RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Kowalski: Jeśli któreś państwo UE zbankrutuje, Polska będzie spłacać ten dług

Janusz Kowalski o funkcjonowaniu EIO (fot. Shutterstock/MDart10)

Dzisiaj opozycja wmawia Polakom, że rzekomo stracimy np. 23 mld euro dotacji z UE, które przecież nie są żadną darowizną! To celowa dezinformacja, ponieważ faktycznie Polska nic nie straci – EIO (Europejski Instrument Odbudowy – red.) to w istocie kredyt, który być może zaciągnie UE. Polska będzie musiała spłacać nowe zobowiązania przez kolejne 30 lat – w postaci m.in. powiększonej dla Polski składki członkowskiej – napisał w mediach społecznościowych poseł Solidarnej Polski Janusz Kowalski.

Co z wetem ws. budżetu UE? Jest deklaracja Zjednoczonej Prawicy

Politycy Zjednoczonej Prawicy zapowiedzieli utrzymanie weta do unijnego budżetu na lata 2021-27, jeśli pozostanie w nim powiązanie unijnych środków...

zobacz więcej

Polityk wyjaśnił we wpisie na Facebooku, jak w praktyce wygląda mechanizm finansowania EIO. Jak tłumaczy, nieprawdą jest, że nasz kraj ma dostać 23 mld euro z UE za darmo.

Jak zauważa, „Europejski Instrument Odbudowy przewiduje wydatki na odbudowę UE po pandemii całościowo dla wszystkich państw członkowskich w kwocie 672,5 mld euro”. Kwota ta zawiera granty na poziomie 312,5 mld euro (w tym 23,1 mld przewidziane jest dla Polski) oraz preferencyjne pożyczki w wysokości 360 mld euro, z których Polska może, ale nie musi skorzystać.

Dług do spłacenia


„Środki te mają być zgromadzone poprzez zaciągnięcie w imieniu Unii Europejskiej długu przez Komisję Europejską na rynkach kapitałowych. Spłata długu ma potrwać maksymalnie do 2058 r.” – pisze Janusz Kowalski. Dalej wyjaśnia, że „w okresie 2028-2058 r. spłacany będzie kapitał pożyczek w ramach Europejskiego Instrumentu Odbudowy – w tym także 23,1 mld euro przewidzianych dotacji dla Polski”.

W gorszym wpisie wyjaśniam, jak wygląda w praktyce mechanizm finansowania Instrumentu Odbudowy (EIO) ....

zestaw bitewny przez Janusz Kowalski & nbsp; Sobota, 5 Grudnia 2020

Zaznacza też, że „w przypadku długu zaciągniętego na udzielenie państwom członkowskim preferencyjnych pożyczek zakłada się, że zostanie on terminowo spłacony przez te państwa”. Jak wyjaśnia, w przypadku, gdyby środki zapisane w unijnym budżecie okazały się niewystarczające lub gdyby państwa, które otrzymały pożyczki okazały się niewypłacalne, pozostałe państwa członkowskie „udostępnią Komisji niezbędne środki (proporcjonalnie do udziału w Dochodzie Narodowym Brutto UE)”. Oznacza to – pisze Kowalski – że „wszystkie państwa członkowie – w tym Polska – będą składać się na inne bankrutujące państwo”.

źródło:
Zobacz więcej