pod nadzorem OPCW.

W takich sytuacjach zwykła rosyjska dezinformacja może już nie być wystarczająca – Kreml nie będzie już mógł powiedzieć „to nie my, nie mamy o tym pojęcia, to prowokacja, antyrosyjska fobia”.

„W efekcie Rosji trudniej będzie unikać odpowiedzialności poprzez stosowanie dezinformacji oraz wybiegów prawnych do powstrzymywania inspekcji. W tym celu państwa członkowskie powinny zacieśnić współpracę wywiadowczą dot. programu broni chemicznej w Rosji” – zaznacza Wojciech Lorenz.

Sankcje wobec Rosji, Chin i KRLD za cyberataki. Jest wstępna zgoda ambasadorów UE

Unijni ambasadorzy zgodzili się wstępnie na sankcje wobec Rosji, Chin i Korei Północnej za cyberataki. Polskie Radio, które informuje o tej...

zobacz więcej

Badania nad nowiczokami


Jego zdaniem Sojusz, przy współpracy z UE, powinien wesprzeć badania nad nowiczokami, aby wzmocnić zdolność do ich wykrywania, neutralizowania i tworzenia odpowiednich środków ochrony.

Czy można się więc dziwić, że swoją agresywną postawą Rosja nie pozostawię UE wyboru i żaden kraj członkowski – jak donoszą źródła agencji informacyjnych - nie zgłaszał wątpliwości wobec przedłużenia sankcji?

– Nawet jeśli znani politycy rządów poszczególnych krajów, jak to miało miejsce w przypadku Włoch, Węgier, Grecji czy Cypru, opowiadają się za odejściem od sankcji, to w końcu finalnie głosują za. Tak samo będzie teraz – zaznaczał w rozmowie z PAP szefa delegacji Parlamentu Europejskiego ds. współpracy UE-Rosja, europosła Ryszarda Czarneckiego (PiS). Miejmy nadzieje, że kolejne restrykcje unijne i amerykańskie, a także zdecydowana postawa NATO sprawią, że Moskwa w końcu zmieni ton i odejdzie od dotychczasowej polityki. Petar Petrović

Autor jest dziennikarzem Polskiego Radia

źródło:
Zobacz więcej