RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

50 lat temu Willy Brandt ukląkł przed Pomnikiem Bohaterów Getta w Warszawie

Zdjęcie kanclerza RFN trafiło do podręczników (fot. Ben Martin/Getty Images)
Zdjęcie kanclerza RFN trafiło do podręczników (fot. Ben Martin/Getty Images)

50 lat temu, 7 grudnia 1970 r., kanclerz RFN Willy Brandt uklęknął przed Pomnikiem Bohaterów Getta w Warszawie. Jak wskazują historycy, jest to jeden z najbardziej poruszających symboli politycznych współczesnej historii, a zdjęcie klęczącego Brandta obiegło cały świat.

Ziobro złożył wniosek do TK. Chodzi o Komunistyczną Partię Polski

Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro złożył do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o delegalizację Komunistycznej Partii Polski; Ziobro chce...

zobacz więcej

Kanclerz RFN wykonał gest w trakcie swojej wizyty związanej z podpisaniem układu z Polską dotyczącego normalizacji stosunków, w którym Bonn po raz pierwszy od zakończenia II wojny światowej uznało polską granicę zachodnią.

Wizyta bez stosunków dyplomatycznych


– Wizyta Brandta w Warszawie była historyczna, przełomowa. Była to pierwsza wizyta zachodnioniemieckiego szefa rządu w Polsce – a od powstania RFN minęło wtedy już 21 lat. Pamiętajmy, że gdy polityk przyleciał do Warszawy, znalazł się w państwie, z którym RFN nie utrzymywała nawet stosunków dyplomatycznych; to pokazuje skalę problemu – przypomina dr Robert Żurek, historyk i członek Zarządu Fundacji „Krzyżowa”.

Brandt przybył do Warszawy, by podpisać układ z PRL, który, jak określa to dr Żurek, „miał zakończyć epokę lodowcową we wzajemnych relacjach”. W układzie tym RFN uznała bowiem granicę na Odrze i Nysie, co stało w sprzeczności z dotychczasową doktryną polityczną Bonn – rewizja granicy była jednym z jej głównych celów.

– Ale na wizytę Brandta należy spojrzeć szerzej niż tylko jako na przełom w relacjach między PRL a RFN, ona tak naprawdę była punktem zwrotnym w relacjach polsko-niemieckich od połowy XVIII wieku – ocenia historyk. Jak wyjaśnia, wcześniej były to relacje wrogie – Prusy, a potem Niemcy dążyły do realizacji swoich interesów kosztem Polski, nieraz w bardzo brutalny sposób.

„Negatywna polityka Niemiec wobec Polski”


– Wizyta Brandta to zerwanie z tą – jak to nazywał nieżyjący już niemiecki historyk, Klaus Zernack – „negatywną polityką wobec Polski”. Po raz pierwszy podjęto poważną próbę dogadania się z Polakami, po raz pierwszy poświęcono własne interesy na rzecz budowy dobrych relacji z Polską – zaznacza ekspert. W wizycie widoczne były odwaga i determinacja Brandta oraz jego współpracowników z szeregów koalicji rządzącej - socjaldemokratów i liberałów. Uznanie granicy było dużym ryzykiem politycznym, gdyż społeczeństwo zachodnioniemieckie było w sprawie relacji z Polską mocno podzielone i opozycyjna wtedy CDU mogła ugrać na kontrowersyjnej decyzji Brandta spory kapitał polityczny. Rzeczywiście kanclerza czekały burzliwe dwa lata – dopiero w 1972 r. Bundestag ratyfikował układ, a rząd Brandta ledwie ocalał w procedurze wotum nieufności.

Szef dyplomacji Niemiec nie chce ustąpić ws. praworządności

Szef MSZ Niemiec Heiko Maas w wywiadzie dla tygodnika „Spiegel” odniósł się do negocjacji budżetowych UE. – Podważanie zasad mechanizmu...

zobacz więcej

W czasie wizyty Brandta doszło do jeszcze jednego przełomowego wydarzenia. Jak wynika z ówczesnych relacji, władze PRL przed wizytą sugerowały kanclerzowi złożenie wieńca przed Grobem Nieznanego Żołnierza. Uzależnił on jednak zgodę na to od umożliwienia mu udania się pod Pomnik Bohaterów Getta. „Albo oba wieńce, albo żaden” – zanotował szef niemieckiego protokołu dyplomatycznego po konsultacji z urzędem kanclerskim. Polska strona powstrzymała się wówczas od komentarza, pozwalając na złożenie wieńca pod pomnikiem na terenie byłego getta.

Niezadowolenie w Niemczech, konsternacja w Polsce


W Niemczech Zachodnich gest Brandta przyjęto ambiwalentnie. Znaczna część mediów i opinii publicznej uznała go za przesadzony. – Dopiero z biegiem czasu lepiej zrozumiano i doceniono wagę tego przyklęknięcia, które stało się symbolem nowego, odpowiedzialnego podejścia przez Niemcy do ich historii – zauważa dr Robert Żurek.

Gest kanclerza wywołał również konsternację w Polsce. – Polscy komuniści woleliby, by Brandt równie poruszająco zachował się przed Grobem Nieznanego Żołnierza, tam złożył on jednak jedynie wieniec i ukłonił się. Zachodziło więc podejrzenie, że kanclerz z większym pietyzmem podchodzi do ofiar żydowskich niż polskich, co dla władz PRL mogło być kłopotliwe, zwłaszcza że dwa lata wcześniej urządziły w Polsce antysemicką nagonkę – wskazuje dr Żurek.

Fotografia pod lupą cenzury


W Polsce fotografię Willy'ego Brandta zresztą wyretuszowano. Publikowano jej dwie wersje: przedstawiającą Brandta klęczącego przed stojącym na warcie polskim żołnierzem albo skadrowaną w ten sposób, że ukazywała tylko popiersie kanclerza. Dopiero po 1989 r. w polskich podręcznikach historii zaczęto publikować zdjęcie w całości.

„To byli Niemcy, tak jak ja”. Niemiecki dyplomata w Wieluniu

W Wieluniu o świcie uczczono pamięć pierwszych cywilnych ofiar II wojny światowej. Głos zabrał m.in. chargé d'affaires Republiki Federalnej Niemiec...

zobacz więcej

Czy Brandt rzeczywiście dzielił obywateli polskich według klucza etnicznego i jednym okazał więcej czci niż innym?

– Nawet gdyby tak się stało, byłoby to w jakiś sposób zrozumiałe, gdyż Holokaust był najstraszliwszym elementem nazistowskich zbrodni. Ale prof. Krzysztof Ruchniewicz, który intensywnie badał ten temat, twierdzi, że Brandt chciał uczcić wszystkich obywateli polskich zamordowanych przez Niemców, a uroczystość przy Grobie Nieznanego Żołnierza po prostu miała inny charakter niż przed Pomnikiem Bohaterów Getta – podsumowuje dr Robert Żurek.

6 grudnia 2000 r., w przeddzień 30. rocznicy symbolicznego gestu, kanclerz Niemiec Gerhard Schröder, premier Jerzy Buzek, żona Brandta Brigitte Seebacher-Brandt oraz pisarz Günter Grass uczestniczyli w odsłonięciu Pomnika Willy'ego Brandta w pobliżu Pomnika Bohaterów Getta.

źródło:

Zobacz więcej